Brak uchwały frankowej. Sąd zadaje kolejne pytania TSUE

Zamiast rozwiać wątpliwości dotyczące kredytów frankowych, Sąd Najwyższy skierował kolejne pytania do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Zamiast rozwiać wątpliwości dotyczące kredytów frankowych, Sąd Najwyższy skierował kolejne pytania do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. fot. 123rf/ Bartolomiej Pietrzyk

Izba Cywilna Sądu Najwyższego po raz kolejny nie podjęła uchwały frankowej. Postanowiła natomiast zapytać Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej o powoływanie sędziów w Rzeczpospolitej Polskiej. Jak twierdzą eksperci, znaczenie pytań zadanych przez pierwszego prezesa Sądu Najwyższego ma coraz mniejsze znaczenie dla kredytobiorców i niewiele zmieni w ich sytuacji.



Czy mając kredyt we frankach skierował(a)byś sprawę do sądu?

oczywiście, że tak 53%
tak, jednak najpierw trzeba przeanalizować swoje możliwości 32%
nie, są małe szanse na wygraną z bankiem 15%
zakończona Łącznie głosów: 413
- Na początku września 2021 r., Sąd Najwyższy zamiast wydania długo wyczekiwanej uchwały (w sprawie III CZP 11/21), mającej na celu ujednolicenie orzecznictwa w sprawach kredytów "frankowych", zajął się swoimi problemami organizacyjnymi i po kilku godzinach narad wydał postanowienie, w którym zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z kilkoma pytaniami dotyczącymi możliwości orzekania przez ten sąd, z uwagi na wskazane w zapytaniu wątpliwości co do prawidłowości powoływania sędziów - komentuje Adrian Kessler, radca prawny.

Roszczenia banków. Czy trzeba będzie płacić za korzystanie z kapitału?



- Rozpoznanie skierowanego zapytania zajmie ponad rok. Znaczenie pytań zadanych przez pierwszego prezesa Sądu Najwyższego ma coraz mniejsze znaczenie dla kredytobiorców i niewiele zmieni w ich sytuacji. Wynika to z okoliczności, że w innych orzeczeniach z ostatniego okresu czasu, Sąd Najwyższy udzielił odpowiedzi na niektóre wątpliwości prawne. Ponadto sądy powszechne poradziły sobie w zdecydowanej części z wątpliwościami prawnymi - wyjaśnia Artur Malinowski, radca prawny. - Zgłaszany również przez banki zarzut dotyczący wynagrodzenia za korzystanie z kapitału nie znalazł akceptacji w sądach.

Zamiast uchwały "frankowej" kolejne pytania



Ośmiu sędziów SN złożyło też w tej sprawie oświadczenie, wyrażając ubolewanie, że z uwagi na zaistniałą sytuację, Sąd Najwyższy nie jest obecnie w stanie podjąć przedmiotowej uchwały w sprawach "frankowych".

Sądy są po stronie frankowiczów



- Taki rozwój wydarzeń nie jest dla mnie zaskoczeniem, zapewne podobnie jak dla wielu ekspertów oraz innych prawników specjalizujących się w tego typu sprawach - mówi Adrian Kessler.
Według Adriana Kesslera konsekwencje obecnego stanu rzeczy dla kredytobiorców "frankowych", są następujące:

  • Sąd Najwyższy nie będzie zajmował się przedmiotową uchwałą w sprawach "frankowych" dopóki TSUE nie odpowie na postawione pytania, co zwykle trwa nawet dwa lata,
  • brak wydania przez Sąd Najwyższy uchwały nie jest podstawą do braku prowadzenia czy też zawieszania indywidualnych - już toczących się - postępowań sądowych,
  • dotychczasowe orzecznictwo jest stabilne i w ponad 90 proc. korzystne dla kredytobiorców - brak wydania uchwały przez SN nic nie zmienia w tym zakresie (jest już bowiem wiele korzystnych dla kredytobiorców wyroków SN, nie wspominając już o korzystnych wyrokach TSUE),
  • obecna sytuacja jednoznacznie pokazuje, że dalsze czekanie przez tych kredytobiorców, którzy jeszcze wahali się ze skierowaniem sprawy do sądu - z uwagi na wyczekiwanie na uchwałę SN - nie ma już racji bytu; po pierwsze, nie wiadomo bowiem, czy ta uchwała zostanie w ogóle kiedykolwiek wydana (a jeśli tak, to czy będzie równie korzystna dla kredytobiorców co obecne orzecznictwo); poza tym, w ciągu dwóch, trzech lat można już mieć prawomocnie zakończoną sprawę.

- Spodziewam się "odmrożenia" czynności sądów w sprawach "frankowych" i kolejnej lawiny pozwów, które zaleją sądy w całej Polsce - dodaje Kessler.

Sądy coraz sprawniej rozstrzygają spory frankowe



Jak twierdzi Malinowski, linia orzecznicza w sprawach kredytów walutowych nadal ewaluuje na korzyść konsumentów i zdecydowana większość kredytobiorców wygrywa w sądach.

- Warty odnotowania jest fakt powstania od 1 kwietnia 2021 r. tzw. wydziału frankowego przy Sądzie Okręgowym w Warszawie, który rozpoznaje tylko spory dotyczące kredytów walutowych. Niedługi okres orzekania tego wydziału pokazuje, że zamysł specjalizacji w sądach się sprawdza, a linia orzecznicza jest stabilna i prokonsumencka - dodaje Malinowski. - We wszystkich sprawach skierowanych przez kancelarię do wskazanego wydziału, w przypadku spłaty nominalnej kredytu, sądy wstrzymały spłatę rat na okres trwania procesu sądowego. W jednej z ostatnich spraw kancelarii, korzystny wyrok zapadł po czterech miesiącach i to po przeprowadzaniu jednej zdalnej rozprawy. Jest to duża zmiana w porównaniu z czym mamy do czynienia w innych wydziałach i sądach.

Kredyty frankowe. Uchwała Sądu Najwyższego w sprawie frankowiczów



Według Malinowskiego, istotne jest odpowiednie sformułowanie roszczenia, skierowanie sprawy do odpowiedniego sądu, co zwiększa szanse na powodzenie w sporze z bankiem.

- Jeśli chodzi o ugody z bankami, tylko jeden bank zaoferował wybranym kredytobiorcom ugodę zgodnie z wytycznymi Komisji Nadzoru Finansowego. Jednakże i tutaj bank oczekuje zawarcia ugody przed sądem w procesie lub postępowaniu arbitrażowym przy Związku Banków Polskich, który jest reprezentantem sektora bankowego. Sytuacja procesowa kredytobiorców w sądach już obecnie jest na tyle dobra i bezpieczna, że oczekiwanie na wydanie uchwały przez Sąd Najwyższy mija się z celem, ponieważ kredytobiorcy już na obecnym etapie mogą uzyskać ochronę swoich praw podmiotowych w sądach - podsumowuje Artur Malinowski.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (104)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Wydarzenia

Home Design Festival
Home Design Festival
wykład
paź 13-16
środa - sobota
Gdańsk, City Meble

Ogłoszenia polecane

Mieszkania Domy
Cena
Gdańsk Jelitkowo
27300 zł/m2
Gdynia Orłowo
16650 zł/m2
Gdynia Gdynia Port
16050 zł/m2
Sopot Dolny Sopot
15950 zł/m2
Gdańsk Młode Miasto
15700 zł/m2
Sopot Górny Sopot
14600 zł/m2
Gdynia Kamienna Góra
14400 zł/m2
Sopot Dolny Sopot
11850 zł/m2
Gdynia Orłowo
11500 zł/m2
Gdańsk Zaspa
10950 zł/m2
* na podstawie bazy ofert Trojmiasto.pl

Najczęściej czytane