Wiadomości

stat

Gdańskie Nieruchomości tłumaczą nieprawidłowości

Przemysław Guzow, dyrektor Gdańskich Nieruchomości i Aleksandra Strug, rzecznik prasowy Gdańskich Nieruchomości w czasie konferencji przedstawili działania podjęte w związku z nieprawidłowościami w tej instytucji.
Przemysław Guzow, dyrektor Gdańskich Nieruchomości i Aleksandra Strug, rzecznik prasowy Gdańskich Nieruchomości w czasie konferencji przedstawili działania podjęte w związku z nieprawidłowościami w tej instytucji. fot. Trojmiasto.pl

Dyrektor Gdańskich Nieruchomości potwierdził część zarzutów stawianych tej instytucji przez radnych opozycji. Wyliczył jednak działania naprawcze prowadzone od wielu miesięcy. Jedna osoba została odsunięta od obowiązków i może stracić pracę.



Czyją zasługą jest ujawnienie nieprawidłowości w Gdańskich Nieruchomościach?

dyrekcji zakładu, która bada nieprawidłowości od wielu miesięcy 11%
radnych opozycji, którzy swoją aktywnością zmusili dyrekcję do działania 52%
nieważne czyja to zasługa, ważne, by nieprawidłowości się skończyły 37%
zakończona Łącznie głosów: 1363
Przypomnijmy:



Po ponad tygodniu od podania w mediach tych informacji, dziennikarze zostali zaproszeni do Gdańskich Nieruchomości, gdzie dyrektor Przemysław Guzow, tłumaczył, jakie działania podejmowane były w związku z wykrytymi nieprawidłowościami.

Po kontroli odbył się audyt



Kontrola, w ramach której ujawnione zostały nieprawidłowości w procedurach przetargowych do 30 tys. euro (w umowach i dołączonych do nich faktur), dotyczyła dokumentacji z pierwszej połowy 2018 roku.

- Informacje przedstawione przez radnych Prawa i Sprawiedliwości stanowią wycinek pracy, jaka została zapoczątkowana w połowie czerwca 2018 roku. Wtedy na moje polecenie zlecony został audyt, którego celem było sprawdzenie funkcjonowania Działu Utrzymania Technicznego i Remontów, dzięki czemu mogliśmy podjąć określone działania naprawcze - mówił Przemysław Guzow.
Data ostatecznego sporządzenia audytu to 15 listopada 2018 roku. Został on właśnie zamieszczony w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie Gdańskich Nieruchomości. Przygotował go wewnętrzny Dział Audytu i Kontroli Gdańskich Nieruchomości, a więc wewnętrzny dział tego zakładu.

W 56-stronicowym dokumencie wskazano nie tylko przytaczane wcześniej nieprawidłowości w przeprowadzeniu zamówień publicznych do 30 tys. euro, ale także w:


  1. w gospodarce paliwowej (samochody służbowe),

  2. obiegu i oznaczeniu dokumentów finansowych,

  3. obsłudze interesantów,

  4. remontach lokali i ich rozliczaniu.


Analiza ryzyka w pięciu kontrolowanych obszarach wynosiła - według wyliczeń audytorów - od 82 do ponad 96 proc. To oznacza duże prawdopodobieństwo wystąpienia nieprawidłowości.

- Po uzyskaniu wiedzy na temat uchybień, wprowadzony został szereg zmian. Pojawiły się nowe mechanizmy w procedurach zamówień publicznych do 30 tys. euro. W październiku 2018 roku [jeszcze przed formalnym zakończeniem audytu - red.] wydane zostało zarządzenie, które doprecyzowuje m.in. zasady dodatkowego nadzoru działu zamówień publicznych nad działaniami poszczególnych komórek samodzielnie wykonujących procedury do 30 tys. euro - wyliczał Przemysław Guzow.
Wyciągnięto także konsekwencje personalne. Osoba nadzorująca pracę działu została odsunięta od obowiązków służbowych. Od 20 października obowiązki te zostały powierzone nowej osobie, która realizuje też zalecenia naprawcze.

- Wystąpiliśmy też do prezydenta, by dokonał audytu określającego czy przeprowadzone przez nas działania naprawcze są wystarczające - dodawał Guzow.

Działania naprawcze trwają od października



Lista działań naprawczych, jakie prowadzone są w Gdańskich Nieruchomościach od października 2018 roku zebrana została w dokumencie opracowanym 4 marca i dostępnym na stronie internetowej GN.

Poza konsekwencjami personalnymi w stosunku do kierownika kontrolowanego działu, zmianą magazyniera, przeprowadzonymi dodatkowymi szkoleniami pracowników, 31 grudnia wystawiono też noty księgowe, m.in. z tytułu niedoboru paliwa w samochodach służbowych.

Dyrektor Guzow podkreślając, że zdaje sobie sprawę z uchybień, jakie miały miejsce przy remontach lokali z zasobu komunalnego, zaznaczył, że opracowana zostanie nowa standaryzacja lokali komunalnych i socjalnych przekazywanych do zamieszkania najemcom.

Chodzi o to, by nie powtórzyła się sytuacja z lokalu przy Strajku Dokerów 17, gdzie oddany do użytku lokal wymagał wielu dodatkowych prac. W tej sprawie zlecona została też niezależna ekspertyza dotycząca stanu technicznego tego lokalu. Została ona wykonana w lutym tego roku, a więc już po dodatkowych remontach przeprowadzonych po interwencji radnych PiS.

Jedna z poważnych nieprawidłowości w procedurach przetargowych wskazywała, że suma faktur dołączonych do jednej z umów na usługę usunięcia zatorów w kanalizacji sanitarnej była wyższa o niemal 18 tys. zł niż przewidywała sama umowa.

- Umowa była realizowana do kwoty, jaka była zabudżetowana umową, z niewielkim przekroczeniem w wysokości około 600 zł. Potem prowadzone były czynności konserwacyjne związane z przedmiotem tej umowy, ale według stawek, które zostały określone w tej umowie. Prawdopodobnie ta umowa była tam załączona, by weryfikować stawki - wyjaśnił dyrektor.
Redakcja Trojmiasto.pl poprosiła o udostępnienie faktur, by ocenić czy nie są one opisane numerem tej umowy. Mimo obietnicy ich przesłania, do chwili publikacji artykułu ich nie otrzymaliśmy.

Odniesiono się także do sytuacji anonimowego ujawnienia części audytu.

- Wyniesienie informacji to kwestia personalna dotycząca osoby, której kompetencje zostały negatywnie zweryfikowane, traktujemy to jako sytuację personalną. Żałujemy, że osoba ta wybiera taką drogę [wyrażenia żalu do pracodawcy - red.], a nie drogę, jaka jest do tego przewidziana Kodeksem Pracy. Mogłaby dowieść swoich racji przed sądem pracy - mówił Guzow.

Radni PiS skarżą się na ograniczenia w dostępie do informacji



Radni opozycji zwracali uwagę na jeszcze jeden problem, z którym borykają się w kontakcie z Gdańskimi Nieruchomościami. Od niedawna mogą oni dokonywać tzw. nagłych kontroli w urzędzie miasta i gminnych spółkach (art. 24 ust. 2 Ustawy o samorządzie gminnym).

W Gdańskich Nieruchomościach wydano jednak 17 stycznia zarządzenie, które ograniczyło możliwość ich dokonywania. Strona urzędowa wyznaczyła sobie termin do 14 dni, a niekiedy nawet do dwóch miesięcy, na udzielenie odpowiedzi i wydanie dokumentów.

- Wydane w styczniu zarządzenie stanowi ochronę zarówno dla radnych, jak i dla nas, żeby informacje nie były ujawniane w sposób niekontrolowany. Jeśli publikujemy informacje, które dotyczą osób, to zaczyna wykraczać to mocno poza prawo. W ostatnich tygodniach i miesiącach to są dziesiątki wizyt radnych Prawa i Sprawiedliwości w siedzibach Gdańskich Nieruchomości, nierzadko trwają one po dwie - trzy godziny. Zdarza się, że są to wizyty w obecności mediów. Jako pracodawca 400 osób nie mogę pozwolić na to, żeby pracownicy byli w ten sposób nękani. Czują się oni szykanowani takimi zachowaniami i wyrazili to na piśmie - uzasadnia wydane zarządzenie Przemysław Guzow. - Jesteśmy otwarci i możemy się spotykać z radnymi zawsze, ale przy zachowaniu jakiegoś poziomu zachowań. Apeluję o obniżenie temperatury wymiany informacji. Możemy się spotykać w biurze, kancelarii, ale nie w ten sposób.

Opinie (235) ponad 50 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.