Wiadomości

Urządzamy strefę dzienną na parterze domu. Aranżacje wnętrz

Koncepcja pierwsza. Niebieski dywan przełamuje monotonię wnętrza. Trochę zaskakuje, a przez to ożywia pomieszczenie i podkreśla jego charakter. Jednocześnie jest bardzo funkcjonalny.
Koncepcja pierwsza. Niebieski dywan przełamuje monotonię wnętrza. Trochę zaskakuje, a przez to ożywia pomieszczenie i podkreśla jego charakter. Jednocześnie jest bardzo funkcjonalny.

Urządzenie przestronnej części dziennej pozornie nie powinno przysparzać problemów. Jednak konieczność połączenia na tej przestrzeni wielu funkcji (kuchennej, jadalnianej i wypoczynkowej) sprawia, że nawet nieskomplikowana aranżacja wymaga głębszego przemyślenia.



Rzut i wymiary pomieszczenia.
Rzut i wymiary pomieszczenia.
W takiej sytuacji znalazł się nasz czytelnik Piotr, który wraz z żoną stanie wkrótce przed wyzwaniem zagospodarowania wnętrza domu szeregowego.

- Największym wyzwaniem jest dla nas urządzenie parteru, gdyż to właśnie na tej kondygnacji będziemy spędzać większość czasu. Zależy nam na tym, żeby przestrzeń była funkcjonalna, ale nie nudna. Ważne też, by była łatwa do utrzymania w czystości - pisze w liście do redakcji nasz czytelnik Piotr.
Wnętrze będzie zamieszkiwane przez parę dorosłych oraz dwójkę dzieci. Przyszli właściciele chcieliby, żeby parterowa część była sercem domu. Część dzienna ma pełnić funkcję kuchenną, jadalnianą, wypoczynkową oraz biurową.

Nasz czytelnik i jego żona cenią sobie minimalizm oraz lekkie, nieprzepełnione wyposażeniem wnętrza.

- Najlepszym rozwiązaniem będzie minimalizm bazujący na odcieniach szarości i brązu z niewielkim dodatkiem kolorystycznym. Podobają nam się delikatne akcenty niebieskiego. Chcemy, by wystrój wnętrza był świeży, nie chcemy przeładowanych pomieszczeń - dodaje Piotr.
Dwie propozycje aranżacji parterowej części budynku przygotowała Marta Meresińska z pracowni Niebyle. Obie wersje mają na celu stworzenie spójnego wnętrza, które będzie pełniło wszystkie niezbędne dla przyszłych użytkowników funkcje. Jednym z głównych zadań projektowych było właściwe wkomponowanie biurka w reprezentacyjną przestrzeń dzienną bez wprowadzania zbędnego chaosu. Zaprojektowane wnętrze musiało być nie tylko otwarte i przestronne, ale także łatwe w utrzymaniu czystości. Ta kwestia dla gospodarzy miała ogromne znaczenie ze względu na wiek najmłodszych użytkowników domu.

Jako że ulubionym kolorem gospodarzy jest niebieski, w obu wersjach wybraliśmy dodatki w tym właśnie kolorze. Wyposażenie przewidzieliśmy w neutralnych, stonowanych barwach. W przypadku zmiany preferencji wystarczy zmienić tekstylia i akcenty kolorystyczne. Dokonując niewielkiej metamorfozy, gospodarze będą mogli osiągnąć znaczne efekty.

Białe ściany łatwo odmalować, a zastosowanie jasnych, matowych frontów mebli sprawi, że ślady dłoni pozostaną praktycznie niezauważalne. Na podłodze warto położyć dobre panele laminowane, będą bardziej odporne na uszkodzenia niż drewno. Dodatkowo, na wzorzystych lub imitujących kamień płytkach w części kuchennej mniej widać będzie zabrudzenia.

W części kuchenno-jadalnianej znalazł się stół przeznaczony do użytkowania przez co najmniej sześć osób. Wybraliśmy rozkładaną wersję stołu, dzięki czemu istnieje także możliwość przyjmowania gości.

W strefie wypoczynkowej znalazło się miejsce na szafkę RTV wraz z TV, amplitunerem, konsolą oraz głośnikami stereo. Umieszczenie sofy na równoległej do sprzętu ścianie zapewni użytkownikom odpowiednią przestrzeń podczas gry.

Zarówno pierwsza, jak i druga opcja zawiera wydzielenie niewielkiej przestrzeni do pracy. Udało się uniknąć zbędnego chaosu, bo biurko zostało ukryte w zabudowie. Dzięki zastosowaniu specjalnego mechanizmu chowania drzwi można je łatwo ukryć.

Zgodnie z prośbą przyszłych użytkowników, przewidziany został też kominek, który umili mieszkańcom chłodne wieczory i wprowadzi do wnętrza przytulny klimat. W obu wersjach kominek może być wykonany z nienagrzewających się materiałów z kilkoma warstwami szyby, gwarantując bezpieczeństwo użytkowania. Dzięki takiemu rozwiązaniu można być spokojnym, że dzieci się nie poparzą.

Obie wersje różnią się pomiędzy sobą wyposażeniem, zastosowanym wykończeniem materiałowym oraz nieznacznie sposobem zabudowy kominka. Pierwsza i druga koncepcja przewiduje zabudowę kuchenną przylegającą do ścian. Przy takiej dużej powierzchni nie warto stosować wyspy w aneksie kuchennym (nad takim rozwiązaniem zastanawiali się gospodarze). Wyspa w takiej przestrzeni byłaby także bardziej narażona na zniszczenia.

Koncepcja pierwsza

Pierwsza koncepcja opiera się na wykorzystaniu szarości oraz wzorzystych kafli w części wypoczynkowej. Pojawiają się też niebieskie dodatki w postaci dywanu czy poduszek. W kuchni przeważa biel, która została dopełniona drewnianym wykończeniem.

Ta wersja przewiduje zróżnicowane rozmieszczenie mebli kuchennych. Strefa gotowania jest dobrze widoczna od strony salonu. Takie rozwiązanie może być szczególnie istotne z punktu widzenia opieki nad dziećmi - przyrządzając potrawy w kuchni można zerkać na dzieci bawiące się w części dziennej.

W tym projekcie mamy do czynienia ze swobodnie stojącym kominkiem w formie kozy, który idealnie wpisuje się w - szczególnie bliski przyszłym użytkownikom wnętrza - minimalizm.

Naprzeciwko telewizora umieszczono dużą rozkładaną sofę, fotele oraz dwa niewielkie stoliki kawowe. W tym przypadku część dzienna została oddzielona od kuchennej rośliną w dużej donicy.


Koncepcja druga

W drugiej wersji przeważa biel uzupełniona szarością i błękitnymi tkaninami. W części dziennej ściany zostały wykończone białą cegłą, która ciekawie komponuje się z drewnianymi elementami. Zastosowanie tych materiałów sprawia, że wnętrze staje się bardziej przytulne.

Ta koncepcja zakłada umiejscowienie strefy gotowania w lekko przesłoniętej części kuchni. To praktyczne, jeśli chcemy, by najbardziej brudząca się część kuchni nie rzucała się w oczy.

Kominek w tej wersji ma postać narożnego wkładu kominkowego w zabudowie. Stała się ona dodatkowym miejscem do przechowywania filmów, książek i wielu innych podręcznych przedmiotów.

Przy ścianie znajdzie się wygodny narożnik, stolik kawowy oraz fotel z podnóżkiem. Strefę wypoczynkową od jadalnianej oddziela duża stojąca lampa.


Opinie (31)

  • A spaliny kominka odprowadzane są do .....przedpokoju? Bo z rzutu nie wynika żeby był tam przewód kominowy...

    • 1 0

  • (14)

    Nie cierpię salonów z aneksem. Duży salon to salon, a kuchnia to kuchnia. Właśnie planuję zakup domu i wszystkie bez osobnej kuchni odpadają bez względu na cenę.

    • 19 10

    • może jeszcze pochwal się jak śmierdzi gdy gotujesz obiad w aneksie... (11)

      współczuję umiejętności, a raczej ich braku

      • 8 4

      • To co ty jesz że ci śmierdzi??? (4)

        U mnie gdy się gotuje lub piecze, to pachnie... Jeśli u ciebie śmierdzi, to może kupuj świeże produkty - nie wszystko co tanie jest dobre!!!
        ;-P

        • 4 7

        • co w kuchni pachnie, w sypialni cuchnie... (3)

          Smażona cebulka albo karkówka pieczona w ziołach przepiękne pachnie w kuchni i na talerzu, ale niekoniecznie chcę czuć ją w salonie albo sypialni.

          • 8 1

          • (2)

            Dokładnie. Ja po prostu nie chcę spać czy cały wieczór siedzieć i "kisić" się w zapachach z kuchni. Ugotuj bigos i wąchaj to cały dzień, albo smaż mięso czy rybę. Jak ty z gośćmi lubisz się kisić w tym smrodzie to powodzenia.

            • 6 1

            • a masz okna w domu? jeśli tak, to wiesz, że za ich pomocą wietrzy się mieszkanie? (1)

              czy może kutwisz na ogrzewaniu i zbierasz każdy piard byleby było ciepło?

              • 3 7

              • Mam w domu 30 okien na moich 300 m2. Masz tyle? Mam czym wietrzyć, ale wolę wietrzyć zamkniętą kuchnię niż salon, gdzie potem goście marudzą, że w przeciągach siedzą i chorzy sa. Poza tym nawet mimo tylu okien jak na dole smaże to 2 piętra wyżej czuć ten cholerny smród...

                • 5 3

      • (5)

        No właśnie o to chodzi... Gotujesz i w całej chacie rozchodzi sie zapach. A masa wilgoci? A tak to kuchnię zamykam, nikt mi nie patrzy w gary, czy pozmywane itd. Kto lubi kuchnię to lepiej sprawdza się zamknięta. Taka otwarta to na pokaz i nic więcej, zero praktyczności... Małe dzieci w takim aneksie to koszmar, wszyscy moi znajomi sie męczą, bo maluchy chodzą i broją. A ja zamykam i zero problemu czy mi mały garnek wyleje z wrzątkiem na siebie lub mąke po kuchni rozsypie. Rodzice patrzą praktyczniej niż single, którzy dom traktują tylko jako noclegownię i bajer na popis przed znajomymi.

        • 10 3

        • A jak Ty gotujesz, to dzieci gdzie są? Zamknięte w kojcu, czy "chodzą i broją" po całym domu? (4)

          No i wynika z tego, że oddzielna kuchnia jest dla brudasów i leni, którym się nie chce utrzymywać porządku.

          • 4 10

          • (3)

            Właśnie nie. Jestem pedantyczna, lubię porządek. Ale w czasie imprezy nie zostawiam gości żeby myć na bieżąco gary, talerze, szklanki itd. Stawiam wszystko w zlewie i dookoła, a sprzątam potem. W ten sposób w czasie imprezy kuchnia zawalona, ale nikt tego nie ogląda.
            Jak gotuję to wiadomo, że dzieci sie kręcą. Ale jak jestem poza kuchnią to nie muszę panikować, że może mały wejdzie do kuchni i wyleje na siebie gar gotującej się zupy, bo kuchnia zamknięta. Ja mogę np. spokojnie prasować i nie latać za dziećmi, bo może w kuchni nabroją, bo tam nie wejdą. Kto nie ma małych dzieci nie zrozumie tego. Moja kumpela też sie śmiała, że po co normalna kuchnia, jej aneks super. Do czasu jak dziecko się jej urodziło I zaczęła sie panika, szafki powiązane, szuflady powiązane, z półeczek wszystko zdjęte, do metra wysokości nic nie ma, bo może mała coś weźmie i krzywdę sobie zrobi. Mała jej nie raz się poparzyła, bo pcha się do gorącego piekarnika, oblała się tłuszczem z patelni stojącej na kuchence (na szczęście nie gorącym) itd. Wiele sie nasłuchałam, a jak chata u niej paskudnie wygląda, bo pełno mebli poprzestawianych tak, żeby zagrodzić dziecku dostęp do części kuchennej. Paranoja!

            • 10 5

            • Aha, a drzwi do kuchni zamykasz na klucz. Bo przecież dziecko szybko do klamki dorośnie. (2)

              A brudne talerze i szklanki wstawia się do zmywarki. Nie trzeba zmywać od razu.

              • 6 9

              • (1)

                Zamknąć na klucz i powiesić go obok drzwi to żadnej problem. Wygoda i bezpieczeństwo dzieci.

                Nie mam zmywarki. Zbędny problem. Znajomi też zrezygnowali kto miał i odradzają. Więc nie dzięki, nie jestem leniwa.

                • 6 10

              • jak nie potrafili z niej korzystać i dbac o nią, to zrezygnowali...

                brudasy i tyle

                • 3 5

    • Panią do gotowania zatrudniasz, czy żonę chcesz w tej kuchni zamknąć?

      A może Ty jesteś tą żoną, która do kuchni przed rodziną ucieka?

      • 4 10

    • Ograniczenie umysłowe. Ściankę działową sobie postaw.

      A tak w ogóle, to w tym przypadku nie jest aneks kuchenny tylko otwarta kuchnia, bo właściciele lubią przestrzeń.

      • 5 10

  • mam dom....

    Ale opcji to mam z 20. Na pewno nie takie zdechle symulacje. Salon 50m ... I żadnych mebli z ikeii

    • 3 2

  • ładny projekt, ale zbyt modny

    a mody szybko się zmieniają, za kilka lat zrobi się ,,brzydko''; projekt dobry dla majętnych, których zawsze stać będzie na nową aranżację co kilka lat.

    • 4 1

  • brzydko smutno

    • 11 1

  • (2)

    "...Niebieski dywan przełamuje monotonię wnętrza. Trochę zaskakuje, a przez to ożywia pomieszczenie i podkreśla jego charakter. Jednocześnie jest bardzo funkcjonalny...."

    No faktycznie ten dywan tak mnie zaskoczyl, ze az po nocach spac nie bede

    • 14 0

    • (1)

      Osobiscie preferuje "babciny styl", bo wtedy wracajac do domu czuje sie w nim jak...w domu gdzie jest ciepla, przyrulna atmosfera.
      Ten nowoczesny styl dla mnie jest bardzo zimny, odpychajacy.
      To nie moje klimaty

      • 14 2

      • *przytulna mialo byc

        • 0 0

  • Kostnica w obu przypadkach (1)

    biały, szary i trupioniebieski... dzieci będą zachwycone ;)

    • 14 16

    • faktycznie, brakuje wściekłożółtych ścian na przemian z fioletem

      i bodzio mebli

      • 9 2

  • to nie przejdzie w moim "apartamencie" 38 m2. (2)

    • 24 3

    • Wyraźnie napisane, że zlecenie na aranżację dotyczyło parteru domu szeregowego. (1)

      Nie ma projektów, które byłyby uniwersalne dla "apartamentów" 38 m2 i domów 200 m2.

      • 7 5

      • nie ma takich projektów, tak jak nie masz poczucia humoru i wyczucia ironii

        smutnie musi z Tobą być...

        • 6 5

  • (2)

    kto buduje takie wielkie salony ? bo mój jest o połowe mniejszy :)

    • 5 10

    • Jak to kto?

      Przecież to oczywiste. Ten, kto chce taki salon i ma na to pieniądze.

      • 10 1

    • Ten też jest o połowę mniejszy ponieważ szeroki obiektyw tu zadziałał

      • 5 0

  • Z cyklu dla studenta...
    Dawno nie było

    • 14 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.