W Gdyni biało, w Gdańsku cegły. Czemu te budynki tak się różnią?

- Szkoła przy ul. Pestalozziego jest bliższa historycznej zabudowie Gdańska - nieotynkowana cegła, zachowana symetria, wyodrębnienie brył - zaznacza prof. Szczepański.
- Szkoła przy ul. Pestalozziego jest bliższa historycznej zabudowie Gdańska - nieotynkowana cegła, zachowana symetria, wyodrębnienie brył - zaznacza prof. Szczepański. fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl

Dlaczego gdański - głównie ceglany - modernizm jest tak odmiennym od tego znanego z ulic Gdyni? - Innowacyjna, "unosząca się" szkoła Heleny Lange (obecnie Wydz. Farmaceutyczny GUMed przy al. Hallera) mogłaby równie dobrze stanąć w Gdyni czy w Paryżu, natomiast szkoła przy ul. Pestalozziego jest bliższa historycznej zabudowie Gdańska - mówi prof. Jakub Szczepański z Katedry Historii, Teorii Architektury i Konserwacji Zabytków Politechniki Gdańskiej. Zobaczcie, gdzie znajdziecie przykłady prądu architektonicznego, który spotkał się z ostrą krytyką gdańszczan w latach 20. i 30. XX w. A potem idźcie na spacer ich szlakiem.



Gdyński modernizm został odmieniony już przez wszystkie przypadki. Dlaczego o tym gdańskim nie wiedzą nawet sami mieszkańcy Wrzeszcza?

Prof. Jakub Szczepański: Przyczyn braku obecności gdańskiego modernizmu w dyskusji publicznej jest wiele. Przede wszystkim Gdańsk jako miasto wypełnione gotyckimi kościołami, zabytkami pokroju Żurawia czy kamieniczek przy Długim Targu spycha obiekty modernistyczne na dalsze tory. Ponadto przytłacza również obecność sąsiada - w Gdyni znajduje się o wiele więcej modernistycznych budynków, nie mówiąc już o samym układzie urbanistycznym. Ale należy podkreślić, że nic straconego, bowiem jeszcze 30 lat temu wartość architektoniczna Gdyni również była nieznana. Zmienili to między innymi naukowcy Politechniki Gdańskiej, którzy badali i badają architekturę miasta.

Czym różni się architektura modernistyczna w tych dwóch miastach?

Gdynia z racji możliwości zabudowania wolnej przestrzeni i decyzji podjętych przez polskie władze była w głównym nurcie światowej architektury modernistycznej. Nie przeważała może pod względem liczby budynków awangardowych, ale na pewno była w nurcie najciekawszych rozwiązań - trafiając wtedy na okładki czasopism architektonicznych. Gdańsk z kolei wtłoczony w ramy Wolnego Miasta Gdańska nie miał się wtedy najlepiej - inwestycji było po prostu w latach 20. i 30. mniej.

Po drugie, sam modernizm jako nurt był w Gdańsku kwestionowany, do czego - co ciekawe - przyczynili się również naukowcy Politechniki Gdańskiej. Gdańszczanie byli bardzo przywiązani do swojej historycznej architektury, dlatego trudno było też im przystać na nowe rozwiązania i zmiany, które obserwowaliśmy od I połowy XIX w. Tymczasem nowy nurt całkowicie zrywa z historycznymi formami.

Jakub Szczepański podczas wykładu na temat historii Wrzeszcza.
Jakub Szczepański podczas wykładu na temat historii Wrzeszcza. fot. Jakub Knera/Fundacja Palma
Osiągnięto konsensus?

Na przełomie lat 20. i 30. doszło do burzliwej dyskusji w temacie wprowadzania form światowego modernizmu do Gdańska. Skończyła się ona raczej zwycięstwem tradycjonalistów - szczególnie jeśli chodzi o śródmieście. Pojawiały się nawet propozycje, aby przy ul. Długiej powstał budynek domu towarowego z ogromnymi przeszkleniami. Oczywiście do tego nie doszło.

Ostatecznie modernistyczne rozwiązania możemy dziś podziwiać głównie we Wrzeszczu - wzdłuż osi ul. Kościuszki, ciągnące się pasem dookoła dzielnicy, oparte jednak na zasadach tradycyjnej urbanistyki. Gdański modernizm nie był konsekwentny, łączono rozwiązania. Style są przecież wyłącznie naszym wyobrażeniem, istnieją za to budynki i Gdańsk jest tego świetnym przykładem.

Czy ceglany ekspresjonizm, którego przykładem jest dawna poczta przy ul. MickiewiczaMapka, wpisuje się w ten kompromis?

Można się zastanawiać nad tym, czy ekspresjonizm ceglany zaliczamy do nurtu modernizmu. Jednak ta forma na pewno była bliższa gdańszczanom. Obserwujemy to w wielu innych obiektach, np. budynku dawnej Kasy Chorych przy ul. WałowejMapka.

Czytaj także: Jak odnowiono budynek dawnej poczty przy ul. Mickiewicza?

W Gdańsku mieszkańcy całkowicie nie zaakceptowali białego, międzynarodowego modernizmu?

Szukano nowej, lokalnej i złagodzonej odmiany architektury, chociaż zdarzały się różne rozwiązania. Ciekawą próbą spojrzenia na modernizm są gdańskie projekty szkół: przy ul. PestalozziegoMapka, gdzie obecnie znajduje się II i XIX LO, a także dawnej Szkoły Heleny Lange przy obecnej al. HalleraMapka, gdzie mieści się dziś Wydział Farmacji GUMed.

Obiekty zostały zaprojektowane przez jednego autora [Martina Kiesslinga - przyp. red.], a różnią się całkowicie podejściem do tematu. Innowacyjna, "unosząca się" szkoła Heleny Lange mogłaby równie dobrze stanąć w Gdyni czy w Paryżu, natomiast szkoła przy ul. Pestalozziego jest bliższa historycznej zabudowie Gdańska - nieotynkowana cegła, zachowana symetria, wyodrębnienie brył. Szkoła Heleny Lange jest za to jedynym takim obiektem w Gdańsku, stworzonym zgodnie z wytycznymi opracowanymi przez Le Corbusiera.

Szkoła przy Pestalozziego zwraca uwagę również swoim układem względem ulicy.

Mówimy o modernistycznej użyteczności. Wtedy szkoły budowano w pierzei ulicy i nikt nie zwracał uwagi na bezpieczeństwo. W tym miejscu zastosowano jednak wyraźne cofnięcie, pozwalające dzieciom na bezpieczne wyjście z budynku. Z modernizmem wiąże je podejście do funkcji, która jest ważna i dostrzegamy ją w elewacji. Co do samego obiektu, to dość podobne rozwiązania dotyczące bryły znajdują się również w Audytorium Maximum PG - czerwona cegła, płaski dach, wielkie okna.

Czy ten nurt kończy się na okresie międzywojennym?

Zdecydowanie nie. Zaraz po wojnie architektura była przez kilka lat wolna od polityki i powstało kilka ciekawych obiektów, jak np. budynek "Chemii B"Mapka na Politechnice Gdańskiej - doskonały przykład modernizmu końca lat 40.

Potem nastał okres socrealizmu i ta forma architektury była zakazana - wrócono do historyzmu. Odwilż widzimy dopiero po 1956 roku, czego przykładem jest z kolei budynek popularnego "Cristala"Mapka, który wygląda jak jedna z willi Le Corbusiera z lat 30.

Czy gdański modernizm przetrwał próbę czasu?

Architektura modernistyczna jest bardzo wrażliwa na wszelkie działania i bardzo łatwo ją zepsuć, co dotyczy przede wszystkim budynków powojennych. Cristal został zniekształcony, to samo tyczy się biura projektowego przy ul. Miszewskiego z charakterystycznym, otwartym parterem w kształcie litery "V". Podobnie sprawa wygląda z dawną Szkołą Heleny Lange.

Natomiast cały czas możemy podziwiać ceglany modernizm we Wrzeszczu - okolice ul. Mickiewicza, układ mieszkaniowy wzdłuż ul. Kościuszki oraz ul. Chrobrego czy Kolonii pracowniczej przy ul. Grunwaldzkiej.

Czy miasto, tak jak Gdynia, powinno postawić na promocję tego nurtu?

Zdecydowanie. W oczach historyków architektury modernizm jest pełnoprawnym stylem historycznym, który jest opisywany, wpisywany do rejestru zabytków. Obecnie widzimy zresztą powrót we współczesnych trendach, te formy są modne i nowoczesna architektura bardzo się do nich zbliża.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (117)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Ogłoszenia polecane

Mieszkania Domy
Cena
Gdańsk Jelitkowo
28200 zł/m2
Sopot Dolny Sopot
17150 zł/m2
Gdynia Gdynia Port
16800 zł/m2
Gdynia Orłowo
16700 zł/m2
Gdańsk Młode Miasto
16000 zł/m2
* na podstawie bazy ofert Trojmiasto.pl