Co powstanie pod twoim oknem? Sprawdź zanim kupisz mieszkanie

Kolejne domy, a może ruchliwa droga? Warto dokładnie ustalić co w przyszłości może powstać w sąsiedztwie budynku, w którym planujemy zamieszkać na lata.
Kolejne domy, a może ruchliwa droga? Warto dokładnie ustalić co w przyszłości może powstać w sąsiedztwie budynku, w którym planujemy zamieszkać na lata. fot.fotolia/fotomen

Widok pustego placu albo łąki w sąsiedztwie budynku, w którym planujemy kupić mieszkanie, powinien skłonić nas do zadania pytania: a co tu powstanie? Może się okazać, że w przyszłości tuż obok naszego wymarzonego lokum biegła będzie szeroka droga, albo powstanie zakład przemysłowy. Sprawdzić warto nawet jeśli teren jest zabudowany. Wyburzenia pod określone inwestycje są możliwe... Gdzie się udać w tej sprawie?



Czy kupując nieruchomość sprawdzałeś plany rozwoju osiedla?

Zobacz wyniki (469)
- Przy zakupie nieruchomości, oprócz oceny samego mieszkania, powinniśmy zwrócić uwagę, na to czy w danej lokalizacji będzie nam się po prostu wygodnie mieszkało. Długi dojazd do pracy czy jedna zawsze zakorkowana droga prowadząca do osiedla może w codziennym życiu okazać się bardzo uciążliwa. Znacznym udogodnieniem, zwłaszcza jeśli mamy małe dzieci, jest dostępność w okolicy przedszkoli, szkół podstawowych czy ośrodków medycznych - mówi Sylwia Wróblewska z Dom Hunter.
Powinniśmy zasięgnąć także informacji o planowanych inwestycjach w najbliższej okolicy. Może się to okazać jedną z cenniejszych wskazówek przy podjęciu decyzji.

Czytaj także: kiedy jest najlepszy moment na zakup pierwszego mieszkania?

- Kupując mieszkanie powinniśmy sprawdzić jak rozwijało się będzie sąsiedztwo budynku w którym zamieszkamy, dane osiedle, okolica oraz dzielnica. Dzięki temu unikniemy sytuacji, w której po zakupie mieszkania dowiemy się, że przed naszymi oknami powstanie stacja benzynowa lub że piękny widok na morze, na którym tak bardzo nam zależało, zasłoni nam zespół 17-piętrowych budynków - mówi Paweł Grabowski z BIG Nieruchomości.
Jest kilka sposobów, by dowiedzieć się jak może zmienić się nasze potencjalne osiedle w ciągu kilku najbliższych lat.

- W zależności od tego, kto jest właścicielem terenu, na którym znajduje się budynek w którym planujemy zamieszkać, informacji możemy szukać w spółdzielni mieszkaniowej, u  zarządcy budynku, w urzędzie gminy lub miasta albo biurach planowania przestrzennego - stwierdza Marzena Kuczek z Partnerzy Nieruchomości.
Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego

Źródłem z którego te instytucje czerpać będą informacje będzie przede wszystkim miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (o ile został dla danego terenu uchwalony). Jest aktem prawa miejscowego, który ustanawia się w formie uchwały rady gminy (w Trójmieście rady miasta).

- Planom rozwoju okolicy warto przyjrzeć się bliżej zwłaszcza w sytuacji, gdy jest jeszcze sporo terenu wokół do zagospodarowania. Informacja o planowanych inwestycjach drogowych czy też mającej powstać szkole może być dla nas kluczowa - dodaje Sylwia Wróblewska.
Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego informuje nas, co (funkcja, wielkość, wysokość budynku, szerokość drogi, funkcja terenu użyteczności publicznej itd.) może powstać w okolicy w ciągu kilku kolejnych lat. Ta wiedza ułatwi nam decyzję o zakupie mieszkania i ochroni przed ewentualnymi niespodziankami. Co istotne, plany miejscowe są ogólnodostępne i można się z nim zapoznać samodzielnie. Jeżeli przedstawione dokumenty planistyczne nie są dla nas do końca zrozumiałe, mamy możliwość zasięgnięcia informacji od architektów lub geodetów zajmujących się planowaniem.

Czytaj także: porady z cyklu Zanim kupisz od dewelopera

- W szerszym kontekście plany dotyczą rozwoju miasta i konkretnych dzielnic dostępne są na stronach internetowych miast. Tam znajdziemy informacje o miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego dla danego terenu, które określają jakie funkcje mogą być realizowane na danym obszarze oraz jakie obowiązują parametry zabudowy między innymi w zakresie wysokości nowych budynków, powierzchni ich zabudowy czy intensywności - wyjaśnia Paweł Grabowski.
Jeżeli na danym obszarze nie ma planu zagospodarowania przestrzennego możemy sprawdzić w urzędzie gminy (miasta), czy wystąpiono o wydanie decyzji o warunkach zabudowy dla nieruchomości w danej okolicy. Taka decyzja powinna określać bowiem funkcje oraz parametry zabudowy dla danego obiektu.

Warto także pamiętać, że miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego mogą ulec zmianie.

Gdzie samodzielnie sprawdzić plan zagospodarowania przestrzennego?
- Gdańsk, Biuro Rozwoju Gdańska, ul. Wały Piastowskie 24, 80-855 Gdańsk
Godziny otwarcia: Pon.-Pt. 7:30-15:30
Miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego Gdańsk

- Sopot, Wydział Urbanistyki i Architektury, ul. Kościuszki 25/27, 81-704 Sopot
Godziny otwarcia: poniedziałek 10.00 - 18.00, wtorek, środa, czwartek 8.00 - 16.00, piątek 7.30 - 15.30
Miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego Sopot

- Gdynia - Biuro Planowania Przestrzennego Miasta Gdyni, ul. Tadeusza Wendy 7/9
81-341 Gdynia
Miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego Gdynia


Informacje od dewelopera

W przypadku nowych inwestycji na rynku pierwotnym najlepszym źródłem może okazać się deweloper. Kupując mieszkanie w stanie deweloperskim, możemy poprosić go o wyjaśnienie nurtujących nas kwestii. Ustawa deweloperska zobowiązała bowiem inwestorów do sporządzenia prospektu informacyjnego dla każdej prowadzonej budowy. Znajdziemy w nim między innymi informacje o planach zagospodarowania sąsiednich nieruchomości. Deweloper ma obowiązek przybliżenia nam przewidywanych inwestycji w promieniu jednego kilometra od swojej realizacji. Szczególnie istotne okażą nie tylko się plany budowy lub rozbudowy dróg, linii szybowych czy korytarzy powietrznych, ale także informacje o inwestycjach komunalnych.

Czytaj także: jak bezpiecznie kupić mieszkanie od dewelopera?

Rada dzielnicy, spółdzielnie mieszkaniowe czy zarządcy nieruchomości

Dodatkowym źródłem informacji może być także rada dzielnicy, spółdzielnia mieszkaniowa lub zarządca nieruchomości.

- Warto się również udać się do Rady dzielnicy, często znajdziemy tam informację o tym, jak funkcjonuje dana dzielnica, jakie są społeczne inicjatywy, co zostało już zrealizowane, a co jest w planach - mówi Sylwia Wróblewska.
Własne dociekania

Na zapoznanie się z lokalizacją warto poświęcić trochę czasu. O ile to możliwe, przed podpisaniem umowy, bywajmy w miejscu, gdzie chcemy zamieszkać. Najlepiej o różnych porach. To pozwoli nam w ramach własnego doświadczenia ocenić czas dojazdu do domu - rano, w południe, po południu, wieczorem i w weekend. Zorientujemy się czy wokół budynku stoją pijaczki, dzieci grają w piłkę, być może ktoś prowadzi głośną działalność produkcyjną albo usługową. Może na którymś piętrze mieszka kłopotliwa rodzina. To uda nam się zauważyć w czasie osobistych wizyt.

Nieocenionym źródłem informacji są także mieszkańcy. Zaczepieni ludzie po usłyszeniu szczerej informacji, że planujemy kupić w tym budynku czy lokalizacji mieszkanie chętnie dzielą się informacjami - o wadach i zaletach miejsca, stanie budynku, problemach z sąsiadami czy doświadczeniami ze współpracy z deweloperem. Warto się przełamać i rozmawiać.

- Zanim zdecydujemy się zakup na danym osiedlu powinniśmy też odpowiedzieć sobie na pytanie w jakim celu nabywamy lokal: innymi kryteriami będziemy się kierować przy nabyciu na cele inwestycyjne, innymi na cele mieszkalne - doradza Marzena Kuczek.

Odszkodowanie

Jeśli kupiliśmy mieszkanie od dewelopera, który nie spełnił wcześniejszych obietnic lub zataił przed nami informacje o planach rozwoju osiedla, możemy obiegać się o odszkodowanie.

- Ważną informacją jest termin przedawnienia roszczenia o zapłatę odszkodowania z tytułu niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania przez dewelopera, którego bieg rozpoczyna się od dnia wystąpienia szkody, czyli momentu dowiedzenia się o szkodzie, a nie od dnia wykonania umowy przez dewelopera. Deweloper nawet po wielu latach od zakończenia inwestycji ponosi ryzyko otrzymania pozwu od klienta - wyjaśnia Radosław Romański z Kancelarii Odszkodowawczej.

Opinie (105)

  • plany można zmienić. dlatego ja nie kupuję tylko wynajmuje i mieszkam gdzie chcę! (42)

    Do tego jestem wolna, nie mam kredytu na 40 lat!!!

    • 60 102

    • (17)

      Za 20 lat, kiedy kasą za wynajem mogłabyś spłacić dobre mieszkanie, usiądziesz zapłakana, stara i bez własnego lokum.

      • 76 23

      • nie wiem czy kasą za wynajem, za 20 lat "mogłaby spłacić dobre mieszkanie" (9)

        wynajem ma też zalety: oszczędza czas na dojazdy i dopasowujesz się do potrzeb i możliwości (w gorszych zarobkowo okresach obniżasz standard). Kredyt to bezwładna machina - chcesz coś zmienić to wchodzisz w koszty i procedury.

        • 31 17

        • Na emdryturze bedziezz dziadowal (3)

          • 14 13

          • I ty będziesz wtedy dziadował bo Pis kasę rozdaje na 5OO+ i robi długi

            które ty odczujesz pustym portfelem

            • 18 15

          • rodzice pewnie umrą i zwolnią mieszkanie, które będzie można sprzedać i kupić mniejsze, (1)

            u kilku moich znajomych tak się potoczyło i mają mieszkania na starość.

            • 7 3

            • Dobry deak - żerować na rodzicach do 60dziąstki.

              • 6 2

        • (4)

          Wystarczy wziąść kredyt rozsądnie , zamiast brać ile dają. Można mieszkać trochę skromniej i pozostawić sobie względną swobodę finansową, oszczędzać i być przygotowanym na nieprzewidziane okoliczności (w tym również zarobkowo gorsze okresy). O lokalizacji też można pomyśleć wcześniej i wybrać taką bardziej centralną niż pchać się na obrzeża. Twój pomysł przeprowadzania się z uwagi na pogorszenie się finansów czy zmianie czasu dojazdu do pracy świadczy raczej o braku umiejętności planowania i pokonywaniu tymczasowych trudności, życiu z dnia na dzień.

          • 23 8

          • masz rację - nie potrafię zaplanować gdzie będę pracował za 3 lata (1)

            a może to Ty żyjesz w starej rzeczywistości. Co do "pokonywania tymczasowych trudności" - jasne, że mogę dojeżdżać 1.5 h w jedną stronę - tylko po co? 1.5h to koszt: nie tylko bilet/benzyna ale przede wszystkim czas.

            • 11 4

            • A co to jest stara rzeczywistość? Tak ci szkoda czasu na dojazdy do pracy że wolisz go tracić na szukanie nowych mieszkań i przeprowadzki ? Nie wspomnę o kosztach tych zmian i fakcie że na koniec, po 30-35 latach płacenia za wynajem nic ci z tego nie zostanie, podczas gdy kredytowicze będą się cieszyć własnymi 4 kątami.

              • 3 3

          • a wystarczy wziąć słownik...

            • 8 3

          • chyba BRAŚĆ wystarczy

            heheh

            • 0 0

      • wynajem (6)

        1500 mc x 12 = 18000 x 20 lat =360000
        mieszkanie 2 pokojowe i jeszcze na wyposazenie spokojnie wystarczy ...

        • 16 8

        • Pewnie na czarno pracuje i zdolności nie ma...

          • 8 4

        • (4)

          Fajne wyliczenia, tylko chyba nie zostały pod uwagę wzięte koszty kredytowe. Średnio wydając na mieszkanie 300000 zł, jakieś 150000 jeszcze trzeba oddać dla banku. Więc kwota wyjdzie mimo wszystko wyższa.

          • 21 3

          • (3)

            50% do banku? Co za bzdury, chyba ze masz taka zdolnosc kredytowa.... Ja mam 2,7% za dom. I soe oplaca.
            V
            Ba nawet jak polowe do banku oddac to sie oplaca bo z tego 1500 miesiecznoe nic nie masz jak wynajmujesz

            • 3 15

            • (2)

              2,7% ale zapewne w skali roku co daje sporą kwotę po 20 latach. Bo jakoś nie uwierzę, że ktoś da kredyt na 20 lat za niecałe 3% kwoty. Bo taki kredyt brałabym od razu! Kredyt się opłaca tylko wtedy kiedy masz więcej kasy na początku, żeby szybciej spłacić kapitał. Przez większość lat na początku spłacasz odsetki, które tylko rosną.

              • 10 2

              • Odsetki, które tylko rosną??!!! (1)

                Ludzie czy wy w ogóle rozumiecie co to jest kredyt hipoteczny w banku? Matematyki was nie uczono?
                Odsetki rosną jeśli kredytu nie spłacasz. Jeśli kredyt spłacasz, odsetki zawsze maleją. Odsetki są zawsze liczone od pozostałego kapitału do spłaty. Im szybciej spłacasz kapitał, tym mniejsze odsetki płacisz. Proste jak mieszanie cementu. Bierzesz dzis 300tys kredytu, mozesz jutro oddac 300tys + 25zł odsetek za jeden dzien, przy oprocentowaniu 3% rocznie i nara zegnasz sie z bankiem(pomijajac ewentualne prowizje za wczesniejsze splaty zgodnie z umowa). 3% to obecnie wielu kredytobiorców ma takie oprocentowanie. Ono nie wynika z widzimisię banku tylko z sumy wskaźnika ogólnego tzw. Wiboru oraz stalej marży banku, o której wiesz w momencie oferty i podpisywania umowy z bankiem. Np, ja mam oprocentowanie łącznie aktualnie 3,1%. Dodatkowo, jeśli rozciągacie kredyt w maksymalnym czasie, nie dziwcie się, że spłacacie lwią cześć odsetek w racie. Nikt wam nie pożyczy 300tyś zł na 40 lat, aby po 40 latach otrzymać taką samą lub zbliżoną sumę !!! Nic nie stoi na przeszkodzie, abyście odwrocili sytuacje i wpłacili 300tys zł na lokate i po 40 latach wyjeli 500tys. Kredyt to odwrócona lokata, gdzie to bank wpłaca do was na lokate 300tys zł np. na 40 lat i oczekuje po 40 latach finalnie 500tys. Co w tym zlego?? Biznes jak kazdy inny. Wy byscie chcieli pozyczyc komus 300tys w gotówce i odzyskac po 40 latach mniej niz 300tys zł + inflacja??

                • 9 2

              • Matura z matmy dopiero od niedawna jest obowiązkowa

                Czego wymagasz...

                • 1 1

    • (7)

      Niby wolna,ale jaka głupia.Pod każdym artykułem piszesz to samo,żal mi ciebie,naprawdę...Wynajmuj daleji płać komuś,wynajmujący lubią takich jeleni.Chociaż pewnie to ty wynajmujesz i nie ma chętnych,co?

      • 29 26

      • (2)

        Czy rozumiesz o czym jest ten artykuł i wypowiedź?
        Jest o "jeleniach", co kupują na kredyt "ekskluzywne" nieruchomości, które później, decyzją urzędnika, zmieniają się w duszne blokowiska. Przy ktorych Żabianka czy Chylonia to oaza dobrego smaku i myśli urbanistycznej.
        Wynajem może nie jest bezposrednio "efektywny" finansowo ale daje możliwość i komfort (!) wyboru. Wybór to wolność a komfort kosztuje. Pozazdrościć, że kogoś na to stać.
        Mając do czynienia nieco w "wynajmem", widzę jego zalety. Również w braku uciążliwości związanej z utrzymaniem stanu nieruchomości. Zużywa się, to zmieniam... Jest to znakomicie łatwiejsze niż bujanie się latami ze sprzedażą nieruchomości...
        I zapoznaj się z utworem "Śmierć człowieka wszechstronnie ubezpieczonego"... Oraz z historią Księcia (Machiavelli), gdy podnosił podatki...

        • 9 9

        • (1)

          Latami? Chyba śpiewasz sobie cene, która zniechęca potencjalnych kupców, albo mieszkasz tam gdzie nikt nie chce się przeprowadzić. Mój pierwszy lokal zszedł z rynku nieruchomości w 3 miesiące. Obecny mogę sprzedać na pniu.

          • 9 6

          • sprawdz,co znaczy "na pniu"...

            • 2 1

      • Głupia? Jeleń? Tylko dlatego, że funkcjonuje/żyje inaczej niż Ty czy ja?

        Ktoś woli mieszkanie mieć (jak ja), ktoś inny woli wynajmować i nic komukolwiek do tego. Każdy wybiera opcję pasującą do jego stylu życia, priorytetów, itd. Jego decyzja = jego sprawa. Tyle.

        • 25 4

      • Nie znasz kobiety. (2)

        Może być majętną osobą, która będzie miała wysoką emeryturę. W takiej sytuacji może co 2 miesiące mieszkać gdzie indziej, bo ma taki komfort i możliwości.

        • 14 7

        • taką majętną, co się obawia kredytu na 40 lat? (1)

          zabawny jesteś :)

          • 10 10

          • Znam właściciela sporej firmy, który celowo nigdy nie wykupił mieszkania na własność od spółdzielni,

            zbudował dom dla dziecka, ale sam jest zadowolony, mieszkając teraz z żoną w tym spółdzielczym mieszkaniu. Nie zależy mu na własności.
            A brać kredyt na 40 lat ? To niestety, nie jest mądre.

            • 7 2

    • A nie jetseś może właścicielem kredytowanego mieszkania, które wynajmujesz komuś innemu?

      Takie częste, usilne wychwalanie wynajmowania mieszkań, brzydko pachnie "ukrytą" reklamą szeroko pojętego rynku najmu nieruchomości

      • 14 9

    • I dodaj (2)

      Bezdzietna, i bez męża.. Czyli żyjesz jak nastolatka

      • 12 13

      • (1)

        czy to jakiś obowiązek?

        • 11 3

        • to konwencjonalne zaściankowe myślenie.

          Ludziom się wydaje, że kobieta lub mężczyzna stanu wolnego bez dzieci, nie mogą czuć się szczęśliwi.
          Klapki na oczach w imię tradycji.

          • 10 0

    • wynajem w 3-mieście to masakra (5)

      Przez 6 ostatnich lat MUSIAŁEM (nie chciałem) zmienić mieszkanie 3 razy.
      Bliskość dojazdów do pracy? Dobre sobie, gdy właściciel poprosił abym się wyniósł z mieszkania w chylonii skąd miałem 20 minut do pracy, musiałem się przenieść na obłuże skąd jadę 35 minut.

      Cała ta gadka o zaletach wynajmu to pic na wodę. Chetnych na wynajem jest tak dużo, ze cieżko w ogóle wynając to co by się chciało , trzeba isć na kompromisy, dalej od pracy, gorsze dzielnice.
      Co miesiąc muszę mieć przygotowane 1200 zł za sam najem+opłaty, i gadanie, że można nie płacić, bo przecież prawo lokatorksie itp. Bzdura, właściciele mają swoje sposoby, spóźnisz się miesiąc to już ci grożą, wchodzą do mieszkania (zamków nie możesz wymienić, a jak to zrobisz to to przyjdzie z policją).Masakra!

      Chrzanie to!

      • 16 12

      • Uważasz, że siedząc w czyimś domu (3)

        nie powinieneś płacić?

        • 25 4

        • (2)

          a co mam zrobić jak stracę pracę? wyprowadzić się?

          Na kredycie jakoś można to przeciągnąć nawet do pół roku, a na wynajmie leżysz i kwiczysz. Nienawidzę wynajmować.

          • 12 22

          • tak, wyprowadzić się.

            każdy za lokum płaci, i wynajmujący, i właściciel... chyba, że chcesz mieszkać na pekinie.

            • 18 5

          • Eh, mam kredyt od 12 lat, spóźniłam sie pierwszy raz 14 dni ze spłatą raty, wcześniej poinformowałam bank

            i tak oddali sprawę do windykacji, firma E..- K.. straszy, wysyła mnóstwo smsów jednego dnia, mimo, że od razu po pierwszym smsie do nich zadzwoniłam i wyjaśniłam sprawę, informując, iż konsultantka banku wyraziła zgodę
            na prolongatę- nagrywałam rozmowę.
            Gdy wskazanego dnia, zgodnie z umową, wysłałam potwierdzenie zapłaty raty, następnego dnia windykacja dalej wysyłała smsy, i dalej smsy nakazujące (bardzo ostro) wysłanie potwierdzenia realizacji przelewu.
            W rozmowie windykatorzy b.niemili. W firmie bałagan, jak sądzę, nie czytają maili chyba, mimo, że każą wysyłać potwierdzenie mailem.
            Bank ?- Santander to partyzantka, takie jest moje zdanie.

            Ta firma windykacyjna, jak czytałam na forum, nalepia na drzwi wejściowe do mieszkań dłużników wielkie nalepki z napisem: " Proszę oddać pieniądze"- widziałam zdjęcie, im chodzi o to, by sąsiedzi dowiedzieli się o długu.

            • 4 0

      • Spóźniasz się miesiąc z czynszem i dziwisz się że musisz zmieniać mieszkania?

        Płać na czas, to nie będziesz miał takich problemów. Wynajmujący nie są od kredytowania ciebie, ani od ponoszenia konsekwencji tego że na przykład twój pracodawca ci nie płaci. Zmień pracę zamiast zrzucać na właścicieli mieszkań swoich problemów. Może wtedy nie będziesz musiał zmieniać co chwilę mieszkań.

        • 3 0

    • domek z kart

      i nigdy nie będziesz miała swoich 4ścian :]

      • 8 6

    • tak i wlasnego mieszkania tez

      • 3 4

    • Czyli nie masz nic... no to nie zazdroszczę.

      • 4 2

    • Ehhh (1)

      Ładujesz kasę w mieszkanie które NIGDY nie będzie TWOJE. I za 40 lat wciąż będziesz na "czyimś" a ci co spłacają kredyty będą na swoim. Ty nie przekażesz nic dzieciom, wnukom, a ci co spłacają kredyty przekażą. Brawo na podejście

      • 5 3

      • A 40 lat temu był rok 1977. Głęboka komuna czasy Gierka. Kto by wtedy pomyślał gdzie będzie Polska w 2017r. Jakie tu będą perspektywy, zarobki, życie. Gratuluję fantazji, przewidujesz naprzód całe swoje życie do 2057r. Wiążesz się z bankiem na te długie lata. O to tu chodzi, od teraz będziesz grzecznym i potulnym obywatelem. Będziesz chodził codzień do pracy, nie będziesz pyskował szefowi a pod koniec miesiąca przelew do banku. I tak najbliższe 40 lat, czyli 480 miesięcy ;-)

        • 5 1

    • Nie masz też nic ponadto i gdy skończy się Twoja możliwość zarabiania pieniędzy skończysz pod chmurką, bo wszystko wydałaś na cudze nieruchomości zamiast na zapłatę za własną.

      • 1 1

  • (5)

    "Warto także pamiętać, że miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego mogą ulec zmianie."

    No i wszystko w temacie. Gdy kupujesz nieruchomość czy mieszkanie w nowej dzielnicy z wolnymi terenami wokół, to spodziewaj się wszystkiego. Plan zagospodarowania może zmienić się kilka razy w roku. Zależy kto i ile zapłaci.
    Czasami nawet w zagospodarowanym terenie i wydawałoby się stabilnej zabudowie, moga powstać drastyczne zmiany. Przykład - dawna szkoła 74 w Oliwie przy Krzywoustego/Poznańska/Piastowska. Obecnie wielkie osiedle.

    • 88 2

    • Zgadzam się. Deweloper płaci urzednikom a oni zmieniają plan pod jego wymagania. (3)

      Interes mieszkańców się nie liczy, tylko kasa.

      • 27 2

      • Domy pod Korona na Piecach Migowie mogą spodziewać się w nowym planie dominanty (2)

        tuż pod swoimi oknami ale deweloper im o tym.nie powie bo zmiana planu jest w trakcie. I tak to wygląda w całym Gdańsku.

        Miasto pewnie może mieć jakiś układ z deweloperem bo takowy nie jest jeszcze właścicielem a już snuje co konkretnie tam powstanie. A Biuro rozwoju ucieka gęsta zabudowę bez zieleni bo liczy się tylko kasa

        • 18 2

        • Pisałeś już to kilka miesięcy temu.

          Prospekt już istnieje. Wieżowców wkoło nie będzie. Nie siej zamętu

          • 1 16

        • Czytanie ze zrozumieniem się kłania

          I podstawowa wiedza ogólna też:
          1) deweloper nie może po prostu "nie powiedzieć" o znanych mu planach bo zobowiązuje go do przekazania tych informacji ustawa deweloperska.w promieniu 1km od inwestycji wszystko musi być jasne
          2) dominanta-panski wpis to jedna wielka bzdura mająca na celu wprowadzenie w błąd czytających. Przysłowiowa buda dla psa ma również swoją dominante-co nie oznacza że przesloni budynek - co akurat pan sugerujesz

          • 2 15

    • Kilka razy w roku nie może się zmienić.

      Gdyż procedura uchwalania planu trwa min. rok.

      • 0 1

  • (6)

    Teraz tak budują,że sąsiad już nie tylko zagląda sąsiadowi w talerz,ale śmiało może mu gwizdnąć kotleta z tego talerza gdy ten tylko się odwróci czy wstanie po sól/pieprz/napój. No a tak wogóle to ostatnio wpadł mi w ręce folder z ofertą pewnych domków szeregowych z własnymi ogródkami!!! Ogródkami 70m2...

    • 72 6

    • W Baninie?

      • 14 1

    • 90m2 (3)

      "domu".
      To dopiero jest hit.

      • 12 8

      • Metraż domu powinno dobierać się do własnych potrzeb. Znam pewnych ludzi co mają domek parterowy 52m2! Mieszkają z jednym dzieckiem. Uważasz,że mały? Idealny. Salon z aneksem 26m2,dwie sypialnie,łazienka. Jak w mieszkaniu a jednak pełen luz bo bez sąsiadów.

        • 24 8

      • mam dom 84m2 i z żoną nam wystarcza.Działka 600m2. (1)

        ile ty sledziu masz tych m2 ?

        • 11 4

        • po twojej wypowiedzi widać, że jednak nie wystarcza, kisisz się i wylewasz kwas.

          • 4 4

    • nie chcesz mieć sąsiadów to sobie kup 60 ha, postaw dom na środku i się ciesz. w mieście za mało miejsca dla ciebie.

      • 1 0

  • W mieście będzie ciasno (3)

    I tyle w temacie, ktoś chce przestrzeni to albo na wsi album ekskluzywne lokalizacja typu pierwsza lina od morza,

    Mimo wszytko warto sprawdzać plany

    • 23 7

    • (1)

      Np. Nadmorze IK w Brzeźnie ale wtedy trzeba zapłacić prawie dwa razy tyle niż gdzie indziej.

      • 2 5

      • Faktycznie tam nikt nic więcej nie pobuduje, chyba że wytną park ha ha:)

        • 6 0

    • W mieście będize ciasno

      Bo pozwala się tak budować deweloperom za drobną opłatą.

      • 1 0

  • w Gdańsku wszystko jest możliwe (3)

    jest plan, który pozwala na bloki max. 3 piętrowe po drugiej stronie ulicy - urzędnik na prośbę/sugestię prezydenta zmienia plan na bloki 13-piętrowe i sąsiedzi mogą sobie protestować...
    Mam nadzieję, że ich dni są policzone!!!

    • 69 7

    • nawet szkoła, szpital może zamienić się w spore blokowisko bez własnego parkingu :o)

      i wtedy zaczyna się eksploatacja sąsiednich zasobów

      • 23 2

    • urzędnik nie zmienia planu, ale rada miasta - to po pierwsze

      po drugie: zawsze można protestować, iść do mediów itd.

      • 2 8

    • Jak pan, taki kram.

      • 0 0

  • Co to ma za znaczenie skoro gdansk potrafi zmieniac plan zagospodarowania terenu wg widzimisie dewelopera, praktycznie dostosowujac sie do jego planow.

    • 63 3

  • moje trzy grosze

    Uwaga. W Gdyni proszę nie sprawdzać. To nie ma sensu. Tutaj Biuro Planowanie Przestrzennego na żądanie każdego dewelopera lub innego wpływowego inwestora potrafi diametralnie zmienić plany na żądanie i niemalże od ręki.,. Urząd oczywiście to wszystko przyklepuje. Szkoda Waszych złudzeń co do aktualnego planu/

    • 57 3

  • a może ruchliwa droga? Tak własnie na przymorzu zamierzaja wybudowac autostrade nad morzem na szczescie mieszkancy sie

    Nazwać autostradę zatruwająca ludzi i nadmorskie tereny zieloną drogą to tylko urzedasy potrafią :)

    • 34 9

  • Najgorzej jest na wioskach wokół Trójmiasta typu Rumia (2)

    tam potrafią wybudować blokowisko, a po sprzedaży większości mieszkań wchodzi "inwestor" i 6m od okien stawia całodobową myjnię samochodową albo radni opozycji żeby się zemścić, że nie dostali swojej doli od dewelopera stawiają 3m od okien bloku skatepark z agresywną młodzieżą i hałasami do północy z wulgarną muzyką hiphopową.

    • 35 4

    • Rumia to miasto kmiotku. (1)

      • 2 12

      • Wiejskie miasto

        Do spółki z Redą

        • 10 2

  • "mieszkanie z widokiem" (1)

    Slynne hasło jednego z osiedli w Gdyni. Położone na wzgórzu, budowę rozpoczęto od wierzchołka... Klient przychodził, widok był... Się sprzedało, to rozpoczynano nowe "kółko" tuż pod oknami. I "widok" nadal był ale w nowym, zewnętrznym pasie zabudowy...

    Obecne osiedla to wypisz, wymaluj "szuflandia" wyśmiewana w "Kingsize". I jeszcze ta hipokryzja deweli i tezy, że klient chce "mieszkań" o całkowitej powierzchni 17m2...

    • 47 1

    • Pod tym wzgledem np Ekolan na jednym ze swych osiedli w GD podchodzil do tematu fair

      dopisek widok na zatokę/Gdańsk mialy tylko najwwyzsze mieszkania (ktorych nie byl by w stanie przeslonic postawiony obok inny budynek - max wys X metrów). Nizsze mieszkania z 1-2 pietra również maja widok na zatokę i nie zapowiada sie aby mialo sie to zmienić ale deweloper asekuracyjnie nie obiecywał tym nizej ze ciagle bedzie taki sam świetny widok.

      • 6 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ogłoszenia polecane

Mieszkania Domy
Cena
Gdańsk Jelitkowo
29550 zł/m2
Sopot Dolny Sopot
17750 zł/m2
Gdynia Orłowo
16800 zł/m2
Gdańsk Młode Miasto
16600 zł/m2
Gdynia Gdynia Port
16400 zł/m2
Sopot Dolny Sopot
21350 zł/m2
Gdynia Kamienna Góra
16250 zł/m2
Sopot Górny Sopot
15600 zł/m2
Gdynia Działki Leśne
12050 zł/m2
Gdynia Orłowo
11600 zł/m2
* na podstawie bazy ofert Trojmiasto.pl