Wiadomości

stat

Zimno na Ujeścisku, bo spółdzielnia nie płaci za ciepło. 700 tys. długu

Pogoda się pogarsza. Mieszkańcy Ujeściska ciepła w domach jednak nie mają.
Pogoda się pogarsza. Mieszkańcy Ujeściska ciepła w domach jednak nie mają. fot. galeria Trojmiasto.pl

Część mieszkańców bloków Spółdzielni Mieszkaniowej Ujeścisko w Gdańsku nie ma ciepła. Powód: niezapłacone przez spółdzielnię rachunki za ciepło w wysokości 700 tys. zł. Mieszkańcom grozi także ocięcie dopływu ciepłej wody.



AKTUALIZACJA, 17 października 2019



Ogrzewanie zostało włączone, na stronie SM Ujeścisko pojawiło się oświadczenie w tej sprawie. GPEC potwierdził, że zadłużenie zostało w całości spłacone, ale po terminie.

Czy kontrolujesz przepływ pieniędzy w swojej wspólnocie/spółdzielni?

tak, na bieżąco wiem, na co wydawane są pieniądze 17%
tak, ale tylko raz w roku, przy okazji zebrania 19%
chyba nie muszę się nad tym zastanawiać - od tego jest zarząd 15%
nie, nie interesuję sie tym 20%
nie, nie mam takiej możliwości 29%
zakończona Łącznie głosów: 2252
Do redakcji Trojmiasto.pl mailowo, telefonicznie i przez Raport z Trójmiasta spływa coraz więcej informacji od mieszkańców Spółdzielni Mieszkaniowej Ujeścisko: "nie mamy ogrzewania i nic nie zapowiada, aby w najbliższym czasie zostało ono włączone".

Powtarza się sytuacja, która w spółdzielni już miała miejsce. Ostatnio mieszkańcom Ujeściska brak ciepła i ciepłej wody groził w 2018 roku.

- Czekamy na ciepło w grzejnikach od czasu, kiedy zaczęło się robić chłodno. W końcu zadzwoniliśmy do GPEC-u, żeby się dowiedzieć, kiedy zostanie ono włączone i tam dowiedzieliśmy się, że ciepła nie ma, bo spółdzielnia nie zapłaciła rachunków. Podobno doszło do ugody pomiędzy spółdzielnią a GPEC-em - opowiada przez telefon jeden z mieszkańców osiedla. - Rachunki miały zostać zapłacone, tymczasem ciepła nadal nie ma. Dzwoniłem więc do GPEC-u znowu, podobno warunki ugody nie zostały dopełnione.

"Kupcie sobie grzejnik elektryczny, wyjdzie taniej"



Mieszkańcy budynków spółdzielni Ujeścisko nie mogą uwierzyć w to, co słyszą w spółdzielni, gdy pytają o ciepłą wodę.

- Dzwoniłam do spółdzielni, by zapytać się o ciepła wodę. Otrzymałam poradę rodem z PRL-u, a mianowicie, abym włączyła sobie grzejnik elektryczny, to mi wyjdzie taniej - napisała do redakcji mieszanka osiedla.
O podobnych poradach opowiadają czytelnicy, którzy dzwonią do redakcji.

- A przecież my, mieszkańcy, płacimy co miesiąc w czynszu zaliczkę na ciepło. Czy ktoś wreszcie odważy się sprawdzić, co się dzieje z naszymi pieniędzmi w spółdzielni Ujeścisko?

Opóźnienia na budowach, organizacja zebrań bez członków - problemy w SM Ujeścisko



GPEC: 700 tysięcy zaległości



Gdańskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej mając na uwadze ochronę uzasadnionego interesu mieszkańców osiedla oraz zapobieganie dalszemu narastaniu zadłużenia, w drodze wyjątku przekazało redakcji Trojmiasto.pl informację dotyczącą zadłużenia klienta - w tym wypadku SM Ujeścisko.

Okazuje się, że spółdzielnia zalega z opłatami za ciepło i ciepłą wodę od wiosny bieżącego roku. Na ten moment zaległości sięgają kwoty ponad 700 tys. zł.

- Nasi przedstawiciele wielokrotnie podejmowali próby ustalenia warunków rozliczenia zadłużenia w taki sposób, aby spółdzielnia spłaciła zadłużenie przed sezonem jesienno-zimowym - informuje Grzegorz Blachowski, kierownik działu PR w GPEC. - 30 sierpnia przedstawiciele GPEC i SM Ujeścisko podpisali akt notarialny będący oświadczeniem o uznaniu długu oraz poddaniu się egzekucji. Zgodnie z aktem, SM Ujeścisko zobowiązała się do spłaty całości zadłużenia do 23 września. Zobowiązanie to do dziś nie zostało spełnione. W akcie zapisane jest również, że dostawy ciepła na sezon jesienno-zimowy 2019/2020 zostaną uruchomione przez GPEC po uregulowaniu należności.
Zgodnie z prawem energetycznym, jeżeli odbiorca zwleka z zapłatą co najmniej przez okres 30 dni po upływie terminu płatności, firma ciepłownicza może wstrzymać dostawy ciepła i ciepłej wody do tego odbiorcy.

- Pomimo tego GPEC podjął decyzję o nieuruchamianiu jedynie ogrzewania, nadal zapewniamy mieszkańcom dostęp do ciepłej wody, biorąc pod uwagę ich interes - informuje Grzegorz Blachowski. - Wciąż mamy nadzieję, że przedstawiciele spółdzielni podejmą kroki, których skutkiem będzie spłata zadłużenia i w efekcie włączenie ogrzewania dla mieszkańców.

Niektórzy mają ogrzewanie



Mieszkańcy w swoich zgłoszeniach podkreślają, że brak ogrzewania nie dotyczy całego osiedla. Część mieszkańców w swoich domach ma ciepło. Wszystko zależy od tego, do jakiego węzła jest podłączony dany budynek.

- Ciepło do budynków doprowadzane jest przez węzeł ciepłowniczy, który rozprowadza je na poszczególne lokale. Węzeł może być własnością klienta, w tym wypadku spółdzielni mieszkaniowej lub firmy ciepłowniczej. Firma ciepłownicza włącza i wyłącza tylko te węzły, które do niej należą. W konsekwencji zadłużenia i zgodnie z prawem energetycznym GPEC nie uruchomił ogrzewania w tych budynkach SM Ujeścisko, których węzły są własnością spółki - wyjaśnia Grzegorz Blachowski

Brak odpowiedzi od Spółdzielni Mieszkaniowej Ujeścisko


Redakcja Trojmiasto.pl przesłała do spółdzielni pytania o przyczyny braku ogrzewania w budynkach i otrzymała telefoniczne potwierdzenie, że pytania te do spółdzielni dotarły. Do chwili publikacji artykułu nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Zamieścimy je, kiedy tylko dotrą do redakcji.


Zimno także na Osiedlu nad Wodą w Gdańsku



Pani Anna zgłosiła nam także brak ogrzewania na Osiedlu nad Wodą przy ul. Myśliwskiej w Gdańsku.

Dzieje się tak mimo nocnych temperatur powietrza oscylujących na Morenie w granicach 6-10 stopni Celsjusza oraz dziennych poniżej 15 stopni. W łazienkach temperatura spada w takich warunkach do ok. 17-18 stopni, w pozostałych pomieszczeniach do ok. 18-20 st. W mieszkaniach jest bardzo zimno, wilgotno. Skutkiem są przeziębienia, wiecznie mokre i gnijące pranie. Ponosimy zatem dodatkowe, spore koszty - dogrzewania elektrycznym piecykiem, na leki i wyrzucane mokre rzeczy!

Koszt ogrzewania jest rozłożony na comiesięczne raty, rozliczane raz do roku. Czynsze na tym osiedlu należą do wyjątkowo wysokich. Przeciętny czynsz wynosi między 600 a 1000 zł.

Mimo szeregu interwencji administracja nie reaguje. Przekazywano nam nieprawdziwe informacje o tym, iż to wina GPEC lub kierowano do nas konserwatora, aby sprawdzić stan kaloryferów (są sprawne).

Prosiliśmy o okazanie uchwały wspólnoty osiedla dotyczącej ogrzewania, lecz nam jej nie udostępniono. Zapewne nie została podjęta, bo mieszkańcy nie pamiętają, aby taka była głosowana. Nie wiemy zatem, jakie są prawne podstawy takiego stanu rzeczy.