Wiadomości

Aneks kuchenny oddzielony barkiem

Najnowszy artukuł na ten temat

Aranżacje wnętrz. Kuchnia z dużymi oknami

Koncepcja druga. Białe, lakierowane płyty doskonale nadają się na zabudowę kuchenną w niewielkich, słabo doświetlonych pomieszczeniach. Pomagają je optycznie powiększyć i rozświetlić.
Koncepcja druga. Białe, lakierowane płyty doskonale nadają się na zabudowę kuchenną w niewielkich, słabo doświetlonych pomieszczeniach. Pomagają je optycznie powiększyć i rozświetlić.

Właściciele mieszkań z tzw. aneksem kuchennym stają przed dylematem: czy wydzielić kuchnię za pomocą ścian lub barku i dzięki temu uzyskać niezależne pomieszczenie, czy pozostać przy przestrzeni otwartej, ale za to większej i przestronniejszej. Ten motyw bardzo często przewija się w listach od naszych czytelników.



Propozycja dewelopera.
Propozycja dewelopera.
Jeśli pomieszczenie łączące funkcje kuchni i salonu jest duże i dodatkowo w strefie aneksu kuchennego posiada okno, to można się pokusić o taki podział, inaczej niestety jest w przypadku, gdy mamy do wykorzystania niewiele przestrzeni...

W takiej sytuacji znalazła się nasza czytelniczka, której salon z aneksem ma ok. 21 m kw., a dodatkowo na całą przestrzeń przypada tylko jedno podwójne okno balkonowe. Strefa gotowania oddzielona jest od korytarza fragmentem ściany, którą w razie potrzeby można wyburzyć.

- Bardzo chciałabym mieć białą kuchnię z barkiem, ale zupełnie nie wiem jak ją urządzić, żeby była bardzo nowoczesna, elegancka i praktyczna. Kolory, które najbardziej lubię to szary, biały i czarny. Fajnie byłoby mieć jakiś akcent kolorystyczny, żeby nie było nudno - napisała w liście do redakcji pani Dagmara. - Na razie z pomieszczeń korzystać będę z wybrankiem mojego serca, ale biorę pod uwagę, że w niedługiej przyszłości może być nas troje.

Trzy propozycje zagospodarowania salonu z aneksem kuchennym przygotowała Karolina Butrymowicz z pracowni Interior Affairs.

Koncepcja pierwsza
Barek płynnie przechodzi w blat, przy którym można przysiąść na hokerze.
Barek płynnie przechodzi w blat, przy którym można przysiąść na hokerze.
Aby aneks kuchenny stał się bardziej przestronny wyburzone zostały fragmenty ścian oddzielające aneks od korytarza.

Zabudowa kuchenna zaprojektowana została w układzie równoległym: na ścianie, w której znajdują się przewody wentylacyjne i kanalizacyjne ustawiona została lodówka, mała zmywarka oraz zlewozmywak. Aby maksymalnie wykorzystać przestrzeń w tym miejscu zastosowane zostały szafki wiszące o dwóch głębokościach: płytsze w dolnym rzędzie oraz głębsze wiszące pod sufitem.

Naprzeciwko, w formie półwyspu przylegającego do ściany zewnętrznej, umiejscowiona została płyta grzewcza z piekarnikiem. Blat roboczy przechodzi w duży blat do spożywania posiłków, przy którym ustawione mogą zostać 3 hokery.

Aby oddzielić strefę gotowania od salonu zaprojektowany został podwyższony barek, w którym można przechowywać np. serwis obiadowy czy kieliszki i alkohol. Dekoracyjnym elementem jest tutaj elegancki, stalowy okap wyspowy.

Ponieważ czytelniczka wspomina o możliwości pojawienia się w niedalekiej przyszłości dziecka, dodatkowo poza barkiem w salonie ustawiony został niewielki stół z 4 krzesłami. Zdecydowanie wygodniej jest bawić się czy karmić maleństwo przy tradycyjnym stole, a dodatkowo mamy możliwość ugoszczenia znajomych czy rodziny.

Zgodnie z preferencjami czytelniczki zabudowa kuchenna wykonana została z białych płyt mdf lakierowanych na wysoki połysk. Jest to bardzo dobre rozwiązanie kolorystyczne i materiałowe do małych i ciemnych kuchni, gdyż jasne kolory oraz błyszczące powierzchnie optycznie powiększają przestrzeń.

Białą zabudowę skontrastowano z czarnym, lakierowanym na wysoki połysk barkiem, którego blacik oraz plecy od strony płyty grzewczej zabezpieczono taflami szkła.

Blaty oraz ścianę nad blatem wykończono jasnym kamieniem, drugą ścianę pokryto jasnoszarym, delikatnie połyskującym tynkiem dekoracyjnym oraz podświetlono oświetleniem ledowym ukrytym w podwieszanym suficie.

Dodatkowym akcentem kolorystycznym ożywiającym kuchnię są jaskrawożółte hokery oraz wnęka na reflektorki w tym samym kolorze.


Koncepcja druga
Bezpośrednio obok barku dzielącego funkcje pomieszczenia znalazł się wygodny stół.
Bezpośrednio obok barku dzielącego funkcje pomieszczenia znalazł się wygodny stół.
W tej koncepcji również wyburzone zostały fragmenty ścian, aby powiększyć przestrzeń aneksu. Zabudowa kuchenna tym razem ma kształt litery "U" i tworzy półwysep wychodzący na salon. Ten układ pozwala na powieszenie dużej ilości szafek wiszących. W jednej z nich ukryty został okap podszafkowy. Stosując taki okap uzyskujemy bardziej jednolitą formę zabudowy. Unikajmy sytuacji, gdy dekoracyjny okap wepchnięty jest "na styk" między duże szafki wiszące, gdyż nie wygląda to dobrze. Aby był on dekoracją, powinniśmy zadbać przynajmniej o kilkanaście centymetrów wolnej przestrzeni po bokach tego urządzenia.

Aby choć trochę oddzielić aneks od salonu oraz zapobiec spadaniu produktów spożywczych z blatu na półwyspie zastosowano podwyższoną o 20 cm w stosunku do blatu płytę przymocowaną do pleców szafek, od strony korytarza natomiast półwysep zakończony został niewielkim barkiem, przy którym można usiąść na hokerze.

Podobnie jak w koncepcji pierwszej tutaj również znalazło się miejsce na stół, tym razem przysunięty został on jednak do półwyspu w aneksie kuchennym. Stół ten jest niewielkich rozmiarów, ale na potrzeby 3-osobowej rodziny w zupełności wystarczy. Warto zdecydować się na stół rozkładany, tak aby możliwe było przyjęcie przy nim rodziny czy znajomych.

Kolorystyka utrzymana jest w bieli, szarościach i czerni. Intensywnym akcentem kolorystycznym są amarantowe krzesła przy stole. Nietypowym rozwiązaniem są czarne cokoły pod szafkami kuchennymi, które ciekawie oddzielają zabudowę meblową od jasnej podłogi.

Ściana nad blatem zabezpieczona została szkłem hartowanym lakierowanym na czarno. Pomimo ciemnej barwy tafla ta powiększa przestrzeń, ponieważ jest bardzo połyskująca. Nietypowe w formie lampy łagodzą surowość prostej zabudowy meblowej.
Koncepcja trzecia
Pozostawione ściany od strony korytarza podkreślają odrębność kuchni.
Pozostawione ściany od strony korytarza podkreślają odrębność kuchni.
To propozycja aneksu oddzielonego nieco od korytarza. Istniejący otwór został poszerzony tak, aby ściana licowała się z pionem wentylacyjno-kanalizacyjnym. Drugą ściankę nieznacznie wydłużono, tak aby stanowiła element kończący zabudowę kuchni.

Podobnie jak w opcji drugiej tutaj również meble układają się w kształt litery "U". Dużą zmianą jest pojawienie się dwóch wysokich słupków, w których umieszczona została lodówka oraz piekarnik z mikrofalą. Aby nie przytłoczyć aneksu, na drugiej ścianie powieszony został jedynie okap oraz rząd niewielkich szafek. Okap sprytnie wpisuje się w zabudowę szafek, przez co sprawia wrażenie integralnego jej elementu.

Długi barek poprowadzony od ściany zewnętrznej do ścianki oddzielającej aneks od korytarza wyraźnie oddziela aneks od salonu. Przy barku zmieszczą się dwa hokery oraz regalik, pośrodku którego znajduje się otwarta półka na książki, na dole wysuwana szuflada, a u góry szafka z frontem uchylanym do dołu.

Przestrzeń między blatem barku a blatem roboczym jest częściowo przezierna, dzięki czemu zabudowa ta zyskuje na lekkości. Aby jednak podczas przygotowywania posiłków nic nie spadało za barek, przestrzeń ta została zabezpieczona przezroczystym szkłem.

Aby nadać charakteru tej biało-szaro-czarnej kuchni, jako wykończenie ścian nad blatami roboczymi zaproponowano laminat imitujący drewno o intensywnej i żywej kolorystyce. Połączenie połyskujących powierzchni z materiałem o rysunku drewna wygląda elegancko i nowocześnie, ciepła barwa laminatu łagodzi też nieco chłód monochromatycznej zabudowy i czyni ją bardziej "domową."


Opinie (53)

  • "salon z aneksem kuchennym ma ok. 21 m kw" :) (23)

    Z całym szacunkiem dla posiadaczki tego loku oraz dla autorki tego artykułu.
    Ale salon to reprezentacyjne pomieszczenie w większym apartamencie, willi czy pałacu.A nie pokój do spania gotowania i oglądania telewizji w budynku z karton gipsu.

    • 78 13

    • To już wszyscy wiedzą! (17)

      Pod każdym artykułem związanym z aranżacją wnętrz pojawia się kilka jeśli nie kilkanaście wpisów że tyle m kw to nie salon/sypialnia/łazienka, że prezentowane mieszkanie to klitka nie mieszkanie, że jak to można nazwać apartamentem, itp. itd. Tyle, że właśnie takie mieszkania posiadają Polacy. Jeśli prezentowane będą aranżacje dla 40-50metrowych salonów i 30metrowych sypialni, to będą one przydatne tylko dla nielicznych, a nawet śmiem powiedzieć, że dla nikogo, bo jeśli ktoś ma 200m kw domu, to raczej korzysta z dedykowanego projektu (bo go na to stać), a nie tego na stronie trojmiasto.pl
      Czy tak trudno to zrozumieć?

      • 41 7

      • Problemem jest to, że daliśmy się wcisnąć w takie mieszkania (10)

        To mieszkania - nie apartamenty.
        To kuchnia bez okna połączona z pokojem wypoczynkowym - nie salon

        Klitka do życia z rozdmuchanym marketingiem i batem w postaci kredytu. Sami się w to wpychamy. I już nie można zwalać na komunę. To Polaków wybór własny.

        I całe szczęście są jeszcze osoby, które to dostrzegają i punktują.

        • 27 7

        • daliśmy się wcisnąć? nie bądź śmieszny (9)

          każdy ma takie lokum na jakie go stać. Nie sugeruj, że nabywcy to stado baranów omamione ulotkami i folderami

          • 16 3

          • Noooo...weź.A kto normalny kupuje apartament z kuchnią w pokoju gościnnym ? (7)

            To już za Gierka budowano z głową i kuchnia to jest kuchnia a pokój to pokój.

            Za chwilę s****z ci wstawią do tego salonu i powiedzą że to cool i trendy a ty przyklaśniesz z radością w łapki.

            • 19 14

            • Nie w gościnnym, tylko "dziennym" (6)

              Czyli w pokoju, w którym toczy się życie. Państwo jak miało służbę, to ją chowało w wydzielonej kuchni, żeby w rodzinnym życiu się nie pałętała. Kogo teraz chcecie zamykać w kuchni? Ja się kuchtą nie czuję i w kuchni się zamknąć nie dam. Mam aneks i jestem szczęśliwa.

              • 16 7

              • Dlatego łączy się kuchnie z jadalnią. (5)

                A po posiłku do pokoju dziennego. Oddzielnego, bo przeznaczonego na inne aktywności/bierności życiowe

                • 6 2

              • Czyli w dalszym ciągu kuchta w zamknięciu? (4)

                • 1 4

              • mamy kompleks "kuchty", co? (2)

                łazienkę też połącz z "salonem", bo nie jesteś kąpielowym

                analogicznie: z garażem i ogrodem

                • 7 8

              • Ale do łazienki Państwo raczej chadzało (1)

                Do kuchni nie musiało, skoro miało służbę. Argument słabo trafiony. A ogród mam w "salonie" - na parapecie.

                • 3 0

              • taki "ogród", jak i "salon" oraz "kuchnię"

                2013 rok i kompleks "państwa" oraz "kuchty", no no, jestem pod wrażeniem :D

                • 1 1

              • jak już to kuchta w otwarciu

                • 2 0

          • Nie sugeruję i nie przezywam nikogo

            Mit "wolnego rynku" sterowanego niewidzialną ręką to tylko jak wspomniałem mit. Utopia. Nie ma czegoś takiego jak wolny rynek regulowany podażą i popytem. Nie ma, bo logika ludzka nie jest równoznaczna z logiką matematyczną.

            Nie ma znaczenia czy klient kupuje kilogram kapusty czy też mieszkanie. Mechanizm kupna jest taki sam. I w akt kupna wplątane są zwykłe, ludzkie odruchy.

            Wielokrotnie udowodniono, że produkt reklamowany sprzedaje się lepiej. Jeśli reklama nie byłaby skuteczna to firmy by jej nie stosowały. Skoro prjekty są reklamowane wysokobudżetowymi kampaniami, musi się to opłacić sprzedającemu.

            Podsumowując: nie sugeruję, że daliśmy się wcisnąć w klitki. Ja to po prostu STWIERDZAM.

            • 4 1

      • Basiu (4)

        nie chodzi o to, co mają Polacy, tylko o nazewnictwo

        • 18 0

        • Nazwa dobrze się sprzedaje (3)

          Apartament i salon to kolejne przykłady dewaluacji nazwy.

          Kiedyś studia wyższe znaczyły coś - teraz to papier. Kiedyś nauczyciel był nazywany profesorem - teraz to tylko śmieszny slogan. Kiedyś meble robiono z drewna - teraz z płyty pokrytej laminatem. Kiedyś mistrzowie przy pomocy pędzla tworzyli sztukę - teraz sztuką jest wszystko, co się nią nazwie.

          To wszystko to "uproszczeniowość": karykatura uproszczenia. Proste, pospolite, łatwe i... bezwartościowe, chociaż za duże pieniądze.

          • 19 1

          • Kiedyś studia wyższe to był Uniersytet czy Politechnika.

            A dziś to byle szkoła w baraku gdzie jak zapłacisz to masz papier.

            • 15 1

          • kiedyś matura znaczyła bardzo dużo (1)

            Teraz jak się czyta te jęki gimnazjalistów, jak im ciężko i jaki "Szatan z VII klasy" jest trudny, i po co to wszystko, człowiek się zastanawia, po co? Kiedyś niemało ludzi kończyło edukację na trzeciej klasie szkoły podstawowej, umieli pisać, czytać i rachować, i byli pożytecznymi członkami społeczeństwa.

            • 14 0

            • i teraz są starsi i głosują na partię prezesa

              Bo na szersze horyzonty wykształcenie nie pozwala

              • 1 4

      • to może nie nazywajmy tych kuchniopokoików "salonem"? ;)

        Skąd się w ogóle wzięło to nazewnictwo? Moi rodzice mówili "duży pokój" w znaczeniu: największy, pełniący czasem funkcję reprezentacyjną. Kuchnia była osobnym pomieszczeniem i z oknem.

        • 14 0

    • Wystrarczyło napisać " liwing roooom " (4)

      • 3 1

      • Nowocześni people mieszkają w "liwing roomach" (3)

        W rzeczywistości nowoczesność polega na wejściu w matriks zaproponowany przez "deweloperów". Upraszczają formy, żeby obniżyć koszty wytwarzania. Tu już nie ma miejsca na architekturę - jest zwykłe budownictwo. Urbanistyka umarła...

        A to tylko jeden z aspektów "nowoczesności".

        Wtłoczeni w mikroklitki mieszkańcy kupują w matriksie niebiesko-żółtej sieciówki "laminat imitujący drewno ". A wszystko za pieniądze zarobione w "standardowym dniu pracy: 8 godzin z przerwą na lunch".
        Kilka lat pracują za darmo dla kolejnego matriksa -molocha o nazwie bank. Uwiązani kredytem o wartości niejednokrotnie przewyższającej realną (nie-matriksową) wartość ich mikroklitki z "liwingroomem". Rodzą się, wychowyją w machinie do wychowywania, pracują w machinie do pracy i umierają. A i nawet miejsce spoczynku musi być opłacone - bo inaczej będzie zaorane. Nie przeszkadza nawet, że są tylko numerem (PESEL) wpisanym do ewidencji.. Ostatnio też "sharują" swoje życie na portalach społecznościowych oddając resztki prywatności w łapy wielkich koncernów.

        Matriks to nie zielone cyferki na czarnym tle - wystarczy się rozejrzeć wokół...

        • 15 1

        • refleksja robi wrażenie

          • 3 0

        • To jak żyć ? (1)

          Trzeba gdzieś zaszyć się w buszu,ale tam też może nas coś pożreć.

          • 1 2

          • Dobrze i szczęśliwie

            to ty masz być szczęśliwy :) a nie koncerny, deweloperzy czy banki.

            • 5 0

  • Już myślałem że pokażecie tu prawdziwe zdjęcie z prawdziwego salonu 21m2.

    A jednak papier, CAD i bujna wyobraźnia wszystko zmieszczą i przyjmą.

    • 16 5

  • Jakiś pomysł gdzie taki barek zrobić? (1)

    Sam jestem zainteresowany takim rozwiązaniem. Chętny fachowiec na sali?

    • 1 4

    • Majster

      Komunalna, Pruszcz Gd.

      • 1 0

  • Koszmar

    To jest projekt do mieszkania czy do hotelu? Wszyscy projektują teraz na jedno kopyto, a przecież w czymś takim nie da się mieszkać.

    • 15 7

  • Mi to wygląda...

    ... na kuchnie dla snobów!

    • 9 10

  • koncepcja 2 na +

    koncepcja 2 -jak dla mnie jest najbardziej optymalna- aczkolwiek wszystkie 3 wyglądają interesująco :) juz abstrahując od dyskusji a propo metrów i nazewnictwa pomieszczeń...

    • 9 3

  • aneks kuchenny jest dobry wtedy kiedy nie gotuje sie w kuchni . miasłem takowy (9)

    i nie mogę polecić.zwykła gotujaca się zupa zagłusza wszystko nie mówiąc o widokach i zapachach rozchodzacych sie po pokoju. Tak zawsze można włączyć wyciag tyle , ze wtedy jest klimat jak z lotniska.. Nie ma to jak osobna kuchnia a nie modny ;)aneks w "apartamencie"

    • 31 6

    • A propos zupy gotowanej w aneksie:

      kiedy ją gotowałam w tym samym pomieszczeniu, w którym mieszkałam, to mi później żakiet w pracy włoszczyzną "pachniał" - nie polecam, chyba, że się gotuje tylko wodę na herbatę.

      • 12 1

    • (1)

      to nie jest '' modny aneks '' tylko rzadko kiedy nowe mieszkania mają osobną kuchnie , mówie tu o mieszkaniu a nie apartamencie 70 metrowym ;)

      każdy tutaj pisze jak tu żyć w takim mieszkaniu , że to debile kredyt na to biorą tylko i na własne życzenie tak mieszkają .
      Kur...ciśnie mi się tylko na usta jak to czytam !! Takie są czasy , że większość społeczeństwa(młodego) jeżeli chce mieć własne mieszkanie musi się związać kredytem , bo wychodzi to lepiej niż wynajem zapyziałego mieszkania w '' falowcu '' za 1300 zł plus opłaty .
      A że większość ludzi ma '' ramkę '' w której mieszczą się jego zarobki i zdolność kredytowa to mało kogo stać na apartament tylko może kupić mieszkanie 40-50 metrów i cieszy się że za rok odbierze swoje 4 kąty w których chce z małego mieszkanka zrobić ciepłe funkcjonalne gniazdko , dlatego aneks jakoś trzeba połączyć z kuchnią . a Ci co gadają że ciuchy potem walą obiadem to chyba nie wietrzą mieszkania,nie mają okapu i nie piorą ubrań , a trzymają je w pokojo-aneksie na krześle a nie w szafie. Mieszkałam w kawalerce z aneksem i nigdy mi nic nie smierdziało obiadem . Teraz czekam na odbiór takiego samego mieszkania jak jest tutaj przedstawione i aranzącja nr2 zainspirowała mnie do tego jak połączyć pokój z kuchnią i do tego mieć stół przy którym zjem obiad z moją rodzinką .

      • 14 7

      • Taaa

        Apartamenty 70, a nawet 80 i 90 i 100metrowe też najczęściej mają aneksy.. Ewentualnie trafi się aneks z oknem, który można oddzielić.
        Ze świecą szukać teraz mieszkania z kuchnią.

        • 9 0

    • jak nie umiesz gotować to ci smierdzi... (2)

      naucz się przyrządzać potrawy, to problem zniknie

      • 7 5

      • taaaa.......

        wodę z cukrem może

        • 4 1

      • No tak

        Ty pewnie umiesz gotować i Twoja włoszczyzna, ryba i kotlety pachną wanilią.

        • 2 2

    • może to jest zależne od tego, co kto gotuje? (1)

      • 0 2

      • Raczej od tego, kto ma uszkodzony węch.

        • 2 2

    • jest rozwiązanie

      Są już możliwości techniczne do zaradzenia temu problemowi: bora.com

      • 0 0

  • Nie do konca..

    Apartamenty 70, a nawet 80 i 90 i 100metrowe też najczęściej mają aneksy..

    • 5 3

  • Skąd taka popularność aneksów?? (4)

    Przecież to debilne rozwiązanie! Wszystkie zapachy czuć w całym domu i to dużo bardziej niż wtedy, gdy kuchnia jest wydzielona. Smażenie ryby albo frytek sprawia, że w domu nie da się mieszkać. No i zero prywatności, bo prawie wszystko w jednym pomieszczeniu. Masakra.

    • 15 10

    • a okna nie masz? (1)

      wietrzenie pomaga na smród ;)

      • 3 4

      • Okno w aneksie bez okna?

        Ciekawe...

        • 2 0

    • Ktoś zmusza do posiadania aneksu? (1)

      Ja wybrałem takie rozwiązanie z prostej przyczyny - lubię gotować i lubię spędzać czas z bliskimi. A jak wpadają znajomi na pizze to mogę pić z nimi piwko i na ich oczach robić co nieco. Nie wstydzę się tego, że czasem w kuchni brudno...no ale są ludzie co malują trawę na zielono jak ktoś przychodzi i udają, że w kuchni się nie gotuje a w kibli nie...ps: smażone frytki są niezdrowe! ;>

      • 9 2

      • Zamontuj sobie jeszcze sedes,

        wtedy nawet stawiając klocka będziesz w centrum uwagi.

        • 3 4

  • Nie dla aneksów! (1)

    Deweloperzy sie teraz upieraja na aneksy kuchenne i to jeszcze bez okna.!Durnota pierwsza klasa.Sami niech pomieszkaja w czymś takim.Smród w całym mieszkaniu (ciuchy też smierdza).To sie nadaje dla kogoś kto nie gotuje w domu!.Budujcie tak ,aby aneks miał okno i wtedy można to zabudować drzwiami,ścianami.Jakaś durna moda na te aneksy nastała.Dla mnie jak juz 3 koncepcja jest najlepsza i najładniejsza.A sprawa wyciagów,to fakt jak "to" się włączy to nic już nie słychać w całym"salonie".Gratuluję pomysłu.! Nie ma to jak oddzielna kuchnia z jadalnia.Deweloperzy wróćcie do tego rozwiązania!!

    • 12 5

    • To nie gotuj smrodów, u mnie pachnie jedzeniem

      • 1 1

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.