Wiadomości

Nietypowe Budowle Trójmiasta. Wieża Bartosa

Wieża Bartosa poza ciekawym położeniem przyciąga także swoim obecnym zastosowaniem - jako ścianka wspinaczkowa.

W cyklu Nietypowe Budowle Trójmiasta prezentujemy tajemniczą wieżę nad Martwą WisłąMapka, która dzisiaj wykorzystywana jest do wspinaczki. W poprzednim odcinku odkryliśmy historię wieży kolejowej widocznej z ul. Janka Wiśniewskiego w Gdyni, a w kolejnym odcinku opowiemy o gmachu przy ul. Morskiej 79 w GdyniMapka.



Wspinaczka po starych budowlach:

to fajny sposób na wykorzystanie takich obiektów 49%
jest ryzykowna, ale myślę, że ciekawa 31%
jest niebezpieczna i powinna być zabroniona 20%
zakończona Łącznie głosów: 805
Do opisania wieży, po jednej z publikacji w cyklu Nietypowe Budowle, zachęcił nas czytelnik.

- Chętnie dowiedziałbym się więcej o Wieży Bartosa, znajdującej się nad Martwą Wisłą na końcu ulicy Litewskiej, w pobliżu mostu wantowego - napisał do nas pan Paweł.

Najpewniej silos zbożowy



O wczesną historię tego obiektu zapytaliśmy kilku pasjonatów historii z Trójmiasta, miłośników starych fortyfikacji, a także osoby, które historią starych obiektów zajmują się zawodowo. Nikt nie był w stanie udzielić nam informacji o pochodzeniu ostańca nad Martwą Wisłą.

- W dostępnych materiałach źródłowych na pewno nie znajdziecie żadnych informacji - skwitował w końcu Jan Daniluk, historyk, znawca dziejów Gdańska z początków XX wieku, dyrektor Muzeum Uniwersytetu Gdańskiego.
Krążą różne teorie na temat oryginalnego przeznaczenia tego obiektu. Najczęściej mówi się, że była to wieża do obsługi parowozów - taka sama jak ta, która znajduje się w pobliżu ul. Janka Wiśniewskiego w Gdyni. Jednak nie jest to możliwe, bo w Trójmieście, poza gdyńskim obiektem, nie ma więcej takich wież. Inna teoria, która ze względu na budowę ruiny, zdaje się bliższa prawdzie, mówi, że jest to silos niegdyś wykorzystywany do załadunku materiałów sypkich, najprawdopodobniej zboża.

Wspomnienie Janusza Bartosa



Szczegółowo wyjaśnić możemy jednak, skąd wzięła się współczesna nazwa obiektu: Wieża Bartosa.

- W połowie lat 70. Janusz Bartos był jedną z barwnych postaci trójmiejskiego środowiska wspinaczkowego, mieszkał w tym czasie przy ulicy Długiej, zainteresował się tym obiektem pod kątem wspinaczki i jako pierwszy zaczął tam eksperymentować - opowiada przyjaciel Bartosa, Marek Czachor.
Nasz rozmówca wspomina, że był to wtedy jedyny obiekt w Trójmieście, gdzie można było trenować wspinaczkę hakową z asekuracją dolną, czyli taką, gdzie w trakcie wspinaczki na ścianie przejściowo zawiesza się tzw. "ławeczki", a asekuracja odbywa się analogicznie do rzeczywistej wspinaczki w górach.

- Czasem tam nocowaliśmy, nawet zimą. Robiliśmy tam również ćwiczenia z asekuracji zrzucając z góry stare opony - wspomina Marek Czachor. - To były takie czasy, kiedy podejmowaliśmy wyzwania wspinaczkowe w różnych obiektach; na przykład przez wybite okno wchodziliśmy do zamkniętego wówczas na cztery spusty kościoła św. Jana, żeby wspinać się wewnątrz jego wieży.

Trzon tego środowiska wspinaczkowego tworzyli w tych czasach Ryszard Dorosz, Leszek Piechowicz, Marek Czachor i Janusz Bartos, ale to właśnie Bartos był liderem, który stale realizował nowe pomysły. Z jego inicjatywy na terenie obecnego AWFiS powstała nawet sztuczna ścianka wspinaczkowa - dzisiaj już ona nie istnieje, podobnie jak upamiętniająca Janusza Bartosa tablica pamiątkowa. Przez władze PRL-u ówcześni członkowie klubu wspinaczkowego podejrzewani byli o plan założenia bojówki antysocjalistycznej, planującej działania terrorystyczne, o czym świadczy wpis na temat Janusza Bartosa w biuletynie informacyjnym Instytutu Pamięci Narodowej.

Janusz Bartos umarł we wrześniu 2000 roku, w górach, podczas wspinaczki Filarem Dulfera na Cima Grande di Lavaredo w Dolomitach.

Miejsce treningów wspinaczkowych



- Po tym jak Janusz Bartos odkrył wieżę dla wspinaczki, przez jakiś czas nie była ona wykorzystywana do tego celu, ale teraz klubowicze młodszego pokolenia, od około dziesięciu lat, wykorzystują wieżę do treningów wspinaczkowych - opowiada jeden ze wspinaczy z trójmiejskiego środowiska wspinaczkowego. - Wspinamy się tam drytoolowo, a więc zimowo z wykorzystaniem raków i czekanów, bo rysy w murach, które tam są, świetnie imitują naturalne pęknięcia w skałach. Oczywiście rzeźba na tych murach świetnie nadaje się także do trenowania wspinaczki klasycznej.
Na Wieży Bartosa znajduje się około 10 dróg wspinaczkowych, które są ubezpieczone, usunięte zostały stamtąd także żelbetowe elementy, które ewentualnie mogłyby zagrażać bezpieczeństwu.

Wieża Bartosa jako punkt widokowy


Kilka dni po publikacji artykułu Marcin Olczak, absolwent Wydziału Architektury PG, przesłał redakcji opracowany przez siebie projekt koncepcyjny podniesienia wieży celem stworzenia na niej punktu widokowego.

- Temat projektu został wybrany ze względu, na specyficzne walory obiektu. Widziany z daleka stanowi doskonały punkt orientacyjny dla płynących Martwą Wisłą. Jego "mroczny" charakter, połączony z otoczeniem opuszczonych ogródków działkowych, niezwykle pobudza wyobraźnię. Co więcej jest to najwyższy w Trójmieście, naturalny, obiekt wspinaczkowy, ochrzczony imieniem wybitnej postaci tej dyscypliny sportu - napisał pan Marcin wspominając swoja pracę z czasów studiów. - Ideą projektu jest konserwacja istniejącej struktury i podniesienie jej o punkt widokowy. Umożliwi to korzystanie z wieży ogółowi społeczeństwa, zwiększając dodatkowo jej walory dla wspinaczy, poprzez dodanie wysokości. Projekt zakłada zachowanie "klimatu" wieży. Dobudowana część zostanie wykonana z "zardzewiałej" blachy, aby dopasować się do żelbetowej, naznaczonej czasem, części obiektu.
Projekt przewidywał także koncepcję zagospodarowania terenów wokół wieży jako że teren ten, ze względu na położenie nad wodą, ma szansę stać się dużym terenem sportowo-rekreacyjnym, a bliskość centrum miasta daje zaś możliwość zbudowania atrakcyjnej dzielnicy mieszkaniowej.