Wiadomości

stat

Braki wody w miejscowościach pod Trójmiastem

Kąpiel, mycie zębów, zmywanie naczyń, pranie, gotowanie - to codzienne czynności, nad którymi się nie zastanawiamy... do czasu, kiedy w kranie zaczyna brakować wody.
Kąpiel, mycie zębów, zmywanie naczyń, pranie, gotowanie - to codzienne czynności, nad którymi się nie zastanawiamy... do czasu, kiedy w kranie zaczyna brakować wody. fot. 123rf.com

Miejscowości otaczające Trójmiasto rozrastają się w bardzo szybkim tempie. Przybywa tam zabudowy jednorodzinnej i wielorodzinnej. Gminy nie nadążają z tworzeniem infrastruktury, która zapewni komfortowe funkcjonowanie mieszkańców. Dotyczy to m.in. problemów z dostawą bieżącej wody. Z tego powodu cierpią m.in. mieszkańcy Kosakowa, Suchego Dworu, Mostów czy Banina.



Czy zdajesz sobie sprawę, że długotrwała susza może wywołać braki w dostawie wody?

tak, przecież może być to spowodowane nie tylko suszą, ale też awarią

59%

tak, ale wierzę, że coś zrobią, żeby woda szybko wróciła

18%

nie, nigdy mi to nie przyszło do głowy

9%

nie zastanawiam się nad tym za bardzo

14%
Problem narasta szczególnie w okresie lata i upałów, kiedy zużycie wody rośnie, bo mieszkańcy wody używają nie tylko do celów bytowych, ale również do podlewania ogródków, a rolnicy do nawadniania pól.

Na północ od Gdyni



- Jestem mieszkanką Kosakowa od trzech lat. W okresie wiosenno-letnim w godzinach porannych i przede wszystkim wieczornych w kranach zaczyna brakować wody. Mieszkańcy mojego osiedla mają już dość takiej sytuacji, która ciągnie się od kilku lat. Gmina ciągle się rozrasta, wydawane są nowe pozwolenia na budowę osiedli, a nikt nie interesuje się funkcjonowaniem sieci zaopatrzenia w wodę - napisała do redakcji pani Anna.
Problem dotyczy nie tylko samego Kosakowa, ale także innych miejscowości w gminie. Mieszkańców zaopatrują tu dwie spółki: PEKO (Suchy Dwór, Kosakowo, Pierwoszyno, Dębogórze, Mosty, Mechelinki i Rewa) oraz PWIK (Pogórze, Suchy Dwór, Dębogórze Wybudowanie i Kazimierz).

- Mamy dom przy ulicy Modrzewiowej w Mostach. Mieszkamy na górce, więc latem, kiedy jest gorąco, wody nie było codziennie rano, a potem od 18 do 23. Nawet obiadu nie ma jak ugotować. Z jednej strony rozumiem, że infrastruktura wodociągowa była budowana, kiedy było tu zaledwie kilkadziesiąt gospodarstw. Jednak miejscowości się rozrastają, a wodociągi nie. Zwykle problem z wodą był tylko w domach na górce, w tym roku nie było jej także w niżej położonych domach - opowiada pani Ania. - Nie czekaliśmy, aż gmina poprawi sytuację, tylko dwa lata temu kupiliśmy i zamontowaliśmy w piwnicy pompę i 200-litrowy zbiornik, który pomaga nam uniknąć przerw w dostawach wody. Woda w kranie wydaje się przecież w dzisiejszych czasach czymś oczywistym. Wiem też, że wielu mieszkańców wspomaga się własnymi studniami.
ZOBACZ FORUM MIESZKAŃCÓW KOSAKOWO W TROJMIASTO.PL

Sytuacja jest szczególnie skomplikowana w Kosakowie i Mostach. Potrzebne są spore nakłady inwestycyjne.

- Do tej pory, jeszcze w 2016 roku, zrealizowane zostało dodatkowe ujęcie wody w Dębogórzu. Trwa modernizacja Stacji Uzdatniania Wody Mosty. To będzie gotowe do końca listopada tego roku. Niebawem, kiedy tylko uprawomocni się decyzja na realizację, sieć wodociągowa Mechelinek zostanie podłączona do Pierwoszyna. W lipcu gotowa ma być także kompleksowa koncepcja zaopatrzenia w wodę gminy Kosakowo - wylicza podjęte działania Ewelina Paszke z kancelarii wójta gminy Kosakowo.
I bez tego konkretne działania są już planowane. Założenia do programu inwestycji niezbędnych do zaopatrzenia w wodę gminy Kosakowo przewidują cały szereg inwestycji, które mają być realizowane sukcesywnie do 2023 roku. Łączna kwota, jaka zostanie zainwestowana w infrastrukturę to ponad 3,5 mln złotych, w tym roku wydatkowane ma być ponad 800 tys. zł. Działania obejmują nie tylko rozwój sieci wodociągowej, ale też badania geologiczne, które mają przynieść odpowiedź co do możliwości wykonania nowych ujęć wody w Kosakowie i Suchym Dworze.

Zobacz cały harmonogram działań planowanych przez gminę Kosakowo
Harmonogram prac mających zapewnić stały i nieprzerwany dostęp mieszkańców Kosakowa do bieżącej wody.
Harmonogram prac mających zapewnić stały i nieprzerwany dostęp mieszkańców Kosakowa do bieżącej wody.


Po suszy w Baninie na razie stabilnie



Z brakami w dostawie bieżącej wody mierzą się także mieszkańcy gminy Żukowo. Najwięcej głosów dociera z rozrastającego się w bardzo szybkim tempie Banina.

- Problem z dostawą wody był szczególnie dotkliwy w maju i czerwcu. Najgorsze było, że nikt nie podawał nigdzie informacji, kiedy wody nie będzie. Ciężko o to, bo Banino jest strasznie rozwleczone i nie ma jednego punktu, w którym można by było wywiesić komunikat dla mieszkańców. Od sąsiada do sąsiada przekazywaliśmy sobie wieści o tym, że wody wszędzie brak. Z czasem regularne informacje o problemie zaczęto publikować na stronie Sołectwo Banino FB, z której to dowiedzieliśmy się, w czym tkwi problem - opisuje problem pani Katarzyna, która w Baninie mieszka od półtora roku. - Teraz, po deszczach, jest lepiej. Ale zdarzały się dni, kiedy wody nie było przez 3/4 dnia. Co więcej - nie było wiadomo, kiedy wróci i na jak długo - to strasznie frustrujące. Gdybyśmy wiedzieli, w jakich godzinach nie będzie wody, to można się przygotować, a tak to trochę trudno.
Na internetowych forach mieszkańcy pomstują na ogłaszane okresowo przez gminę zakazy podlewania ogródków i pól czy zakazy napełniania wodą basenów.

Braki wody w pierwszej kolejności wymuszają zakaz podlewania ogrodów i pól uprawnych, co dla mieszkańców domów jednorodzinnych pod miastem bywa frustrujące.
Braki wody w pierwszej kolejności wymuszają zakaz podlewania ogrodów i pól uprawnych, co dla mieszkańców domów jednorodzinnych pod miastem bywa frustrujące. fot. 123rf.com
- To absurd. Przecież po to człowiek wyprowadza się za miasto, żeby mieć piękny ogród. Kto mi zwróci pieniądze zainwestowane w rośliny czy za wyschnięty doszczętnie trawnik - oburza się jedna z komentujących osób.
Tak jak w innych podmiejskich miejscowościach, a nawet dużych europejskich miastach, problem nasila się w czasie suszy, która w tym roku była szczególnie dotkliwa w maju i czerwcu.

- Problemu z dostawami wody w tej chwili już nie ma. Większość Banina została przełączona pod przepompownię Banino i to pomogło - opowiada o bieżącej sytuacji Urszula Teska, sołtys Banina. - Nie mamy pewności, czy nie będzie dalszych problemów z dostawami wody, ale przecież tego nikt w żadnej gminie nie może być pewny. Nie tylko Banino miało taki problem, dotyczył on wielu gmin. Jesteśmy w ciągłym kontakcie z urzędem gminy i spółką komunalną, która odpowiada w tej chwili za dostawę wody na terenie gminy. Zostało zrobione wszystko, żeby mieszkańcy wodę mieli, trwa też modernizacja i mamy nadzieję, że ten problem do nas już nie wróci.
ZOBACZ FORUM MIESZKAŃCÓW BANINA W TROJMIASTO.PL

Pani sołtys, urzędnicy gminni, jak i zarząd spółki komunalnej zdaje sobie sprawę, że problemy wynikają z wieloletnich zaniedbań w rozbudowie infrastruktury. Jednocześnie jeszcze kilka-kilkanaście lat temu nikt nie zdawał sobie sprawy, że w Baninie w tak krótkim czasie może przybyć tak wielu nowych mieszkańców - odbiorców wody. Dodatkowo spółka zarządzająca infrastrukturą wodociągową i kanalizacyjną pieczę nad nią przejęła od innej spółki półtora roku temu.

- Podejmujemy wiele działań, ale efektów nie da się osiągnąć z dnia na dzień, bo przygotowanie inwestycji wymaga czasu. Mieszkańcom trudno to zrozumieć. Możliwe było szybkie przełączenie części mieszkańców do Stacji Uzdatniania Wody w Baninie, więc to zrobiliśmy i sytuacja uległa poprawie - tłumaczy Michał Sirocki, prezes Spółki Komunalnej Żukowo.
Do 26 października zakończona ma być przebudowa tej stacji. Wykonany zostanie szereg prac, m.in. prace przy instalacji elektrycznej i podłączenie rezerwowego zasilania stacji, bo dotychczasowemu zdarzało się zawodzić. Zamontowany zostanie także nowy układ technologii uzdatniania wody, a pompy będą dostarczać wodę do celów gospodarczych i ppoż. Wymienione mają być także podwodne części pomp głębinowych w dwóch studniach.

- Będziemy także bić nowe studnie w miejscowościach Pępowo i Małkowo. Projekt geologiczny będzie gotowy lada dzień, potem konieczne jest uzyskanie opinii z Urzędu Marszałkowskiego - to może potrwać do dwóch miesięcy. Kolejną instytucją są Wody Polskie, które mają do trzech miesięcy na wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach realizacji przedsięwzięcia. Tam wydawane są także pozwolenia wodno-prawne na wykonanie urządzeń wodnych i pobór wody podziemnej. To bardzo czasochłonna procedura, ale będziemy interweniować we wszystkich instytucjach, żeby pozwolenie było jak najszybciej. Nie wyobrażam sobie, że te inwestycje nie będą zakończone do marca - kwietnia przyszłego roku, jeszcze przed kolejnym sezonem letnim - informuje Michał Sirocki.

A co za kilka lat?



Należy się spodziewać, że w miejscowościach gminy Żukowo nadal będzie przybywało mieszkańców. Sam prezes przyznaje więc, że dwie nowe studnie rozwiążą problem tylko na jakiś czas. Konieczne są dalsze inwestycje, ale i te są planowane.

- Docelowo musimy postawić jeszcze dwie stacje uzdatniania wody. Ich ostateczne lokalizacje nie są jeszcze znane, ale jedna z nich stanie w miejscowości Mieszewo lub Mieszewko, a druga w okolicach Barniewic lub Rębiechowa - mówi Michał Sirocki.
Z badań geologicznych wnika, że nowa studnia w Pępowie, która ma powstać w przyszłym roku, pozwoli zwiększyć wydobycie o około 60 m sześc. na godzinę. To ma zapewnić znacznie więcej wody dla mieszkańców Pępowa (w tym roku było to najsłabsze ogniwo) i części Banina. W przyszłym roku to powinno wystarczyć.

Pieniędzy na inwestycje w budżecie nie powinno zabraknąć.

- Po tych upałach i problemach z wodą, jakie były w tym roku, burmistrz i wszyscy radni gminy są zdeterminowani, by zapewnić w budżecie środki na rozwój infrastruktury wodno-kanalizacyjnej. Jako spółka przejęliśmy infrastrukturę półtora roku temu. Od tego czasu systematycznie inwestujemy w rozbudowę i modernizację, jednak przez 20 lat działo się niewiele, trudno teraz to nagle nadrobić - podkreśla Michał Sirocki.
Część pieniędzy Spółka Komunalna już ma, bo udało jej się pozyskać dofinansowanie na rozwój infrastruktury ze środków unijnych, dokładnie z Programu Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020. To 90 mln złotych, z czego połowa pochodzi z dofinansowania. Środki zostaną wydatkowane do 2020 roku. Są to pieniądze na inwestycje w wodociągi i kanalizację.

- Jeśli inwestycje będą postępowały w takim tempie jak teraz, to za pięć-sześć lat będziemy mogli się cieszyć z takiej infrastruktury wodno-knalizacyjnej, jaka powinna być - planuje Michał Sirocki. - To są mało spektakularne inwestycje, bo wszystko jest schowane pod ziemią, ale dopiero kiedy nie ma wody w kranie czy spłuczce zaczynamy dostrzegać, jak są ważne.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (226)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.