Wiadomości

Kredyty hipoteczne. Banki coraz bardziej przychylne

Wiele osób szczęśliwy moment wprowadzenia się do nowego lokum musiało odłożyć w czasie. Teraz jest on coraz bardziej osiągalny.
Wiele osób szczęśliwy moment wprowadzenia się do nowego lokum musiało odłożyć w czasie. Teraz jest on coraz bardziej osiągalny. fot. 123rf.com/Aleksandr Davydov

Według danych Biura Informacji Kredytowej we wrześniu tego roku popyt na kredyty mieszkaniowe w Trójmieście wyniósł o 4,1 proc. więcej niż we wrześniu 2019. Liczba zapytań o kredyt rośnie, bo banki nieco rozluźniają mocno zaostrzone w ostatnich miesiącach zasady udzielania kredytów. Bankowej bariery pokonać nadal nie mogą osoby prowadzące działalność gospodarczą.



Czy zdecydował(a)byś się na kredyt hipoteczny w czasach pandemii?

Zobacz wyniki (778)
Trudności w uzyskiwaniu kredytów hipotecznych w ostatnich miesiącach najbardziej odczuły osoby prowadzące własną działalność. To właśnie im banki przez kilka miesięcy prawie w ogóle nie udzielały kredytów na zakup mieszkania. Znacząco i dla wszystkich podniesione zostały także wymagane wkłady własne.

- Na początku 2020 roku banki zachowywały się bardzo ostrożnie, czekając na dalszy rozwój sytuacji wynikającej z epidemii. W niektórych przypadkach wprowadziły wymóg większego wkładu własnego lub też wykluczyły niektóre źródła dochodów, uznając je za nieakceptowalne. Dotyczyło to na przykład dochodów z umów zlecenie czy o dzieło. Jednym z takich źródeł dochodów, które w części banków było dużym ograniczeniem lub całkowicie wykluczało uzyskanie kredytu hipotecznego, była działalność gospodarcza - potwierdza Daniel Banaś, specjalista ds. kredytów hipotecznych z Tyszkiewicz.

Czytaj także: co epidemia zmieniła na rynku kredytów hipotecznych



- Rażąco dotknięci zostali przede wszystkim przedsiębiorcy, których do niedawna dobrze prosperujące firmy nagle trafiły na listę branż zagrożonych bankructwem - mówi Sebastian Murglin z Gold Finance. - Banki, chcąc zminimalizować ryzyko kredytowe, wprowadziły szereg restrykcji, które w znaczący sposób wpłynęły na dotychczasowy proces finansowania zakupu nieruchomości. Wraz z upływem czasu od ogłoszenia pandemii coraz więcej instytucji finansowych zaczęło wprowadzać nowe regulacje. Pierwsze wdrożone zmiany uniemożliwiły udzielenie kredytu przedsiębiorcom z branż zagrożonych bankructwem, a także zatrudnianym przez nich pracownikom.

Sytuacja w większości banków się stabilizuje



Aktualnie sytuacja w większości banków się ustabilizowała, o czym świadczą aktualne dane Biura Informacji Kredytowej. Wartość BIK Indeksu - Popytu na Kredyty Mieszkaniowe informuje o rocznej dynamice wartości wnioskowanych kredytów mieszkaniowych. Dziewiąty w tym roku odczyt indeksu wyniósł dla Trójmiasta +4,1 proc., co oznacza, że we wrześniu tego roku, w przeliczeniu na dzień roboczy, banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę wyższą o 4,1 proc. w porównaniu z wrześniem 2019 r.

W skali całego kraju we wrześniu 2020 r. o kredyt mieszkaniowy wnioskowało łącznie 37,7 tys. klientów, w porównaniu do 35,8 tys. rok wcześniej - jest to wzrost o 5,3 proc. Z kolei w porównaniu do sierpnia 2020 r. liczba wnioskujących o kredyt na mieszkanie wzrosła o 15,4 proc., zaś w stosunku do minimum z kwietnia 2020 r. wzrosła aż o 35,5 proc.

- Na wartość naszego indeksu pozytywnie wpłynął zarówno wzrost liczby wnioskodawców, jak i wzrost średniej kwoty wnioskowanego kredytu. Wrześniowy odczyt indeksu jest pierwszym dodatnim odczytem obejmującym okres pandemii. Potwierdza się więc zapoczątkowana w czerwcu, lipcu i sierpniu, ujęta wartościowo, odbudowa popytu na rynku kredytów mieszkaniowych. Otwartym pozostaje pytanie: na jak długo? - ocenia prof. Waldemar Rogowski, główny analityk Biura Informacji Kredytowej.
Wrześniowy odczyt indeksu wyniósł +4,1 proc. dla Trójmiasta, co oznacza, że w ubiegłym miesiącu w przeliczeniu na dzień roboczy banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę wyższą o 4,1 proc. w porównaniu z wrześniem 2019 r. Łączna kwota zapytań wyniosła ponad 436,64 mln zł.
Wrześniowy odczyt indeksu wyniósł +4,1 proc. dla Trójmiasta, co oznacza, że w ubiegłym miesiącu w przeliczeniu na dzień roboczy banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę wyższą o 4,1 proc. w porównaniu z wrześniem 2019 r. Łączna kwota zapytań wyniosła ponad 436,64 mln zł. mat. prasowe BIK

Na takie statystyczne wyniki wpływ ma zapewne także sukcesywne rozluźnianie przez banki obostrzeń.

- Przykładowo bank ING wrócił do pierwotnie obowiązującego wkładu własnego na poziomie 20 proc., mBank na nowo zaczął finansować pracujących na umowy zlecenie, a bank BNP Paribas przyjmuje do analizy większość źródeł dochodu. Niestety, pomimo zwiększenia pozytywnych nastrojów na rynku kredytów mieszkaniowych, w dalszym ciągu duża część przedsiębiorców nie jest w stanie uzyskać kredytu hipotecznego - mówi Sebastian Murglin.

Przedsiębiorcy muszą poczekać na lepsze czasy



W przypadku dochodów uzyskiwanych z tytułu działalności gospodarczej banki - jak zawsze - podchodzą indywidualnie i zwlekają z rozluźnieniem zasad.

- Banki zwracają między innymi uwagę na to, czy dochody osoby prowadzącej działalność gospodarczą w okresie na przykład od stycznia do września 2020 nie są niższe niż w analogicznym okresie w 2019 lub nawet odległym 2018 roku. Wiele restrykcji związanych z udzielaniem przez banki kredytów hipotecznych zostaje przez banki złagodzonych, ale musimy mieć świadomość, że sytuacja jest bardzo dynamiczna i aktualnie każdy nowy tydzień przynosi nowe zmiany dla klientów starających się o kredyt hipoteczny - dodaje Daniel Banaś.

Doradztwo finansowe: pomoc w staraniach o kredyt na mieszkanie



Część banków korzysta ze stworzonej przez siebie listy branż ocenianych jako zagrożone. Taka lista jest przygotowana według PKD prowadzonej działalności gospodarczej. Jeżeli dana działalność jest uwzględniona wśród branż uznawanych za zagrożone, bank może zdyskwalifikować taki dochód i nie uwzględnić go przy analizie zdolności kredytowej.

- Najczęściej wykluczone zostały obszary związane bezpośrednio z obsługą klienta, działalność związana z usługami, gastronomią, zakwaterowaniem, rozrywką i sportem, turystyką, transportem, a także branże bezpośrednio związane z zabiegami pielęgnacyjnymi czy kosmetycznymi - wyjaśnia Daniel Banaś.

"Przygotuj" zdolność kredytową



Kluczowym kryterium potrzebnym do uzyskania pozytywnej decyzji kredytowej jest zdolność kredytowa. Przy planowaniu zakupu mieszkania na kredyt warto przygotować się do bankowej analizy dochodów.

- Warto wiedzieć, że w przypadku umowy o pracę banki weryfikują dochody z ostatnich trzech lub sześciu miesięcy. Jeżeli zatem nasz dochód został obniżony przez pracodawcę w trakcie tzw. lockdownu, warto zaczekać z ubieganiem się o kredyt do momentu, w którym uzyskamy pełny dochód - radzi Monika Konopka, kierownik ds. kredytów hipotecznych w spółce doradzającej ubiegającym się o kredyt na mieszkanie klientom dewelopera Euro Styl. - W przypadku działalności gospodarczej bank bierze pod uwagę złożony PIT za miniony rok podatkowy oraz bieżące dochody. Podstawą oceny mogą być na przykład książka przychodów i rozchodów lub ryczałt ewidencjonowany. Jeżeli w czasie lockdownu nie uzyskiwaliśmy przychodów, ale obecnie sytuacja uległa poprawie, to nasze szanse na uzyskanie kredytu rosną.

Aby zwiększyć swoje szanse w banku, warto np. spłacić inne zobowiązania kredytowe.

- Jeśli posiadamy kredyt, którego nie chcemy lub nie możemy obecnie spłacić w całości, trzeba zadbać o regularną spłatę zobowiązań, a tym samym o pozytywną historię kredytową. Banki korzystają z tzw. bazy BIK, z której pobierają opinię na temat rzetelności klienta w spłacie rat kredytów. Pozytywna historia jest bardzo ważna. Nieregularna spłata zobowiązań w większości przypadków wyklucza możliwość uzyskania kredytu, choć każdy przypadek podlega oczywiście indywidualnej ocenie. Jeżeli klient nie posiada zobowiązań wobec banków, tzn. kredytów, limitów w koncie czy też kart kredytowych, nie jest wpisany do bazy BIK. Niektóre banki interpretują to na niekorzyść klienta. Dlatego przed ubieganiem się o kredyt hipoteczny warto zaciągnąć niewielki kredyt gotówkowy, np. kupić na raty sprzęt RTV i spłacać regularnie raty. Jeśli okaże się, że nadal nie mamy wymaganej przez bank zdolności, można poprosić o wsparcie inne osoby, np. rodzinę czy też partnera lub partnerkę i wspólnie przystąpić do kredytu, co może mieć wpływ na wysokość dochodu akceptowanego przez bank - dodaje Monika Konopka.
Jak twierdzą eksperci, trudności z finansowaniem zakupu nieruchomości kredytem hipotecznym wynikają również z systemu liczenia zdolności kredytowej.

- Jeśli kredytobiorca uzyskujący dochody z tytułu działalności gospodarczej wnioskuje o przyznanie kredytu mieszkaniowego, musi liczyć się z przedstawieniem szeregu dokumentów obrazujących uzyskane wyniki finansowe za rok bieżący oraz za rok lub dwa lata ubiegłe. Kredytodawca weryfikuje kondycję przedsiębiorstwa oraz porównuje wyniki finansowe względem aktualnego okresu oraz lat ubiegłych. Ma to na celu całkowitą ocenę firmy oraz aktualny kierunek jej rozwoju. W tym miejscu należy podkreślić, że większość osób prowadzących działalności gospodarcze odnotowała w tym roku znaczące spadki przychodu lub straty związane z ograniczeniami wynikającymi z pandemią. Niestety wpływ negatywnych czynników epidemii na wyniki przedsiębiorstwa będzie miał swoje konsekwencje jeszcze w kolejnych latach - wyjaśnia Sebastian Murglin.

Czytaj także: dzielnice z najtańszymi mieszkaniami w Trójmieście



Ta sytuacja nie dotyczy jednak wszystkich branż. Są firmy, które w obliczu pandemii nie odnotowały spadku przychodów lub - co więcej - poprawiły swoje wyniki finansowe czy ze względu na specyfikę pracy pozostały dla banków nadal wiarygodne.

- Przykładem są właściciele firm z branży IT, mogli i mogą oni liczyć w dalszym ciągu na uzyskanie kredytu mieszkaniowego. Według aktualnych danych na epidemii zyskują również sklepy internetowe, firmy kurierskie czy branża medyczna. Doskonale radzą sobie również usługi np. stolarskie, ogrodnicze oraz ogólnobudowlane - dodaje Sebastian Murglin.

Rosnące zainteresowanie zakupem nieruchomości



Liczba kredytów mieszkaniowych w kwocie poniżej 350 tys. jest nadal niższa niż rok temu. Wzrosła natomiast liczba kredytów w kwocie powyżej 350 tys. zł, gdyż ludzie wydają pieniądze z lokat.

- Mimo wielu zawirowań związanych z COVID-19 widzimy bardzo duże zainteresowanie klientów zarówno zakupem nieruchomości, jak i finansowaniem tych zakupów kredytami hipotecznymi. Z pewnością przyczyniają się do tego bardzo niskie stopy procentowe i jednocześnie wysoka inflacja, która powoduje, że klienci chętnie decydują się lokować swoje oszczędności w nabywanych nieruchomościach, zamiast trzymać środki pieniężne na nisko oprocentowanych lokatach bankowych - ocenia Daniel Banaś. - Nie odnotowuje się zauważalnych spadków cen nieruchomości, przez co wolumeny wnioskowanych przez klientów kredytów hipotecznych w mojej ocenie również nie uległy obniżeniu.

Opinie (130) 5 zablokowanych

  • Szybko brac póki dają (6)

    Weźcie kredyty zanim bańka pęknie.
    Będziecie płakać jak franki

    • 41 35

    • A frankowicze płaczą? (2)

      Znam mnostwo frankowiczow bioracych kredyty w latach 2007 - 2010. Nikt nie placze.

      • 32 9

      • a to ciekawe. bo ja widzialem ze wszyscy plakali. a ze wachania kursow sa w obie strony to wie nawet 3 letnie dziecko (1)

        ale jak frank byl tani to bylo ok, ale jak podrozal to juz wielkie pretensje... i blaganie o pomoc.

        • 10 9

        • Ale jaka pomoc?

          Odsetek % niesplacanych kredytow w chf jest nizszy niz tych zlotowych.

          • 7 1

    • O ponad 10 lat czytam o tej mitycznej bańce, która pęka, pęka i pęknąć nie może. (2)

      Na szczęście nie słuchałem tych i**otyzmów i wziąłem kredyt. Dziś moja rata to 700 zł, a za wynajem podobnego liczą prawie trzy razy tyle (bez czynszu i opłat).

      • 35 3

      • (1)

        a teraz policz ile przez te 30 lat oddasz bankowi zamiast czynszu :)

        • 0 11

        • po 30 latach będzie twoje i będziesz mógł z nim zrobić co chcesz.....

          • 6 0

  • Sprawa Romana G. pokazuje dlaczego ceny mieszkań muszą być tak wysokie (24)

    • 37 32

    • Sprawa Romana G. pokazuje że zmierzamy w kierunku Rosji i Białorusi. (1)

      • 39 16

      • Raczej każda inwestycja ma swojego Romana

        Raz tylko ten Roman jest większy a raz mniejszy

        • 23 4

    • W przyszłym roku będziemy mieli rekordową liczbę mieszkań deweloperskich od ręki (16)

      Już widać jak z miesiąca na miesiąc przybywa mieszkań deweloperskich do wzięcia od ręki, a przyszły rok będzie rekordowy, zbyt duże zasoby niesprzedanych mieszkań to koszty które w końcu wymuszą spadki cen. Teraz nie warto jeszcze kupować, wydaje się że jesteśmy na progu nieuchronnej korekty.
      Kluczowa będzie też jesień 2021 i kwestia tego czy rentowność najmu powróci do tej z przed pandemii, moim zdaniem może być to trudne bo jednak jeszcze w 2019 dużo mieszkań było kupowanych pod wynajem

      • 39 20

      • (3)

        Od ponad 10 lat ta sama gadka...

        • 30 6

        • od 6 msc covid 19 (1)

          od 4 msc ludzie zrozumieli ,ze nie mozna "wytrzymac" w apartamencie 38 m ...

          • 17 7

          • To wtedy idą do lasu czy tam na plażę i nadal siędzą w tych 38m2.
            Odkryli teraz naturę - wcześniej głównie centra handlowe jako pomysł na weekend.
            Co im proponujesz - mają kupić apartament 100m2 czy może wybudowac dom?
            O samym covidzie jako śmiercionośny pogrom - nic nie pisze bo usuną.
            A, że w lasach jest jak piszę to z doświadczenia - jeżdżę tam od 20 lat na mtb i tylu januszy turystyki nigdy tam nie było.
            Jakby postawić budy z frytkami, watą cukrową byliby w niebie.

            • 19 2

        • od 5ciu bo minima byly od 10do15stego

          • 0 1

      • Zainteresowany (8)

        Ha ha ha od ręki powiadasz ? Gdzie można dostać od ręki napisz , bo szukam obecnie i wszystko już sprzedane i zarezerwowane na 2021 rok .Ot taka ciekawostka .

        • 25 3

        • A w Sopocie w 2 nowych inwestycjach przy niepodległości gotowe mieszkania czekają od końca zeszłego roku. Ceny jak na Sopot też nie porażają a jednak chętnych brak.

          • 3 10

        • w warszawie np

          • 3 2

        • praktycznie wszędzie (5)

          jak deweloper sprzeda teraz 30% inwestycji to jest szczęściarzem

          • 5 13

          • (1)

            Pewnie jesteś prezesem firmy deweloperskiej czy może nadal z matką na kwadracie w falowcu?

            • 5 5

            • Napisała utrzymanka;)

              • 1 1

          • Bo 30% to zwrot inwestycji

            Ze sprzedażą reszty mogą bujać się latami

            • 3 2

          • Jako ekspert daj 2,3 konkretne namiary

            • 3 0

          • haha

            ale bzdury :D

            • 0 0

      • Olge

        To super, czekajcie i kupicie za grosze.

        • 8 0

      • Miska ryżu

        Gdańsk, w 2010 roku kupiłem mieszkanie dwupokojowe ( 44 m ) za 210 tysięcy, w zeszłym tygodniu sprzedałem za 390 tysięcy. Niestety nie przekonują mnie Twoje racje.

        • 11 2

      • chyba odwrotnie

        deweloperzy staraja sie sprzedac to co im jeszcze zostalo, a ilosc nowych pozwolen na budoowe spadla o 50%

        • 0 0

    • Branie kredytów przy rekordowo wysokich marżach? - super pomysł (4)

      Nie sugerujcie się stopami

      • 36 5

      • warto wspomnieć o prawie zerowych lokatach

        • 5 1

      • UWAGA! wibor zbyt niski jest (2)

        • 1 0

        • (1)

          wibor jest zero więc niżej i taniej nie będzie

          • 1 0

          • Poczekaj, aż wprowadzą ujemne stopy procentowe tak jak na zachodzie to się zdziwisz. Ja spłacam kredyt w Euro, gdzie od lat jest ujemna stopa procentowa.

            • 0 0

  • Trzeba jakoś zarabiać to kredyty dają, a gospodarka dostanie zapalenia płuc w 2021.

    Pacjent może tego nie przeżyć.

    • 32 9

  • Zagłódźmy banki. (20)

    Nie bierzmy kredytów, nie kupujmy mieszkań przez rok/dwa. Należy zaprotestować przeciw zawyżonym cenom.

    • 84 13

    • Branie kredytu mieszkaniowego przed kryzysem gospodarczym jest złym pomysłem. (9)

      Lepiej próbować oszczędzać by zwiększyć wkład własny. Za rok, dwa wszyscy mali inwestorzy będą masowo sprzedawać mieszkania nabyte pod wynajem krótkoterminowy.

      Wielu właścicieli lokali inwestycyjnych będzie je spieniężać chcąc uniknąć bankructwa. Sródmieście Gdańska będzie za 7-8.000zł za metr.

      • 32 31

      • (3)

        Kolejny czub.
        Tak nawet za 5000 zł/m2.
        Napisz tylko dokładnie kiedy i gdzie to kupię, a tobie odpalę prowizję.

        • 19 7

        • Dokładnie za rok jesienią. (2)

          Jeszcze jeden taki sezon dla lokali na najem krótkoterminowy i będzie korekta cen.

          • 4 14

          • wg. plusow minustow 10% ludzi nie ma hipoteki i nie podchodzi emocjonalnie do tego rynku (1)

            Czemu Polacy tak sie kłócą o te ceny mieszkania a dlaczego się nie kłócą o np wyceny spólek z Wi20 ???

            • 1 1

            • też się awanturują, a nawet bardziej.. i tak samo nic nie wiedzą i eksperci pierniczą farmazony.

              • 0 0

      • Jak ja lubię tych internetowych ekspertów. (2)

        Złotówka leci na łeb, na szyję a ten radzi oszczędzać...

        • 22 2

        • Jaka złotówka leci na szyję... widziałeś kiedyś 10 letni wykres eurpln

          Leci na szyję Lira Turecka nie złotówka.

          • 3 3

        • mistrzu inwestycji, rozumiem ze na swiecie jest tylko złotówka i mieszkania....

          • 3 1

      • bueheheheh o czym ty gadasz typie?

        po to sie wlasnie kupuje mieszkanie bo wartosc pieniadza spada. A oszczedzac powiadasz? Wiesz ile ludzi pracuje normalnie i nie maja z czego oszczedzac? ale to i tak zawsze lepsze niz wynajem. nie jestesmy bogatym krajem, gdzie na emeryture sobie jezdzimy po calym swiecie tylko siedzimy na 900zl emeryturze ciagnac koniec z koncem. dlatego wynajem u nas jest zlym pomyslem. po 30 latach wynajmowania nie masz nic, ani mieszkania ani pieniedzy. a po 30 latach kredytu masz juz go praktycznie splaconego. nie kazdy dostaje mieszkanko od mamusi....i zycze powodzenia tym entuzjastom wynajmu jak w wieku 60 lat przyjdzie mu buli po 2tys za wynajem... cale zycie nie czuc sie jak u siebie. nic nie miec, bo cala kasa poszla komus do kieszeni....

        • 19 3

      • Nit nie będzie nic sprzedawał. Pandemia minie, turyści znowu rusza do ataku na Trójmiasto, będzie jak dawniej. Mozextylko chwilowo ceny wynajmu trochę spadną

        • 5 4

    • Szczytny cel, to przyznaję. (4)

      Pomysł jednak kiepski.
      Nie rozumiesz, że bank to jedna z tych nielicznych instytucji, która nigdy nie jest stratna.
      Możesz nałożyć na banki dowolny obowiązek, podatek, karę, ograniczenie itd... itp... Banki po prostu przerzucą to na klientów i tyle, po problemie :)
      Gdyby przez rok czy dwa banki nie udzielałyby kredytów hipotecznych, bo np. rząd zakazałby tego jakimś nocnym dekretem, to na drugi dzień okazałoby się, że miesięczna opłata za prowadzenie konta wynosi 50 zł, wpłata z bankomatu 10 zł, a każdy przelew to 5 zł. Prosta, prawda?

      • 22 4

      • na trzeci dzień okazałoby się (2)

        że ludzie wypłacają masowo środki z tych banków i cały system leci tam gdzie jego miejsce czyli ma dno

        • 12 3

        • Wraz z oszczędnościami ludzi

          i w ciągu kilku miesięcy masz wojnę domową o przetrwanie.

          • 12 1

        • ludzie to robia , wyplacaja dywidendy z banku i zamieniaja je na mieszkania...

          stad ta bania na nieruchomosciach

          • 3 3

      • przeciez nie trzeba do tego rzadu

        zmieniaja sobie regulamin i tyle. zreszta juz nie raz tak bylo...

        • 1 0

    • To nierealne i mżonka komunistyczna. (3)

      Jesli faktycznie ludzie ugadaliby sie i przestali kupowac mieszkania, po miesiacu spadek cen o 10% i atrakcyjne warunki kredytowe spowodowalyby, ze czesc ludzi wylamaloby sie i kupilo mieszkanie. Przeciez mieszkania na ogol kupuja ludzie, ktorzy potrzebuja np. Rodzine zakladaja lub dziecko w drodze. Lawina paniki i efekt kuli snieznej po 2-3 miesiacach spowodowalby jeszcze wyzsze ceny. Tak sie konczy zabawa w gospodarke centralnie sterowaną. Niech zgadne. Jestes prawicowcem czyli narodowym socjalistą pisowym?

      • 10 8

      • młody kapitalisto (2)

        wystarczył spadek popytu na kwadraty spowodowany wirusem i kryzysem który dopiero się zaczyna rozwijać a ceny mieszkań od razu poleciały w dół, na nic nie trzeba się umawiać ceny mieszkań w okresie kryzysu zawsze spadają razem z popytem

        • 4 9

        • Nic nie poleciało w dół

          chyba że u Ciebie, w Koziej Wólce, bo w Trójmieście na pewno nie.

          • 15 4

        • w takim razie nie mamy kryzysu

          bo ceny mieszkań nadal rosną, a opowieści o spadkach jakoś się nie sprawdzają od miesięcy

          • 10 4

    • I gdzie mają ludzie mieszkać? U mamy i taty? Kredyt mieszkaniowy to normalna sprawa, nie demonizuj. Przeciętna osoba nie zaoszczędzi na mieszkanie nawet jeżeli ma dobre dochody. Nie każdy chce i musi kisić się z pięcioma obcymi działami na fuchach w Norwegii czy Islandii żeby po kilku latach kupić mieszkanie za gotówkę. Każdy robi po swojemu.

      • 5 5

  • brac brac (1)

    ilosc ogloszen o sprzedazy mieszkan rosnie juz od pol roku. brak chetnych ?
    ilosc ogloszen o wynajem wzrosła o 70 % r/r

    • 40 8

    • Kto nie kupi teraz przegrał życie.

      Taka prawda.

      • 8 15

  • Hurra. Czy banki dzisiaj otwarte? Chciałbym już dziś... No dobra do jutra wytrzymam.

    • 27 3

  • Czy to jeszcze banki

    Polskie banki działają jak lichwiarze w komunie.

    • 35 3

  • Kredyt zły

    Ale spłacać kredyty rentierom to już spoko. Czasem nie mamy tyle na start by mieć wybór.

    • 23 1

  • tylko dwa banki ogłosiły małą redukcję kwoty wpłaty własnej

    reszta banków nie obniżyła a niektóre zapowiadają kolejne wzrosty, do tego rekordowe marże, znaczny spadek ilości wniosków i wzrost procentowy ilości wniosków odrzucanych

    • 30 0

  • A może byśmy w końcu (3)

    Poszli śladami cywilizowanego świata i zaczęli budować mieszkania przeznaczone wyłącznie na wynajem, których właścicielem jest jeden podmiot, np. osoba prawna, a cały proces odbywa się "na legalu" z poszanowaniem praw mieszkańców i podatkami do skarbówki? Budujemy tylko mieszkania na sprzedaż. Co oznacza, że trzeba je kupić albo wynająć od kogoś, kogo stać było na kupno w celach zarobkowych. Efekty tego bywają rozmaite: z jednej strony mamy wynajmujących traktujących mieszkanie jako dobro mające przynosić maksymalny zysk, a więc ciągłe podwyżki, straszenie najemców zmianą decyzji najmu z długo- na krótkoterminowy, ingerowanie w prawo do posiadania zwierząt, przyjmowania gości itp, z drugiej lokatorów, którzy nie wywiązują się z płatności, wyprowadzają się na zasadzie "szukaj wiatru w polu" bez uiszczenia zaległości, doprowadzają lokal do stanu wymagającego kapitalnego remontu, bez zgody właściciela palą, trzymają zwierzęta albo podnajmują mieszkanie znajomym. A tymczasem społeczeństwo staje się coraz bardziej mobilne. Ludzie w poszukiwaniu pracy wyjeżdżają z jednego końca kraju na drugi. Przecież muszą tam gdzieś mieszkać. Tworzy się klasyczny bajzel z różnicą pomiędzy miejscem zamieszkania a zameldowaniem, podatki należne miastu/gminie, w którym ktoś taki pracuje są kierowane do rodzinnego "Kopydłowa", wynajmujący podatku nie płaci wcale i żyjemy jak w tych czasach "judymowych", kiedy w czynszówce "stancję" odnajmowali dla ubogiej szwaczki albo robotnika.
    Niestety, w Polsce deweloperom się "nie opłaci". Więc zostanie jak jest.

    • 20 15

    • Oj człowieku, coś ci się pokręciło albo myślisz o mieszkaniach komunalnych. Nawet jeżeli właścicielem budynku z wieloma mieszkaniami wyłącznie na wynajem jest jedna osoba, to też może i wprowadza własne zasady odnośnie posiadania zwierząt, palenia itp.

      • 5 1

    • Zbyt mądre i logiczne

      A gdzie emocje? Gdzie husarska i ułańska fantazja? Nie ma tu miejsca dla takich myślących, idź sobie być mądry gdzie indziej

      • 1 2

    • No to masz tbs. To jest to o czym piszesz.

      • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.