Wiadomości

Dni otwarte. Sposób na sprzedaż używanej nieruchomości

Dni otwarte mieszkań i domów z rynku wtórnego są często stosowaną praktyką za granicą. W Polsce sprzedający dopiero przekonują się do tej formy prezentacji nieruchomości.
Dni otwarte mieszkań i domów z rynku wtórnego są często stosowaną praktyką za granicą. W Polsce sprzedający dopiero przekonują się do tej formy prezentacji nieruchomości. mat. prasowe Invilla/ fot. Malwina Nogaj Fotografia wnętrz T

Dzień otwarty organizowany w przeznaczonym na sprzedaż używanym mieszkaniu lub domu to jeden ze sposobów na prezentację nieruchomości potencjalnym klientom. Chociaż trend ten narodził się w Stanach Zjednoczonych, na dobre już zagościł w Europie i powoli rozwija się też w Polsce, także w Trójmieście.



Dzień otwarty w czasie sprzedaży twojego domu lub mieszkania:

tak, bardzo dobry pomysł 28%
tak, ale tylko na zaproszenia 30%
nie wiem 11%
raczej nie 10%
zdecydowanie nie 21%
zakończona Łącznie głosów: 354
Przyzwyczailiśmy się już, że inwestycje których budowa właśnie się kończy prezentują w ramach dni otwartych deweloperzy. Zwykle dla klientów to ostatnia okazja, by osiedle i powstałe na nim mieszkania czy domy swobodnie obejrzeć jeszcze zanim wprowadzą się tam nowi lokatorzy. Na taką samą "imprezę" coraz częściej załapać się można, gdy sprzedawana jest nieruchomość z rynku wtórnego.

- Dzień otwarty to amerykański sposób na prezentację nieruchomości bez obecności mieszkających w niej właścicieli. Taka forma prezentacji jest też popularna w całej Europie i małymi krokami dociera także do Polski. To moment, kiedy klienci mogą wejść do nieruchomości, swobodnie się po niej poruszać i sprawdzić czy odpowiada ona ich wymaganiom - wyjaśnia Anna Zajączkowska z White Wood Nieruchomości.

Polacy obawiają się ciekawskich sąsiadów



Dni otwartych domów i mieszkań cieszą się dużym powodzeniem na rynkach europejskich. Klienci są do nich przyzwyczajeni, uważane są tam za wygodną i skuteczną formę pozyskiwania nabywców danej nieruchomości.

- W Danii sprzedaż domu lub mieszkania zawsze powierza się agentom z biura nieruchomości. Ponieważ zarabiają oni na transakcji, są też odpowiedzialni za cały proces przygotowania nieruchomości do sprzedaży - przygotowanie profesjonalnych zdjęć, zgromadzenie wszystkich danych technicznych, zamieszczenie oferty i jej reklamę - opowiada pani Bogumiła, zamieszkała w Danii gdynianka, która w ubiegłym roku sprzedawała z mężem dom pod Kopenhagą. - Dzień otwarty jest naturalną częścią tego procesu. Dni otwarte organizuje się zazwyczaj w niedziele. Jest to bardzo wygodne, bo za jednym sprzątaniem zyskuje się kilku potencjalnie zainteresowanych zakupem. W przypadku naszego domu spotkania były umawiane co dziesięć minut, ale spotkałam się też z sytuacją, gdy wszyscy zainteresowani przyszli na tę samą godzinę. Co ważne, oglądający nie są osobami zupełnie anonimowymi - muszą się zgłosić najpierw do pośrednika, a nie przyjść prosto z ulicy. Mimo to przed takim wydarzeniem pośrednik zwraca uwagę właścicielom, aby usunęli cenne przedmioty, aby uniknąć ewentualnej kradzieży.

Ogłoszenia. Domy w Trójmieście w cenie powyżej 700 tys. zł

Niebanalny dom w świetnej lokalizacji
1 800 000 zł
Gdańsk Przymorze
Domy Malczewskiego - Gdańsk - 236.56 m2
1 520 000 zł
Gdańsk Siedlce
DLA RODZINY/ STAN DO WPROWADZENIA/ SPOKOJNA OKOLIC
1 399 000 zł
Gdańsk Osowa

Organizacja dni otwartych za granicą jest na tyle popularna, że sprzedający nie mają problemu z zorganizowaniem takiego wydarzenia. Tymczasem w Polsce właściciele mieszkań i domów nadal bywają niechętni tego rodzaju działaniom, nawet jeśli nieruchomości nie są już przez nich zamieszkane. Na dni otwarte chętniej decydują się sprzedający domy niż mieszkania.

- Wynika to poniekąd z naszej mentalności. Najczęściej spotykaną obiekcją właścicieli nieruchomości jest, że na dzień otwarty zejdą się wszyscy sąsiedzi - wyłącznie z czystej ciekawości. Właściciele natomiast cenią sobie swoją prywatność i wówczas należy to uszanować. Zdecydowanie łatwiej jest przekonać takie osoby do dnia otwartego wyłącznie dla pośredników i ewentualnie ich klientów. W takiej sytuacji właściciel ma gwarancję tego, że do ich domu nie wejdzie nikt tylko z czystej ciekawości, a wyłącznie konkretne osoby, poinformowane przez nas o wydarzeniu - wyjaśnia Karolina Szwarc, licencjonowany pośrednik, właścicielka biura Invilla Nieruchomości w Sopocie.
Często dopiero po "przeżyciu" dnia otwartego sprzedający dostrzegają, że jest to niezwykle skuteczny sposób na sprzedaż nieruchomości.

- Statystyki biur nieruchomości, które stosują taką metodę sprzedaży wyraźnie pokazują, że dni otwarte wręcz "sprzedają" nieruchomość. Oczywiście nie dosłownie, bo to dzieje się u notariusza, ale ważne negocjacje cenowe są prowadzone w czasie tego spotkania, sama decyzja zapada często pod koniec takiej prezentacji. Na decyzyjność w takiej sytuacji wpływa też fakt, że dom czy mieszkanie ogląda, często w tym samym czasie, kilka czy kilkanaście potencjalnie zainteresowanych osób - mówi Agnieszka Szczecka, licencjonowany pośrednik biura InVilla Nieruchomości w Sopocie.

Organizacyjne ABC dnia otwartego



Data dni otwartych jest najczęściej ustalana wspólnie w właścicielami nieruchomości. Jeśli natomiast pośrednik ma dużą dowolność w ustalaniu terminów prezentacji, musi odpowiednio wcześniej poinformować o zamiarze zorganizowania takiego przedsięwzięcia.

- Przygotowywane są także wszelkie materiały, które mogą ułatwić prezentację mieszkania. Należą do nich: katalog i plan mieszkania, plany zagospodarowania okolicy, informacje techniczne. Przyjazną atmosferę pomaga budować mały catering oraz odpowiednie oznakowanie miejsca, gdzie odbywa się wydarzenie. Warto też zadbać o odpowiednią reklamę dnia otwartego czy też zaprosić doradcę finansowego, który od razu przedstawi potencjalnym zainteresowanym, jak wyglądają opcje kredytu - dodaje Anna Zajączkowska.
Decydując się na organizację dnia otwartego, warto zadbać o każdy detal.

- Organizacja dnia otwartego rozpoczyna się od wybrania docelowej grupy klientów. Do tych osób trafiają zaproszenia oraz wszystkie informacje dotyczące wydarzenia. Podstawą dobrze zaplanowanego wydarzenia jest również odpowiednie przygotowanie prezentowanej nieruchomości i zadbanie o miłą atmosferę panującą w jej wnętrzu. Nieruchomość powinna być wysprzątana, pozbawiona prywatnych rzeczy w taki sposób, by każdy kto ją ogląda, mógł wyobrazić sobie toczące się tu własne życie - dodaje Karolina Szwarc.
Czytaj także: Rynek nieruchomości w Trójmieście. Wzrosty w 2019 roku, stabilizacja w 2020
Podczas trwania dnia otwartego właścicieli nie powinno być w domu, nawet jeśli tam nadal mieszkają.

- O bezpieczeństwo nieruchomości dba zazwyczaj cały zespół biura. Goście w miłej atmosferze mogą poczuć się w domu czy mieszkaniu swobodnie, usiąść w fotelu, wypić kawę i zdecydować, czy w tym właśnie wnętrzu taką kawę chcieliby pić codziennie. Trzeba pamiętać, że sprzedaje i kupuje się emocjami. Jeśli u potencjalnego kupującego wywołamy pozytywne emocje, zapamięta dobrą atmosferę domu czy mieszkania, "zakocha się" w niej i być może będzie chciał tu zamieszkać. Bywa, że cena przestanie być wówczas najważniejsza - podsumowuje Agnieszka Szczecka.

Home staging, czyli przygotowanie nieruchomości do skutecznej, szybkiej i korzystniejszej cenowo sprzedaży


Jeżeli samo sprzątnięcie mieszkania i usunięcie rzeczy prywatnych właścicieli ujawnia widoczne wady nieruchomości, warto rozważyć coraz popularniejszy home staging, czyli przygotowanie mieszkania lub domu do skutecznej sprzedaży. Warto podkreślić, że nie chodzi tu wyłącznie o niewielką stylizację wnętrza, dzięki któremu wnętrze stanie się przytulniejsze, ale też przeprowadzenie prac remontowych i wyeliminowanie wad danej nieruchomości. Poprzez niewielkie nakłady finansowe, możliwe jest nie tylko szybsze i skuteczniejsze doprowadzenie do transakcji, ale też sprzedaż nieruchomości w wyższej cenie.
Czytaj więcej na temat home stagingu

Opinie (130) 2 zablokowane

  • Kupno mieszkania to duże ryzyko, można trafić na dziwnych sąsiadów (16)

    ukryte wady, obciąża nas kredyt do końca naszych dni. Wolę wynająć i kiedy chcę to mieszkanie zmieniam, jestem wolna!

    • 29 62

    • kocham takich jak ty lol . po okresie wynajmu oddaja klucz i wychodza z niczym . a w czasie wynajmu mnie utrzymuja

      • 35 8

    • Wynajmować i płacic właścicielowi (13)

      2000 zł miesięcznie zamiast za swoje mieszkanie ratę kredytu 1000 zł. Swoje to swoje. Można zmienić mebelki czy zainwestować w nowa kuchnię czy łazienkę, odświeżyć itp. A tak o wszystko proś właściciela bo za swoje nie ma sensu bo nigdy nie wiesz kiedy trzeba będzie się pakować i szukać znowu czegoś innego. Poza tym nie mógłbym mieszkać u kogoś z tą świadomością, że nawet jak mieszkanie jest w kredycie to ja komuś go spłacam i jeszcze drugie tyle daje mu zarobić a ja dalej mieszkam i nic z tego nie mam. Nawet nie będę miał co dzieciom zostawić po sobie. Co innego jakby wynajem był o połowę tańszy wtedy można się zastanowić. No chyba że nie masz zdolności kredytowej to wtedy nie masz wyjścia.

      • 43 11

      • Nie kazdy (2)

        Dostanie kredyt.

        • 19 1

        • (1)

          No teraz aby nie dostać kredytu, to na prawdę trzeba się postarać.

          • 6 14

          • Teraz żeby nie dostać kredytu może faktycznie trzeba się postarać, ale zobacz jakie ceny nieruchomości obecnie są. 2 lata temu ceny za metr w Gdyni wahały się między 3500zł, a 7000zł, dzisiaj jest to między 6500zł a 13000zł :) powodzenia w spłacaniu 800.000zł kredytu ;)

            • 2 0

      • Rata kredytu 1000zl? (2)

        Widziałeś ceny mieszkań?

        • 30 3

        • Mam rate dokladnie 1050 zł (1)

          co prawda mieszkanie kupione 3 lata temu i ceny były trochę niższe ale ile osób już od kilku lat wynajmuje i nabija kabze komuś innemu. Sam wynajmowałem przez rok mieszkanie ale wtedy płaciłem 1000 zł teraz takie same 2 razy tyle. W porę kupiłem swoje i teraz jest ono warte ok. 60tys więcej. Jakbym dalej wynajmował to bym płacił za wynajem właśnie te 2 tys a jakbym teraz chciał kupić to zamiast 3 miałbym 2 pokoje więc w porę się ogarnąłem

          • 20 9

          • kolego jak twoje mieszkanie bylo warte tylko 60k mniej niz teraz

            tzn ze wtedy przeplaciles o 100k.

            Czyli twoja rata może jest 1050, ale odsetki też 1050 no i 35lat. BO liczymy raty a nie wkład własny na poziomie 80%.

            Troche matematyki a nie piszesz glupoty

            • 0 1

      • Rata kredytu około 3500 (2)

        Na mieszkanie, które teraz wynajmujemy za 2200 (przy założeniu, że udałoby się takie kupić za 10k za metr, co jest mocno wątpliwe w tej okolicy). Zainwestowanie w nową łazienkę? Znajomy robił, prawie 50k wydał i jeszcze nie jest zadowolony. I ta typowa polska niechęć do "dorabiania kogoś" - ale jak zagranicznemu bankowi dasz zarobić na lichwiarskiej umowie, to już ok, co nie? Ważne, żeby somsiad nie zarobił xD
        Zresztą nawet jakby umowy nie były lichwiarskie to i tak nie mamy zdolności kredytowej, bo mam na utrzymaniu żonę i trójkę dzieci. W dodatku często zmieniam pracę i musimy się wtedy przeprowadzać - co wtedy? Do tej pory zmieniałem już pracę ponad 20 razy.

        • 17 19

        • 20 razy zmieniałeś prace (1)

          czyli nigdzie roku nie udało się przepracować hehe. Albo Cie z każdej roboty wywalali albo pracujesz jako kelner albo sprzedawca czy budowlaniec bo tylko tam co chwila się zmieniają pracownicy hehe

          • 8 10

          • Pracuje w branży budowlanej, ale jako specjalista

            praca jest często na czas projektu. Poza tym nie moja wina, że polscy pracodawcy stosują zawsze taktykę "dokręcania śruby", czyli najpierw zwabimy jelenia stawką, karnetem na siłownię czy czymkolwiek a potem stopniowo dowalamy obowiązków natomiast premie, dodatki czy benefity stopniowo tniemy. Gdybym dalej pracował w pierwszej firmie, to teraz to ja musiałbym płacić tej firmie jakieś 5k za samą możliwość "fantastycznego rozwoju podczas zapier..lu 24h" - bo jak mi powiedział menelżer "nie pytaj co firma może zrobić dla ciebie tylko co ty możesz zrobić dla firmy". Niestety rynek pracy jest jaki jest a ja mam rodzinę na utrzymaniu.

            • 9 5

      • Wynajmuje się przez kilka lat (1)

        kupuje mieszkanie na kilka dziesiątek lat.

        Jeśli założycie, że będziecie co 3 lata zmieniać mieszkanie (kupować nowe) to same koszty wykończenia mieszania lub/i obsługi transakcji (np. podatek + notariusz) pokryją większość kosztów najmu ;-)

        Dlatego nie powinno się porównywać raty kredytu do czynszu najmu bo to nieadekwatne do sytuacji.

        • 6 1

        • plus US sie wam przyjrzy

          bo latwo to już pod dzialalnosc podciagnac jak będzie miało miejsce w podobnych miejscach ;)

          • 0 2

      • * haczyk (1)

        W tym wynajmowaniu jest jeden mały haczyk. Teraz kiedy jesteś młody masz pracę to i owszem tu sobie wynajmiesz tam wynajmiesz, a gdy przyjdzie emerytura zdrowie się lekko posypie to co wtedy. Wynajem już nie będzie taki fajny dodatkowo jeśli nawet będzie druga połowa która podzieli z tobą ten koszt to już tyle kasy na przyjemności nie zostanie. Większość kredytobiorców do emerytury pospłaca swoje mieszkania i będą płacić tylko za czynsz i media, a ty dodatkowo właścicielowi lokalu. Radzę jednak odrobinę zweryfikować swoje poglądy i pomyśleć przyszłościowo by nie muszieć liczyć na kogokolwiek.

        • 3 0

        • Racja, choć nie do końca.
          Na emeryturze nie będzie potrzebne mieszkanie w centrum dużego miasta, które kosztuje 4 x drożej niż mieszkanie w małym miasteczku. W wieku produkcyjnym można wynajmować mieszkania tam gdzie aktualnie jest dobrze płatna praca , i oszczędzać środki na zakup taniego mieszkania w przyszłości, np. gdzieś w jakimś miasteczku powiatowym.

          • 2 1

    • Mądrej to i przyjemnie posłuchać!

      • 1 1

  • A co to za dziwna nowomowa "używane mieszkanie"? (4)

    • 60 7

    • Ostatnio w ofertach czytałem że melina na biskupiej górce to apartament:)

      Przedewszystkim trzeba do końca ucywilizować wynajem krótkoterminowy. Jest uciążliwy dla sąsiadów i wyludnia miasto. Ludzie zamożni zamiast inwestować w gospodarkę i lokaty kupowali po 8 mieszkań zarazem windując ceny bo był "popyt". Rozumiem jeszcze te zjawisko w ścisłym centrum bo wiadomo że ma charakter turystyczny. Ale w nowym budownictwie też jest podobnie, czy to na Przymorzu, Wrzeszczu, Brzeźnie i Zaspie. Pewnego dnia idąc przy jednym z nowych wieżowców postawionych na ul. Obrońców Wybrzeża usłyszałem puszczona bardzo głośna muzykę i widziałem naćpanego pajaca tańczącego na balkonie... Była godzina 6 rano. Pomyślnie co przeżywają sasiedzi którzy kupując obok mieszkanie widzą rzygi na klatce i słyszą ruję po nocach :) Ja rozumiem że nieruchomości to byznes, ale miasto które zamienia się w jedną wilka chatkę kopulatkę to nie jest optymistyczny scenariusz.. Mam nadzieję że ta patologia się skończy, poza tym da się zauważyć że przy ożywieniu rynku nieruchomości pojawiła się wylęgarnia różnych pośrednictw które chciały na tym zarobić. Potem widzę co wypisują ci cudacy z pośrednictwo przeglądając oferty gdzie czytam ze mieszkanie w 40 letnim wieżowcu na Przymorzu z jedną winda i zasilana klatka to atrakcyjny lokal(35m) w prestiżowej lokalizacji i widokiem na morze(prawdopodobnie z dachu)za 420.000zl. Litości!

      • 39 1

    • Co w tym dziwnego? (1)

      • 3 12

      • Wszystko

        • 10 2

    • właściciel pomieszkał i poużywał

      ale sąsiedztwo to taka hołota i patologia, że teraz chce sprzedać

      • 17 0

  • (1)

    w Polsce kredyt na 30 lat ?
    serio ?

    • 14 13

    • Wolę 30 lat kredytu

      Niż wynajmowac od kogoś = spłacać jego kredyt plus dać mu zarabiać a na koniec nie mieć nic.

      Kredyt hipoteczny wbrew pozorom to nie jest jakieś straszne rozwiązanie. Koniec końców jak stracisz źródło dochodu to mogą Cie wyrzucić z miejsca zamieszkania.

      A przy kredycie jesteś na plus bo spłaciłeś jakiś tam kapitał - a jak lepiej Ci się powiedzie to możesz spłacać więcej niż rata kredytu i okres kredytowania może skrócić się pare lat. Niektóre banki oferują zawieszenie spłaty kredytu na 1 miesiąc w roku. Po za tym jak Ci się noga powinie to Ty jesteś właściciel mieszkania czy domu, możesz ugadac się z bankiem aby go sprzedać - oddać pozostały kapitał i jakąś tam prowizje i rozstajecie sie w zgodzie a nawet pozostanie Ci jakas kasa, którą spłaciłeś.

      Kalkulacja wydaje się prosta, dla osób które mają zdolność.

      • 5 0

  • Niektórzy dostają mieszkania od miasta, mieszkania komunalne (12)

    Właściwie całe życie na nasz koszt a ty płać kredyt za "apartament " przy wysypisku i spalarni śmieci.

    • 64 5

    • Kłamiesz (9)

      Jeśli ktoś kto dostał mieszkanie komunalne pracował 10-20 lat , to zapłacił za to mieszkanie w podatkach.

      • 4 23

      • Tak jak dyrektor e c s? (1)

        • 17 2

        • Nie.
          Tak jak ja.

          • 5 4

      • (3)

        Każdy z nas pracuje po 10-20 lat i płaci podatki, czyli wg ciebie każdy obywatel zapłacił za mieszkanie... tylko dlaczego nie każdy je dostaje??? Nie masz pojęcia a wypisujesz bzdury!

        • 30 2

        • (2)

          Nie do mnie pytania.
          Żądaj mieszkania od władz.
          Walcz.
          Ludzie dostają.
          Popatrz wokół.

          • 0 4

          • (1)

            Do władz? Ludzie dostają?
            Nie na tym to polega! Powinniśmy za pracę moc sami kupić, a nie dostać! Powinniśmy my osoby co pracują mieć jakiej przywileje, w postaci mniejszych podatków, a wtedy rząd nic nam dawać nie musi, sami sobie poradzimy.

            • 9 0

            • Brawo , zgadzam się

              • 0 0

      • (2)

        Hehe, no ale kolego każdy płaci podatki. Ja też pracuje ponad 10 lat i płace podatki, wyższy próg 32 procent i kredyt za mieszkanie też. Więc i mi się należy mieszkanie jak tak. A niestety darmozjadów i nieudaczników utrzymują ludzie co ogarniają i pracują.

        • 16 1

        • (1)

          Kolego pracujesz, płacisz kredyt, Twoja konsekwencja życia.

          • 0 7

          • No tak, lepiej być darmozjadem jak ty i czekać tylko aby coś dostać, bo żeby samemu coś ogarnąć, to się nie nadajesz. Super postawa.

            • 6 1

    • I to jest pytanie! Dlaczego ludzie, którzy ciężko pracują mając na utrzymaniu rodzinę dodatkowo

      muszą sponsorować nierobów????? skoro ktoś jest bezrobotny, to znaczy, że nie płaci podatków, czyli dla państwa jest bezużyteczny społecznie. Dlaczego rząd obarczył obywateli utrzymywaniem bezrobotnych, oszustów itp. A ustawa lokatorska? która jest ponad własnością? Dlaczego właściciel nie może natychmiast usunąć z lokalu osoby korzystającej bezumownie z nieruchomości? tylko latami włóczyć się po sądach.

      • 25 2

    • Ktoś trafił na wysypisko?

      "Jabłoniowe", "Lawendowe" czy "Optima"? :-D

      • 3 0

  • W Polsce jedynie kredyt (2)

    Za mało zarabiamy a ceny nieruchomości często wyższe niż w innych krajach europejskich.

    • 53 5

    • w Polsce jedynie lotnisko i fruuu

      • 8 4

    • Za dużo siedzisz czytając artykuły a za mało pracujesz

      Dlatego zostaje Ci tylko kredyt

      • 5 1

  • Takie dni otwarte są najlepsze. (5)

    Wpuszczam wszystkich do mieszkania, zainteresowani mogą wrzucić do skrzynki kartkę z proponowaną ceną zakupu i swoimi danymi kontaktowymi. Oczywiście odrzucam wszystkie śmieszne oferty poniżej ceny, za którą wystawiłem ogłoszenie. Kontaktuję się z 3 - 5 osobami, które zaproponowały najwięcej i zaczynam licytację. Jak ktoś płaci gotówką to ma pierwszeństwo przy zakupie.
    Można tak podbić cenę o dobre kilkanaście procent (mój rekord to z 115 000 zł na 196 000 zł), bo ludzie szarpią się o mieszkania jak Reksio na szynkę.
    Życzę udanej sprzedaży ;-)

    • 11 39

    • (1)

      ja zawsze jeżdżę swoim Kamazem z pieniędzmi, pół miliona, czasami cztery, zawsze jest na pace we foli.

      • 22 2

      • Mają gotówkę czyli na koncie i płacą szybkim przelewem u notariusza

        • 10 0

    • (1)

      A w trakcie takiego snu, moczysz się?

      • 19 0

      • A co? Chcesz wypić?

        • 1 7

    • Oglądasz za dużo telewizji

      • 9 0

  • Ceny mieszkań to już przesada (7)

    Parę lat temu jak kogoś nie było stać na mieszkanie w centrum itp za 6-7 tys za metr to kupował np na południu Gdańska za 4 tys metr. Teraz to gdzieś trzeba by było za tyle szukać gdzieś w Żukowie do remontu. Szkoda że tak jak rosną ceny mieszkań nie wzrastają wynagrodzenia

    • 85 0

    • Moje wynagrodzenie wzrasta, nie wiem o czym Pan pisze.

      Pozdrawiam,
      pośrednik sprzedaży nieruchomości

      • 10 18

    • Jak trend się utrzyma to ceny się podwoją w niecałe 10 lat! (4)

      Było kilka lat stabilizacji na poziomie około 6k a gdzieś chyba w 2015 ceny wystrzeliły i teraz są około 10k - jeszcze dwa-trzy takie lata i ceny będą 12k. W Trójmieście na wzrost cen nałożyło się wszystko, co tylko się dało: rozwój gospodarczy, migracja z Kaszub/Mazur, turystyka, Ukraina i co może dziwić - mniejsza podaż (jesteśmy jednym z nielicznych regionów, gdzie wyraźnie spadła liczba mieszkań dostępnych do sprzedaży).
      Ja już dawno bym wziął kredyt na mieszkanie gdyby nie fakt, że w Polsce są dostępne jedynie lichwiarskie oferty - nie znalazłem ani jednego banku, który wziąłby na siebie choć część ryzyka za zmiany kursów walut, stóp procentowych, utracę pracy czy jakieś inne czynniki losowe. Nawet o czymś takim jak ograniczenie odpowiedzialności wyłącznie do hipoteki można zapomnieć.

      • 13 3

      • bliżej i lrpiej

        Jak migracja z Mazur, to tylko Warszawa.

        • 3 3

      • miro (1)

        jest bank, który dają na 5 lat stałą stawkę oprocentowania (óźniej możesz przedłużyć, ale według owczesnych stawek) biorą na siebie ryzyko zmiany stop procentowych. Co prawda jakbyś brał ten kredyt prawie rok temu, oprocentowanie było o 0,8 procenta niższe niż dziś, ale to zawsze przez 5 lat stałę oprocentowanie. Nie chcę robić reklamy, to jeden z największych polskich banków - poszykaj, na pewno znajdziesz

        • 1 0

        • czyli robi tzw promocje, która spowodowala krach na rynku usa w 2008-2009

          dobrze rozumiem, stale oprocentowanie a potem 3miesiace po zmianie na zmienne i wzroście spada ci plynnosc, zdolność i komornik ( tak tam było) i chyba 6 milionow ludzi wyleciała na bruk w kilka miesiecy

          • 0 1

      • ziomie juz sa po 12

        tys. Sprawdz ogłoszenia. spóźniony komentarz o 3lata ;)

        • 1 0

    • Gutek piszesz bajki już 10 lat temu mieszkania na południu Gdańska kosztowały 6 tys za m , 4 tys za metr to chyba za Kolbudami . Bzdury na resorach !

      • 1 10

  • W zeszłym roku zrobiłem dzień otwarty swojego mieszkania. (6)

    Oglądanie przez trzy godziny. Na dwudziestu "potencjalnych klientów", dziewiętnastu to byli pośrednicy, którzy jak nie patrzyłem lustrzankami robili zdjęcia. Byli też tacy bezczelni, że niby podsuwali do podpisania umowę przedwstępną kupna, a jak się wczytałem, to była umowa "współpracy" z pasożytem na wyłączność.

    • 97 9

    • Sprzedawanie stało się modne jak broda drwala i rurki z krokiem w kolanach. (3)

      Odpicowanie wnętrza jak w szpachlowanym passacie i sprzedawanie.
      Kupuje się u tych co chcą sprzedać, a nie sprzedawać.

      • 32 1

      • (2)

        Co znaczy sformułowanie "Kupuje się u tych co chcą sprezdać, a nie sprzedawać"?

        • 0 2

        • To znaczy (1)

          - Bez pośredników

          • 3 1

          • Eeee tam,... pośrednik chce sprzedać, a nie sprzedawać

            tylko wtedy otrzyma prowizję

            • 4 1

    • Podczas trwania dnia otwartego właścicieli nie powinno być w domu, nawet jeśli tam nadal mieszkają.

      Żeby przypadkiem nie dogadali się na sprzedaż za plecami pośrednika, bo teraz nikt nie jest takim d**ilem, żeby dać sobie wcisnąć do podpisania umowę na wyłączność pośrednictwa.

      • 24 8

    • Dokładnie. Większość to pośrednicy, którzy udają zainteresowanych kupnem. Pozostali to ciekawscy sąsiedzi itd. Strach pomyśleć czy są też złodzieje, którzy przyszli popatrzeć co gdzie jest, jaki rozkład, gdzie wejść, jakie zabezpieczenia itd.

      Sprzedawałam dom w zeszłym roku. Najpierw trzeba się opędzić od pośredników. Najlepsi zainteresowani to ci, co sami pukali do drzwi. I z miejsca mogłam im pokazać dom dając do zrozumienia, że nie mam nic do ukrycia. Dom sprzedałam za tyle co chciałam.

      • 32 4

  • Lepiej prywatnie i samemu sprzedac a nie dac posrednikom dziwnym zarobic (7)

    Beszczelne biura nieruchomosci nie polecam, ze wzgledu na nieprzyjemne doswiadczenia.

    • 89 7

    • tak samo jak nie kupuje się samochodów od handlarzy

      • 26 4

    • Stracisz kiedyś kilkadziesiąt tysięcy (2)

      To pożałujesz :)

      • 6 22

      • Nie pożałuje, bo nigdy nie dowie się, że stracił

        • 10 5

      • bo tylko na tyle pośrednictwo ma ubezpieczenie OC (jeśli w ogóle)

        jeśli po kilku latach batalii w sądzie za utratę kilkuset tysięcy z winy pośrednika uda się zasądzić odszkodowanie, to otrzyma się właśnie do wysokości ubezpieczenia.

        • 13 3

    • A ja właśnie dzięki świetnemu pośrednikowi z Malczewskiego w Gdańsku sprzedałem mieszkanie w 1 dzień . Nie miałem głowy i czasu na pokazywanie mieszkania od A do Z załatwili to za mnie wraz z notariuszem przy bardzo małej prowizji . Na szczęście są jeszcze uczciwi pośrednicy w Gdańsku którzy nie łupią klienta .

      • 3 16

    • Janusz biznesu (1)

      Jak sam sprzedajesz, to się nie kapniesz że ktoś cię zrobił na kasę. Ale to taka badzieska mentalność Polaka, żeby tylko ktoś inny nie zarobił. Na zachodzie to standard, sprzedaż przez pośrednika. Ale Polska wiadomo, bliżej Rosji..

      • 2 18

      • Na zachodzie rynek agencji

        jest cywilizowany. U nas najchętniej pośrednik wziąłby prowizje z obu stron do kieszeni - jeszcze przed transakcją i w nogi.

        • 11 2

  • Bańka cenowa na mieszkania w szczególności na te używane. (3)

    Mieszkania na rynku wtórnym, zwłaszcza te z wielkiej płyty, wybudowane przed 2000 rokiem są zdecydowanie przecenione. Małe, betonowe, brak windy i miejsc parkingowych, a jak już jest winda to ma rozmiary 1x1 meter co przy zakupie mieszkania np. na 8 piętrze zmusza do noszenia mebli po schodach. A ceny....z czapki. To samo dotyczy starych mieszkań na Przymorzu. Na 4 piętrze bez windy a cena z czapki. Zresztą Przymorze staje się coraz bardziej zwykłym kołchozem.

    • 39 10

    • bez przesady

      te mieszkania z lat 80- 90 tych ...przynajmniej nie zaglądasz sąsiadowi w okno, nie czytasz jego imaili,
      niedawno byłam w takim " apartamencie" z lat ok 2010, powierzchnia ok 35-40 m2, klaustrofobiczne, do tego okno w okno ( odległość ok 5-7 m od drugiego budynku)- dramat nie mieszkanie,
      brak słońca cały dzień...
      takie skojarzenie, że to klatka na kurczaki hodowlane na fermie

      • 22 6

    • Wioskowy chlopcze piszemy

      Metr na metr nie Meter.

      My w mieście wynajmujemy firmy do noszenia mebli. Jeżeli ci nie odpowiada to wracaj na wioskę doic barany bo nie dla Ciebie górskie przygody. Za 6m cena tego na co Cię nie stać będzie z 10k na 12k za meter. i dalej Cię nie będzie stać nawet na 4 piętro na przerobce, więc daj na looz i wyklęty wyobraźni i brak pojęcia o ekonomii śpisz na kartkę, żeby w muzeum można było wystawic

      • 8 15

    • Bo liczy się lokalizacja. Popyt rodzi podaż i dyktuje ceny. Cena nie z czapki tylko z kalkulacji i danych konsumenckich.

      • 3 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.