Dwoje dzieci: wspólny pokój czy osobny dla każdego?

Koncepcja druga. Kiedy dzieci będą starsze kwestię spania rozwiązać można dwupiętrowym łóżkiem. Dzięki temu w pomieszczeniu zostanie dużo miejsca na zabawę.
Koncepcja druga. Kiedy dzieci będą starsze kwestię spania rozwiązać można dwupiętrowym łóżkiem. Dzięki temu w pomieszczeniu zostanie dużo miejsca na zabawę.

Zdania na temat tego czy lepiej, aby rodzeństwo wychowywało się w jednym pokoju czy w dwóch są podzielone. Jest to także problem dla rodziców - czy za wszelką cenę dzielić przestrzeń, aby zapewnić dzieciom osobne pokoje, czy zachować większy metraż, ale kosztem tego, że dzieci będą musiały się nim dzielić.



Wymiary mieszkania, układ proponowany przez dewelopera.
Wymiary mieszkania, układ proponowany przez dewelopera.
Przed taką decyzją stoi nasza czytelniczka, która właśnie kupiła z mężem mieszkanie w stanie deweloperskim. Mają oni już jedno dziecko, drugie urodzi się niebawem. Rodzice odbierają nowe lokum na przełomie roku i stoją przed dylematem, czy pozostawić dwa małe pokoje dla dzieci czy połączyć je, tak by ogólny metraż był większy.

Całe mieszkanie to cztery pokoje.

- Chcielibyśmy się w nich racjonalnie pomieścić - napisała w liście do redakcji pani Barbara. - Jeżeli chodzi o kolory to wolimy jasne podłogi, także jasną kuchnię. Ja ogólnie chciałabym pójść w stonowane kolory wszędzie, jednak mąż upiera się na rażące kolory tęczy. Nie umiemy dojść do kompromisu.

Właściciele mieszkania mają także psa yorka i zastanawiają się nad optymalnym miejscem na legowisko dla niego.

Dwie propozycje aranżacji mieszkania przygotował Mikołaj Ćwidak z pracowni MC Architekt. Jedna z nich obrazuje jak wyglądałoby mieszkanie, gdyby dzieci miały swoje pokoje; druga jest propozycją aranżacji wspólnego pokoju.

Koncepcja pierwsza. Osobne pokoje.
Koncepcja pierwsza. Osobne pokoje dla dzieci. Wspólny pokój z aneksem kuchennym z dużym stołem.
Koncepcja pierwsza. Osobne pokoje dla dzieci. Wspólny pokój z aneksem kuchennym z dużym stołem.
Pokój, obecnie trzyletniej, dziewczynki znajduje się w jednym z dwóch mniejszych pokoi (7,7 m kw.), drugie z mniejszych pomieszczeń (7,9 m kw.) przewidziane zostało jako pokój dla niemowlaka.

Układ funkcjonalny pokoju dziewczynki trzyletniej został zaplanowany w taki sposób, aby miała ona dostęp do wszystkich swoich "skarbów". Niskie szuflady na których można ustawiać ulubione zabawki i książki zapewniają łatwy dostęp do potrzebnych rzeczy, a jednocześnie są pojemne. Po zakończonej zabawie w szybki sposób można w nich ukryć powstały rozgardiasz.

Częścią integralną niskiej zabudowy jest łóżko na przedłużeniu którego również znalazła się dodatkowa pojemna szuflada. Jako dodatkowy element wyposażenia pojawił się okrągły stolik z czterema taboretami. Mebel został zaprojektowany w taki sposób, aby niewykorzystywane siedzenia nie zabierały miejsca z powierzchni tego niewielkiego pokoju, a w razie odwiedzin mogły przy nim usiąść cztery osoby.

Zaproponowane kolory jednoznacznie określają charakter wnętrza, ale nie są one infantylne i podkreślają osobowość dziewczynki w wieku trzech lat.

Sypialnie rodziców umieszczono w pokoju o powierzchni 10,5 m kw., na końcu mieszkania, blisko łazienki. Pokój z aneksem kuchennym zaaranżowany został w taki sposób, aby pełnić mógł funkcje pomieszczenia do wypoczynku, jak i jadalnię. Duży stół dzielący pomieszczenie ma szanse stać się prawdziwym sercem domu pełniąc w zależności od potrzeb funkcję dodatkowego blatu kuchennego lub miejsca do pracy czy rodzinnego odrabiania lekcji (za parę lat).

Legowisko dla psa znalazło się w przedpokoju.


Koncepcja druga. Wspólny pokój dla dzieci.
Koncepcja druga. Wspólny pokój dzieci. Pokój wypoczynkowy z aneksem z wyspą kuchenną i blatem jadalnianym.
Koncepcja druga. Wspólny pokój dzieci. Pokój wypoczynkowy z aneksem z wyspą kuchenną i blatem jadalnianym.
Propozycja ta różni się układem funkcjonalnym od poprzedniej koncepcji, chociaż nie oznacza to dużej zmiany w układzie ścian działowych.

W łazience
zamiast bezbrodzikowej kabiny prysznicowej pojawiła się wanna, która ze względu na małe dzieci jest rozwiązaniem bardziej racjonalnym.

We wspólnym pokoju z aneksem kuchennym duży stół zastąpiony został przez wyspę kuchenną z wygodnym blatem śniadaniowym. W miarę możliwości podłączenia instalacji na wyspę przeniesiona może zostać płyta kuchenna. To pozwoliłoby na zwiększenie powierzchni blatu roboczego w zabudowie kuchennej, ewentualnie na włączenie do zabudowy dwóch wysokich słupków (co pozwoli zwiększyć powierzchnię przechowywania lub umieścić w jednym z nich piekarnik).

Znaczącą zmianą w układzie mieszkania jest połączenie dwóch małych pokoi dzieci w jedną wspólną przestrzeń. Zaletą takiego rozwiązania jest stosunkowo duża przestrzeń do zabawy dla obojga rodzeństwa.

Aranżacja i wizualizacje przedstawiają zagospodarowanie pokoju dzieci w wieku przedszkolnym/szkolnym. W pokoju przewidziano dwa biurka, dużą szafę ubraniową, która w najniższej części ma szuflady i półki dostępne dla dzieci.

Miejsce do spania
zaprojektowano przy istniejącym szachcie kominowym w postaci łóżka piętrowego. Pozostałą część powierzchni pokoju pozostawiono niezagospodarowaną, aby służyła do zabawy dla dzieci.

Stonowana ciepła kolorystyka nadaje aranżacji przyjemnego wyglądu, a wnętrze wydaje się wypełniać światłem.


Opinie (60) 3 zablokowane

  • Myślałem że to plany wagonu z przedziałami pociągu intercity. (2)

    • 51 6

    • Nie robcie jednego pokoju dla dzieci

      niech kazde dziecko ma swoj pokoik,roznica wieku dzieci ujawni sie jak pojdzie
      pierwsze do szkoly,lepiej miec osobne,a to choroba a to koledzy i takie tam,i tak beda sie bawic w waszym salonie,pozdrawiam

      • 20 0

    • Te pokoje dla dzieci są wielkości przyzwoitych niedużych łazienek!
      Pokoje w naszym m3 miały 12m^2 i 19m^2 i wydawały mi się małe ale 7m^2 to już przesada. Jak by nie szerokokątny obiektyw to na zdjęciu przypominało by wielkością windę.

      • 14 1

  • Za karę czy w nagrodę taki pokój ?

    Bo fatalna ta aranżacja. Przypomina społeczny dom dla bezdomnych.

    • 52 6

  • Jak zdania są podzielone? Między kim? (4)

    Przecież to oczywiste, że bezwzględnie lepiej jest jeżeli dziecko ma swój pokój, choćby to miał być schowek na szczotki pod schodami, byleby jego własny, prywatny kawałek świata. Wspólne dzielenie pokoju z rodzeństwem, zwłaszcza jeżeli to chłopak+dziewczyna to tylko źródło stresu.

    • 59 10

    • Źródło stresu dla kogo? (3)

      Dla rodziców? Dla dzieci? Dla psa? Dla chłopaka dziewczyny, który będzie przychodził za 12lat?

      • 10 23

      • jakoś w latach 80-tych tabuny ludzi wychowało się we wspólnym pokoju z bratem i siotrą (w trójkę) ... (2)

        i żyjemy, jesteśmy wartościowymi ludźmi i się lubimy ;)

        • 3 1

        • (1)

          Nie nauczono Was przy tym dbać wystarczająco o własny interes, tylko że każdy musi być dobry dla innych, a będzie mu dane i teraz nie umiecie się dostosować do życia. No chyba, że dostaniecie dożywotnią państwową posadę, gdzie nie będziecie rozwijać kwalifikacji potrzebnych na rynku, jeśli ktoś Wam palcem nie wytknie (przykład: że piszecie na klawiaturze jak Murzyni z jakiejś bezinternetowej wioski z Afryki co widzą komputer raz na kilka miesięcy, a tego można się nauczyć wykonując ćwiczenia, tak samo jak uczyło się pisać w szkole na lekcji na papierze).
          Na 90% czekają Was konflikty z dziećmi, których genezy nie będziecie potrafili/chcieli pojąć.

          • 2 4

          • Nie nauczyłeś się myśleć, to się nie wypowiadaj. Po twoim wpisie widać, że nawet nie nauczyłeś się pisać z sensem. Wytykasz m.in. państwową posadę, a sam konstruujesz kilometrowe zdania, dodatkowo tak samo bez sensu, ładu i składu jak typowy rasowy urzędas. Czyżby ukryte pragnienia ujrzały wreszcie światło dzienne?

            • 3 0

  • Postawiłbym inne pytnie...

    W naszych realiach rodzice częściej zadają sobie pytanie czy stać ich na 2 dziecko i jak się zmieszczą z kolejnym członkiem rodziny na tych 30-paru metrach kwadratowych....Życzę wszystkich potencjalnym rodzicom żeby nie mieli takich dylematów!!

    • 61 3

  • Jeszcze trzeba dokładnie poszukać rodziny 2+2 bo tego coraz mniej. (23)

    • 19 2

    • U nas tylko 2+1 albo wielodzietne (22)

      Wystarczy posłuchać naszych polityków.
      Narzekają na 2 + 1 i wspierają? starają się wspierać? rodziny wielodzietne.
      A powinni namawiać 2+1 lub 2 + 2 na kolejne dzieci. Ile jest rodzin wielodzietnych w Polsce? Kwestie demograficzne rozwiążą lub nie, małe rodziny, a nie wielodzietne.

      U mnie obecnie 2 + 2 na 76m2. Nawet i bym chciał kolejne dziecko. Ale do tej decyzji brak albo solidnej podwyżki albo przynajmniej znacznego podniesienia kwoty wolnej od podatku. No i raczej już dom. Z drugiej strony sam się wychowywałem 2 + 3 (sami bracia) 3 pokoje - 54m2.
      Ale wiadomo czasy i standardy się zmieniają...

      • 26 2

      • dgsbjgs (4)

        Ciebie już raz wsparło państwo, i to na wiele lat, umożliwiając naukę w szkole i ucząc pisać tak, aby Twój komunikat był zrozumiały dla odbiorcy. Jednak widać przebumelowałeś ten okres, a pieniądze poszły na marne. Teraz to narzekasz. Jeśli ktoś coś powinien, to TY uczciwie uczyć się i zapracować, a potem się ru*chać, a nie: "państwo to, państwo tamto, państwo s****to". Jestem dumna z państwa, jeśli Ty i reszta podobnych leserów nie dostanie kasy:) Chodziłam do klasy przez 8 lat z tym samym typem ludzi i wiem o czym mówię. Banda leserów i darmozjadów.

        • 3 15

        • dgsbjgs (3)

          cd.: obudziłeś się z ręką w nocniku, bo poszedłeś do pracy po szkole (albo i przed ukończeniem) i wyszło, żeś słaby pracownik i płacić Ci nie chcą tyle co byś sobie wymarzył, to się odezwał w Tobie głosiciel tego co kto powinien. Wystarczy spojrzeć na niechlujstwo, z jakim piszesz, by wiedzieć, z kim ma się styczność, plebsie.
          Powinni to znieść obowiązkową edukację, aby nie zamęczyć ludzi inteligentnych obniżaniem standardów do poziomu debili, co się tylko wymigują od nauki. Plebs niech żyje życiem plebsu, na metrażu na jaki inteligencja i praca własna im pozwoli żyć, albo niech wyemigruje w obce slumsy.

          • 3 10

          • do arystokracji (2)

            A może przeczytaj jeszcze raz to zrozumiesz? Wskaż mi tylko słowo "powinien" do którego wielokrotnie się odnosisz... Na państwo nie liczę. Podwyżkę wypracuję sobie sam. Ale nic ci do tego. A edukację już spłaciłem płacąc podatki. Frustracie arystokrato.

            • 8 1

            • (1)

              Czytam jeszcze raz, widząc ten zlepek wyplutych bez ładu słów:
              "Narzekają na 2 + 1 i wspierają? starają się wspierać? rodziny wielodzietne." ; "U mnie obecnie 2 + 2"; "brak albo (...) albo" (przecinek niechluju!). "No i raczej już dom"; "sam się wychowywałem 2 + 3" itp.- mnóstwo tego.

              Proszę bardzo, cytat gdzie wypowiedziano się o powinności:
              "A powinni namawiać 2+1 lub 2 + 2 na kolejne dzieci".

              Powinni, to namawiać pieniążkami do posiadania dzieci ludzi o średniej ocen minimum 4,0 z całego okresu obowiązkowej nauki. Elita w Polsce została wymordowana i jej nie odbudowano. Profesorzy i studenci na "prestiżowych" wyższych uczelniach przedstawiają sobą żenujący poziom. Przykładowo, taki profesor na Akademii Medycznej w Gdańsku wyraża się z uznaniem o studencie, który potrafi policzyć logarytm (wiedza z ogólniaka, poziom PODSTAWOWY z matematyki). Na prestiżowej (niehumanistycznej) uczelni prowadzący nie znają zasad pisowni polskiej. Studenci widząc, że jeden z nich potrafi stosować zasady interpunkcji i ortografii, wyniesione ZE SZKOŁY PODSTAWOWEJ, nazywają go humanistą. ŻENADA.
              Plebs będzie zawsze. To inteligencję trzeba odtworzyć.

              • 0 4

              • Ale, niestety, teraz plebs studiuje na prestiżowych uczelniach. Pewnie Prawo i Administrację, jak Mamasama też.

                • 0 2

      • jdfovn (8)

        Wsparcie państwa powinno uwzględniać średnią ocen z całego okresu nauki obowiązkowej rodziców. Jeżeli ktoś miałby średnią poniżej 4,3, powinien dostać odmowę.

        • 3 4

        • (2)

          Tylko w swojej "błyskotliwości" nie założyłeś, że średnia ocen na ciężkich studiach (np medycynie) na prestiżowej uczelni ma się nijak do średniej uzyskanej na pierwszej lepszej prywatnej uczelni kształcącej kogo popadnie, byle czesne wpływało....

          • 7 0

          • A od kiedy to studia są obowiązkowe? Studia są dobrowolne, a wskazany przeze mnie okres dotyczy obowiązkowej nauki, czyli od szkoły podstawowej do końca szkoły średniej.

            • 1 2

          • Ciężkie, OBOWIĄZKOWE studia... Mamasama chyba oszukiwała na zaliczeniu Logiki na studiach.

            • 1 1

        • (4)

          Czlowieku, widać że nie masz pojęcia o życiu, bo średnia ocen ma się nijak do radzenia sobie w życiu! Znam prymusów ze szkoły średniej, którzy teraz ledwie wiążą koniec z końcem ( jakoś super średnia ocen im nie pomogła) oraz leserów klasowych, którzy teraz dobrze sobie radzą i zarabiają dobre pieniądze.
          Wykształcenie nie gwarantuje dobrych zarobków !!!

          • 4 0

          • (3)

            Nie masz pojęcia to Ty, o czym ja piszę. A piszę o marnotrawieniu przez pewne osoby pieniędzy państwowych przeznaczonych na ich edukację.
            Średnia Z ETAPU OBOWIĄZKOWEGO wskazuje, czy ktoś starał się dojść do czegoś i czy korzystał z pomocy państwa. Jeśli więc ktoś z pomocy państwa w edukacji korzystać nie chciał już na etapie szkoły, to się mu nie pomaga. Niech radzi sobie po swojemu, jak opisałeś, lub nie radzi wcale.

            • 0 2

            • (2)

              poprawka: *korzystając.

              • 0 0

              • (1)

                cd.: a Ci leserzy klasowi, to często są osoby, które zawodu mogą uczyć się w praktyce w rodzinie, np. tata ma własny warsztat i mama prowadzi mu sprawy papierkowe, więc jegomość może i nauczyć się, jak zarządzać i jak naprawiać, i tatuś mu literaturę wskaże. Albo wiedzą, że rodzic czy znajomy pracę da. Później idą w taki sam zawód lub pokrewny i zgrywają cwaniaków przed innymi. Albo wiedzą, kto z grona znanego potrzebuję osobę o konkretnych umiejętnościach i wiedzą, czego się nauczyć, by nie potrzebować całych studiów. To się nazywa KONTAKTY W BRANŻY.
                Mam takich kolegów, co w ogólniaku się przyznawali, że się uczą od taty, potem studiów nie pokończyli. Nie pamiętali, co mówili lata wcześniej i zgrywali wielkich bystrzachów, że studia to są w ogóle na nic nie potrzebne, bo jeśli oni umieją radzić sobie fajnie bez, to każdy może.
                To Ty nie znasz życia, mój drogi.
                I, z łaski swojej, nie drzyj ryja przez wykrzykniki jak do mnie mówisz.

                • 1 2

              • Widzę, że Ty może i się edukowałeś, ale kultury osobistej brak.
                A osoby, które nie były orłami w szkole wcale nie prowadzą teraz rodzinnych interesów, więc Twoja teoria nie do końca jest prawdziwa. Poza tym w naszym państwie edukacja jest obowiązkowa, więc państwo nie robi tu łaski i każdy ma prawo korzysta z niej tak jak się mu podoba. Co innego, gdyby była dobrowolna i ktoś by się jej podjął a potem olewał.

                • 1 0

      • No to całkiem nieźle ;) (7)

        U mnie 2+2 na 38m2 w tym pokój + salon z aneksem... Cóż przynajmniej wdrożyłam się przymusowo w nurt minimalizmu ;-) Chciałabym mieć więcej dzieci ale raczej nie zdecyduję się na to w rodzimym kraju, a szkoda.

        • 4 2

        • jdfovn (6)

          Ciekawe, jakie masz wykształcenie i jaką miałaś średnią w szkole, Mamosama.

          • 3 9

          • zaskoczę Cię (5)

            Jestem magistrem prawa i administracji na UWr.
            Mąż zarabia bardzo dobrze w banku, niestety wkopaliśmy się w kredyt frankowy
            więc mniej złośliwości życzę na przyszłość. Nie każdy kto nie posiada dużych powierzchni mieszkaniowych to patologia, nieuk czy leń.... Czasem tak się życie układa, ot co. Poza tym y stawiamy na BYĆ nie mieć, wolę świat zwiedzać niż na pokaz apartamenty urządzać. Kwestia wyboru. Choć faktycznie wolałabym mieć swoją sypialnię. :-)

            • 14 1

            • (3)

              Współczuję dzieciom. Ja mieszkałam z 2+2 u rodziców na 49m2, w pokoju z siostrą. Jeśli trafi się jedno dziecko z paskudnym charakterem, a drugie pokojowym albo nie dość asertywnym, czeka go wieeeele wstrętnych lat życia. Mąż widać poza umiejętnością/szczęściem w zarabianiu pieniędzy inteligencji nie ma w dziedzinie finansów.
              Ciekawe, jaką oboje mieliście w przybliżeniu średnią z średnich z ocen na koniec roku przez cały okres obowiązkowej edukacji.

              • 2 10

              • witki opadają (2)

                Ja dla odmiany współczuję jadu i kompleksu, jaki się przejawia w powyższych wypowiedziach. Przez wiele lat byłam jedynaczką i o niczym tak nie marzyłam jako o rodzeństwie, za ścianą na tym samym metrażu co ja sama, mieszkała trójka dzieci, fajne rodzeństwo które przyjaźni się do dziś. Jak widać wzorce wychowawcze wielki wpływ mają na wzajemne relacje, ja swoje dzieci uczę miłości i szacunku, oraz tego by się dzielić, nie wygoda życia świadczy o człowieku.
                O poście dotyczącym moich czy Męża zalet czy umiejętności się nie odniosę, bo głupota i płytkość oceny drugiego człowieka, jest na tak płytkim poziomie że to już nie jest dno, to puka od spodu.....

                • 7 0

              • Popieram

                Niestety taka to nasza kultura korzystania z internetu. Aż strach coś napisać. Zawsze znajdzie się ktoś, kto zwyzywa Cię od debili.

                • 3 0

              • Ojoj... Klasyk. Mama daje to, o czym sama marzyła... Ah... Trąca to ckliwym melodramatem.

                Sytuacja rodzeństwa z zza ściany NA PEWNO nie była tak różowa i wymarzona, jak jedynaczce, która nie mieszkała w ich pokoju, mogło się wydawać. Tak to już jest, że jak ktoś chce mieć to co inni i nie docenia co ma, jak dostanie czego zazdrościł, rozczarowuje się, że inni wcale tak różowo nie mieli. Coś w stylu: chcę już być dorosła i móc robić co ja chcę, a nie rodzice/ chodzić późno spać itp. (perspektywa dziecka), czy: ten sąsiad to ma lekką/fajną pracę (z perspektywy kogoś, kto nie ma pojęcia o danym zawodzie- odpowiedzialność nieznana), ktoś ma tak fajny związek, rodzinę, bla bla.

                Miłość, szacunek, dzielić się... Wygląda to tak, jakby Mamasama przeżyła młodość w czasach PRL-u i nie dostosowała się do czasów współczesnych. System niestety się zmienił, droga pani. Takie dzieci to wyrosną na frajerów, którzy będą wyzyskiwani przez innych. Zaleta rodziny jest taka, że mogą już w niej być wyzyskiwani przez rodzeństwo i jak się spostrzegą, co się dzieje, mogą szybciej się spostrzec, że swoje otoczenie trzeba trzymać w ryzach, narzucić mu własne standardy i je egzekwować.

                • 0 2

            • Pewnie pani mgr Prawa i Administracji poszła na takie studia, bo z przedmiotów ścisłych czy przyrodniczych była słaba, a mąż uważa się za umysł ścisły i nic więcej. Też: przypadki znane- odmiana leserstwa i darmozjadztwa przez obowiązkowy okres edukacji, na który ludzie w okresie produkcyjnym łożyć musieli.

              • 1 7

  • 4 pokoje na 59m2?!

    Rozumiem, że na większe nie było stać, ale po co kombinować z tyloma pokojami? Bo się da? Wszystko do zmiany... Dzieci w jednym pokoju, kuchnia w osobnym, a rodzice w pokoju dziennym/sypialnym, tylko w takiej wersji macie szansę nie popaść w depresję...

    PS. Porada bezpłatna

    • 22 11

  • Ja mam sąsiadów, którzy w dwu pokojowym 36m mieszkaniu znaleźli miejsce (2)

    dla 50letniej pani Haliny, jej 30letniej córki z zienciem, dwoje wnuków z żoną i jedna prawnuczka. I mają tak dobre serce, że znaleźli miejsce dla psa i króliki.
    I wszyscy żyją w zgodzie i są dobrze wychowani. Wnukowie zawsze "dzień dobry" mówią.

    • 28 6

    • Co to znaczy "dwu pokojowy"? Na takich właśnie metrażach przy podobnym zagęszczeniu prawnuczka będzie miała takie warunki do nauki, ciszę i spokój, że wyrośnie na debila takiego jak Ty. "Dwu pokojowy" łahahahahaha Ważne tylko, że "dzień dobry mówią", to tłumaczy cały standard życia i jak im jest:D

      • 4 9

    • Ciekawe, jakie Janina ma wykształcenie i jaką średnią miała w szkole, haha.

      • 1 6

  • Fatalna kolorystyka.

    Mam 2 dzieci i żadne nie chciałoby pokoju w proponowanych kolorystykach. Minimalizm w przypadku dzieci się nie sprawdza - bo dzieci poznają świat biorąc garściami. Natomiast bardzo mi się podoba pomysł zabudowy (szuflady) połączonej z łóżkiem dla dziecka - funkcjonalnie, zwłaszcza w tak małym pokoju + zostaje sporo miejsca na podłodze do zabawy.

    • 26 6

  • Developer sięgnął po sprawdzone i lubiane schematy z gomółkowskich bloków

    umieszczając kuchnię w korytarzu, a oni kombinują, żeby to była kuchnia wypoczynkowa z 50calowym LED LCD.

    • 18 1

  • pokój (5)

    Łóżko piętrowe dla 3 latki, brawo za odwagę.

    • 26 6

    • spadochron w gratisie

      • 8 1

    • (3)

      Mój synek na antresoli o wysokości 130cm spał już jako 2,5 latek bo nie mieliśmy innego wyjścia, od miesiąca śpi na łóżku piętrowym na wysokości 160cm, ma 4,5 roku. Zaznaczam że nigdy nie spadł!

      • 4 0

      • jdfovn

        A jakie ma pani wykształcenie, "zdziwiona"? Podejrzewam, że niskie lub mało wymagające analitycznego myślenia.

        • 1 8

      • no to miała pani szczęście:)

        • 0 0

      • do zdziwonej

        no to brawo odwazna zdziwiona. Widocznie synek spi cala noc w jednej pozycji i sie nie ruszy.

        • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Open House Gdańsk 2021 - Nowy Port
Open House Gdańsk 2021 - Nowy Port
wykład, spotkanie
kwi 24-25
sobota - niedziela, g. 10:00
Gdańsk
Salon Mieszkaniowy - Nowy Termin
Salon Mieszkaniowy - Nowy Termin
targi
maj 15-16
sobota - niedziela
Gdynia, Gdynia Arena

Ogłoszenia

Mieszkania Domy
Cena
Gdańsk Jelitkowo
21900 zł/m2
Gdynia Orłowo
15650 zł/m2
Gdańsk Młode Miasto
14450 zł/m2
Gdańsk Śródmieście
14200 zł/m2
Sopot Dolny Sopot
14150 zł/m2
Gdynia Kamienna Góra
12900 zł/m2
Gdańsk Brzeźno
12500 zł/m2
Gdańsk Zaspa
10950 zł/m2
Sopot Dolny Sopot
10850 zł/m2
Sopot Górny Sopot
10800 zł/m2
* na podstawie bazy ofert Trojmiasto.pl