Wiadomości

stat

Trójmiejskie wnętrza: wyszukany design przywieziony w walizce

W mieszkaniu pojawiają się także plakaty nawiązujące do silnego związku z Trójmiastem.
W mieszkaniu pojawiają się także plakaty nawiązujące do silnego związku z Trójmiastem. fot. Edyta Steć/trojmiasto.pl

Gospodarze kolejnego odcinka cyklu Trójmiejskie Wnętrza przez długi czas szukali swojego miejsca na świecie. Dopiero w zaaranżowanym przez nich mieszkaniu w centrum Gdańska poczuli się jak w domu. Większość niepowtarzalnych dodatków do wnętrza przewozili w bagażu podręcznym z zagranicy.



Co sądzisz o dodatkach do wnętrz?

odgrywają bardzo ważną rolę, powinno być ich dużo we wnętrzu

23%

drobne akcenty są ok, ale nie lubię kiedy jest ich zbyt dużo

60%

ograniczam je do niezbędnego minimum

11%

są niepotrzebne, tylko zajmują miejsce

6%
Pani Anna i pan Marek mieszkali już w najróżniejszych zakątkach Polski i świata. Jak sami mówią, są obywatelami świata. Chociaż znaczną część roku spędzają poza granicami naszego kraju, to właśnie w swoim gdańskim mieszkaniu czują się najlepiej.

- Spędzamy tutaj każdą wolną chwilę. Kiedy tylko jest taka możliwość, pakujemy walizki i przyjeżdżamy chociaż na moment - opowiada gospodyni, pani Anna.
Niewielka przestrzeń mieszkania jest dopasowana do potrzeb właścicieli oraz dwójki ich dzieci - dwuletniej Helenki i dziewięcioletniego Antka.

Nieustanna praca



Gospodarze odebrali mieszkanie w styczniu 2017 roku, a już w marcu udało się w nim zamieszkać. Większość prac, od projektu do wykonawstwa, jest ich autorstwa. Jedynym pomieszczeniem, które wykonała ekipa budowlana jest łazienka.

- Tak naprawdę cały czas urządzamy to mieszkanie. Chcieliśmy stworzyć nastrojowe i klimatyczne wnętrze, w którym będzie jakiś ciepły kolor. Ważne było dopasowanie elementów wyposażenia i wystroju tak, żeby cała aranżacja była ze sobą spójna - dodaje pani Anna.

Po pierwsze: pomysł



- Zebraliśmy wszystko, co nam się podoba i postanowiliśmy to połączyć. Zrobiliśmy przymiarki w programie do wizualizacji i efekt końcowy jest praktycznie identyczny z tym, co planowaliśmy - dodaje pan Marek, gospodarz.
Na początku był pomysł, żeby we wnętrzu znalazło się dużo drewna.

- Z racji tego, że podłoga była drewniana, to nie chcieliśmy też przesadzić z pozostałymi elementami. Górne szafki kuchenne i blaty są drewniane, ale dolne są białe.
Według wizji właścicieli ważnym elementem miała być wolno stojąca lodówka. Żeby nie zniknęła w pełnej zabudowie kuchennej ściany, postanowili zrezygnować z części wiszących szafek. Przestrzeń uzupełniają półki, dzięki czemu część kuchenna estetycznie komponuje się z częścią wypoczynkową.


Po drugie: kanapa



Kolorystyka od początku miała być ciemna. Część ścian jest pokryta grafitową farbą. Wnętrze rozświetlają i optycznie powiększają jasne dodatki i duże lustro w korytarzu. Skąd pomysł na taką kolorystykę? Konkretny odcień musiał być dopasowany do sofy.

- Kanapa była pierwszym elementem wyposażenia, który kupiliśmy. Do niej dobieraliśmy odcień farby i pozostałe elementy wyposażenia.

Wyposażenie z walizki



Dodatki, łącznie z dywanem, przylatywały do Gdańska w bagażu podręcznym. Właściciele mieszkania cenią sobie bowiem wyszukane designerskie akcesoria i niebanalne połączenia stylistyczne. Dlatego podczas kolejnych wizyt w swoim nowym mieszkaniu sukcesywnie przywozili kolejne elementy wyposażenia. Większość z nich zmieściła się do walizki.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (39)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.