Wiadomości

stat

Kredytobiorcy się rozwodzą. Co dalej ze spłatą?

Rozwód to nie tylko wielki cios w psychikę małżonków, ale i w ich budżet. Nie łatwo jest uregulować kwestie związane ze spłatą kredytu zaciągniętego na wspólne dotąd mieszkanie.
Rozwód to nie tylko wielki cios w psychikę małżonków, ale i w ich budżet. Nie łatwo jest uregulować kwestie związane ze spłatą kredytu zaciągniętego na wspólne dotąd mieszkanie. fot. ©istock/DNY59

Po zakończeniu postępowania rozwodowego byli małżonkowie wciąż posiadają status współkredytobiorców. Dlatego muszą się oni liczyć z koniecznością opłacania miesięcznych rat, jeżeli były partner życiowy nie będzie spełniał swoich świadczeń wobec banku. Takie ryzyko można wyeliminować dzięki sporządzeniu aneksu do umowy kredytowej. Ale to rozwiązanie wymaga nie tylko porozumienia obydwu stron - pisze Andrzej Prajsnar z portalu RynekPierwotny.com.



Czy znasz pary, które po rozwodzie łączy już tylko wspólny kredyt?

tak, nawet sam(a) tak mam

15%

tak, ale oni na szczęście porozumieli się i wybrnęli z tego wspólnego zobowiązania

12%

tak, nie chcą się znać, ale spłacają oboje

19%

nie, ale znam pary, które się nie rozwiodły tylko ze względu na wspólny kredyt

16%

nie, i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji

38%
Jedna osoba może przejąć kredyt

Kredyt hipoteczny jest nierozerwalnie związany ze swoim zabezpieczeniem. Dlatego podział nieruchomości wpływa na sposób spłaty zobowiązań. W praktyce bardzo częsty jest scenariusz, w którym osoba wychowująca dzieci nabywa wyłączne prawo do lokalu mieszkalnego (po wypłaceniu rekompensaty dla byłego małżonka). Na skutek ugody lub wyroku sądowego "nowy" właściciel mieszkania zostaje obarczony obowiązkiem spłaty kredytu. Mimo tego druga strona jako dłużnik solidarny nadal odpowiada za wspólne zobowiązanie. W związku z tym bank będzie się od niej domagał uregulowania zaległych świadczeń, jeśli użytkownik kredytowanej nieruchomości zaprzestanie spłaty rat. Eksperci zwracają uwagę, że niefortunny dłużnik w postępowaniu regresowym może dochodzić zwrotu połowy zapłaconej sumy. W praktyce taka ewentualność jest bardzo kłopotliwa. Najważniejszy powód to przewlekłość postępowań sądowych.

Andrzej Brudzyński z Conse Doradcy Finansowi zaznacza, że kłopotliwą solidarność dłużników można zlikwidować poprzez odłączenie jednego ze współkredytobiorców. Trzeba jednak pamiętać, że takie rozwiązanie w praktyce może się okazać problematyczne.

- Możliwość przejęcia kredytu przez byłego współmałżonka jest uzależniona od dwóch czynników. Pierwszy to dobra wola obydwu stron. Szczególne znaczenie ma podpis osoby, która dobrowolnie przejmuje spłatę całego zobowiązania. Warto również pamiętać, że bank nie zgodzi się na wykluczenie jednego dłużnika, jeżeli druga osoba nie będzie posiadała wystarczającej zdolności kredytowej. Nawet w przypadku, gdy obydwa powyższe warunki zostaną spełnione kredytodawca zwykle domaga się dodatkowych zabezpieczeń. Osoby przejmujące spłatę długu nierzadko muszą przedstawić dodatkowe poręczenie albo znaleźć innego współkredytobiorcę (np. nowego partnera życiowego). Wiele zależy od tego, jaka część kredytu została już zwrócona. Na stanowisko banku wpływają również takie czynniki, jak aktualny poziom dochodu eksmałżonka i rynkowa wartość nieruchomości stanowiącej zabezpieczenie - mówi Andrzej Brudzyński z Conse Doradcy Finansowi.

Eksperci zaznaczają, że osoby, które zaciągnęły kredyt przed kilkoma laty obecnie muszą się liczyć z bardziej restrykcyjnymi zasadami szacowania zdolności kredytowej. Jest to konsekwencja rygorystycznej polityki rodzimego nadzoru bankowego.

Alternatywny wariant: sprzedaż lokum i spłata długu

Postępowanie rozwodowe nie musi zakończyć się rozstrzygnięciami o charakterze majątkowym. Sąd może pozostawić wniosek o podział majątku bez rozpoznania, jeżeli uzna, że dokonywanie rozstrzygnięć w tym zakresie znacząco wydłużyłoby trwającą procedurę. Dlatego podział majątku zwykle wymaga przeprowadzenia odrębnego postępowania. Do czasu wydania osobnego orzeczenia sądowego o podziale majątku położenie byłych małżonków się nie zmienia - mimo ustania wspólności majątkowej nadal pozostają oni współwłaścicielami kredytu oraz nieruchomości. W związku z tym możliwe jest spłacenie zadłużenia wobec banku dzięki sprzedaży kredytowanego domu lub mieszkania.

- Taka decyzja oczywiście wymaga zgody obydwu współwłaścicieli i wcześniejszego zawiadomienia kredytodawcy. Alternatywny sposób na szybsze uregulowanie zadłużenia polega na tymczasowym najmie domu lub mieszkania i oczekiwaniu na bardziej korzystne warunki sprzedaży - mówi Marta Pawlikowska z Conse Doradcy Finansowi.

Rodzina na Swoim po rozwodzie...

Wiele rozstających się par korzysta z programu preferencyjnych kredytów mieszkaniowych. Perspektywa rozwodu sprawia, że uczestnicy Rodziny na Swoim (RnS) zaczynają się obawiać o utratę przysługujących im dopłat. Okazuje się, że taki pesymistyczny scenariusz jest zupełnie nierealny.

- Ustawodawca przewidział kilka sytuacji, które powodują utratę dopłat w ramach programu RnS. Restrykcje nie dotyczą jednak rozwodu kredytobiorców. W związku z tym eksmałżonkowie zachowują prawo do pobierania dopłat. Takie samo uprawnienie przysługuje osobie, która za zgodą banku przejęła na siebie ciężar kredytu hipotecznego - wyjaśnia Andrzej Brudzyński.

W tym samym kontekście warto wspomnieć, że prawo do dopłat odsetkowych przysługuje jednorazowo. Dlatego osoby, które je wykorzystały w trakcie zakończonego małżeństwa nie mogą ponownie ubiegać się o preferencyjny kredyt (również jako tak zwani single).

Warto szukać kompromisu

W ramach podsumowania przedstawiciele firmy Conse zwracają uwagę na jeszcze jeden argument, który przemawia za poszukiwaniem kredytowego kompromisu po rozstaniu.

- Rozwiedzeni współkredytobiorcy do chwili całkowitej spłaty poprzedniego kredytu muszą się liczyć z ograniczeniem swojej zdolności do zaciągania nowych zobowiązań. Co więcej, ewentualne zaległości płatnicze nadal będą negatywnie wpływać na historię kredytową obydwu stron - podkreśla Marta Pawlikowska.

Opinie (81) 7 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.