• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

5,5 tys. zł za wynajem zniszczonego mieszkania? Czytelnik ostrzega

Ewa Palińska
6 grudnia 2022, godz. 08:15 
Opinie (203)
  • - Zniszczone drewno na podłodze, wypalone dziury, ruszające się krany, urwane klamki, wyciągnięte ze ściany kontakty - taki widok przywitał naszego czytelnika i jego dziewczynę, kiedy wprowadzali się do wynajętego mieszkania. Gdy oglądali je przed popisaniem umowy, mankamenty były ukryte za meblami i pod dywanami.
  • - Zniszczone drewno na podłodze, wypalone dziury, ruszające się krany, urwane klamki, wyciągnięte ze ściany kontakty - taki widok przywitał naszego czytelnika i jego dziewczynę, kiedy wprowadzali się do wynajętego mieszkania. Gdy oglądali je przed popisaniem umowy, mankamenty były ukryte za meblami i pod dywanami.
  • - Zniszczone drewno na podłodze, wypalone dziury, ruszające się krany, urwane klamki, wyciągnięte ze ściany kontakty - taki widok przywitał naszego czytelnika i jego dziewczynę, kiedy wprowadzali się do wynajętego mieszkania. Gdy oglądali je przed popisaniem umowy, mankamenty były ukryte za meblami i pod dywanami.
  • - Zniszczone drewno na podłodze, wypalone dziury, ruszające się krany, urwane klamki, wyciągnięte ze ściany kontakty - taki widok przywitał naszego czytelnika i jego dziewczynę, kiedy wprowadzali się do wynajętego mieszkania. Gdy oglądali je przed popisaniem umowy, mankamenty były ukryte za meblami i pod dywanami.
  • - Zniszczone drewno na podłodze, wypalone dziury, ruszające się krany, urwane klamki, wyciągnięte ze ściany kontakty - taki widok przywitał naszego czytelnika i jego dziewczynę, kiedy wprowadzali się do wynajętego mieszkania. Gdy oglądali je przed popisaniem umowy, mankamenty były ukryte za meblami i pod dywanami.
  • - Zniszczone drewno na podłodze, wypalone dziury, ruszające się krany, urwane klamki, wyciągnięte ze ściany kontakty - taki widok przywitał naszego czytelnika i jego dziewczynę, kiedy wprowadzali się do wynajętego mieszkania. Gdy oglądali je przed popisaniem umowy, mankamenty były ukryte za meblami i pod dywanami.
  • - Zniszczone drewno na podłodze, wypalone dziury, ruszające się krany, urwane klamki, wyciągnięte ze ściany kontakty - taki widok przywitał naszego czytelnika i jego dziewczynę, kiedy wprowadzali się do wynajętego mieszkania. Gdy oglądali je przed popisaniem umowy, mankamenty były ukryte za meblami i pod dywanami.
  • - Zniszczone drewno na podłodze, wypalone dziury, ruszające się krany, urwane klamki, wyciągnięte ze ściany kontakty - taki widok przywitał naszego czytelnika i jego dziewczynę, kiedy wprowadzali się do wynajętego mieszkania. Gdy oglądali je przed popisaniem umowy, mankamenty były ukryte za meblami i pod dywanami.
  • - Zniszczone drewno na podłodze, wypalone dziury, ruszające się krany, urwane klamki, wyciągnięte ze ściany kontakty - taki widok przywitał naszego czytelnika i jego dziewczynę, kiedy wprowadzali się do wynajętego mieszkania. Gdy oglądali je przed popisaniem umowy, mankamenty były ukryte za meblami i pod dywanami.

Piękna kamienica we Wrzeszczu, a w niej stylowe, klimatyczne mieszkanie. Nietanie, bo właściciel za wynajem liczył sobie 5,5 tys. zł miesięcznie oraz trzykrotność tej kwoty tytułem kaucji. Zauroczyło jednak naszego czytelnika i jego dziewczynę tak bardzo, że zdecydowali się na podpisanie umowy najmu. Nie spędzili tam jednak ani jednej nocy, bo wymarzone gniazdko, gdy przyjechali się wprowadzić, zmieniło się nie do poznania.



Kto według ciebie może stwarzać więcej problemów?

Na ogłoszenie oferujące wynajem mieszkania w Górnym Wrzeszczu trafiła dziewczyna naszego czytelnika. Jej uwagę przykuły piękne, stylowo urządzone wnętrza, pasujące do ogólnego wyglądu kamienicy. Na zdjęciach były widoczne piękne komody, szafy, kanapa w stylu vintage, a na środku salonu stał dębowy stół. Jednym słowem zachęcające.

Urokliwe mieszkanie w sercu Wrzeszcza po budzących zaufanie lokatorach



Marcin, nasz czytelnik, niezwłocznie skontaktował się z właścicielem mieszkania.

- Podał nam numer do swojej siostry, która przebywała na miejscu i miała pokazać nam mieszkanie - opowiada Marcin. - Zdradzono nam, że to mieszkanie należało wcześniej do artystki, aktorki teatru lalek. Osoby na poziomie. Pomyśleliśmy, że nie mogliśmy lepiej trafić. W trakcie spotkania siostra obecnego właściciela opowiadała nam, z jaką dbałością przez ostatnie lata zajmowała się mieszkaniem. I że sprzedała je bratu, bo bardzo zależało jej na tym, aby pozostało w rodzinie.
  • Wiele mówi się o problematycznych najemcach. Przypadek opisany przez Marcina pokazuje, że mogą się trafić również trudni wynajmujący.
  • Wiele mówi się o problematycznych najemcach. Przypadek opisany przez Marcina pokazuje, że mogą się trafić również trudni wynajmujący.
  • Wiele mówi się o problematycznych najemcach. Przypadek opisany przez Marcina pokazuje, że mogą się trafić również trudni wynajmujący.
  • Wiele mówi się o problematycznych najemcach. Przypadek opisany przez Marcina pokazuje, że mogą się trafić również trudni wynajmujący.
Marcin przedyskutował sprawę najmu ze swoją dziewczyną i zgodzili się, że mieszkanie w kamienicy ma swoje uroki i że bardzo istotny jest stosowny wystrój, aby zachować klimat miejsca.

- Powiedziano nam, że właściciel jest osobą uczciwą, dbającą o rzeczy, majętną - relacjonuje Marcin. - Co do szczegółów to wszystko mieliśmy ustalać z nim. Rodzina siostry wyprowadzała się do nowego domu za miesiąc, co nam pasowało, bo akurat taki był okres wypowiedzenia w poprzednim mieszkaniu. Meble z naszego nowego lokum miały być zabrane, ale w ich miejsce nowy właściciel miał urządzić mieszkanie pasujące do stylu, by mieszkanie wynajmowane za 5,5 tys. zł miesięcznie nie straciło swojego uroku.
"Oni czekali aż umrę". Seniorka prawie straciła mieszkanie

Zniszczone podłogi, wypalone dziury, ruszające się krany, urwane klamki, wyciągnięte ze ściany kontakty...



Nowi najemcy poprosili jedynie o wygodne łóżko z materacem, kanapę, stół z krzesłami oraz zmywarkę. Resztę zgodzili się doposażyć sami, na własny rachunek. Właściciel zapewnił, że meble, które zorganizuje przed wprowadzeniem się nowych lokatorów, będą pasujące i nowe.

Niepokój Marcina i jego dziewczyny wzbudziły dość srogie zapisy w umowie.

- Już wtedy powinna nam się zapalić czerwona lampka. Nie powinniśmy się godzić na takie zapisy - przyznaje Marcin. - "Wszelkie zmiany na koszt wynajmującego", "kaucja w wysokości potrójnego wynajmu, 15 tys. zł". Właściciel wydawał się być jednak spokojnym, stawiającym na pokojowe rozwiązywanie problemów młodym przedsiębiorcą. Zapewniał telefonicznie, że są kompletowane nowe i wygodne meble.
Po podpisywaniu umowy u notariusza i kontaktach z kancelarią adwokacką wskazaną przez właściciela Marcinowi i jego dziewczynie udało się podpisać umowę najmu okazjonalnego. Kosztami został obciążony najemca. W końcu nadszedł dzień, w którym para mogła się wprowadzić. W tym momencie sprawa nabrała jednak zupełnie innego obrotu.

- Zanim się wprowadziliśmy, 30 sierpnia br., musieliśmy długo czekać, aż wynajęta przez właściciela osoba posprząta mieszkanie, które poprzedni lokatorzy opuścili w pośpiechu, zostawiając za sobą ogromny brud - wspomina Marcin. - Po zabraniu mebli przez rodzinę właściciela naszym oczom ukazał się okropny widok. Zniszczone drewno na podłodze, wypalone dziury, ruszające się krany, urwane klamki, wyciągnięte ze ściany kontakty. Poświęciliśmy łącznie 8 godz., aby doprowadzić tę przestrzeń do stanu umożliwiającego wprowadzenie się. Wraz z dziewczyną byliśmy w sytuacji patowej, bo 31 sierpnia mieliśmy opuścić poprzednie mieszkanie i przenieść się nie do komfortowego i stylowego mieszkania w kamienicy, tylko zdewastowanej nory, wymagającej gruntownego remontu, czego wcześniej nie byliśmy świadomi.

Materac, na którym nie odważysz się położyć



Marcin tego dnia od rana próbował skontaktować się z właścicielem. Ten niestety nie odbierał. Po ok. 20 nieudanych połączeniach przysłał wiadomość, że jest niedostępny i oddzwoni, kiedy to będzie możliwe.

- Gdy w końcu oddzwonił, oznajmił, że jest zdziwiony, że wysiedziana i gnijąca kanapa nam się nie podoba i że grzyb na materacu na łóżku, na którym mieliśmy spać, nie spełnia naszych wymagań. Że zardzewiała zmywarka, która się nie domyka, nie umyje naszych naczyń - relacjonuje nasz czytelnik. - Był na tyle bezczelny, aby powiedzieć, że płacząca i roztrzęsiona dziewczyna to mój problem, a jeśli chcę ładny materac, to mogę przecież sam sobie go kupić, bo on przecież nigdy nie obiecywał nam ładnych mebli i ze swojej obietnicy wywiązał się doskonale. Przypomnę, że ten luksus miał nas kosztować 5,5 tys. zł miesięcznie i że wpłaciliśmy trzykrotność tej sumy jako kaucję.
Nieuczciwi lokatorzy drwią z właścicieli Nieuczciwi lokatorzy drwią z właścicieli

Po nieprzespanej, poświęconej na przeanalizowanie całej sytuacji nocy Marcin i jego dziewczyna postanowili nie wprowadzać się do tego mieszkania, choć w tamtej chwili nie posiadali żadnej alternatywy. Poinformowali o tym właściciela. Ten najpierw zakładał, że żartują, a później zaczął ich desperacko przepraszać i błagać o wybaczenie.

- Grzecznie odmówiliśmy - opowiada Marcin. - Na tym etapie chwiejna postawa wskazywała na wszystko, co najgorsze w człowieku, i nie wyobrażałem sobie, że mógłbym skorzystać z usług takiego wynajmującego. Ten, aby zachować twarz, stwierdził ostatecznie, że rozumie i że odda pieniądze, ale już kolejnego dnia zmienił zdanie. Zaczęła się przepychanka prawna i walka o zwrot 8 tys. zł - kaucja plus czynsz bez opłat (wynegocjowaliśmy ostatecznie kaucję wysokości jednokrotności, a nie trzykrotności kwoty za wynajem). Od tego momentu nie odbierał już od nas telefonów. Kontaktował się z nami wyłącznie jego prawnik.
"Casting" na najemcę mieszkania. Pytali o plany ciążowe, zarobki i związki

Wynajmujesz mieszkanie? Sprawdź dokładnie, kim jest osoba, z którą podpiszesz umowę



W tym momencie nasz czytelnik postanowił poszukać informacji na temat osoby, od której wynajął mieszkanie. Zaczął od sprawdzenia prowadzonej przez niego firmy w internecie.

Znalazł ją, ale z komentarzami dziesiątek oszukanych klientów, którym mężczyzna ten nie uznawał reklamacji na oferowane przez siebie produkty.

- Ochronę prawną zarówno on sam, jak i jego firma mają tak dobrą, że z opisów klientów wynika, że dopuszcza się on pozywania klientów, gdy ci chcą skorzystać z prawa do reklamacji - czytelnik wymienia długą listę przewinień, jakich dopuszcza się przedsiębiorca. - Człowiek ten jest tak bezczelny, że ostatecznie, nie mając podstaw prawnych, by nie oddać mi pieniędzy, męczył mnie kilka tygodni, oferując spłatę połowy. Dopiero w momencie zaangażowania mojego prawnika wytargował 1 tys. zł, jako zadośćuczynienie. Nie miałem już siły się z nim targować i angażować prawnika do walki o taką kwotę, dlatego wolałem odpuścić. Podpisałem ugodę.

Koniec sprawy? Nie tak szybko...



Wydawać by się mogło, że podpisanie ugody zamknęło sprawę. Nic bardziej mylnego...

- Po trzech miesiącach właściciel feralnego mieszkania pofatygował się, aby na mój adres zameldowania wysłać pismo z żądaniem zapłaty za dwa piloty do bramy wjazdowej, które dorobił. Tylko z jakiej racji ja mam za to płacić? Szczególnie po takim czasie - zastanawia się Marcin. - Zachowanie tego mężczyzny uosabia najgorsze cechy, jakie może posiadać wynajmujący. Rynek nieruchomości jest bezczelny - płać duże pieniądze, w zamian nie otrzymując żadnych praw, i pozwól traktować się jak przedmiot. Oto motto mojej obecnej sytuacji, które podsumowuje działanie człowieka, którego miałem nieszczęście spotkać na swojej drodze. Człowieka, który kupił drogie mieszkanie, nic od siebie nie włożył, wrzucił tam zgniłe meble i żąda ogromnych pieniędzy, który, chowając się za prawnikami, wyłudza pieniądze od potencjalnych najemców.
Dlaczego Marcin zdecydował się nagłośnić sprawę dopiero teraz?

- Chciałbym, aby ta sprawa była przestrogą dla tych, którym trafi się okazja wynajęcia stylowego mieszkania w pięknej kamienicy - wyjaśnia nasz czytelnik. - Chciałbym również wyczulić, żeby przed podpisaniem umowy dokładnie prześwietlić wynajmującego. Wiele mówi się o nieuczciwych najemcach i planowanych castingach, są strony, na których przestrzega się przed osobami, które nie płacą i demolują, ale prawie nie słyszy się o tym, aby ktoś przestrzegał przed nieuczciwymi wynajmującymi. Jak widać, zdarzają się i tacy. I to nie tylko w przypadku mieszkań oferowanych w najniższym standardzie, za najmniejsze pieniądze. My wynajęliśmy stylowe mieszkanie w pięknej kamienicy. Za 5,5 tys. zł miesięcznie i przy kaucji wynoszącej trzykrotność tej kwoty. Nie było absolutnie nic, co powinno wzbudzić naszą czujność. A jednak...
*imię czytelnika zostało zmienione

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (203)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Wydarzenia

Targi mieszkań i domów

targi

Trójmiejskie Targi Mieszkaniowe

targi
Mieszkania Domy
Cena
Gdańsk Jelitkowo
32500 zł/m2
Gdynia Orłowo
20350 zł/m2
Sopot Dolny Sopot
20300 zł/m2
Gdańsk Młode Miasto
17950 zł/m2
Gdynia Kamienna Góra
20050 zł/m2
Sopot Kamienny Potok
19500 zł/m2
Sopot Dolny Sopot
17300 zł/m2
Sopot Górny Sopot
16000 zł/m2
Gdańsk Śródmieście
12150 zł/m2
* na podstawie bazy ofert Trojmiasto.pl

Najczęściej czytane