Wiadomości

stat

Sąd rozstrzygnie, czy miasto legalnie zamieniło nieruchomości


Dwie firmy - duża i mała - chciały przejąć działkę należącą do Skarbu Państwa, zarządzaną przez miejską instytucję. Choć mała zgłosiła się do miasta jako pierwsza, urzędnicy wybrali ofertę tej dużej. Przekonują, że uzyskali lepsze warunki. Mały przedsiębiorca uważa inaczej i w sądzie chce dowieść, że samorząd stracił na tej transakcji.



Jak oceniasz zamianę działki na Dolnym Mieście na mieszkania na Południu Gdańska?

pozytywnie, transakcja jest przejrzysta i uczciwa

18%

myślę, że miasto kupiłoby więcej mieszkań, gdyby sprzedało działkę w przetargu

31%

wydaje mi się, że 6,6 mln zł to niska cena za taką działkę

28%

trudno powiedzieć, więc dobrze, że sąd zbada tę sprawę

23%
Chodzi o nieruchomość przy ul. Łąkowej 37/38 zobacz na mapie Gdańska. To działka o powierzchni 6 tys. 904 m kw.

Przez lata stały tu magazyny, w których działała firma In-Decor, prowadząca hurtownię, zajmującą się importem towarów z Indii. Jej właścicielem jest Sunil Ahuja.

Ponieważ biznes się rozwijał, przedsiębiorca chciał kupić działkę, na której prowadził swoją działalność. W 2003 r. złożył w gminie wniosek o jej wykup. Miasto jednak odmówiło mu sprzedaży.

Działka przy Łąkowej za mieszkania na Łostowicach, Zakoniczynie i w Rębowie



Działka przy ul. Łąkowej zmieniła jednak właściciela, ale dopiero 11 lat później. Do zamiany doszło w październiku 2014 roku. Nowym właścicielem terenu została giełdowa firma LPP, sprzedająca odzież w kilkunastu krajach Europy, właściciela marek Reserved, Cropp, Mohito, House, Sinsay. Na działce firma rozpoczęła rozbudowę swojej siedziby, zlokalizowanej tuż obok.

Czytaj więcej: LPP rozpoczyna budowę siedziby.

Do transakcji doszło w ramach prowadzonego od lat w Gdańsku programu "Mieszkania za grunt". W zamian za działkę gmina otrzymała od spółki 44 mieszkania, które włączyła do gminnego zasobu mieszkaniowego. To pula, z której mieszkańcom są przyznawane mieszkania komunalne.

Nowe miejskie lokale komunalne znajdują się przy ul. Leskiego 24 zobacz na mapie Gdańska, ul. Dulina 1A zobacz na mapie Gdańska oraz przy ul. Podleckiego 9 zobacz na mapie Gdańska (Łostowice, Rębowo i Pięć Wzgórz).

Budynek na działce przy ul. Łąkowej został szybko wyburzony.
Budynek na działce przy ul. Łąkowej został szybko wyburzony. graf. Trojmiasto.pl


Kamienica na Starym Mieście za działkę na Dolnym Mieście



Zamiana nieruchomości przy Łąkowej na mieszkania nie była jednak prosta. Działka przy Łąkowej była bowiem wcześniej własnością Skarbu Państwa, a Gdański Zarząd Nieruchomości Komunalnych jedynie nią zarządzał.

Żeby miasto mogło zamienić się z LPP, wcześniej musiało dojść do jeszcze jednej transakcji.

W lutym 2014 gmina Gdańsk zamieniła się więc ze Skarbem Państwa (reprezentowanym przez powiat Gdańsk) i za działkę przy rewitalizowanej ul. Łąkowej, zaoferowała nieruchomość przy ul. Katarzynki 1-3 zobacz na mapie Gdańska na Starym Mieście. Stoi tu kamienica, w której urzędować mieli wojewódzki i miejski konserwator zabytków. Tak się jednak nie stało i budynek do dziś stoi pusty i niszczeje.

Pisaliśmy o tym w listopadzie ubiegłego roku.

Obie strony transakcji - i Gminę, i Powiat - reprezentował ten sam organ, czyli Prezydent Gdańska.

Spór o wycenę wartości miejskiej działki



Powróćmy teraz na Dolne Miasto.

Działkę przy ul. Łąkowej wyceniono na 961 zł za m kw. Ponieważ liczy ona 6,9 tys. m kw. powierzchni, wartość działki ustalono na ok. 6,6 mln zł.

Sunil Ahuja uważa, że tę cenę zaniżono, ponieważ w tym samym czasie ceny sąsiednich działek, o podobnej wielkości i możliwościach zabudowy, oscylowały wokół 2,6-3 tys. zł za m kw. Co prawda, były to ceny ofertowe, a nie transakcyjne, które zwykle są niższe, to i tak różnica wynosi co najmniej ok. 150 proc.

Urzędnicy miejscy przypominają, że wycena zarówno działki przy ul. Łąkowej, jak i mieszkań, na które została zamieniona, zostały sporządzone zgodnie z prawem.

- Wartości działki przy ul. Łąkowej, jak i mieszkań zostały określone w operatach szacunkowych, sporządzonych przez biegłego rzeczoznawcę majątkowego - wyjaśnia Joanna Młodzieniak z Referatu Obrotu Nieruchomościami w Wydziale Skarbu gdańskiego magistratu.
Jeśli przyjąć, że 44 mieszkania kosztowały łącznie tyle, ile działka przy Łąkowej, każde z nich było warte ok. 150 tys. zł.

Gdy Sunil Ahuja dowiedział się, że działka, na której prowadzi działalność, ma zmienić właściciela, złożył w gminie pismo, w którym wyraził zainteresowanie kupnem nieruchomości. Był przekonany, że jako wieloletni najemca, miał prawo pierwokupu. Nie doczekał się jednak odpowiedzi.

W tym momencie urzędnicy finalizowali umowę z LPP. Miasto otrzymało mieszkania komunalne, a projektant odzieży - działkę obok swojej siedziby.

Jak oszacowano wartość działki? "Nie powiemy"



W trybie dostępu do informacji publicznej przedsiębiorca poprosił o udostępnienie wglądu do operatów szacunkowych zamienianych nieruchomości. Urzędnicy odmówili, więc Ahuja odwołał się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. Dwukrotnie wygrał, ale urzędnicy i tak mu nie udostępnili operatów.

Dlaczego?

- Postępowanie było kontynuowane w trybie cywilno-prawnym, które zostało zakończone pismem informującym, że prośba pana Sunila Ahuja nie może zostać rozpatrzona pozytywnie, gdyż żądane operaty szacunkowe nieruchomości stanowiących mienie komunalne nie podlegają udostępnieniu w trybie i na zasadach ustawy o dostępie do informacji publicznej, lecz na podstawie art. 156 ust. 1a ustawy o gospodarce nieruchomościami - opowiada Joanna Młodzieniak z Urzędu Miasta Gdańska.
W lipcu 2015 roku nowy właściciel działki postanowił usunąć z niej najemcę, któremu skończyła się umowa dzierżawy. W weekend przecięto zamki i opróżniono pomieszczenia zajmowane przez In-Decor. Przedsiębiorca twierdzi, że wywieziono towar o wartości 749 tys. zł, a także całą dokumentację firmy.

Zapytaliśmy LPP, dlaczego tak postąpiono.

- Pytania odnoszą się do zagadnień rozstrzygniętych w roku ubiegłym przez sąd, który w dwóch instancjach oddalił w całości powództwo pana Sunila Ahujy - odpowiada Monika Wszeborowska, PR manager w LPP.
Rzeczywiście: przed wywózką towarów należących do In-Decor, LPP złożyło do sądu wniosek o eksmisję najemcy w trybie zabezpieczenia. Sąd odmówił, pouczając, że do eksmisji konieczny jest proces sądowy, którego LPP jednak nie wytoczyło.

Do sądu zwrócił się natomiast Sunil Ahuja. Sąd Okręgowy w Gdańsku w wyroku z 12 kwietnia 2017 roku potwierdził, że działania LPP były bezprawne, jednakże z uwagi na wielomiesięczny proces sądowy, podczas którego nastąpiło wyburzenie zabudowań przy ul. Łąkowej przez nowego właściciela terenu, firma In Decor nie może tam wrócić. Pozew został więc oddalony.



Przedsiębiorca uważa, że Gdańsk stracił miliony



Teraz Sunil Ahuja chce przekonać sąd, że transakcja między Gdańskiem i firmą odzieżową została przeprowadzona na niekorzystnych dla miasta zasadach i domaga się jej unieważnienia.

- Całkowita, minimalna strata gminy w tytułu samego zawyżenia wartości mieszkań wahała się w przedziale między 1,7 mln zł a 2 mln zł. Dowieść tego można na podstawie informacji publicznie i łatwo dostępnych, np. na znanych portalach internetowych zawierających ogłoszenia nieruchomości lub na portalach deweloperów. Do tego dochodzi wyższa strata, wynikająca ze znacznego zaniżenia wartości samej działki przy Łąkowej 37/38. W najbardziej korzystnym dla gminy scenariuszu jej wartość powinna wynieść ok. 11,3 mln zł, a moim zdaniem nawet o kilka milionów złotych więcej, szczególnie mając na względzie wzrost wartości nieruchomości z uwagi na rewitalizację Dolnego Miasta - wylicza Sunil Ahuja.
Czy dziś - w ocenie władz miasta - zamiana gruntów, a potem gruntu na mieszkania, była korzystna dla Gdańska?

- Tak - potwierdza Joanna Młodzieniak z gdańskiego Urzędu Miasta.
Termin pierwszej rozprawy nie został jeszcze wyznaczony.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (144)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.