Wiadomości

stat

Nieborowska 34 w prokuraturze

Mieszkańcy bloku przy ul. Nieborowskiej 34 w Gdańsku nie poddają się. Ich sprawa trafiła do prokuratury.
Mieszkańcy bloku przy ul. Nieborowskiej 34 w Gdańsku nie poddają się. Ich sprawa trafiła do prokuratury. materiały prasowe
Trwający od ponad pół roku konflikt pomiędzy mieszkańcami bloku przy ul. Nieborowskiej 34 a deweloperem, czyli sopocką firmą BMR Nova rozstrzygnie prokuratura. Deweloperowi grozi odpowiedzialność karna.

Przypomnijmy, że kilkadziesiąt rodzin zrzeszonych w Stowarzyszeniu Nieborowska 34 walczy z firmą BMR Nova o prawo do swoich mieszkań. Mimo, że na początku roku wpłacili 100 proc. ceny za lokale, do tej pory nie otrzymali aktów własności, budynek nadal nie jest wykończony, a nieruchomość obciąża hipoteka zabezpieczająca wielomilionowe długi dewelopera, o czym pisaliśmy w artykule "Tu jest nasz dom: Nieborowska 34".

Po nagłośnieniu przez media kłopotów i postulatów mieszkańców Sławomir Tomasik, wiceprezes BMR Nova wydał oświadczenie ze swoją wersją wydarzeń ("Nieborowska 34: oświadczenie dewelopera"). Po kilku dniach otrzymaliśmy odpowiedź mieszkańców: oświadczenie Stowarzyszenia Nieborowska 34.

- Większość stwierdzeń zawartych w oświadczeniu jest nieprawdziwa - przekonują członkowie Stowarzyszenia Nieborowska 34. - Oczekujemy na odniesienie się do meritum problemu, jakim jest niewywiązanie się z przyrzeczonych umów sprzedaży nieobciążonych lokali. Prosimy o określenie jednoznacznych i wiążących terminów oraz realnego planu działań. W swym oświadczeniu Zarząd BMR Nova nie wspomina ani słowem, co stało się z pieniędzmi wpłaconymi przez klientów, ani dlaczego nie zosały one przeznaczone na koszty związane z inwestycją.

Sprawą zainteresowała się Prokuratura Rejonowa w Sopocie. W połowie listopada na przesłuchanie trafi pierwszy z poszkodowanych mieszkańców.

- Jeśli śledztwo wykaże, że właściciel firmy od początku budował z zamiarem, żeby nie przenieść własności mieszkań na mieszkańców, to jest to oszustwo - mówi Marek Wasilewski, zastępca prokuratora rejonowego w Sopocie. - Grozi za nie osiem lat pozbawienia wolności. Sprawdzimy też kolejne zarzuty niedoszłych właścicieli. Za każde z nich grozi określona kara z kodeksu karnego.

Jak twierdzi Marek Wasilewski, umowy z deweloperem są sprytnie skonstruowane, przez co nabywcom trudno jest dochodzić swoich praw.

- Umowa przedwstępna sprzedaży powinna być spisana zawsze w formie aktu notarialnego, a nie zwykłej umowy cywilnoprawnej oferowanej przez deweloperów - dodaje Wasilewski. - To daje możliwość wpisania się do hipoteki, umowa jest neutralna, a nie tak jednoznacznie korzystna dla deweloperów.

Opinie (18) 2 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.