Wiadomości

Pierwsze szacunki: branża turystyczna będzie się podnosiła 1,5 roku

Najnowszy artukuł na ten temat

Polska otwiera granice, lotniska chcą więcej

Hotele (oprócz hotelowych restauracji) mogą przyjmować gości, mimo to lobby i pokoje hotelowe w Trójmieście świecą pustkami.
Hotele (oprócz hotelowych restauracji) mogą przyjmować gości, mimo to lobby i pokoje hotelowe w Trójmieście świecą pustkami. materiały prasowe Hampton by Hilton Gdansk Old Town

- Szacuje się, że powrót do normalności w branży turystycznej może potrwać nawet 1,5 roku - ocenia Łukasz Wysocki z Gdańskiej Organizacji Turystycznej. Część obiektów turystycznych, w tym apartamenty na wynajem krótkoterminowy, w ogóle nie mogą przyjmować gości, restauracje są zamknięte, loty ograniczone do niezbędnego minimum.



Czy zakaz przyjmowania gości jest słuszny?

tak, to pomoże w ograniczaniu epidemii 58%
tak, ale to powinno dotyczyć także hoteli 21%
nie wiem, trudno mi to ocenić 8%
nie, chętni powinni mieć możliwość najmu czy zakwaterowania 13%
zakończona Łącznie głosów: 734
W ubiegłym tygodniu Gdańska Organizacja Turystyczna rozesłała ankiety do firm z branży turystycznej, aby oszacować, jak sytuacja z koronawirusem na nią wpłynie.

Czytaj także: rezerwacje w marcu i kwietniu odwołane

- To był wczesny etap sytuacji, jeszcze sprzed ogłoszenia stanu zagrożenia epidemicznego i ograniczenia lotów międzynarodowych i krajowych. W 13 proc. hoteli anulowano wszystkie rezerwacje na marzec, w 25 proc. było 70 proc. anulacji, a w 30 proc. obiektów hotelowych anulowano 50 proc. rezerwacji. Teraz sytuacja wygląda jeszcze gorzej - mówi Łukasz Wysocki, prezes Gdańskiej Organizacji Turystycznej. - Przed nami kwiecień, nie zapowiada się, by te smutne statystyki się poprawiły. Spodziewamy się także, że sezon letni nie będzie mocno obłożony przez turystów zagranicznych, a raczej lokalnych, ale na dzisiaj to wszystko jest tylko wróżeniem z fusów.
Jeżeli liczba osób, które mogły mieć kontakt z zakażonymi, będzie rosła lawinowo, to członkowie odpowiednich służb będą mogli także wyznaczać hotele na miejsca kwarantanny. Przez 14 dni obowiązkowo przebywać tam będą osoby, które np. miały kontakt z zarażonymi, a nie mają możliwości odosobnienia w swoim domu. W takich sytuacjach za zajęcie hotelu na potrzeby kwarantanny będzie płacił Urząd Wojewódzki.

Zakaz działania części obiektów turystycznych



Część obiektów turystycznych w związku z ogłoszeniem stanu zagrożenia epidemicznego prowadzić działalności i przyjmować gości po prostu nie może. Dotyczy to obiektów ujętych według Polskiej Klasyfikacji Działalności w podklasie 55.20, czyli m.in. pokoi czy mieszkań przeznaczonych do zakwaterowania na doby lub tygodnie, gdzie możliwe jest przygotowywanie posiłków, jak też domków letniskowych i kempingowych oraz ośrodków kolonijnych i obiektów wypoczynku wakacyjnego. Także kwatery dla gości i bungalowy, obiekty agroturystyczne oraz schroniska młodzieżowe i górskie mają całkowity zakaz prowadzenia działalności gospodarczej. Nie dotyczy to mieszkań wynajmowanych w celu zamieszkania długotrwałego.

- Z opinii przygotowanej przez naszego prawnika wynika, że zakaz nie obejmuje między innymi hoteli, moteli, pensjonatów, zajazdów - tych obiektów, które oferują zakwaterowanie w umeblowanych pokojach lub apartamentach, z usługami między innymi codziennego sprzątania czy słania łóżek - podkreśla Łukasz Wysocki. - Oczywiście restauracje w tych obiektach nie mogą być normalnie otwarte, a tylko dostarczać posiłki do konsumpcji poza salami restauracyjnymi.
Niestety, mimo że hotele działalność prowadzić mogą, i tak niemal wszystkie rezerwacje są odwołane.

- Powyższe przepisy nie dotyczą też pól biwakowych, także tych na terenie Sopotu - informuje Anna Dyksińska z Biura Promocji i Komunikacji Społecznej w Urzędzie Miasta Sopotu.
To z kolei może mieć znaczenie, gdyby stan zagrożenia epidemicznego utrzymywał się do czasu, kiedy pola takie rozpoczynają swoją działalność.

Właściciele mieszkań na wynajem krótkoterminowy nie mogą obecnie prowadzić działalności.
Właściciele mieszkań na wynajem krótkoterminowy nie mogą obecnie prowadzić działalności. fot. 123rf/ Aleksandr Davydov

Bez wsparcia się nie obejdzie



- Każdy dzień przynosi dziesiątki czy setki tysięcy strat. Musimy myśleć o tym, jak się potem z tego podnieść, przy czym nie spodziewamy się, że po zakończeniu stanu zagrożenia nagle wszyscy wsiądą do samolotów i zaczną podróżować - mówi Łukasz Wysocki. - Na podstawie analiz InterContinental Hotels Group czy doświadczeń Tunezji, której turystyka podnosiła się po zagrożeniu terrorystycznym szacuje się, że powrót branży do normalności może potrwać nawet 1,5 roku - ocenia Łukasz Wysocki.
Skala załamania będzie zależała od tego, na jak długo koronawirus zatrzyma naszą codzienność. Dyskusje na temat tego, jak systemowo minimalizować spadki, już trwają. Przedstawiciele branży turystycznej obawiają się jednak, że rozwiązania będą mało dostosowane do ich specyfiki, bo w tym przypadku znakomita większość osób jest zatrudniona na umowy zlecenia czy o dzieło, w najlepszym przypadku na czas określony. Wiele osób, zwłaszcza tych, które żyją z najmu prywatnych mieszkań, jest tu także samozatrudnionych.

Czytaj także: Pomorski gospodarczy sztab kryzysowy

- Ostatnie, trudne dni w naszym kraju szczególnie dotknęły przedsiębiorców. W sposób wyjątkowy doświadczył zaistniałej sytuacji przemysł tzw. czasu wolnego, m.in. organizatorzy turystyki biznesowej, firmy eventowe, właściciele obiektów noclegowych, restauracji i instytucji związanych ze spędzaniem czasu wolnego - czytamy w liście Wojciecha Szczurka i przedstawicieli Gdyńskiej Izby Turystycznej do ministra rozwoju. - Po konsultacjach przedstawiamy pierwszy zarys najpotrzebniejszych działań, o których wdrożenie, w tym wymagające zmian legislacyjnych, prosimy oraz do których w zakresie własnej kompetencji się zobowiązujemy.
Na liście propozycji znajdują się między innymi udogodnienia przy płatnościach składek ZUS czy podatków, płatności podatku od nieruchomości czy odroczeniu płatności za koncesje alkoholowe, licencje, opłaty za prawa autorskie związane z wykorzystywaniem muzyki, a także rezygnacja z pobierania opłaty miejscowej.

Bez oczekiwania na wsparcie ministerstwa decyzję podjął już prezydent Sopotu, który po przedstawieniu uzasadnionego wniosku umożliwi przesunięcie płatności za użytkowanie wieczyste (również za przekształcenie) czy dzierżawę i podatek od nieruchomości. Dzierżawa za grunt pod ogródkami gastronomicznymi może być rozkładana na raty.

Najbardziej turystyczne miejsca Trójmiasta są wyludnione.

Opinie (166) 9 zablokowanych

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.