Wiadomości

Pytanie do prawnika. Wyburzenie ścianki działowej w lokalu spółdzielczym

Spółdzielnia nie może zabronić wyburzenia lekkiej ścianki działowej, na przykład pomiędzy łazienką a ubikacją.
Spółdzielnia nie może zabronić wyburzenia lekkiej ścianki działowej, na przykład pomiędzy łazienką a ubikacją. fot. 123rf/ lachris77

Wyburzenie ścianki działowej w mieszkaniu spółdzielczym często powoduje konflikt ze spółdzielnią, która na tak daleko idący remont nie chce się zgodzić. Jednak według opinii prawnika, jeśli rzeczywiście chodzi tylko o lekką ściankę działową, spółdzielnia nie ma prawa ingerować w decyzję mieszkańca. Takie prace nie wymagają także pozwolenia na budowę ani nawet zgłoszenia.



Czy dokonałe(a)ś kiedykolwiek budowy lub remontu bez wymaganych pozwoleń?

tak, nie było żadnych konsekwencji 39%
tak, potem bardzo żałowałe(a)m 2%
tak, ale zrobiłe(a)m to nieświadomie 9%
nie, nie miałe(a)m takiej sytuacji 28%
nie, ale jeśli to byłoby coś drobnego, nie zastanawiał(a)bym się nad zgodami 22%
zakończona Łącznie głosów: 514
- Chciałabym wykonać w mieszkaniu remont - usunąć ścianę działową i postawić ją kawałek dalej, aby powiększyć w ten sposób łazienkę. Mieszkaniem zarządza spółdzielnia mieszkaniowa. W jej regulaminie jest zapis, że spółdzielnia może wyrazić zgodę na częściowe usunięcie ścianki działowej, ale na pewno nie udzieli zgody na całkowite jej przesunięcie. Natomiast zgodnie z prawem budowlanym ruszanie ścianki działowej nie podlega konieczności zgłaszania czy uzyskiwania pozwoleń - napisała w liście do redakcji pani Kasia. - Czy regulamin spółdzielni jest w tym momencie nadrzędny nad prawem budowlanym? Czy mogą mi grozić jakiekolwiek konsekwencje za niedostosowanie się do niego?

Odpowiada Oliwia Likierska, adwokat w Kancelarii Adwokackiej Oliwia Likierska



Czytelniczka wskazuje, że mieszkaniem zarządza spółdzielnia mieszkaniowa. Z przesłanego zapytania nie wynika jednak, czy czytelniczka jest właścicielką mieszkania własnościowego, czy też przysługuje jej spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu. Tymczasem są to dwa różne prawa. Co więcej, może zdarzyć się tak, że w jednym budynku, chociaż zarządzanym przez spółdzielnię mieszkaniową, będziemy mieć nie tylko mieszkania objęte spółdzielczym własnościowym prawem do lokalu, ale i lokale, co do których mieszkańcom przysługuje prawo odrębnej własności.

Prawo własności lokalu a zgoda spółdzielni



Jeżeli czytelniczce przysługuje prawo własności mieszkania (zwane czasami także odrębną własnością albo pełną własnością), to sprawa jest dość prosta. Dopóki bowiem prace budowlane prowadzone są w obrębie w lokalu i nie dotyczą części wspólnych budynku (czyli takich, które służą większej liczbie lokali), dopóty właściciel mieszkania może aranżować i remontować je wedle własnego uznania.

Do części wspólnych nie zaliczają się również ściany działowe zlokalizowane wewnątrz mieszkań - nie pełnią one bowiem funkcji konstrukcyjnej. Oznacza to, że osoba, której przysługuje własnościowe prawo do lokalu, może swobodnie i bez zgody osób trzecich (w tym spółdzielni lub wspólnoty mieszkaniowej, które zarządzają nieruchomością wspólną) zmieniać położenie ścian działowych (przesuwać je), jak też dobudowywać nowe lub usuwać te istniejące.

Wszelkie zapisy ograniczające prawo właściciela do samodzielnego dysponowania rzeczą stanowiącą jego własność - niezależnie od tego, czy uchwalone przez spółdzielnię w statucie lub regulaminie, czy przyjęte przez wspólnotę mieszkaniową w regulaminie lub uchwale - są nieważne, a tym samym niewiążące. Potwierdza to bogate orzecznictwo sądów powszechnych, które zgodnie podkreślają, że rolą zarządcy budynku jest jedynie dbanie o części wspólne, a nie regulowanie zasad korzystania z prawa własności przysługującego wyłącznie poszczególnym właścicielom. W konsekwencji postanowienia regulaminów ograniczające możliwość korzystania przez właściciela mieszkania z przysługującego mu prawa własności, jeżeli ograniczenie to jest niezgodne z przepisami (np. na zakaz wynajmu krótkoterminowego lub parkowania samochodów na działce sąsiadującej z budynkiem, ale należącej do innego podmiotu czy nakazaniu uzyskania zgody zarządcy budynku na wyburzenie ścian działowych), są niewiążące. Prawnie skuteczne są jedynie te postanowienia uchwał, regulaminów i statutów spółdzielni lub wspólnoty mieszkaniowej, które mieszczą się w kompetencjach wspomnianych podmiotów wynikających z ustawy. Chodzi tu o regulacje dotyczące zarządu nieruchomością wspólną (np. podwyższenie zaliczek na fundusz remontowy, podjęcie decyzji o budowie altany śmietnikowej lub o zmianie placu zabaw na miejsca parkingowe).

Spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu a zgoda spółdzielni



W przypadku spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana, gdyż prawo to jest ograniczonym prawem rzeczowym, a więc prawem majątkowym ustanowionym na rzeczy cudze. Posiadacz spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu uprawniony jest wprawdzie do korzystania z mieszkania oraz rozporządzania nim (np. poprzez wynajęcie lokalu lub jego oddanie w bezpłatne używanie), a samo prawo jest zbywalne (można je sprzedać albo przekazać w darowiźnie) oraz dziedziczne (przechodzi na spadkobierców), lecz prawnym właścicielem lokalu cały czas pozostaje spółdzielnia mieszkaniowa.

W związku z powyższym pojawia się pytanie, czy posiadacz spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu musi konsultować ze spółdzielnią mieszkaniową decyzje dotyczące aranżacji mieszkania, podobnie jak ma to miejsce w odniesieniu do najemców. Jednoznacznej odpowiedzi na powyższe pytanie nie znajdziemy w przepisach. Trybunał Konstytucyjny w swoich wyrokach wielokrotnie wskazywał jednak, że spółdzielcze prawo do lokalu spełnia podobne do prawa własności funkcje i jest wręcz "swoistym prawem właścicielskim".

Analizując przepisy Prawa spółdzielczego i Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, trybunał parokrotnie stwierdzał ich niekonstytucyjność z powodu przekroczenia przez ustawodawcę swobody, która przysługuje mu przy kreowaniu treści i granic innych niż własność praw majątkowych. W orzeczeniach Trybunału Konstytucyjnego podkreśla się, że spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu i prawo własności spełniają identyczne funkcje oraz chronią podobne interesy, w związku z czym nadmierne ograniczenie pierwszego z wymienionych praw względem drugiego - prowadzące do zbytniego zróżnicowania uprawnień przysługujących posiadaczom spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu w porównaniu z tymi posiadanymi przez właścicieli lokali - nie jest dopuszczalne nawet w przypadku uchwalania przepisów przez parlament. Tym bardziej więc swobodą taką nie dysponuje spółdzielnia mieszkaniowa. Nie może być bowiem tak, aby podmiot, który ma stanowić regulacje wewnętrzne (statut i regulamin) zgodnie z wytycznymi wynikającymi z powszechnie obowiązujących przepisów (ustaw) wprowadzał swoje własne wewnętrzne uregulowania, które są dalej idące w skutkach, a tym samym sprzeczne z przepisami.

Jedyny przepis Ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, który nakazuje mieszkańcowi uzyskać zgodę spółdzielni na dokonanie określonych czynności względem mieszkania, to art. 1716.

Przewiduje on, że zgody spółdzielni wymaga wynajęcie lokalu lub jego oddanie w bezpłatne używanie, ale jedynie w sytuacji, gdyby miało to doprowadzić do zmiany sposobu korzystania z lokalu lub zmiany jego przeznaczenia. Ustawa nie przewiduje też, aby zgoda była potrzebna w innych przypadkach. Przepisy nie wymagają od posiadacza spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu uzyskania zgody spółdzielni na podjęcie innych działań dotyczących dysponowania mieszkaniem. Dlatego też, w mojej ocenie, postanowienie statutu spółdzielni mieszkaniowej, w którym wymaga ona od posiadacza spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu uzyskania zgody na ingerencję w ściany działowe, czy też wręcz z góry zakazuje takiej ingerencji (jak ma to miejsce w przypadku czytelniczki), jest niezgodne z prawem, a tym samym niewiążące.

Oczywiście spółdzielnia mieszkaniowa może stać na odmiennym stanowisku i podejmować kroki, aby je wyegzekwować, z czym trzeba się liczyć. Można sobie wyobrazić, że spółdzielnia potraktuje wyburzenie ściany działowej jako awarię zagrażającą bezpośrednio powstaniem szkody. Przepisy przewidują, że w takiej sytuacji osoba korzystająca z lokalu jest obowiązana niezwłocznie udostępnić lokal w celu usunięcia awarii. Natomiast jeżeli osoba ta jest nieobecna lub odmawia udostępnienia lokalu, spółdzielnia ma prawo wejść do lokalu w obecności funkcjonariusza policji, a gdy wymaga to pomocy straży pożarnej - także przy jej udziale. Skorzystanie przez spółdzielnię z tej ścieżki należałoby jednak uznać za nadużycie, gdyż usuwanie ścian działowych nie jest awarią. Nie można jednak wykluczyć, że spółdzielnia będzie szukać "furtki" czy też pretekstu do podjęcia interwencji, nawet mimo świadomości, że z prawnego punktu widzenia nie jest to odpowiednia droga.

Właściwszą ścieżką w razie istnienia realnej lub pozornej obawy, iż prowadzone prace zagrażają konstrukcji budynku, jest zawiadomienie powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, co zresztą spółdzielnie często robią w podobnych sytuacjach. Inspektor, po przeprowadzeniu kontroli, powinien stwierdzić jednak, że do naruszenia przepisów Prawa budowlanego nie doszło (oczywiście pod warunkiem, że mówimy jedynie o wyburzeniu lub przesunięciu ściany działowej, a nie o sytuacji, gdy prace te niejako przy okazji doprowadzą do naruszenia innych norm, jak np. zbytnie zmniejszenie kubatury łazienki, w której zainstalowany jest piec gazowy).

Ingerencja w ścianę działową a Prawo budowlane



Ostatnia poruszona powyżej kwestia, a więc ewentualne naruszenie Prawa budowlanego, jest o tyle istotna, że dotychczasowe rozważania poczynione w niniejszym artykule dotyczyły prawa własności nieruchomości i związanych z tym uprawnień osoby zamieszkującej lokal, a więc prawa cywilnego.

Zupełnie odrębnym zagadnieniem jest natomiast kwestia administracyjno-prawna dotycząca konieczności uzyskania bądź nie pozwolenia na budowę lub dokonania zgłoszenia organowi administracji architektoniczno-budowlanej zamiaru wyburzenia ściany działowej. To bowiem, czy pozwolenie na budowę lub zgłoszenie będzie wymagane, jest domeną Prawa budowlanego i nie ma żadnego związku z rodzajem prawa do lokalu (prawo własności czy spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu) ani z tym, jaki podmiot zarządza budynkiem (wspólnota mieszkaniowa lub spółdzielnia).

Jak jednak wynika z interpretacji przepisów Prawa budowlanego dokonanej w szeregu orzeczeń wydanych przez wojewódzkie sądy administracyjne oraz Naczelny Sąd Administracyjny, jeśli ścianka działowa nie jest elementem konstrukcyjnym budynku, nie wpływa na jego przeznaczenie ani na stan techniczny oraz nie decyduje o przestrzennym wydzieleniu samodzielnych lokali mieszkalnych stanowiących przedmiot odrębnej własności, to czynności polegające na rozbiórce takiej ścianki lub jej wzniesieniu są robotami budowlanymi, które nie wymagają ani pozwolenia na budowę, ani zgłoszenia właściwemu organowi.

Budowa nowych ścian działowych ani ingerencja w te już istniejące nie jest przebudową budynku, a tym samym nie wymaga pozwolenia na budowę. Z definicji ustawowej przebudowy wynika bowiem, że przez przebudowę należy rozumieć wykonywanie robót budowlanych, w wyniku których następuje zmiana parametrów użytkowych lub technicznych istniejącego obiektu budowlanego, z wyjątkiem charakterystycznych parametrów, jak: kubatura, powierzchnia zabudowy, wysokość, długość, szerokość bądź liczba kondygnacji.

Wyburzenie ściany działowej nie jest również remontem w prawnym tego słowa znaczeniu i w konsekwencji nie wymaga zgłoszenia. Jak stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny, remont pojedynczego lokalu w budynku mieszkalnym wielolokalowym, niedotykający części konstrukcyjnych budynku i niemający żadnego wpływu na funkcjonowanie budynku jako całości, nie jest remontem obiektu budowlanego.

Opinie (73)

  • Nie rozumiem ludzi kupujących mieszkania spółdzielcze (5)

    Gruby hajs taki sam jak za prywatne a są ubezwłasnowolnieni na swoje życzenie.

    • 31 70

    • lepiej mieć w spółdzielni która działa niż ledwo założonej u developka albo gorzej, developek buduje bloki i znika i pojawiają się setki wspólnot...

      • 37 10

    • chyba nie czytałeś artykułu

      albo masz problem ze zrozumieniem. Właściciel w mieszkaniu spółdzielczym nie jest ubezwłasnowolniony. Może dysponować lokalem jak chce.

      • 33 2

    • przeciez mozesz je sobie wyodrebnic jak ci tak bardzo to przeszkadza (2)

      zaden to dzis problem. koszta groszowe. nie ma to dzis znaczenia czy mieszkanie jest własnościowe spółdzielcze czy z wyodrębnione.

      warto pamietac że jak sie ma społdzielcze to koszta ma sie nizsze.

      • 22 6

      • jakie koszta niższe? (1)

        Czynsze w spółdzielczych są wyższe niż we wspólnotach.
        Oni muszą utrzymywać cały sztab ludzi łącznie z prezesem.

        • 3 4

        • czynsz spółdzielcze z opłatami we Wrzeszczu 40m2 jakieś 900zł... znajdź mieszkanie deweloperskie z takim czynszem. Jest wysoki.

          • 1 0

  • Artykuł Wprowadza w błąd (24)

    Niestety jest to niewłaściwa interpretacja, która zakłada: 1. że jest to ściana działowa (a kto to stwierdził), 2. że nie jest to przebudowa. A wg PB, usuwanie lub przesuwanie ścian w lokalu jest przebudową. Związane jest to np. z takimi aspektami: że nad usuwaną ścianą może stać jeszcze np. 10 pięter murowanych ścianek działowych (np. 4 tony na każdym metrze bieżącym ścianki) i jej usunięcie lub przesunięcie może powodować zmiany rozkładu obciazen i lokalne przeciążenia konstrukcji. Niektóre ścianki maja funkcje usztywniające. Ponadto jak usuwamy ścianki to łączymy / powiększamy pomieszczenia, które są wentylowane. I tu może sie okazać że tam gdzie jest wentylacja łączona to np. Przestaje nam dobrze działać, bo znacząco zwiększyła sie kubatura (np. połączono kuchnię z salonem). Dlatego potrzeba jest opisania czym jest ta ściana i zapewnienie osoby uprawnionej, ze nie wpływa na części wspólne (bezpieczeństwo, nie ingeruje poza lokal). Wtedy można analizować stan w ramach lokalu mniej więcej jak opisano w artykule. Zalecam pójść do spółdzielni zapytać jak to wyglada, niż z nią wojować.

    • 66 36

    • Przeczytaj jeszcze raz.

      Poruszane sa dwa aspekty:
      - prawo wlasnosci na styku wlasciciel-zarzadca
      - prawo budowlane i procedury oraz odpowiedzialnosc wlasciciela.
      W obu przypadkach zbedne jest zezwolenie spoldzielni, chyba ze dziala ona w ramach Inspekcji Budowlanej. Wtedy dotyczy zakresu drugiego przypadku. Ale to wymaga umocowania spoldzielni w wyniku np. zlecenia czy zapytania od IB, bo spoldzielnie posiadaja dokumentacje budynkow.
      Wlasciciel nie ma obowiazku posiadania zgody spoldzielni na podjecie dzialan formalnych, natomiast jego dzialania musza byc poprawne w ramach prawa budowlanego, za zgodnosc z ktorym odpowiada.
      Spoldzielnia a raczej jej pracownicy, pracuja na rzecz wlasciciela i tego typu dzialania maja w obowiazkach.

      I bardzo im to nie odpowiada...

      • 12 9

    • Bardzo dobry komentarz i dużo bardziej rzeczowy niż opinia teoretyka prawnika (3)

      Otóż każda przebudowa mogąca mieć wpływ na części wspólne (na cały budynek) w pierwszym kroki powinna być zaopiniowana przez inspektora budowlanego z ramienia spółdzielni czy wspólnoty,dotyczy to takich rzeczy jak obciążeń stropów, ciągów wentylacyjnych, kanalizacyjnych itd itp. I nie chodzi o to by komukolwiek zabraniać takich przebudów ale o to aby było to zrobione zgodnie ze sztuką i aby w perspektywie czasu nie cierpieli z powodu samowolki zarówno sąsiedzi jak i sam właściciel.

      • 19 11

      • Jeszcze raz, to sa dwie sprawy (1)

        Prawo wlasnosci a administracja spoldzielni.
        Prawo budowlane a wlasciciel.
        W zasadzie masz racje i spoldzielniany inspektor nadzoru powinien byc doradca wlasciela w rozwiazaniu jego problemu. Takie podejscie zaklada pozytywna relacje.
        Niestety, to zalozenie jest bledne, szczegolnie na styku ze starymi spoldzielniami, dzialajacymi na zasadzie "nie, bo nie" i minimalizacji wysilku oraz unikania indywidualizmu mieszkancow.

        Pytanie dotyczy arbitralnego zabraniania mieszkancom zmian dopuszczalnych przez prawp budowlane w imie "swietego spokoju" administracji. Wiec administracja nie moze zabronic ale mieszkaniec powinien dzialac w ramach prawa budowlanego a administracje powiadamiac w ramach "dobrych praktyk". Moze administracja nauczy sie wspolpracowac i zrozumie, kto jest dla kogo. I ze zadowolenie mieszkanca jest w jej interesie.

        • 12 6

        • pomoc sm

          każda wspólnota i administrator bez łaski pomoże i odpowie na zapytanie. Bez łaski.

          • 1 0

      • Błądzisz w 1 kwestii

        Opinia - tak, powinna być zawsze.
        Ale w Polsce ludzie sa nieprzychylni, i nawet jak się da, to czasem się nie da i już.

        • 3 2

    • Bzdury gościu opowiadasz. (8)

      Ściany działowe to nie elementy konstrukcyjne. Można je dowolnie usuwać a budynek będzie stał.

      • 15 14

      • (6)

        Tyle tylko, że w artykule stoi, że to Pani arbitralnie stwierdziła, że są to ścianki działowe. Niestety większość ludzi nie ma pojęcia czy ściany są działowe czy nośne. I to sprowadza się do konieczności wystąpienia do zarządcy nieruchomości o informację w tej materii. Tak na wszelki wypadek...

        • 19 5

        • Nabywając lokal otrzymujemy jego rzut techniczny. (4)

          A tam jak wół stoi która ściana jest jaka.

          • 7 10

          • :) dobre :) (2)

            I odkurzacz gratis...

            • 4 1

            • Tobie by się mózg przydał dzbanku.

              • 1 1

            • Kupowałeś kiedyś mieszkanie ?

              Raczej nie , a zabierasz sierściu głos.

              • 0 0

          • gdzie w inwentaryzacji stoi co jest jaką ścianą?

            inwentaryzacja nie opisuje przeznaczenia ścian.

            • 1 0

        • skąd wiadomo kto stwierdził, że to ścianka działowa?

          pytanie było czy można wyburzyć czy nie można ścianki działowej. Wiadomo, że najpierw trzeba wiedzieć czy to działowa czy nośna ale to już inna bajka.

          • 1 0

      • jednak warto sm zapytać o warunki

        Tylko ktoś uprawniony powinien to potwierdzić. Wolałbym, żeby kucharz nie decydował co jest ścianą działową i czy można ją wyburzyć w budynku 80 rodzinnym bez szkody dla innych.
        Przy okazji jest gruz i pył na klatce, windzie, wór na gruz na chodniku lub drodze pożarowej, śmieci pozostawione po remoncie.
        A sąsiedzi płacą za dodatkowe sprzątanie.
        W księgach wieczystych też należałoby zmienić zapisy. Jest inwentaryzacja określająca ilość izb i układ mieszkania. Później ui notariusza są problemy ile pokoi jest sprzedawanych.

        • 1 4

    • Opinia konstruktora ... (3)

      Każda rozbiórka lub wykonanie nowej ściany powinno być poprzedzone opracowaniem opinii konstruktora potwierdzającej iż przedmiotowa przegroda nie jest elementem konstrukcyjnym / usztywniającym / podpierającym. Z dokładaniem nowych elementów również należy pamiętać o zweryfikowaniu przez osobę uprawnioną. Osoba uprawniona to nie "szwagier Janusz" co nie jedno w życiu wybudował.

      • 20 5

      • Pan konstruktor powinien wszystko nanieść na plany budynku. (2)

        A nie mam go szukać.

        • 2 2

        • (1)

          W projekcie wszystko jest ale tu mowa o zmianach i mowa o tym, że Twoja zmiana powinna zostać zatwierdzona przez konstruktora (dowolnego konstruktora ze stosownymi uprawnieniami).

          • 4 3

          • Czyli w spółdzielni np. przez inspektora który ma na imię : " nie da się "

            Bo dla świętego spokoju lepiej nic nie robić . Przerobiłem tą ścieżkę a chodziło o pewne zmiany w łazience i wc . Wszystko zrobione przez odpowiedniego fachowca . I da się . Pan inspektor swoim znajomym dawnym spółdzielczym komuchom pozwalał na takie prace. Jak ktoś tu już napisał że każdy posiada rzut własnego mieszkania . Nie ruszamy ścian nośnych i tyle.

            • 5 3

    • N

      Na planach mieszkania jest wszytko dokładnie zaznaczone,kilka lat temu wszystkie dzialowki stawiane w mieszkaniach były przy stropach tylko pianowane ,już widzę nacisk pieciu pięter na parter a 4 tony na metr to chyba w bunkrach ...

      • 5 4

    • Ściany działowe nie noszą obciążeń. (1)

      Ciężar ściany działowej nosi strop (więc argument 10 pięter nie trzyma się kupy), jako ciekawostkę dopowiem, że obciążenie od ściany działowej nie liczy się jako punktowe, ale jako równomiernie rozłożone po całym stropie (tu padają późniejsze argumenty).

      • 9 3

      • A czy wiesz że strop ma swoje dopuszczalne ugięcie?

        Likwidując ściankę dziełową, zmuszasz konstrukcję stropową do przeniesienia sił w innych kierunkach, jak są rozplanowane. To grozi katastrofą budowlaną. A ugięcie płyty stropowej o wymiarach 6 x 6 metrów, w zależności od grubości płyty i sposobu zbrojenia, wynosi od 1mm do 11 mm.

        • 0 1

    • Nie spółdzielnia tu jest stroną

      a inspektorat. Pan Kazio ze spółdzielni g...o wie.
      Masz i nie masz rację.
      Ad.1. otóż to - czy to działowa czy nośna to ktoś musi stwierdzić - tutaj wystarczy spółdzielnia.
      A.d.2. Nie ma w PB pojęcia ścian usztywniających. Albo jest to ściana nośna, albo nie jest. To, że zmienia się układ sił jest oczywiste nawet dla laika, ale teoretycznie po są ściany nośne, by nosić, a działowe by dzielić.jeśli ściana dźwiga coś nad sobą to jest nośna. Nie stawia się ścian "usztywniających".
      MOim zdaniem wszystkie takie prace powinny trafiać do inspektoratu chociaż w kwestii opinii, i żaden z właścicieli budynku nie powinien mieć prawa się wypowiadać.

      • 3 3

    • Bzdura

      jeżeli ściana podpiera w jakikolwiek sposób inne ścianki nad nią to nie jest ścianą działową a konstrukcyjną. aby stwierdzić jaka jest najlepiej aby sprawdzil to konstruktor. Jeżeli scisns przenosi jakiekolwiek obciążenia oprocz własnego ciężaru to nie jest działówki.

      • 0 1

    • Na Ukrainie poprzez samowolne zmiany ścian w lokalach budynki zawalają się. Spółdzielnia, a zasadniczo architekt konstruktor nie wymyślił sobie tego wszystkiego dla zabawy przecież. Rozumiem koniecznośc połączenia dwóch maleńkich dziupli w których nawet pełnowymiarowe łóżko nie stanie w jeden większy pokój. Ale nie należy spółdzielni traktować jak wroga, który na siłę się na nic nie zgodzi. O wiele gorzej żyje się w podzielonych wspólnotach mieszkaniowych w których mieszkańcy latami nie mogą dojść do wspólnej wizji czegokolwiek - bo taka jest natura ludzka już.

      • 0 0

  • Powinno sie zliwkiwdowacv wszystkie spóldzielnie! (6)

    • 66 24

    • Powinno się zlikwidować (1)

      wszystkich Januszy budowlanych którzy dokonują przebudowy bez stosownych pozwoleń i znajomości prawa budowlanego oraz sztuki budowlanej! Bo szwagierowi tak się podobało aby zrobić... Potem same problemy z takimi...

      • 13 6

      • To ucz, tlumacz, pokazuj, proponuj

        A nie, nie bo nie...
        Obrazony budowlancu.
        To nie jest wiedza tajemna.

        • 3 5

    • Pierwszą sm Bałtyk (3)

      Oaństeo w państwie!!!!!!!!!!!!!!!

      • 5 3

      • druga SM suchanino i PRLowski zarząd ..oraz warsztat jak za czasów komuny

        • 5 3

      • RSM Budowlani to jest klika budynek z mieszkańcami dali rade sprzedać

        • 1 1

      • Młodzieżowa Spółdzielnia Mieszkaniowa w Gdyni

        Jako pierwsza do likwidacji :)

        • 1 0

  • W pierwszej części artykułu są mieszane pojęcia.

    W części opisującej prawo odrębnej własności zamiennie jest stosowane sformułowanie "mieszkanie własnościowe". Potem już przy opisie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu jest poprawnie.

    • 17 2

  • w efekcie wyburzenia ścianki działowej powiększył mi się lokal? (7)

    i tym samym moje udziały w księdze wieczystej wzrosły, czy to równiez działa w ten sposób, gdzie nalezy to zgłosić?
    Czy w tej sytuacji sąsiedzi winnii przepisać swoje księgi?

    • 9 14

    • Nic ci się nie powiększyło.

      Kubatura została taka sama , nie wyszedłeś poza zarys swojej nieruchomości.

      • 14 5

    • AB

      Parę lat temu zmieniły się przepisy w tej kwestii, obecnie czy są ściany działowe czy nie, nie wpływa to na powierzchnię użytkową

      • 6 2

    • Promil? (2)

      Wzrosla tez ogolna powierzchnia. Wiec udzial zmieni sie ponizej bledu zaokraglenia. I tak bardzo chcesz miec wyzsze oplaty?

      • 1 2

      • planuję sprzedać po wyższej cenie, wiecej m2 wiecej $$$

        • 1 1

      • ale więcej do sprzedania

        sprzedaję duży apartament , a nie dwie klitki.

        • 0 0

    • grubość ścianki 15cm razy powiedzmy 4m długości i już masz o pół metra kwadratowego większe mieszkanie ;)

      • 5 0

    • Właśnie, powinno się zarządzić przegląd wszystkich lokali w spółdzielniach, ponowne powierzenie i sprawdzenie ścian nośnych i działowych w wieżowcach!!! W Krakowie już złożył się taki blok

      • 0 0

  • Podstawowa zasada to nie zgłaszać takich przróbek w spółdzielni. (2)

    W większości w działach technicznych pracują tam inspektorzy tzw. leśne dziadki co to uczyły się budowlanki w latach bardzo minionych.
    Druga kwestia to zatrudnienie fachowców do takiego remontu. A nie działanie w stylu "my ze szwagrem i wujem Stefanem wszystko zrobimy".
    Dokonywałem takiego remontu i wiem co mówię.
    Ściany działowe nie stanowią elementu konstrukcyjnego. Możemy je wszystkie wywalić a budynek będzie stać.

    • 37 32

    • nie zglosisz -sasiad z dolu ,gory pojdzie do spoldzielni ze mu sciana popekala (1)

      spoldzielnia wysle inspektora ,ktory stwierdzi ze dokonano samowoli budowlanej ,a twoj ubezpieczyciel wypnie sie na ciebie poniewaz razaco naruszyles warunki owu z polisy i pokryjesz wszystkie koszta lacznie z odbudowa scianki- znajomi przerabili w lwsm morena.Takze porady prawnika mozna sobie w pupe wlozyc.

      • 14 12

      • Usunięcia ściany działowej nie musimy nigdzie zgłaszać. I nie jest to w świetle prawa samowola budowlana.

        A nawet podlega pod bieżącą konserwację lokalu. Wystarczy poszukać wyroków sądowych na ten temat. Szkody jak powstały to musimy je naprawić. U mnie nie powstały i nie znam nikogo kto by takie spowodował podczas robienia remontu. Stwierdzenia inspektora to jedno a prawo to drugie. Regulaminy spółdzielni nie są ponad prawem budowlanym.
        Byłem przygotowany na bitwę ze spółdzielnią ale nie czepiali się i sprawy nie było.

        • 17 10

  • najgorzej, że (4)

    Kiedyś, w budynkach systemowych -prefabrykowanych ścianki działowe stawiano w pionach w jednej osi lub wykonywano lekkie wzmocnienie stropu. Teraz przy stropach np. filigran ścianki działowe stawia się dowolnie. Inna sprawa to podział lokalu na poszczególne pomieszczenia, wentylacja, ogrzewanie, oświetlanie-przecież na te sprawy są przepisy PB. Ja bym zapytała osoby ze stosownymi uprawnieniami .

    • 16 3

    • . (2)

      A co zrobić jak w lokalu własnościowym występują liczne pęknięcia na ścianach nośnych ( wewn. i zewn.), a insp nadzoru ze spółdzielni mówi, że mam pecha i muszę to naprawiać ze swojego ubezpieczenia? Zlecić ekspertyzę i do sądu, czy zgłosić pęknięcia do PINB?

      • 13 4

      • Pękające sufity

        Sytuacja z ubiegłego tygodnia S.M Baltyk

        • 3 1

      • bo sąsiad remontował bezmyślnie inne mieszkanie

        to efekt samowolki i bezmyślności innych

        • 0 1

    • Dokładnie. Przemieszczenie ściany działowej w takim przypadki może spowodować dodatkowe ugięcia a w konsekwencji zarysowania o sąsiada. W takim przypadku mamy do czynienia z naruszeniem części wspólnej.

      • 4 1

  • Bełkot prawniczy (2)

    A co z powierzchnią użytkową po usunięciu ściany, zmienia się. Zgodnie z interpretacją PKN do normy ISO ścianka działowa to nie ścianka przeznaczona do łatwego demontażu. Powierzchnię z pod ścianki działowej nie wliczamy do powierzchni użytkowej jak robimy to ze ściankami do łatwego demontażu.
    Zmienia się powierzchnia, zmieniają się udziały. Lubię jak prawnicy, którzy w życiu nie byli na budowie mądżą się co można a czego nie można.

    • 18 28

    • Nie zmienia się powierzchnia użytkowa, radzę lepiej analizować rozporządzenia...

      • 10 2

    • "mądżą" - serio?

      Włącz słownik. Mogła być mądra opinia a wyszło jak zwykle...

      • 1 0

  • prawo do widoku z okna bez smieci w krajobrazie

    czy to wg prawa normalne ze pod oknami lokatorow pietrza sie sterty smieci poremontowych i sterty te siegaja parapetow okien na parterach?czy tej sytuacji nie reguluje jakies prawo?

    • 12 2

  • Gorzej, gdy burzymy ścianę dzielącą dwa odrębne lokale mieszkalne, w takiej sytuacji

    jest to poważne naruszenie konstrukcji, które wychodzi po kilkunastu latach...Problem mają potem sąsiedzi, którzy chcieliby sprzedać swój lokal ponieważ dokonują sprzedaży lokalu z wadami ukrytymi. Można lata później bujać się po sądach z nowymi nabywcami.

    • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.