Wiadomości

Wcześniejsza spłata kredytu hipotecznego. Czy to się opłaca?

Już na etapie zaciągania kredytu hipotecznego warto pamiętać o możliwości jego szybszej spłaty lub częściowej nadpłaty.
Już na etapie zaciągania kredytu hipotecznego warto pamiętać o możliwości jego szybszej spłaty lub częściowej nadpłaty. fot. 123rf.com/ Maitree Boonkitphuwadon

Kredyt hipoteczny jest sporym obciążeniem finansowym. Nic więc dziwnego, że chcielibyśmy się od niego jak najszybciej uwolnić lub chociaż częściowo nadpłacić swoje zobowiązania. Zapytaliśmy ekspertów, czy nadpłacanie oraz wcześniejsza pełna spłata tego rodzaju kredytu jest opłacalna.



Czy zdarzyło ci się nadpłacać lub spłacić przed terminem kredyt hipoteczny?

tak, spłaciłem kredyt przed terminem 22%
tak, nadpłacam kredyt, jeśli tylko jest to możliwe 23%
nie, ale mam zamiar 21%
nie, wolę inwestować te pieniądze 7%
nie stać mnie na to 14%
nigdy nie miałem kredytu hipotecznego 13%
zakończona Łącznie głosów: 794
- Wcześniejsza spłata kredytu hipotecznego jest bardzo ważna z jednego podstawowego powodu: to właśnie okres trwania tego rodzaju zobowiązania generuje największe koszty dla kredytobiorcy - mówi Radosław Komoniewski, ekspert finansowy.
Nadpłata kredytu obniża zatem całkowite zadłużenie oraz - co ważne - proporcjonalnie obniża koszt odsetek. Po dokonaniu nadpłaty generowany jest nowy harmonogram spłat odnoszący się do nowej, niższej kwoty kredytu lub harmonogram o skróconym okresie kredytowania. Decyzja o wyborze jednej z tych opcji pozostaje w gestii kredytobiorcy.

- Wcześniejsza całkowita spłata kredytu powoduje brak konieczności jego dalszego spłacania, a tym samym - co oczywiste - koniec kredytu, ale także koniec związanych z nim kosztów w postaci spłacanych odsetek - wyjaśnia Radosław Komoniewski.

Całkowita spłata kredytu przed terminem a dodatkowe opłaty



Prowizje od wcześniejszej spłaty kredytu reguluje Ustawa z dnia 23 marca 2017 r. o kredycie hipotecznym oraz o nadzorze nad pośrednikami kredytu hipotecznego i agentami, która weszła w życie 22 lipca 2017 roku. Uregulowała ona m.in. ograniczenia dotyczące poziomu prowizji za nadpłatę lub całkowitą spłatę zobowiązań hipotecznych.

Doradcy finansowi w Trójmieście


Na jej mocy w przypadku kredytów hipotecznych ze zmienną stopą procentową, bank może pobierać prowizję lub inaczej rekompensatę za szybszą spłatę lub nadpłatę kredytu, ale jedynie w trakcie pierwszych trzech lat od zawarcia umowy kredytowej.

- W przypadku kredytów ze stałą stopą oprocentowania bank może pobierać prowizję wyłącznie w okresie obowiązywania stałego oprocentowania, czyli zazwyczaj w pierwszych pięciu latach kredytu. Po wprowadzeniu w życie wspomnianej regulacji, część banków zrezygnowała z prowizji za szybszą spłatę oraz nadpłatę kredytu w pełnym okresie kredytowania, natomiast niektóre instytucje potraktowały zapisy ustawy dosłownie i wprowadziły w treści umów kredytowych rekompensatę za szybszą spłatę kredytu. Należy dodać, że wspomniana rekompensata za szybszą spłatę kredytu nie może przekraczać wysokości odsetek naliczonych od spłacanej kwoty w okresie roku od momentu faktycznej spłaty - mówi Sebastian Murglin, ekspert kredytowy, dyrektor zespołu w Gold Finance.
Przed wejściem w życie ustawy o kredycie hipotecznym z 2017 r., banki mogły nakładać tzw. prowizje rekompensacyjne w całym okresie kredytowania.

- Od wejścia w życie ustawy mogą to zrobić tylko w okresie pierwszych trzech lat od podpisania umowy kredytowej, a opłata nie może być wyższa niż 3 proc. spłacanej przedterminowo kwoty kredytu. Obecnie wiele banków wyszło naprzeciw oczekiwaniom klientów i umożliwiły one spłatę kredytu w każdym momencie bez opłat - podkreśla Radosław Komoniewski. - Z obniżenia kosztów związanego z wcześniejszą spłatą kredytu hipotecznego mogą skorzystać również osoby, które nie posiadają oszczędności, ale posiadają zdolność kredytową - refinansowanie kredytu polega na zmianie banku na tańszy. W tym celu należy dokonać precyzyjnych wyliczeń wynikających z takiej zmiany.

Nadpłata a wcześniejsza spłata



Zaciągając zobowiązanie kredytowe możemy szybciej je spłacić lub częściowo nadpłacać. Jeśli chcemy dokonać nadpłaty lub spłaty, musimy złożyć odpowiednią dyspozycję w banku. W przeciwnym razie dokonana nadpłata może trafić na rachunek techniczny, zamiast zmniejszyć saldo kredytu.

- Integralnym elementem każdej umowy kredytowej jest harmonogram spłat, który obrazuje wysokość rat, koszt odsetek oraz postęp spłaty kapitału w pełnym okresie kredytowania. Jako że odsetki od kredytu kapitalizowane są dziennie, a ich wartość zależy od aktualnego salda kredytu, każdorazowa nadpłata zobowiązania będzie skutkowała zmniejszeniem kosztu kredytu. Oznacza to, że po nadpłacie kredytu, bank prześle nowy harmonogram spłat uwzględniający kapitał po nadpłacie, od którego będą kapitalizowane odsetki - wyjaśnia Sebastian Murglin.

Czytaj także: Jeden kredyt na zakup i wykończenie nieruchomości


Kredytobiorca, który chce całkowicie spłacić kredyt hipoteczny przed wyznaczonym w harmonogramie terminem, musi wziąć pod uwagę aktualny kapitał zobowiązania, opłatę związaną z wykreśleniem hipoteki w sądzie, a także (ewentualną) rekompensatę dla banku. W przypadku nadpłaty rat kredytu hipotecznego, wystarczy określić kwotę, jaką chcemy przeznaczyć na nadpłatę oraz złożyć dyspozycję w banku wraz z informacją, czy chcemy zmniejszyć aktualną ratę, czy też skrócić okres kredytowania.

- Od momentu zamknięcia długu koszty banku za niewykorzystany okres kredytu przestają obowiązywać, a umowa kredytowa ulega rozwiązaniu. Nieco inaczej sprawa wygląda w przypadku nadpłaty zobowiązania kredytowego. W tym przypadku klient banku musi określić wysokość kapitału, który chce nadpłacić, złożyć dyspozycję nadpłaty w banku oraz wybrać jedną z dwóch opcji dalszej spłaty kredytu tzn. zmniejszenie aktualnej raty lub skrócenie okresu kredytowania. Zarówno jedna, jak i druga opcja pozwala zaoszczędzić klientowi odsetki od nadpłacanego kapitału. Trzeba pamiętać, że koszt odsetkowy uzależniony jest zarówno od wysokości oprocentowania kredytu, jak również od okresu spłaty, dlatego też skrócenie okresu trwania zobowiązania pozwala na dodatkową oszczędność odsetkową - mówi Sebastian Murglin.

Nadpłata czy inwestycja? Co jest lepsze?



Nadpłacanie kredytu hipotecznego wydaje się więc dobrym rozwiązaniem, o ile nie mamy w perspektywie innych pomysłów na pomnożenie oszczędności lub planów inwestycyjnych.

- Zauważalnym trendem wśród klientów jest przeznaczanie posiadanych oszczędności na zakup kolejnego lokalu w celach inwestycyjnych. Rzeczywiście, inwestując zebrane oszczędności w nieruchomość położoną w atrakcyjnej lokalizacji, o odpowiednim standardzie wykończenia może się okazać, że stopa zwrotu z wynajmu danej nieruchomości może być bardziej korzystna niż oszczędność związana z nadpłatą lub spłatą aktualnego kredytu hipotecznego - mówi Sebastian Murglin.

Dla przykładu, nasz czytelnik, pan Marek zaciągnął kredyt hipoteczny na zakup mieszkania w 2011 roku, czyli w okresie, kiedy ceny nieruchomości były na znacznie niższym poziomie niż aktualnie.

Bieżące saldo tego kredytu wynosi 200 000 zł, a miesięczna rata kredytu 1 100 zł. Aktualne oszczędności pan Marek postanowił przeznaczyć na wkład własny do kredytu na zakup kolejnego mieszkania, które przeznaczy na wynajem. Rata nowego zobowiązania kredytowego będzie wynosić 1 300 zł.

Po zakupie mieszkania nasz czytelnik wynajął je studentom z Gdyni, którzy płacą łącznie właścicielowi 2 800 zł miesięcznie. Przychód, który Pan Marek uzyskuje z nowo nabytej nieruchomości, pozwala utrzymać nie tylko jedną, ale dwie aktualne raty kredytu, co z punktu widzenia pana Marka jest korzystniejszym rozwiązaniem niż wcześniej planowana nadpłata kredytu.


- Jeśli rozważamy przeznaczenie oszczędności na zakup kolejnej nieruchomości należy przeprowadzić analizę rynku oraz kierować się odpowiednim planem działania - podsumowuje Sebastian Murglin. - W takiej sytuacji warto również skorzystać z pomocy specjalistów zajmujących się rynkiem finansowym oraz nieruchomościami.

Opinie (107) 1 zablokowana

  • jak moja mamusia umrze to wtedy sprzeda się jej mieszkanie i spłacę mój kredyt (4)

    • 22 42

    • Twoje dzieci czekają na twoj koniec żeby zrobić to samo (1)

      • 43 1

      • Taki lajf...

        • 16 1

    • Mamy taką w rodzinie

      • 4 0

    • Żaden oryginalny pomysł....graty na wysypisko, kota i psa wykopać za drzwi w bezdomność, i sprzedać mamusiną chatę

      Nooo......wystarczy na spłatę długów i zostanie jeszcze trochę kasy na 20-letnie BMW

      • 5 1

  • (10)

    Spokojnie czekam
    2,3 lata ceny mieszkań spadną o połowę i wtedy kupię

    • 29 63

    • Krzycz Trybson! (7)

      O połowę może nie, ale rynek jest przegrzany. 20-30% korekty jest możliwe, ale czy perspektywa 2 czy 10 lat, tego nikt nie wie. Ja osobiście obstawiam, że następne 2-3 lata to raczej konsolidacja i najlepszy okres żeby sprzedać mieszkanie bez pośpiechu. Oczywiście wszystko może się szybko zmienić, wystarczy że rządzący zaczną regulować przepisami rynek najmu, a jednocześnie zostaną podniesione stopy procentowe i może nastąpić panika zakredytowanych inwestorów połączona z chęcią szybkiego uwolnienia się od inwestycji nie przynoszącej oczekiwanych zysków, wtedy korekta może nas czekać szybciej, ale jak będzie, nikt nie wie. Natomiast pewne jest spowolnienie gospodarcze, które postępuje od jakiegoś czasu w całej europie.

      • 22 1

      • (3)

        Spowolnienie gospodarcze zwykle mobilizuje bank centralny do obniżenia stóp procentowych, a nie ich podnoszenia. Ponadto Polska ma w UE i tak jedne z najwyższych stóp procentowych, więc jest tu jeszcze miejsce na ich obniżkę. Jedynie inflacja może ten proces odwrócić, tyle że jak gospodarka wyhamowuje, to ceny spadają i inflacja wyhamowuje.
        Co zaś się tyczy najmu - rząd co najwyżej weźmie się za tzw. najem krótkoterminowy, co w sumie zrozumiałe, bo na chwilę obecną są dość duże różnice jeśli chodzi o opodatkowanie mieszkań wynajmowanych na doby i np. hoteli. Jak ten stan będzie się dłużej utrzymywać, to dojdzie do sytuacji, że np. hotel stanie się domem mieszkalnym, w którym będzie można wynająć pokój. Zresztą takie twory już powstają i stanowią tzw. nieuczciwą konkurencję.

        • 8 1

        • Krzycz Trybson! (1)

          Jak gdzie indziej zaczną podnosić stopy, to i u nas podniosą, nie ma znaczenia że mamy jedne z najwyższych. Cały zachód też ma historycznie najniższe stopy, które są trzymane nisko byle jak najdłużej nie doprowadzać do zapaści gospodarczej, można to porównać do sztucznego utrzymywania pacjentów przy życiu, warzywo bo warzywo, ale podpięty pod aparaturę jeszcze dycha. Musi się to kiedyś wywalić, bo nawet pomimo zerowych stóp gospodarka wielu państw nie chce iść do przodu.

          • 10 2

          • Ecb

            Ma minusowa stope repo.

            • 2 0

        • Jo

          A u nas co maja obnizyc? Polityka matolow taka ze jal mogli to nie podnosili a teraz nie ma z czego obnizac stop.

          • 5 0

      • (2)

        Wystarczy katastralny i zrobi się gorąco

        • 2 1

        • Krzycz Trybson! (1)

          Tyle że katastralny jest dużo mniej prawdopodobny niż chociażby poważne podniesienie stóp procentowych.

          • 3 1

          • Myśle ze katastralny wejdzie za jakieś 5-10 lat.
            Sam mam prawie 5h ziemi w odległości 4-5km od obwodnicy i szlag mnie trafi ustanowią podatek katastralny od nieruchomosci ale zdaje sobie sprawę ze PiS owi już brakuje forsy, co prawda teraz jest za wcześnie- jesteśmy zbyt biednym społeczeństwem ale za 10 lat - myśle ze to zupełnie realne.

            • 1 0

    • Niedoczekanie

      • 1 0

    • Piszesz to samo od 10 lat, a w tym czasie podrozaly o 50%

      • 3 3

  • mieszkanie w kredycie (30)

    bierzesz kredyt 300 000 a oddajesz 570 000. po co mi to? wolę wynajmować a te 270 000 zł wydać na podróże, zwiedzać świat i cieszyć się życiem.

    • 35 67

    • (3)

      Oczywiscie, a na emeryturze wynajmiesz sobie kawalerkę za 2 tys przy emeryturze 1 tys, resztę przeznaczysz na podroze

      • 78 5

      • (2)

        Jak on będzie na emeryturze to będą już nowoczesne maszyny do eutanazji w każdej biedronce dostępne bez problemu

        • 49 1

        • Oby... (1)

          Oby tak było, ze wszystkich zwierząt na Ziemi człowiek ma najgorszą starość śmierć.

          • 6 1

          • A nie zastanawia cię

            Dlaczego człowiek ma najgorsza śmierć?
            Hmm? Temat na zadanie domowe.
            Można sie wspomóc na przykład 'choroba twoim przyjacielem' i spojrzeć szerzej na zagadnienie.
            Człowiek dostał coś więcej niż zwierzęta a patrząc na 99.9 procent ludzkości obok wydaje się że jedyne co dostał to zdolność robienia bombelkow.

            • 8 5

    • (5)

      Ja wole w lesie w szałasie zamieszkać niż zakładać sobie obrożę na 30 lat, nawet nie wiem czy nie będę w innym miejscu na świecie za 5 lat.

      • 16 22

      • Dokładnie.

        jw

        • 4 12

      • (3)

        Za 5 lat to najwyżej będziesz kątem u matki w jakiejś kawalerce bo gdzie niby indziej?
        Na Manhattanie? W Bernie?
        Hehehe.
        Zejdz na ziemię

        • 31 9

        • (2)

          Jaki znafca cudzego życia haha, wiesz tyle co zjesz. Opisałem co JA wolę i to jest moja wola nawet jak bym miał mieszkać z matką i nic Tobie do tego baranie.

          • 8 8

          • (1)

            Jednak czuły punkt...
            Podróże...
            Taa, najdalej last minet w Egipcie za pożyczony hajs.

            • 4 6

            • Przykro mi, że tak Ci wyszło w życiu.

              • 2 0

    • Słyszałes o czyms takim jak koszt pieniadza w czasie? (10)

      5 lat temu najem mieszkania w gdansku to ok. 1500 zl, dzisiaj 2500, a za 10 lat pewnie 3500.
      Jak zsumujesz koszty najmu przez 30 lat to wyjdzie ci kwota zblizona do tych 570.000
      Z ta różnicą ze przy kredycie na koncu zostajesz z mieszkaniem a przy wynajmie z niczym

      • 66 4

      • (9)

        Dokładnie! Racja. Ja miesięcznie płacę mniej za kredyt z opalatami niż bym płaciła za wynajem. Więc wynajem to strata pieniędzy, bo na koniec zostajesz z niczym.

        • 32 3

        • Też tak mamy z żoną i jest to najlepsza opcja

          • 10 4

        • A jak podniosa stopy o 2 punkty (7)

          I stracisz prace to co zrobisz? Bo z wynajmu nozna zrezygnowac.

          • 8 15

          • (4)

            W sensie, że jak wynajmujesz i stracisz pracę to nie ma problemu?
            Co wtedy się robi?
            Wraca do matki? Czy do ciotki?

            • 24 2

            • do babci ....

              • 1 0

            • Szukasz czegos tanszego (1)

              To oczywiste. Rodzinna pomoc takze jest tu rozwiazaniem

              • 0 3

              • Tak samo mogę przenieść się do matki, a mieszkanie wynająć...

                • 9 0

            • Na przykład tak jak piszesz wracasz do matki. A jak masz kredyt to też wracasz do matki a dodatkowo tracisz mieszkanie i matka musi dawać ci kieszonkowe na raty które wcale nie wygasają po zabraniu nieruchomosci

              • 0 8

          • Jak podniosą stopy to ceny najmu kupionych na raty mieszkań też pójdą w górę (1)

            • 10 1

            • Nie sadze

              Nadpodaz lokali i koniecznosc wynajecia za wszelka cene by splacic kredyt spowoduja odwrotny efekt. Ale kiedys sie przekonamy czy oby na pewno...

              • 3 6

    • Wynajmując mieszkanie, tylko przez 25 lat zapłacisz 750 tysięcy pln (3)

      Gdzie kupując takie samo mieszkanie 5 lat temu, przy racie jaka jest stała już od kilku lat, za to samo mieszkanie splacisz 360 tys pln (przy 230 tys kredytu). Jeśli stopy procentowe pójdą w górę, ceny najmu też podskoczą. Nadal sądzisz że bardziej opłaca się wynajmować? PS. Ile masz mieszkań na wynajem? PS2. Wynajmują mieszkanie, po 25 latach masz 750 tys mniej w kieszeni i dalej bulisz po 2500/msc a osoba z kredytem ma już w pełni splacone własne mieszkanie

      • 36 1

      • Zadziwia przymus spoleczny wykreowany przez banki (2)

        Na posiadanie wlasnego kredytu na 30lat. Kazdy ma inna wizje na zycie i nie kazdy musi brac ten cholerny kredyt na 30lat. Rownie dobrze za 20lat najada nas ruskie i tyle bedziecie miec z tych mieszkan....

        • 6 9

        • Mając perspektywę zapłaty 750 tys w 25 lat do kieszeni Janusza (i nadal nie mieć niczego) lub 360 tys do kasy Banku (i mieć..

          ... swoje własne mieszkanie). To ja wolę płacić mniej, do Banku, za swoje. Z takim podejściem jak Twoje to po 1945 każdy by kitrał kasę mieszkał z rodzicami w obawie przed wojną która "na pewno niedługo nastąpi"... Ratę kredytu mogą podbić stopy procentowe a na ceny najmu wpływa dużo więcej czynników (stopy, popyt, podaż, ceny rynkowe nieruchomości it) i jak pokazuje ostatnie kilka lat, osoby z kredytem zaciągnięty na 25-30 lat płacą po 1000-1200 raty, a Ty im bulisz co miesiąc 2500 za wynajem.

          • 10 2

        • Jaki przymus? Nie ma obowiazku kupowania

          mieszkania. Mozna cale zycie wynajmowac, jak kogos stac. Po prostu jestesmy biednym spoleczenstwem i taniej jest kupic mieszkanie na kredyt.

          • 7 0

    • a po powrocie zostać z gołą d.

      brawo... zapraszamy do noclegowni.

      • 26 0

    • Ciekawe....

      Hmmm. Ciekawe za ile wynajmiesz mieszkanie. Policz sobie chociażby 1500 zł x 12 miesięcy x 30 lat.... Nie wiem gdzie chciałbyś zaoszczędzić te 270 000 zł. Chyba wolę kredyt i zostać ze swoim mieszkaniem

      • 13 4

    • tak, tylko wynajmując wcale nie zostanie ci w kieszeni NIC więcej, zazwyczaj mniej!

      koszty najmu są wyższe niż koszty raty kredytu a po 30 latach - w przypadku kredytu masz swoje mieszkanie a w przypadku najmu płacisz dalej :) więc ani wycieczki ani spokojna starość...
      ale możesz śmiało tkkwić w swoim błędzie, bo dzięki temu ludzie potrafiący liczyć mogą na Tobie zarobić :)

      • 5 1

    • to dopiero "glupi" jestes bez obrazy..ale na starosc to do schroniska pojdziesz bo za emeryture socjalna to nawet toalety publicznej nie wynajmniesz

      • 6 2

    • Nie masz racji

      W tym co piszesz nie ma żadnego sensu bo wynajmując wydasz więcej przez całe życie niż miałbyś płacić nawet z odsetkami, więc raczej na te podróże zabraknie :)

      • 7 2

  • (7)

    Po 5 latach splacilem kredyt, a drugi splaca się wynajmem. Mozna chyba powiedzieć ze jestem wolnym czlowiekiem :)

    • 35 7

    • " a drugi splaca się wynajmem" czyli masz kredyt , nie do końca wolnym . (5)

      Zobacz na Warszawę tam powstają hurtownie mieszkań na wynajem - cena podobna niż w innych " prywatnych " wynajmujących a masz , serwis sprzątający, konserwatora etc . Podobne inwestycje pojawią sie w trójmieście ( już są budowane w Wrocławiu i szczecinie ) i Janutki biznesu jak Ty pójdą z torbami , bo będziesz musiał jechać kibel przepchać o 24 w nocy.
      Varsovia Kasprzaka o tym koncepcie mówię .

      • 7 13

      • (4)

        Zwazywszy ze mieszkanie jest 2 razy wiecej warte niz kredyt to jakos mnie to nie boli.
        Zresztą taki model biznesowy to margines i ma sie tak do calego rynku wynajmu jak private aviation do linii lotniczych. Większość wynajmujących nie chce płacić dodatkowo 100-200 zl za to ze ma hydraulika 24h.

        A sugerowanie że kazdy kto nie oferuje mieszkania z konsjerżem to od razu janusz biznesu, to chyba jakies twoje kompleksy.

        • 17 1

        • Doświadczenie z innych krajów nie kompleksy. (3)

          Poziom mieszkań poniżej przeciętnej a wymagania finansowe z kosmosu . Taki drobny Janutek biznesu i tego nie zmienię . Obecnie margines ale za raz będzie cor wynajmów a nie margines. Trend idzie za zachodu i do Polski dociera z opóźnieniem Spójrz na ceny i porównaj są mniejsze niż w wynajmie tradycyjnym . Znam wielu co miało mieszkania na wynajem i po pierwszej akcji typu niepłacenie czy inne przygody serdecznie dziękują za tego rodzaju " byznes".

          • 6 7

          • 'Doświadczenie z innych krajów nie kompleksy' ale przyklejanie komuś łatki Janutka biznesu, tylko dlatego, (1)

            że robi ze swoją własnością/forsą, co uznaje za stosowne = jak najbardziej. Tu akurat ma rację. Znam takie osoby - jednym idzie biznes lepiej, innym gorzej - i ok. Ich forsa = ich sprawa.

            • 13 2

            • Eee, tak się nie godzi!

              Polak Polakowi musi zaglądać do kieszeni!

              • 5 2

          • Misiu

            więcej szacunku dla innych, mniej uprzedzeń i kierowania się stereotypami, a zamiast analizować i krytykować zacznij po prostu działać i zarabiać

            to dużo bardziej satysfakcjonujące :)

            • 8 4

    • Masz kompleks iphone?

      • 1 4

  • Pamiętajcie przeciętna emerytura dzisiejszego 30 latka nie przekroczy nawet 1000 zł za co będziecie wtedy opłacać mieszkanie (2)

    Nie mówiąc o życiu

    • 36 8

    • Zakładając - nader optymistycznie - że w ogóle będą jeszcze (jakiekolwiek) emerytury...

      Jeszcze kilka pomysłów przedwyborczych i ZUS się złoży. A my razem z nim.

      • 18 6

    • kafla dostaniesz jeśli dziś zarabiasz 5000zł na rękę

      • 5 0

  • (12)

    Jaki bank polecacie do całkowitej spłaty kredytu hipotecznego po roku od jego wzięcia? Tak by koszty całkowitej spłaty były najniższe. Kwota kredytu ok 320 tyś. Bardzo dziękuję za podpowiedzi.

    • 4 12

    • Provident

      • 12 4

    • w millenium biorę bo nie mają prowizji (1)

      • 7 2

      • to przeczytaj najpierw umowę,,,

        i wtedy się wypowiadaj, a nie wierzysz w bajki, że się nie płaci prowizji... hahah
        Ja też wziąłem kredyt w ING bez prowizji, ale w umowie było wyszczególnione, że jest wliczona dana kwota. Czyli bez prowizji przy wzięciu kredytu, jednak z prowizją ukrytą :P Powodzenia :)

        • 3 1

    • Bank millennium

      • 6 2

    • Na pewno NIE Alior! :)

      • 7 0

    • Bocian

      • 5 2

    • (4)

      Dlaczego minusujecie? Mam mieszkanie w którym mieszkam, wymieniam na większe. Chcę na swoim mieszkać do czasu aż deweloper odda moje nowe mieszkanie (często są opóźnienia) i sobie je na spokojnie wyremontuje. Potrzebuję na to kredytu. Jak się sprowadzę już na nowe, to sprzedam stare mniejsze i chcę z tego spłacić cały kredyt. Pewnie wiele osob tak robi. Nie chcę sprzedawać już teraz swojego i bujać się kilkanaście miesięcy na wynajmowanym. Mówicie, że w tej sytuacji najlepszy Millenium? Poniosę najmniejsze koszty?

      • 5 3

      • Idź do pośrednika kredytowego, prawdopdobnie wybierzesz dzięki niemu dobrę ofertę.

        • 0 0

      • Spółdzielczy w Kartuzach

        • 0 1

      • Najpierw sprzedaj potem kup (1)

        Inaczej zapłacisz podatek. Chyba że da się to jakoś ominąć. Mój brak kupił dom a potem sprzedał kawalerkę i skarbówka przyszła w odwiedziny po hajsy ze sprzedaży

        • 0 0

        • Jeśli od zakupu mieszkania, które chcesz sprzedać, minęło pełne 5 lat, to wtedy nie płacisz podatku.

          • 1 0

    • ING oraz mille

      Nie mają prowizji za udzielenie oraz od wcześniej spłaty od początku trwania umowy

      • 1 2

  • oczywiście, że się opłaca (2)

    szczególnie psychicznie

    • 14 1

    • Właśnie, że nic się nie opłaca (1)

      Chcesz wcześniej spłacić - płacisz karę. Nie masz kasy - płacisz karę, wpadasz w spiralę długów i lądujesz na ulicy (sporo bezdomnych to kredyciarze). Zmienia się WIBOR - to Ty płacisz, bo bank ma sobie WIBOR + marża. Zmienia się kurs np. CHF - Ty też płacisz, bo bank ma sobie spread walutowy. Żaden bank z którym rozmawiałem nie chciał wziąć na siebie choćby części jakiegokolwiek ryzyka - dlaczego mam podpisywać jednostronną umowę, w wyniku której bank zawsze zarobi niezależnie od sytuacji a ja zawsze stracę? W USA jest chociaż tak, że bank ma prawo zająć tylko nieruchomość. U nas jak powinie się noga, to od razu kredyt w stan wymagalności i odsetki karne a komornik licytuje wszystko co masz. Wolę iść do przytułku lub ukraść i do więzienia niż wziąć kredyt.

      • 3 1

      • można sprzedać mieszkanie jak się noga powinie i spłacić kredyt

        • 0 0

  • i**otyzm (6)

    Nadplacanie kredytu 25 lat np w 5 lat powiedzmy 500 tys to jak dać zulowi za darmo 200 tys. Jeżeli kogoś stać płacić go w 5 lat to tylko kompletny d**il bierze kredyt i go zaraz spłaca cały zamiast poczekać 5 lat i na czysto kupić mieszkanie. Experci radzą haha ha.

    • 10 41

    • wolalbym przez 5 lat wynajmowac od kogos a pozniej kupic za gotowke

      • 3 10

    • No chyba nie

      To teraz sobie policz.. Przez ostatnie 5 lat ceny poszły tak w górę, że mieszkanie wtedy kosztujące 350 tysięcy, teraz kosztuje przynajmniej 500. Już mamy 150 tysięcy. Do tego doliczmy koszt wynajmu przez 5 lat, uznajmy stosunkowo niedrogie mieszkanie czyli 1500 miesięcznie i już wychodzi 90 tysięcy. Razem 240 tysięcy. A koszt kredytu na 500 tysięcy przez 5 lat zamknie się w około 100 tysiącach, może ciut więcej. I kto jest d***l?

      • 24 2

    • Eeee... ale rozumiesz że nadpłacając zmniejszasz kwotę do zapłaty?
      Powiedzmy że masz zapłacić jeszcze bankowi 200 tys i do tego jeszcze 200 tys odsetek. Czyli razem 400 tys. Jak nadpłacisz teraz te 200 tys od razu, to tych drugich 200 tys już nie płacisz.
      Oczywiście pozostaje kwestia czy jest to tego warte, jeśli masz wolne środki i nie masz jak ich zainwestować na lepszy procent jaki wynosi łączne oprocentowanie kredytu (mam na myśli wszystkie koszty), to lepiej spłacić. Choć trzeba by wziąć pod uwagę jeszcze inflację. To niestety takie kwestie które przerastają przeciętnego człowieka a nawet studenta ekonomii.

      • 11 2

    • Co za bzdura

      Nie wiem na ile miałby być ten kredyt by odsetki przez 5 lat wyniosły 200tys.

      • 2 0

    • Kupilem 75m mieszkanie na morenie za 400k (1)

      w 2015r. Gdybym czekal, az dostukam do 100% kwoty, to bym mial moze dzisiaj wprawdzie te 400k, ale to samo mieszkanie kosztuje obecnie minimum 600k. A tak, mialem 200k i wzialem 200k kredytu w 2015. Obecnie po 4 latach po nadplacie zostalo 110k do splaty.

      • 6 0

      • A ja na południu. Wartość 243tyś. Kredyt 122tyś na 30 lat. W 2017. MDM około 35tyś. Skróciłem kredyt kwotą około dofinansowania MDM. Na dzień dzisiejszy mam kredytu na 14 lat na kwotę około 78tyś. Wg moich obliczeń odsetek zapłacę do końca kredytu około tyle ile dostałem MDM. Niestety teraz kredyt mogę nadplacać po upłynięciu 5 lat od przekazania własności. Po tym terminie wyjdzie na to że jak będę nadpłacał to wyjdę na kredycie na Plus.

        • 0 1

  • Są tacy, którzy w ogóle nie spłacają kredytów...

    i jakoś dalej mieszkają już w nie swoich nieruchomościach wykorzystując ustawę lokatorską, która ich na tyle dostatecznie chroni, że w zlicytowanej nieruchomości mieszkają po kilkanaście lat.

    • 22 0

  • Ile kosztuje w PKO BP po nadpłacie wystawienie nowego harmonogramu spłat kredytu? (5)

    Kto wie? Mam kredyt mieszkaniowy od roku i nadpłacam po kilkaset złotych miesięcznie, ale mam wrażenie że co nadpłacę, to znowu kwota do spłacenia mi rośnie i chyba to się nie opłaca. Niby mam w umowie, że nie ma prowizji za wcześniejszą częściową spłatę, ale chyba są jakieś opłaty, o których nie wiem. Żaden doradca z banku nie chce mi odpowiedzieć wprost. Wprowadzili mnie też w błąd, twierdząc, że nadpłaca się dzień po spłacie raty, a nie w tym samym dniu. Przez to płaciłam niepotrzebnie odsetki bieżące. Czy wystawienie nowego harmonogramu spłat kredytu w PKO BP jest płatne i ile?

    • 8 1

    • (1)

      Piles czys głupi?

      • 1 6

      • To kobieta napisała. Chyba nie czytałeś.

        • 4 1

    • Pko jest jak provident

      • 1 2

    • Odpowiedzi na Pani pytania znajdzie Pani w umowie kredytowej.

      • 3 1

    • To mi wyglada na nadplacanie skutkujace

      skroceniem okresu kredytowania, czyli rata jest na tym samym poziomie. A wrazenie wyzszej raty moze byc wynikiem prowizji np. 2% od nadplaconej kwoty przez pierwsze 3 lata splacania kredytu. Ale szczegoly powinnas doczytac w umowie kredytowej tudziez na infolinii lub w placowce.

      • 2 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.