Wiadomości

stat

Montownia U-bootów. Stara hala zyska nowe życie

Wiele osób zna klimat panujący na parterze Hali U-bootów. Mało kto widział jednak ogromne piętra tego budynku.

Centrum Stocznia Gdańska, CSG, Hala U-bootów, Montownia, hala 89 A - stary obiekt przy ul. Lisia Grobla w potocznym języku jest różnie nazywany. Pokazujemy, jak obecnie wygląda on na zewnątrz i wewnątrz. Niebawem rozpocznie się tu przebudowa, w wyniku której hala zyska nowe życie i zostanie zaadaptowana do nowych funkcji.



Czy chciał(a)byś zamieszkać na terenie Młodego Miasta?

tak, to rewelacyjna lokalizacja 33%
tak, o ile ceny nie będą przesadzone 19%
nie wiem, to zależy od tego, co tu w końcu powstanie 11%
nie, obawiam się zbyt intensywnego najmu 17%
nie, nie czuł(a)bym się dobrze w Śródmieściu 20%
zakończona Łącznie głosów: 1399
Hala U-bootów, która zachowała się na terenach postoczniowych, to pięciokondygnacyjny budynek o żelbetowej konstrukcji monolitycznej z trzema klatkami schodowymi. Na dwóch z nich umieszczono niegdyś tarasy wartowniczo-obserwacyjne i stanowiska działowe obrony przeciwlotniczej zabudowań stoczniowych.

Hala zbudowana została w latach 1936-1938. Chociaż w powszechnej opinii budowane tu były u-booty (łodzie podwodne), to jednak parametry obiektu wskazują, że nie byłoby to możliwe.

Z opracowań historycznych wynika natomiast, że w latach 1941-1945 w budynku składano i testowano silniki do u-bootów, a w piwnicy znajdowały się bunkry paliwowe. Stąd dostarczane były do niemieckich okrętów podwodnych kadłuby i części, prawdopodobnie mieściła się tu także hamownia silników. Dlatego budynek nazywany był "montownią U-Bootów".

Od stoczni po dyskotekę



Po wojnie gmach w stylu modernizmu monumentalnego służył za magazyn główny Stoczni Gdańskiej. Do dzisiaj w dobrym stanie zachowały się m.in. suwnice, windy towarowe i elementy balustrad.

Stoczniową działalność hala zakończyła w 1996 r., przed ruiną uratowali ją artyści i muzycy. Na przełomie wieków zadomowiła się tu dyskoteka Kazamaty, prezentowano też prace w ramach Galerii Bezdomnej.

W 2004 r. budynek nazwano Centrum Stocznia Gdańska i stał się on siedzibą Europejskiego Centrum Kultury i Edukacji. Blisko rok trwały tu częściowe wyburzenia, wycinano stalowe konstrukcje, przesuwano suwnice, stawiano betonowe ściany, skuwano żelbetowe posadzki, odsłaniając przy okazji brukowaną przedwojenną ulicę i tory. Osadzono zabytkowe kolejowe wrota, bramy, galerię oraz wyspawany bar. Zawieszono żyrandole i drewniane kinkiety. Zbudowano też profesjonalną scenę.

Uformowano cztery zasadnicze powierzchnie: salę koncertową, salę klubową C.LUB Stocznia, salę konferencyjną i teren plenerowy na koncerty i widowiska open air. To tu w 2005 roku zaprezentowano słynne widowisko Jean Michel Jarre'a "Przestrzeń Wolności". Miłośnicy piwa rzemieślniczego w ostatnich latach halę kojarzą z festiwalem Hevelka.

Na dziś wiadomo, że Centrum Stocznia Gdańska swoje wydarzenia będzie w hali organizowało na pewno do końca stycznia.


Wielofunkcyjny parter i apartamenty na piętrach



Wiosną 2019 roku teren, wraz z halą U-bootów, kupił deweloper Euro Styl. Wcześniej przez wiele miesięcy trwały ustalenia ze służbami konserwatorskimi co do przyszłego wyglądu i funkcji samej hali oraz zabudowy na otaczającym ją terenie. W tym samym czasie wpisano halę oraz tereny między nią i ECS-em do rejestru zabytków.

- Poprzedni właściciel tego terenu [firma Atrium - dop. red.] dysponował pozwoleniem na budowę dużego centrum handlowego. Ten obiekt nie przystawałby zupełnie do dzisiejszych realiów i potrzeb okolicy, a jego architektura dominowałaby nad halą i okoliczną zabudową - opowiada Radosław Beneda, dyrektor działu przygotowania inwestycji w firmie Euro Styl. - Dzięki współpracy ze służbami konserwatorskimi i Narodowym Instytutem Dziedzictwa udało nam się wypracować dobre rozwiązania i doprowadzić do satysfakcjonującego na wielu polach porozumienia. Miesiące współpracy ze służbami konserwatorskimi pozwoliły nam spojrzeć na ten teren z ich perspektywy, dzięki temu dostrzegamy wartość konserwatorskiego spojrzenia. Także sami, jako gdańszczanie, czujemy, że to miejsce zasługuje na to, by nową zabudową w jak największym stopniu nawiązać do stoczniowego klimatu tego miejsca.

Parter: restauracje, strefa gastronomiczna, koncerty, imprezy



Za projekt przebudowy odpowiada gdańska pracownia Rayss Group.

- Wraz z inwestorem chcemy odtworzyć pierwotny układ funkcjonalny i architektoniczny tego obiektu. Jest to możliwe, bo budynek jest w doskonałym stanie technicznym - mówi Łukasz Rayss, architekt prowadzący. - Ponad wysokim parterem znajduje się wtórny, betonowy strop, który powstał na potrzeby klubów, które funkcjonowały na dole. Ten element zostanie usunięty, a efekt będzie piorunujący, bo otwarta zostanie przestrzeń od parteru do samej góry. Osoby, które w przyszłości wejdą do budynku, będą miały zapierający dech w piersiach widok aż po sam dach. Planowane jest przeszklenie między parterem i wyższymi kondygnacjami, które zapewni barierę akustyczną, ale nie będzie przesłaniało światła i dzieliło wizualnie przestrzeni.
Na parterze mają powstać restauracje, otwarta przestrzeń gastronomiczna, butikowa sprzedaż, przestrzenie dla konferencji i wydarzeń kulturalnych.

- To będzie takie miejsce na trasie pomiędzy ECS-em a Muzeum II Wojny Światowej, gdzie można przyjść, zatrzymać się, coś zjeść, a jednocześnie, gdzie codziennie wydarzy się coś innego. W Europie funkcjonuje wiele takich obiektów - opowiada Łukasz Rayss. - Przestrzeń parteru zostanie maksymalnie otwarta, znikną wszystkie ścianki działowe dobudowane na przestrzeni ostatnich dziesięcioleci. Wtedy wyraźnie widoczny stanie się oryginalny układ hali ze słupami podpierającymi wyższe kondygnacje.

Piętra: apartamenty serwisowane



Na wyższych kondygnacjach hali niewiele się zmieniło od jej powstania. Nie ma tu śladów większych przebudów.

- Nie wiemy, czy fantastyczne przeszklenia w typowo industrialnym stylu, które chcemy zachować, pochodzą z lat 30. czy może późniejszego okresu. Niemniej doskonale pasują do charakteru tego wnętrza, dlatego zostaną zachowane - mówi Rayss. - W ogóle to jest niezwykle wdzięczny obiekt do projektowania - ma otwarte przestrzenie, powtarzalną konstrukcję, jest w dobrym stanie technicznym, już nic więcej nie trzeba tu dodawać.
Trzy kondygnacje ponad parterem mają powtarzalny układ: wokół monumentalnej przestrzeni w centrum biegną galerie. To z nich w przyszłości wchodziło się będzie do tzw. apartamentów serwisowanych, czyli niezależnych mieszkań na wynajem zarządzanych przez operatora. Takich apartamentów powstanie tu ponad 100, a każdy z nich będzie miał około 40 m kw.


Hala na dobry początek



Euro Styl jest także właścicielem terenów wokół hali - niemal całego obszaru pomiędzy ECS-em a ul. Rybaki Górne.

W najbliższych latach planuje on zabudowę tego terenu. Powstaną tu budynki mieszkaniowe oraz biurowe.

- Pierwszy etap nowej zabudowy będzie realizowany u zbiegu ulic Popiełuszki i Rybaki Górne. Jej projekt powstaje w pracowni Fort Targowski. Swoją architekturą nowe budynki będą współgrać z architekturą hali i zabudową Stoczni Cesarskiej, która znajduje się po drugiej stronie ulicy Popiełuszki. Bryły budynków będą nawiązywać do charakteru okolicy, a fasady będą wykonane ze szlachetnych okładzin - opowiada Radosław Beneda. - Zabudowa będzie nieznacznie wyższa niż Montownia U-bootów i zachowa przyjazną w odbiorze skalę.
W trzech etapach powstanie tu około 1,2 tys. mieszkań. Pozwolenie na budowę pierwszego etapu jest spodziewane w przyszłym roku. Z kolei od strony zachodniej, czyli bliżej ECS-u i sali BHP, przy współpracy z partnerem, który właśnie jest wyłaniany, planowana jest zabudowa biurowa - łącznie około 37 tys. m kw nowoczesnej powierzchni. Według deklaracji etapy mieszkaniowe i biurowe będą realizowane w podobnym czasie, tak aby tkanka miejska na tym terenie wyrosła możliwie szybko.

- Po północnej stronie Hali U-botów istniała hala Wydziału Kadłubowego K2. Miała ona 30 m wysokości. Projektowana zabudowa nie przekroczy tej wysokości, czyli dziewięciu kondygnacji. Zgodnie z ustaleniami z konserwatorem zabudowa będzie stopniowana i urozmaicona - przy ulicy Popiełuszki i w okolicach sali BHP będzie ona niższa - informuje Radosław Beneda.
Pomiędzy budynkami powstanie centralny plac miejski, który przestrzennie oddzieli zabudowę mieszkaniową od biurowej. Historyczny charakter tych terenów zostanie przywołany, między innymi poprzez detale przestrzenne. W nowych nawierzchniach odtworzone zostaną na przykład elementy starych torowisk, które tutaj były. Według planów na dzisiaj plac wzbogacić ma także stara suwnica.

- Konserwator wymagał od nas nawiązania do stoczniowego układu urbanistycznego, odtworzenia ulicy Kadłubowców, która pierwotnie stanowiła tutaj główną oś komunikacji, oraz stopniowania wysokości, aby nowa zabudowa nie przytłoczyła istniejącej. Te wszystkie zalecenia zostaną zrealizowane - podkreśla Beneda.