Jeden kredyt na zakup i wykończenie nieruchomości

Osoby, które nabywają nieruchomość mogą zaciągnąć nie tylko kredyt hipoteczny na zakup nieruchomości, ale i jednocześnie na jej remont lub wykończenie.
Osoby, które nabywają nieruchomość mogą zaciągnąć nie tylko kredyt hipoteczny na zakup nieruchomości, ale i jednocześnie na jej remont lub wykończenie. fot.123rf.com/ gajus

Nakładane w ostatnich latach regulacje dotyczące zaciągania kredytów hipotecznych doprowadziły do obniżenia zdolności kredytowej nabywców oraz nałożyły obowiązek posiadania wkładu własnego. Tymczasem osoby, które kupują nieruchomość potrzebują środków nie tylko na sam zakup, ale także na jej wykończenie i urządzenie. Ich uzyskanie jest możliwe.



Ile wydałeś na remont lub wykończenie mieszkania lub domu po jego zakupie?

do 20 tys. zł 7%
20- 50 tys. zł 22%
50-100 tys. zł 30%
powyżej 100 tys. zł 21%
nie pamiętam 4%
nie miałem okazji ponieść takiego wydatku 16%
zakończona Łącznie głosów: 858
- Osoby, które nabywają nieruchomość od dewelopera lub z rynku wtórnego mają możliwość zaciągnięcia jednocześnie kredytu hipotecznego na zakup wymarzonej nieruchomości i na jej remont lub wykończenie od stanu deweloperskiego do stanu pod klucz. Jest to jeden kredyt, z tym samym oprocentowaniem, natomiast uruchamiany jest przez bank w transzach. Pierwsza transza przeznaczona jest na zakup nieruchomości, a kolejne wypłacane są na konto kredytobiorcy, jednorazowo lub zgodnie z postępem prac remontowo-budowlanych - tłumaczy Daniel Banaś, specjalista ds. kredytów hipotecznych.
Wnioskując o kredyt na zakup domu lub mieszkania można rozważyć zwiększenie wnioskowanej kwoty kredytu o środki na prace wykończeniowe danego lokalu.

- O nabycie oraz wykończenie nieruchomości można zawnioskować w ramach jednego wniosku kredytowego precyzując jednocześnie podział kwot na poszczególne cele. Bank dokonuje analizy wszystkich celów kredytowych podczas jednego procesu, co oznacza, że finalna decyzja oraz umowa kredytowa będą uwzględniały każde źródło przedsięwzięcia - potwierdza Sebastian Murglin, ekspert kredytowy.

Całkowity koszt transakcji



Istotną kwestią przy zaciąganiu łączonego kredytu jest całkowity koszt transakcji (zakupu i wykończenia), który jest sumą ceny zakupu nieruchomości i środków niezbędnych do jego wykończenia czy remontu.

Firmy: Znajdź doradcę finansowego z Trójmiasta


- Ma to istotne znaczenie, ponieważ to właśnie od pełnej kwoty inwestycji bank będzie liczył konieczny do wniesienia wkład własny klienta, czyli minimum 10 procent całkowitego kosztu inwestycji. Środki własne kredytobiorcy zazwyczaj muszą być zaangażowane w zakup lokalu, natomiast kwota na wykończenie zostanie wypłacona klientowi w kwocie wnioskowanej na złożonym wniosku kredytowym - podkreśla Sebastian Murglin. - Przykładowo, wnioskując o zakup lokalu o wartości 300 tysięcy złotych wraz z kwotą na jego wykończenie w wysokości 100 tysięcy złotych globalny koszt inwestycji wyniesie 400 tysięcy złotych. W takim przypadku bank będzie oczekiwał, że wnioskodawca będzie posiadał minimum 40 tysięcy złotych środków własnych. Uwzględniając dane z powyższego przykładu potencjalny klient zawnioskuje o 260 tysięcy złotych kredytu na zakup nieruchomości oraz o 100 tysięcy złotych na jej wykończenie, a całkowita kwota kredytu wynosiła będzie 360 tysięcy złotych.

Środki kredytowe przeznaczone na elementy stałe



Warto jednak podkreślić, że środki kredytowe przeznaczone na remont lub wykończenie nieruchomości w stanie surowym powinny dotyczyć elementów stałych, które pozostaną w mieszkaniu, nawet jeśli my się z niego wyprowadzimy.

- Środki kredytowe przeznaczone na remont bądź wykończenie nieruchomości powinny dotyczyć elementów na stałe wbudowanych. Bank nie skredytuje elementów ruchomych takich jak meble czy sprzęty wolnostojące. Z zasady większość banków nie przewiduje górnej granicy wartości środków możliwych do uzyskania. Ale w ostatnim czasie można zaobserwować nasilającą się tendencję banków, do zaniżania wartości nieruchomości zabezpieczającej kredyt. Galopujące wzrosty cen ofertowych nie zawsze mają przełożenie na rzeczywistą wartość nieruchomości - wyjaśnia Piotr Witecki z firmy Finansowy Piotr.
Różnica pomiędzy cenami nieruchomości, a wartością szacowaną przez bankowych rzeczoznawców doprowadza wtedy do sytuacji, w której nie otrzymamy kredytu we wnioskowanej wysokości.

Czytaj także: Rośnie liczba udzielanych kredytów hipotecznych


- Jeśli przykładowo nabywamy nieruchomość na rynku wtórnym za 400 tysięcy złotych, która wymaga remontu za 60 tysięcy złotych, dysponujemy wkładem własnym 10 proc. W standardowym scenariuszu powinniśmy uzyskać wycenę na poziomie 460 tysięcy złotych i otrzymać kredyt na sumę 414 tysięcy złotych, a wkład własny stanowiłby 46 tysięcy złotych - wylicza Piotr Witecki.
Bank po dokonaniu oszacowania wartości może jednak stwierdzić, że mieszkanie po remoncie nie będzie warte mniej, na przykład 430 tysięcy złotych.

- Oznacza to, że w takiej sytuacji bank przyzna nam zaledwie 387 tysięcy kredytu, a do uruchomienia kredytu i zrealizowania zakupu będziemy potrzebować nie 46, a 73 tysiące złotych z własnych środków. Dla niektórych kredytobiorców taki scenariusz może okazać się barierą nie do przejścia - przestrzega Piotr Witecki. - Przed złożeniem wniosku o kredyt warto skontaktować się z rzeczoznawcą majątkowym, który oszacuje, czy nasze założenia będą możliwe do zrealizowania.

Rozliczenie części kredytu przeznaczonej na remont lub wykończenie wnętrza



Rozliczenie środków pozyskanych z banku na remont lub wykończenie jest proste i z reguły odbywa się za pomocą dokumentacji zdjęciowej obrazującej wykonane prace.

- Nie ma przy tym konieczności udokumentowania wykonania tych prac fakturami VAT. Ograniczeniem jest jedynie zdolność kredytowa klientów oraz przyszła wartość nieruchomości po jej wykończeniu, oszacowana przez bank, gdyż zaciągana kwota kredytu hipotecznego na zakup nieruchomości oraz jej remont lub wykończenia nie może przekroczyć 80-90 proc. wskaźnika LTV, w zależności od wymogów banku kredytującego - dodaje Daniel Banaś.
Oczywiście bank wypłacając kredyt na konkretny cel, zastrzega sobie w umowie kredytowej prawo do rozliczenia kredytobiorcy z wypłaconych pieniędzy.

- W bardziej restrykcyjnych bankach kontroli dokonywać będzie nawet inspektor banku - zauważa Sebastian Murglin. - Jeżeli uzyskana z banku kwota na remont lub wykończenie okazała się zbyt duża, to zaoszczędzone środki można zwrócić do banku, który na nowo przeliczy wartość kapitału pozostałego do spłaty, zmniejszając tym samym finalną ratę kredytu. Jeśli przewidujemy taki scenariusz, warto wybrać bank, który umożliwia nadpłatę kredytu bez dodatkowych opłat.

Nowe mieszkania w Trójmieście i okolicach


Na wykończenie od 500 do 2000 złotych na metr kwadratowy



Wykończenie lub remont mieszkania czy domu to złożony proces, podczas którego mogą zaistnieć nieprzewidziane zdarzenia. Na etapie sporządzania planu prac wykończeniowych warto dokładnie policzyć, czy wnioskowane środki finansowe wystarczą do zakończenia całego procesu.

- Integralną część wniosku kredytowego jest kosztorys przedstawiający instytucji finansowej zakres prac, ceny materiałów oraz fachowców, jak również termin, w jakim zakończymy prace wykończeniowe. Podczas sporządzania kosztorysu, należy wziąć pod uwagę procedurę banku, w którym aktualnie wnioskujemy o kredyt. Zazwyczaj minimalną możliwą do uzyskania kwotą na remont czy wykończenie jest 500 złotych za każdy metr kwadratowy, natomiast górny limit uzależniony jest od wielu innych czynników, takich jak przyszła wartość lokalu, ceny nieruchomości w okolicy, ocena banku w zakresie ewentualnego przeszacowania kosztów wykończenia. Przyjmuje się jednak, że górna granica wynosi 1500 złotych, a w niektórych przypadkach nawet 2000 złotych za metr kwadratowy powierzchni danej nieruchomości - mówi Sebastian Murglin.
Czas na realizację wykończenia lub remontu nieruchomości, który deklarujemy bankowi, jest szczególnie istotną kwestią.

- Poszukiwanie ekipy remontowej, produkcja niektórych elementów lub oczekiwanie na zamówione materiały może znacznie wydłużyć pierwotnie deklarowany czas realizacji inwestycji. Warto, aby podczas ustalania terminu zakończenia prac uwzględnić kilka dodatkowych dni na nieprzewidziane zdarzenia. W przypadku, gdy zbliżamy się do ustalonej z bankiem daty finalizacji remontu i istnieje ryzyko opóźnień, warto poinformować o tym kredytodawcę i przesunąć termin rozliczenia. W przypadku większości banków przesunięcie terminu odbioru będzie wiązało się z płatnym aneksem do umowy kredytowej - zauważa Sebastian Murglin.

Opinie (83) 5 zablokowanych

  • Łał.... a piszecie że w gratiscie dodajecie wniosek o upadłośc konsumencką ??:)

    • 52 6

  • Kredyt do deski na apartament na Szadolkach , po co ten problem? (15)

    Zdecydowanie wolę najem, raz mieszkam ma zaspie innym razem w Sopocie. Bez stresu, jestem młoda dynamiczna europejska i przede wszystkim wolna!!!

    • 41 66

    • A na starość (8)

      będziesz mieć emeryturę wynoszącą ok 25% twoich obecnych zarobków. Ciekawe co wtedy zrobisz jak nie będziesz mieć swojego mieszkania.

      • 35 16

      • będzie wolna/-y mieszkać pod mostem (2)

        a w wolnych chwilach będzie wystawać do mops-u po zasiłek dla bezdomnych.

        • 44 7

        • 35 lat niewolnikiem Banku? (1)

          Może jeszcze niemieckiego?

          • 14 7

          • To kup za gotówkę .

            • 2 0

      • (2)

        Ona może zarabia sama a Ty niewolniku za 4000 tys musisz się martwić. Taki to los w zagrodzie co?

        • 9 2

        • 4000 tys. to przez całe życie nie zarobisz (1)

          4 000 000 jakbyś miał wątpliwości o czym napisałem...

          • 18 3

          • ktr

            zarobi

            • 1 0

      • Dlaczego zakładasz, że na mieszkanie trzeba zarabiać przez 30lat ? (1)

        • 6 2

        • Bierzesz kredyt w banku niemieckim i wspierasz socjal uchodźców w Niemczech

          • 1 3

    • Bedziesz płacić przez 30 lat i tak tylko za wynajem, a tak miala byś swoją własność (1)

      • 20 5

      • 7 razy w życiu zmienisz prace

        Po co ci mieszkanie ?

        • 4 0

    • A co się tyle przenisisz czyżbyś czynszu nie płaciła?

      • 9 6

    • Tez tak uważam, dobrze ze wynajmujesz

      • 7 1

    • Wynajmuję mieszkanie za które płacę 3tys miesięcznie +opłaty , za miesiąc odbieram swoje i będę placił 2tys kredytu. Płacąc 3 tys miesięcznie nie mam nic , kiedy będę spłacał 2 tys z każdym miesiącem będę miał więcej wlasnego mieszkania .Wybór jest prosty.

      • 2 1

    • naj

      Jak tam Twój najem po Covidzie? Dalej jesteś wolna, dynamiczna i niezalezna?

      • 0 1

  • jak osoba która posiada rozum mozę zadłużyć się na 30 lat...szok (6)

    maksymalne zadłużenie to 10-15 lat ....jak więcej tzn ze cie nie stać i trzeba wiecej pracować i oszczędzać jak w PL nie da rady to emigracja na zachód ..wykształcona osoba i posiadająca fach bez problemu zarobi i oszczędzi sporo gotówki ....

    pozdrawiam zarobionych

    • 47 50

    • wykształcona osoba posiadająca fach...

      w dzisiejszych czasach to jakiś oksymoron.

      • 18 7

    • W pelni sie zgadzam (1)

      Po 15latach mija geanica oplaxalnosci. Oddajemy gratis 2lokal.

      Nue wieszajcie petli. Najpierw buznes 2-3lata a potem sobie m kupicie a kredyt w 10 splacisz.

      • 8 0

      • Ke?

        • 2 0

    • Nie tak bardzo zaoszczędzi skoro musi płacić za wynajem 2tys miesięcznie

      • 2 0

    • A co mi radzisz?

      • 2 0

    • Słusznie , trzeba kupować za gotówkę tyle że......

      • 1 0

  • Jak Jest (5)

    Zadłużyć się na 30 lat, czy nawet jak w skandynawii na 80 lat, to można jak ma się kredyt ze stałą stopą procentową, najlepiej ujemną. A w Polsce wciskają młodym, wykształciuchom z wielkich miast kredyty na 30 lat ze zmienną stopą procentową, która za np.10 lat może wynosić 24% jak w Turcji, po ostatnim puczu wojskowym. I wtedy będzie prawdziwy płacz. Z frankowiczami to już odgrywamy, myśleli że ograli system. Tylko że teraz skala jest dużo większa.

    • 44 8

    • Dawniej tylko dawali we frankach szw.na zlotowkowe malo kogo bylo stac to banki oszukiwaly ludzi poprostu. (1)

      • 8 8

      • Jeśli nie było cię stać na kredyt w walucie której zarabiasz, to znaczy, że nie było cię stać na kredyt wcale.

        • 21 3

    • Tak, 8 lat temu miałem płacić 6%, straszyli że będzie 20%, nigdy tyle nie zapłaciłem, od dawna 2,7%

      • 5 2

    • Jednego nie przewidziałeś.... (1)

      Kredytobiorców złotówkowych jest kilka mln (kilka razy więcej niż frankowiczów). Jeśli stopy procentowe wzrosną, a rząd w żaden sposób tego nie zrekompensuje, to ugrupowanie rządzące zwyczajnie przegra w kolejnych wyborach... Wygrają zaś ci, którzy obiecają np. zamianę oprocentowania zmiennego na stałe z dnia zaciągnięcia kredytu, albo jakąś dopłatę do odsetek czy coś w tym stylu. Może być też tak, że popularny dodatek mieszkaniowy będzie w wydatkach na mieszkanie uwzględniał spłatę odsetek. Tak czy owak im więcej jest kredytów hipotecznych złotówkowych, tym ja jestem spokojniejszy, bo jeśli coś nawali, to nie tylko ja stracę ale też inni.

      • 4 4

      • Hahaha

        Serio czy trolling?

        • 0 1

  • Kredyt to najrozsądniejsza opcja (10)

    Mieszkanie to nie telewizor, nie kupujesz co dwa lata następnego. To poważny życiowy koszt i logiczne że rozkłada się go na wiele lat - wynajmując mieszkanie trudno odłożyć dużo a już na pewno na całe mieszkanie (chyba że u mamusi) dlatego warto brać kredyt od razu po zebraniu 15-20%, to w miare bezpieczny, kompromisowy pułap. Kredyt bierzemy raczej w walucie zarobków i lokalizacji, każda inna opcja to ryzyko (albo ryzyko że pensja się skurczy w relacji do raty, albo ryzyko że wartość nieruchomości zmniejszy się względem wysokości kredytu). Do tego kredyt bierzemy na 25-30 lat ale zdolność radzę liczyć jak do kredytu max 15-letniego. Mamy wtedy bufor - nie bierzemy po korek, mamy szansę na spłatę w rozsądnym czasie (10-15lat) a jednocześnie mamy bufor że jeśli sytuacja się pogorszy to możemy spokojnie spłacać przez te 25-30lat (bez dodatkowych aneksow, nerwów itp, choć wtedy zapłacimy sporo odsetek). Kredyty są dla ludzi.

    • 46 21

    • wszystko pięknie ale w PL wystarczy wzrost stóp procentowych o 2 punkty procentowe i połowa/lub więcej/ kredyciarzy leży (4)

      ...po prostu są zadłużeni pod przysłowiowy korek i wzrost stóp procentowych np o 2pkt % spowoduje bankructwa a polski złoty to nie dolar usa czy chf ! oj bedzie się działo.........

      • 23 2

      • Dziwna logika. Dlaczego w PL? (3)

        A w DK czy w US jest inaczej? Polski kredytobiorca niczym się nie różni od innych. W PL akurat widać ciągły wzrost wynagrodzeń, a więc wzrost o te 1-2pkt % nie odbije się na sile nabywczej średniostatystycznego kredytobiorcy.

        • 7 9

        • (2)

          Tak, jest inaczej "ekonomistko" , tam stopy procentowe są stałe i możesz przewidzieć swoje raty na 30 lat w przód a jak stracisz pracę oddajesz nieruchomość i dług znika. U nas przy obecnej polityce jeśli dziś masz ratę 1300 to w 2020 będzie to 2000, zapamiętaj moje słowa.

          • 10 6

          • Stałe stopy... Ale bzdury piszesz (1)

            Poczytaj sobie o kryzysie na rynku hipotecznym w US w latach 2006-2008 co się działo na całym świecie w tych czasach... Stałe stopy mówili... Przewidzieć swoje raty na 30 lat mówili...

            • 5 4

            • Chętnie, daj poczytać.

              • 2 0

    • Nie kochasz swojej mamusi, że tak pogardliwie o niej się wyrażasz?
      A nieruchomości kupuje się za gotówkę, nie na kredyt.

      • 7 10

    • Proste pytanie

      Masz milion PLNów - kupujesz za to chatę czy bierzesz na nią kredyt? Jeśli punkt pierwszy, to kredyt nie jest najrozsądniejszą opcją - jest jedyną opcją, z której korzystasz bo nie masz po prostu innego wyjścia. Bardzo dużo osób z tych 2-3 milionów co teraz żyją na marginesie z komornikiem na karku to tacy, którzy wpadli w pułapkę zadłużenia. Powinie ci się noga, zachorujesz, wypadek, strata pracy i bach - kary, odsetki, komornik i do końca życia w BIKu. Mam takie osoby w rodzinie i dla mnie wyznacznikiem sukcesu jest brak kredytu - a jak masz oszczędności to już w ogóle, bo jak masz pieniądze to jesteś wolny a jak długi to jesteś niewolnikiem swojego debetu.

      • 15 1

    • Zajechalo biedakiem (2)

      Co to za tekst ze wynajmujac nie da sie odlozyc? To chyba zalezy od zarobkow. Jak ktos bierze 2500 netto, bo w szkole kamieniami rzucal, to nie odlozy. Jak ktos byl cwany i zadbal o fjuczer, to mu po wynajmie zoatanie jeszcze 7500.

      • 5 2

      • Jak byś był taki cwany to byś zarabiał poważne pieniądze

        a nie minimalną tępego Irlandczyka.

        • 4 1

      • Od kiedy to pensja zalezy od wyksztalcenia

        i umiejetnosci? Sa branze, gdzie za samo przylazenie do pracy i lazenie na spotkania bez zadnej odpowiedzialnosci otrzymujesz 10k. Np. branza IT. Z kolei sa tez takie zawody, gdzie urobisz sie po pachy, musisz byc wykwalifikowany, odpowiadasz za czyjes zycie i nie wyskoczysz powyzej 5k. Np. ratownik medyczny.

        • 3 2

  • Ceny mieszkan w Gdansku (4)

    zblizaja sie do cen mieszkan w malych miasteczkach w Norwegii

    • 49 3

    • Berlin dzielnica Pankow w przeliczeniu (1)

      Wyszło 1560 euro metr. Taniej niż w Gdańsku.

      • 17 1

      • pankov to takie szadółki lat 80tych

        • 2 5

    • (1)

      Ale do tamtejszych miast duzo nam brakuje

      • 9 1

      • Napiszesz coś więcej na ten temat? Dzięki.

        • 1 0

  • kupiłem pod Oslo mieszkanie umeblowane w przeliczeniu 8500 zł / m2 (7)

    Kto kupuje w Polsce mieszkania w falowcu za 10000 zł / m2 ? Nie wiem choć się domyślam :)

    • 46 6

    • (1)

      Bajki ludziom opowiadasz pod oslo za te pieniądze nie kupisz nawet piwnicy bez okien chyba że do tego płacisz czynsz 5000 zł bez prądu

      • 10 9

      • No pod - napisał przecież - czyli 100km od Oslo, gdzieś na skale między fiordami, lepianka pamiętająca czasy Wikingów.

        Dla Janusza jak znalazł - nie musi płacić komornego

        • 8 7

    • słowo klucz: "pod" (2)

      • 8 2

      • Pod Oslo. (1)

        Może Świnoujście ;)

        • 13 2

        • No jak by nie patrzył na mapę to faktycznie Świnoujście jest pod Oslo hehe

          • 5 2

    • Też bym kupił, ALE (1)

      Jak miałbym dojeżdżać codziennie do pracy w Oliwie???

      • 23 1

      • Na Mevo

        • 1 0

  • No

    No przecież nic tylko brać taka okazja.

    • 7 1

  • Pan Daniel Banaś !

    Potężna wiedza na temat kredytu , jak komuś zaufać to tylko jemu :) pozdrawiam
    M.

    • 5 14

  • I będzie coraz drożej :)

    • 11 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Świat opowiadany
Świat opowiadany
warsztaty
g. 10:00 - 10:45
Gdańsk, Kącik Montessori
Olga Drenda wykład + Q&A
Olga Drenda wykład + Q&A
wykład , spotkanie
gru 7
poniedziałek, g. 18:00
Online
Open House Gdańsk 2021 - Nowy Port
Open House Gdańsk 2021 - Nowy Port
wykład , spotkanie
kwi'21 24-25
sobota - niedziela, g. 10:00
Gdańsk

Ogłoszenia

Mieszkania Domy
Cena
Gdańsk Jelitkowo
22150 zł/m2
Gdynia Orłowo
16250 zł/m2
Sopot Dolny Sopot
14200 zł/m2
Gdańsk Śródmieście
14050 zł/m2
Gdańsk Młode Miasto
14050 zł/m2
Gdynia Kamienna Góra
14100 zł/m2
Sopot Dolny Sopot
11400 zł/m2
Sopot Górny Sopot
10650 zł/m2
Gdańsk Matemblewo
9350 zł/m2
Gdańsk Przymorze
9200 zł/m2
* na podstawie bazy ofert Trojmiasto.pl

Najczęściej czytane