Architektura jest godna zauważenia - mówi Agnieszka Lasota

- Dzieci niezwykle angażują się w budowanie miasta, wyczuwają jego przestrzenie, porządkują znacznie lepiej niż dorośli. Dobrze byłoby gdybyśmy wszyscy tak postrzegali przestrzeń.
- Dzieci niezwykle angażują się w budowanie miasta, wyczuwają jego przestrzenie, porządkują znacznie lepiej niż dorośli. Dobrze byłoby gdybyśmy wszyscy tak postrzegali przestrzeń. materiały prasowe

Za drzwiami własnego domu bardzo często nie widzimy otoczenia - budynków, detali, przestrzeni. Chcemy mieć ładną kuchnię, ale elewacja obchodzi nas mniej. O widzeniu architektury rozmawiamy z Agnieszką Lasotą, architektką i urbanistką propagującą zmianę sposobu myślenia o otoczeniu i dostrzeganie naszego wpływu na swoje miejsce zamieszkania. Założyła grupę "Zobaczyć na nowo", w tej chwili na zlecenie Urzędu Miejskiego w Gdańsku prowadzi warsztaty "Dolny Wrzeszcz w kolorze".



Gdybyśmy mogli zobaczyć jak jest, a jak mogłoby być, wielu z nas nie popełniałoby błędów, choćby przy wymianie okien.
Gdybyśmy mogli zobaczyć jak jest, a jak mogłoby być, wielu z nas nie popełniałoby błędów, choćby przy wymianie okien. materiały prasowe

Cz zwracasz uwagę na budynki, to czy są ładne czy brzydkie?

Zobacz wyniki (128)
Ewa Budnik: Czy przemieszczając się po Trójmieście zwracamy na co dzień uwagę na architekturę?

Agnieszka Lasota:
Dobra architektura musi mieć użyteczną funkcję, konstrukcję zapewniającą jej trwałość i być piękna.* W naszym codziennym pędzie przez miasto zupełnie zapominamy o tym ostatnim aspekcie. To smutne, by tak wyglądało nasze życie. Jest to tym bardziej zaskakujące, że na każdym poziomie życia chcemy otaczać się pięknem - mieć piękną żonę lub przystojnego męża, piękny samochód, piękny dom, a w nim piękny salon. Tyle czasu i pieniędzy poświęcamy, aby zaaranżować swoje domowe wnętrza. A potem, żeby panował w nich porządek. A kiedy wychodzimy na ulicę przestajemy się rozglądać. Nie widzimy architektury, chociaż ona na nas podświadomie wpływa i oddziałuje - na nasz nastrój, stopień zadowolenia z życia, nawet na naszą wydajność, choćby tą w pracy.

Z czego to wynika?


Czynników jest kilka. Wychodzimy na ulicę i automatycznie zaczynamy myśleć o tym, co jest jeszcze do zrobienia, gdzie i z czym trzeba zdążyć, mamy głowę tak zaprzątniętą myślami, że jesteśmy nieobecni. Jeśli zaczynamy myśleć o wymianie okna, to najczęściej w kontekście tego, żeby było szybko i tanio, a nie czy to okno będzie piękne i dostosowane do pozostałych. Dlatego na przykład w Śródmieściu, Wrzeszczu, czy Oliwie, w zasadzie wszędzie, tak wiele jest bylejakości, zniszczonych budynków. Nie czujemy się współodpowiedzialni za miasto, dzielnicę, ulicę. I według mnie nie jest to skutek naszej mentalności czy kultury, tylko historii. Przez dziesięciolecia kazano, aby wszyscy byli równi. Ten sam mały fiat, mieszkania w takich samych blokach z wielkiej płyty... Teraz chcemy się wyróżniać. Z tego wynika ogromne, czupurne współzawodnictwo - każdy chce, aby jego budynek po remoncie wyglądał lepiej i bardziej bogato niż pozostałe... Oni mają piaskowy kolor, to ja zrobię pistacjowy... Sąsiad zamówił drewniany daszek nad wejściem, to ja kupię taki nowoczesny w hipermarkecie, ona ma kutą barierkę, to ja będę miał ze stali nierdzewnej...

I potem mamy taki efekt jak w Dolnym Wrzeszczu, gdzie domy mienią się różnymi kolorami nowych elewacji...


Tak. Pozwoliliśmy sobie zapomnieć o estetyce, o spójności. To też kwestia złego zarządzania. Mamy zbyt mało dokładne plany zagospodarowania przestrzennego albo w ogóle są one nieuchwalone. Do tego nie zdajemy sobie zupełnie sprawy na przykład z jakości wynikającej z zachowania spójności kolorystycznej. Dzieci, którym pokazuję obrobione cyfrowo zdjęcie kamienic w takim samym kolorze, z takimi samymi oknami mówią, że jest ładnie. A kiedy pokazuję im rzeczywiste zdjęcie - gdzie każdy budynek ma inny kolor, inne okna, mówią - jak to dzieci - szczerze i bez kombinowania, że widzą... bałagan, że ludzie się ze sobą nie dogadują, że wygląda jakby sobie robili na złość (!). I jeszcze, że rywalizują ze sobą. Jaki to prosty, wydawałoby się oczywisty, wniosek... Tylko nam się wydaje, że one tego nie widzą. Chcemy te nasze pociechy obdarzyć jak największą otoczką miłości i troski, tworzymy im piękne pokoje, wymagamy od nich porządku, a potem wypuszczamy na ulice, gdzie... jest jak jest.

W zachodniej Europie jest lepiej?


Tam chociażby sama edukacja jest inna. Dzieci w szkole uczą się kolorów i ich łączenia. Świat nie składa się tylko z czerwonego, niebieskiego, żółtego i kilku pochodnych. Jest także wrzosowy, pistacjowy, kawowy itd... W naszych szkołach to nadal abstrakcja. Poza tym na tak zwanym Zachodzie jest coś takiego jak tożsamość kulturowa. Ona też była kształtowana przez wieki. Na przykład w Austrii są miasta, gdzie na wszystkich balkonach są pelargonie. To naprawdę pięknie wygląda, ale nie wyszło samo z siebie. Mało kto wie, że zaczęło się od odgórnego nakazu, ale z czasem przyjęło się. Niestety, kiedy turyści stamtąd przyjeżdżają do Polski patrzą na reklamy przy drogach, obwieszone nimi miasto i tę kolorystykę i dziwią się... Są tacy, którzy przyjeżdżają do naszego kraju od wielu, wielu lat, bo na przykład żona jest Polką. Kiedy słyszą, że przecież jest lepiej, bronią się w dość obrazowy sposób, mówiąc: nie, "lepiej" zakładałoby, że było dobrze. U was było źle. Teraz jest co najwyżej mniej źle.

Jak można to zmieniać?

Może to banalne, ale... zacznijmy rozglądać się po wyjściu z domu. Po prostu zauważać to co ładne, dopracowane, piękne. Tak jak dzieci zachwycają się kolorowymi liśćmi. Zaczniemy oceniać - to jest ładne, a to jest brzydkie, kształtować swoje zdanie - podoba mi się, nie podoba mi się. Zaczniemy zauważać detale, mnóstwo detali, w tym detali architektonicznych, czy elementów kompozycji urbanistycznej, rzeczy, kwiaty, drobiazgi, z których składają się nasze miasta - ciągi ulic, przestrzeń, budynki ze swoją skalą i architekturą. Bądźmy świadomi tego, że otoczenie może tak łagodzić obyczaje, jak i wzmagać frustrację, złość, agresję. I tego, że jesteśmy współodpowiedzialni za to, jak ono wygląda. Mówię tu również o takich "niskobudżetowych" akcjach, jak sadzenie kwiatów w oknach. A na ścianie domu zawsze możemy puścić bluszcz, czy winobluszcz, które ubarwią nasz świat, zasłonią zniszczoną elewację, czy namalowane graffiti i jeszcze z przyjemnością "wypiją" wilgoć ze ściany.

Czyli jest szansa, że za kilka pokoleń będziemy bardziej świadomi?
Wymyśliłam taki pakiet gier. Kolejne etapy ustawione są w porządku logicznym - od budzenia spostrzegawczości, przez uzmysłowienie sobie uczuć, jakie budzą zdjęcia z mojej ulicy, dzielnicy, miasteczka, aż po edukacyjną część, kiedy uczymy się co to jest gzyms, symetria, spójność kolorystyczna itd. Spacerujemy po swojej dzielnicy z "otwartymi oczami". Z takich zajęć wychodzi się ze świadomością otoczenia, wiedzą, że składa się ona z różnych elementów. To doskonały program dla szkolnej klasy, grupy znajomych, którzy chcą głębiej postrzegać swoją dzielnicę czy miasto, a nawet sposób, żeby turystom czy gościom z zagranicy w półtorej czy trzy godziny pokazać miasto "naprawdę" - to coś innego niż zwiedzanie zabytków na Trakcie Królewskim...

* To trzy cechy dobrej architektury wymienione w pierwszym, a przynajmniej najstarszym zachowanym traktacie o architekturze napisanym przez Witruwiusza (Marcusa Vitruviusa Pollio) - rzymskiego architekta kształconego w Grecji.

Czytaj także: Wymieniasz okno, dostosuj się do sąsiadów

Jakie znaczenie w naszym życiu ma architektura?

Opinie (11)

  • Gust statystycznego Polaka zatrzymał się w czasach opisywanych przez Sienkiewicza

    Wciąga bigos pod sumiastym wąsem, twarz nieskażona myślą, czerwone policzki, ogląda się za kobietami usmażonymi na solarium jak baby jego przodków robiące w polu, zarumienione od słońca. Włości swe magnackie za obwodnicą ulokował i gipsowymi kolumienkami z Lerła Młemłę przyozdobił, on jest szlachcic, aby nie pamiętać, że 50 lat temu jego rodzinę zwieźli z wioski na jakieś klepisko, aby zasiedlać bloki.

    • 28 4

  • w teorii wszystko pięknie ...

    a w Gdańsku praktyka jest taka że Urząd lekceważy mieszkańców i jest na smyczy deweloperów
    Jakiś przykład? Proszę bardzo - cztery wieże we Wrzeszczu kompletnie nie pasujące do otoczenia i niskiej zabudowy Wrzeszcza. Powstały pomimo głośnych protestów mieszkańców.
    Zwykły, szary mieszkaniec to może najwyżej drzewo zasadzić albo uczestniczyć w procesie zasiania trawnika, tam gdzie liczy się kasa głos mieszkańców kompletnie się nie liczy.
    No ale może w końcu pozbędziemy się zapominalskiego Budynia i coś się zmieni.

    • 18 4

  • Totalnym szczytem bezguścia i kiczu jest właśnie kończona elewacja AWF'u. Wydane grube miliony na termomodernizację a wygląda gorzej niż przed.

    Kolory to chyba pani Halinka z dziekanatu wybierała.

    • 10 1

  • raczej jakaś tipsiara

    • 5 0

  • Paskudne i niefunkcjonalne bloki.

    Mnie niestety drażnia bloki i osiedla z wielkiej płyty. Komunizm wyrzadził Polsce ogromne zło. Zniszczono nam wiele zabytków za to realizowano komunistyczne ideologię. Straszace osiedla zwielkiej płyty w polskich miastach, z Warszawą, Poznaniem, Lublinem i wiele innych na czele. Nie dość, że dzisiaj te bloki są mniej atrakcyjne to mieszkania niskie a ściany tak cienkie i przepuszczające dźwięk....

    • 1 0

  • Wzorce niby kształtuje szkoła ale jak widzę styropianowe oczoj*bliwe szaleństwo w modernie szkoły podstawowej w Pszczółkach...

    ... ostrą żółć i zieleń w architekturze Pomorza to ręce opadają.

    Dzieci rodzą się i dorastają w takiej dziczy, jeżeli nie wyjeżdżały nie widziały w życiu harmonii, ładu przestrzennego, zieleni urządzonej czy nawet żywopłotu.

    • 6 0

  • Praca od podstaw

    Od lat w Rządzie i Parlamencie nie ma architektów. Prawo Budowlane ogranicza racjonalne kształtowanie przestrzeni zurbanizowanej. Brakuje ustawy
    umożliwiającej wyczyszczenie miast z reklam.Trudno bronić dobrej architektury,
    gdy Ustawa o prawie autorskim staje sie martwa. Projektować powinni wyłącznie architekci po pełnych 5-letnich studiach a nie budowlańcy i inni pseudodizajnerzy czy nowoplaniści. Należy ograniczyć wszechobecną rolę ingerującą w projekty architektoniczno-urbanistyczne niedoświadczonych
    i niedouczonych archeologów,socjologów,historyków pracujących na etatach
    w Urzędach Konserwatorskich...Swoją drogą dzisiaj na rynku wygrywa
    przeciętny najtańszy projekt,a nieliczne konkursy nie zastąpią niefachowej
    krytyki społeczno-dziennikarskiej... Do Pani Minister Edukacji - do programów
    szkolnych należy przywrócić rzetelne lekcje z muzyki, plastyki jak i podstaw
    architektury.

    • 9 2

  • mniej żle

    To racja. Też mówiłam, że jest lepiej, ale to prawda - jest mniej źle

    • 4 0

  • harmonogram spotkań "Dolny Wrzeszcz w kolorze"

    Harmonogram na dolnywrzeszcz.blogspot.com

    Polecamy też facebook.com/ZobaczycNaNowo

    • 2 0

  • To co ostatnimi latami budują w Gdańsku

    To ohyda nie podobająca się mieszkańcom. Nie brać przykładu z tych szklanych baraczków.

    • 2 2

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ogłoszenia polecane

Mieszkania Domy
Cena
Gdańsk Jelitkowo
29550 zł/m2
Sopot Dolny Sopot
17750 zł/m2
Gdynia Orłowo
16800 zł/m2
Gdańsk Młode Miasto
16600 zł/m2
Gdynia Gdynia Port
16400 zł/m2
Sopot Dolny Sopot
21350 zł/m2
Gdynia Kamienna Góra
16250 zł/m2
Sopot Górny Sopot
15600 zł/m2
Gdynia Działki Leśne
12050 zł/m2
Gdynia Orłowo
11600 zł/m2
* na podstawie bazy ofert Trojmiasto.pl