Wiadomości

stat

Debata o przestrzeni miasta otworzyła Open House Gdańsk

W Gdańsku pojawiają się obszary, które można określać mianem "miasta dla ludzi". Proces przemian jest jednak na początku swojej drogi.
W Gdańsku pojawiają się obszary, które można określać mianem "miasta dla ludzi". Proces przemian jest jednak na początku swojej drogi. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Czy Gdańsk jest miastem dla ludzi? Czy wygodnie się w nim żyje? Czy zmiany jakie przechodzi zmierzają w dobrym kierunku? - odpowiedzi na te pytania próbowano znaleźć w czasie dyskusji "Miasto dla ludzi - czyli dla kogo? O roli rewitalizacji i aspektach społeczno-kulturalnych w rozwoju miasta". Dyskusja otworzyła tegoroczną, drugą w historii edycję festiwalu architektonicznego Open House Gdańsk. W tym roku miejsca i wydarzenia skupione są głównie we Wrzeszczu, który przez dwa dni wypełniony będzie zaciekawionymi spojrzeniami i dyskusjami o wnętrzach, zabytkach, miejskich przestrzeniach.



W dzielnicy w której mieszkam:

żyje się dobrze, niczego mi nie brakuje

31%

lubię ją, ale mogłoby być więcej sklepów i restauracji/terenów zieleni/lepsza komunikacja

43%

nigdy tego głębiej nie analizowałem(am)

3%

nie podoba mi się tu, ale wszystko jest pod ręką i blisko centrum

8%

stworzono betonową sypialnię

15%
Kopenhaga, Amsterdam, Oslo, Hafen City w Hamburgu, fragmenty Wiednia - to przykłady europejskich miast, w których dzięki odpowiedniemu kształtowaniu tkanki miasta i sposobów poruszania się po niej, udało się stworzyć "miasto dla ludzi". W części z nich autorem lub współautorem zmian był profesor Jan Gehl, duński urbanista od wielu lat propagujący rozwiązania sprzyjające tworzeniu miejskich przestrzeni przyjaznych ludziom i społeczeństwu.

- "Kopenhagizacja" to określenie, które dobrze nazywa nowe czasy w projektowaniu i działaniu miast. Kopenhaga jest najlepszym przykładem, że miasto można odkorkować i przekształcić w przestrzeń, w której punktem wyjścia do projektowania jest człowiek i jego możliwości poruszania się po mieście - mówił prof. Piotr Lorens, kierownik Katedry Urbanistyki i Planowania Regionalnego Politechniki Gdańskiej.
Czytaj także: wizyta Jana Gehla w Gdańsku, co urbanista powiedział o mieście

- Po takich zmianach jakie w latach 60. zostały przeprowadzone w Kopenhadze trzykrotnie wzrosła liczba krzeseł w kawiarniach, a o 40 procent liczba osób, które jeżdżą na rowerze. Te zachowania są powtarzalne w miastach w których działał Gehl. Wzrastanie "szczęśliwości miasta" można po prostu zmierzyć i przeanalizować, a wnioski zaimplementować w kolejnych miastach - podkreślał Jan Sikora, kierownik Katedry Architektury Przestrzeni Kulturowych Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.
To jednak trwa. Można krytykować błędy popełnione w minionych dziesięcioleciach, a nawet jeszcze całkiem niedawno. Patrząc na trawniki rozjeżdżone kołami samochodów wskazywać, że jest źle, jednak zmian w strukturze jaką jest miasto nie da się przeprowadzić szybko.

- Tworzenie miasta dla ludzi to proces, ilość miejsc parkingowych nie spadnie w ciągu dwóch lat, ale w ciągu dwudziestu lat. Zmiany są w toku i nie zadzieją się z dnia na dzień. Kopenhaga jest doskonałym przykładem, ale pamiętajmy, że tam na obszarze trzy razy mniejszym niż w Gdańsku gęstość zaludnienia jest trzy razy większa niż w naszym mieście - mówił Wiesław Bielawski, wiceprezydent Gdańska ds. polityki przestrzennej.

Pojedyncze dzielnice, a nie jedno miasto



Liniowy, a nie koncentryczny układ Gdańska powoduje, że wielu dobrych przykładów z miast europejskich nie da się po prostu przekopiować.

- Gdańsk nie jest miastem typowym. Tu nie ma ścisłego centrum, od którego rozchodzą się kolejne dzielnice. Mamy dzielnice, które historycznie były osobnymi jednostkami. Może się okazać, że nigdy nie będą one płynnie połączone. W czasie swojej wizyty w Gdańsku profesor Gehl powiedział, ze mamy tu problem. No tak, mamy, ale to częściowo wynika z uwarunkowań historyczno-geograficznych - podkreśla prof. Piotr Lorens. - Inna rzecz: rewitalizacja jest procesem ewolucyjnym. Najpierw musimy się przekonać, że inne myślenie jest potrzebne. Wszyscy do tego powoli dojrzewamy.
Warto przy tym zauważyć nie tylko geografię miejskiej ewolucji, ale także jej różne prędkości.

- W Gdańsku jest coraz większa polaryzacja jeśli chodzi o to, jak się żyje w poszczególnych dzielnicach. Dobrze jest w Śródmieściu, Wrzeszczu, Oliwie, dzielnicach centralnych. A czy to samo można powiedzieć o Brzeźnie, Rudnikach czy Świętym Wojciechu? Dawnych dzielnicach robotniczych, w których nie ma tyle inwestycji. Osobnym obszarem jest południe Gdańska gdzie nie ma infrastruktury, boisk, miejsc gdzie można spędzać czas - wyliczał Jan Sikora. - Może pewne rozwiązania trzeba narzucić i konsekwentnie realizować?
ZOBACZ SZCZEGÓŁOWY PROGRAM OPEN HOUSE GDAŃSK II - WRZESZCZ


Debata otwierająca Open House Gdańsk odbyła się w Patio ASP. Jej mecenasem był Invest Komfort.
Debata otwierająca Open House Gdańsk odbyła się w Patio ASP. Jej mecenasem był Invest Komfort. materiały prasowe
Marta Gibczyńska, wiceprezes Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej (FRAG) wskazywała przy tym, że poza celami, które efekty przyniosą w długiej perspektywie czasu, warto sięgać po proste rozwiązania, które wiele nie kosztują, a zaczynają działać szybko.

- Nigdy nie będziemy miastem koncentrycznym, bo mamy układ liniowy. Ale stworzenie korytarzy dla pieszych, rowerzystów pomiędzy jednostkami nie jest trudne - podkreślała. - Rewitalizacja nie zawsze wymaga kosztownych inwestycji, czasem takie działania jak stworzenie Ulicy Elektryków przynosi lepsze efekty. To duża sztuka znaleźć złoty środek między różnymi typami podejmowanych działań.
W scalaniu miasta rolę łącznika pełnić mają nie drogi i lepsza komunikacja, a nowa struktura.

- Takim istotnym punktem na mapie Gdańska, który ma szanse połączyć różne dzielnice Gdańska jest stocznia. Znajduje się ona na granicy Śródmieścia, Starego Miasta, wielu dzielnic. Dlatego może być nowym centrum na skrzyżowaniu różnych szlaków. W Amsterdamie czy Rotterdamie jest mnóstwo takich terenów postoczniowych, które zamieniły się w tętniące życiem przestrzenie - wskazywał znaczenie uzupełniania "pustych plam" na mapie miasta Sebastian Janusz, architekt związany z amsterdamską pracownią Rijnboutt.

Nowe - stare obszary w trakcie przekształcenia



- Stocznia w sensie społecznym jest teraz pustym terenem, bo był tam przemysł. Życie zostanie tam dopiero wprowadzone. Zagęszczanie zabudowy powoduje, że powstaje miasto wygodne do życia - potwierdził prof. Lorens. - Pamiętajmy jednak, że są różne rodzaje rewitalizacji. Czym innym jest działanie w Nowym Porcie, a czym innym jest zabudowa Wyspy Spichrzów. Czym innym jest także działanie na terenie Młodego Miasta.
Wiesław Bielawski podkreślał, że miasto, w granicach obowiązującego prawa (Ustawa o rewitalizacji z 2015 roku), podejmuje działania na rzecz poprawy infrastruktury i jakości życia w wybranych częściach miasta.

- Z dyskusji wyszło nam, że są cztery najważniejsze dzielnice, w których trzeba koncentrować działania. Są to Biskupia Górka, Orunia, Nowy Port i Dolne Miasto. Te działania mają różny wymiar - to inwestycje, remonty, praca ze społeczeństwem.
Czytaj także: Dolne Miasto. Rewitalizacja i rozbudowa do 2024 roku

- W czasie pracy z przestrzenią miejską pamiętać trzeba jednak, że są różne grupy odbiorców, które mają różne potrzeby. Ulica Elektryków jest dla młodych ludzi, dla rodzin z małymi dziećmi mniej. Są też grupy społeczne, które są w potrzebie, co również trzeba dostrzec i zaspokoić. Zupełnie inna, nowa społeczność powstaje - abstrahując od dużej ilości mieszkań na wynajem, bo to inne zagadnienie - na Wyspie Spichrzów. Nie należy przeciwstawiać tych inicjatyw, bo każda z tych grup jest ważnym uczestnikiem miasta. W konsekwencji pojawia się miasto dla milczącej, zadowolonej z podjętych działań większości, a nie tylko dla aktywistów, którzy z ogniem w oczach zaczynają te zmiany - mówił prof. Piotr Lorens. - Niestety mamy nieco inny punkt startu niż miasta w Europie Zachodniej. Do 1989 roku nasze miasta były bardzo zaniedbane, podczas gdy na zachodzie w ten czy inny sposób były one odnawiane.
Miasto dla ludzi to takie, w którym dobrze się czuje każdy z jego mieszkańców z osobna, a jednocześnie wszyscy mają szansę funkcjonować jako społeczeństwo.
Miasto dla ludzi to takie, w którym dobrze się czuje każdy z jego mieszkańców z osobna, a jednocześnie wszyscy mają szansę funkcjonować jako społeczeństwo. fot. Mana Mana/galeria Trojmiasto.pl
Efekty odnawiania miasta fragmentami są już widoczne.

- Super, że jest Wajdeloty. Jest tam niestety duża rotacja lokali, bo zdarzają się niezbyt fortunne próby podejmowania działalności, ale to jest miejsce w które przychodzi się z przyjemnością - mówi Magdalena Kalisz, właścicielka "Sztuki Wyboru" działającej w jednym z odnowionych budynków pokoszarowych w Garnizonie we Wrzeszczu oraz autorka przewodników "Ogarnij Miasto". - Warszawiacy, krakowianie czy wrocławianie, którzy przyjeżdżają na Open'era przychodzą właśnie na Wajdeloty, by poczuć klimat Gdańska mieszczańskiego, a niekoniecznie samego śródmieścia historycznego.

Jan Sikora podzielił się swoim "spacerem marzeń", który chciałby odbyć w zmieniającym się Gdańsku:

- Zaczynam w Brabanku przy niewielkim posiłku w międzynarodowym towarzystwie. Idę wzdłuż Motławy i widzę nowe osiedla, które powstały przy nabrzeżach. Idę dalej, nie ma płotu stoczni. Działa kawiarnia Mleczny Piotr, mijam pełne artystycznych działań WL4, a kawałek dalej widzę jak powstaje statek. Dochodzę do B90 i przypominam sobie słowa projektantów z pracowni Henning Larsen, którzy przeliczyli zmiany mikroklimatu wewnątrz planowanej zabudowy Stoczni Cesarskiej w zależności od ustawienia budynków, po to by docelowo jak najwięcej dni w roku można było spędzić w tym obszarze na świeżym powietrzu. Kończę swój spacer na dobrym piwie na ulicy Elektryków.
- Taki spacer już "się dzieje", ta przestrzeń już jest otwarta, ale jeszcze niezagospodarowana. Miasto nigdy nie jest artefaktem skończonym, wciąż się przekształca - podsumował prof. Lorens.

Opinie (55) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.