Wiadomości

stat

Gdańsk. Opóźnienia na budowie osiedli Robyga

Budowa osiedla Lawendowe Wzgórze. Tu opóźniania dotyczą budynków D1 i D2. Zgodnie z oświadczeniem dewelopera na budowie już jest "ruch".
Budowa osiedla Lawendowe Wzgórze. Tu opóźniania dotyczą budynków D1 i D2. Zgodnie z oświadczeniem dewelopera na budowie już jest "ruch". fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Wysoka sprzedaż mieszkań deweloperskich powoduje, że branża wykonawcza ma pełne ręce roboty. Brakuje kadr, na niektórych budowach są opóźnienia. Coraz bardziej nerwowi są klienci firmy Robyg, która problemy z terminowym oddaniem mieszkań ma już na trzech osiedlach. Niektóre opóźnienia sięgają nawet roku.



Czy uważasz, że klienci deweloperów są bezpieczni?

tak, od dawna nie było informacji o kłopotach klientów deweloperów

7%

tak, teraz jest o niebo lepiej niż kilka lat temu

19%

nie wiem, nie mam wiedzy na ten temat

15%

nie, zakup mieszkania od dewelopera to zawsze ryzyko

59%
Do portalu Trojmiasto.pl spływa coraz więcej informacji od klientów firmy deweloperskiej Robyg, którzy są zaniepokojeni opóźnieniami na budowach trzech gdańskich osiedli tej firmy.

- Grupa Robyg z przykrością informuje, że termin zakończenia prac budowlanych w budynkach W1 i W2 realizowanych w ramach przedsięwzięcia inwestycji Słoneczna Morena, R2 i R3 realizowanych w ramach przedsięwzięcia Morenova oraz w budynkach D1 i D2 realizowanych w ramach inwestycji Lawendowe Wzgórza uległ zmianie - czytamy w oficjalnym stanowisku zarządu Robyga. - Niestety brak wykwalifikowanych pracowników budowlanych, z którymi boryka się cała branża deweloperska oraz niesprzyjające warunki atmosferyczne, w tym duża liczba dni wietrznych, niepozwalająca na prowadzenie prac na wysokości, uniemożliwiły zrealizowanie poszczególnych etapów inwestycji zgodnie z zakładanym pierwotnie harmonogramem.

Najgorzej na Lawendowym Wzgórzu



- Najbardziej poszkodowani są mieszkańcy budynków D1 i D2 na Lawendowym Wzgórzu. To właśnie tam odbiór mieszkań przesunął się o około rok. Budynki W1 i W2 na Słonecznej Morenie są opóźnione o około 4 miesiące. Deweloper nie poinformował wszystkich przyszłych mieszkańców o takim opóźnieniu - napisał czytelnik, który pragnie pozostać anonimowy. - Ludzie piszą maile do dewelopera. Ten przeważnie nie odpowiada. Gdy mieszkańcy piszą o zwrot kosztów aneksów do umów kredytowych, czy zwrot kosztów wynajmu innego mieszkania, deweloper odpisuje nic nieznaczące pismo, w którym oświadcza, że nie zapłaci za takie rzeczy. Tłumaczenia opóźnień też są dziwne, w szczególności na Lawendowym, gdzie mowa jest o nieustannych opadach deszczu. Nie pamiętam, żeby w ostatnich latach były ciągłe opady deszczu....
W umowach, które podpisali klienci firmy nie ma też mowy o karach za opóźniania w wydaniu lokalu. Z ostatnich informacji jakie mieszkańcy Lawendowego Wzgórza otrzymali od dewelopera wynika, że budynki, które miały być gotowe na koniec 2017 roku będą miały ostateczny odbiór na koniec 2018 roku.

- Kupiliśmy mieszkanie około rok temu, podpisaliśmy umowę deweloperską po uzyskaniu kredytu. Pierwszą transzę zapłaciliśmy przy podpisaniu umowy, kolejna wpłata miała być po wybudowaniu stropu nad garażem. Kiedy informacja o terminie wpłaty nie przychodziła zacząłem dopytywać się o to, kiedy nadejdzie jej termin, wiedziałem że ruch na budowie jest niewielki - opowiada swoją historię przyszły mieszkaniec budynku D1 na osiedlu Lawendowe Wzgórza przy ulicy Jabłoniowej zobacz na mapie Gdańska. - W końcu udało mi się uzyskać informację, że są opóźnienia. Deweloper zaznaczył przy tym, że to nie z jego winy. Po jakimś czasie, bez żadnych przeprosin, otrzymałem informację, że odbiór mojego mieszkania będzie do końca czerwca 2018 roku, a przecież miał być w końcu stycznia. Na maila z żądaniem zadośćuczynienia otrzymałem odpowiedź, że nic mi się nie należy, bo w umowie jest napisane, że akt będzie do końca czerwca i oni do tego czasu wyrobią. Niestety po jakimś czasie przyszedł nowy harmonogram, z którego wynika, że odbiory będą na koniec lipca 2018, a akt notarialny na koniec roku.
Czytaj także: Co robić gdy deweloper nie wywiązuje się z umowy

Nasz czytelnik kupił mieszkanie w budynku D1. W tej chwili powstaje w nim piąta kondygnacja. W gorszej sytuacji są przyszli mieszkańcy sąsiedniego budynku D2, którego budowa jest mniej zaawansowana.

- Stanęło na tym, że zaproszono mnie na podpisanie aneksu do umowy. Jestem w patowej sytuacji, bo jak go nie podpiszę, to stracę 35 tysięcy dofinansowania z MdM, a z drugiej strony boli mnie, że nie usłyszałem prostego przepraszam, przekonującego wyjaśnienia na temat przyczyn opóźnienia, jakiejś na przykład obietnicy wykończenia mieszkania w wyższym standardzie. Najchętniej poszedłbym do innego dewelopera - żali się klient Robyga.

Na Morenie również oczekiwanie



Na Słonecznej Morenie powstają ostatnie - najwyższe, wsparte na wspólnej podstawie - budynki.
Na Słonecznej Morenie powstają ostatnie - najwyższe, wsparte na wspólnej podstawie - budynki. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl
- Na Słonecznej Morenie po raz kolejny otrzymaliśmy listy z Robyga o kolejnych opóźnieniach i możliwych kolejnych... Za powód podają wietrzną pogodę oraz brak personelu na budowie. Mimo wszystko nie przeszkadza im to w kończeniu innych inwestycji na czas oraz rozpoczęciu nowych kolejnych w innych lokalizacjach - napisał pan Grzegorz.
W listopadzie 2017 roku było wiadomo, że odbiór budynku W1 (to jeden z dwóch 55-cio metrowych budynków powstających tuż przy ulicy Piekarniczej zobacz na mapie Gdańska), który miał być gotowy na koniec 2017 roku przesunął się na II kwartał 2018 roku. Osoby, które kupowały mieszkania pod koniec roku w umowie miały już podaną datę odbioru 28 lutego 2018, a nawet 31 marca. Szybko się jednak okazało, że termin ten przesuwa się na maj - czerwiec. Pod koniec stycznia Robyg informował już klientów, że budynek W1 oddawany będzie do 31 sierpnia 2018, a W2 do końca listopada.

Dwie wysokie wieże Słonecznej Moreny docelowo maja mieć po 55 metrów wysokości.
Dwie wysokie wieże Słonecznej Moreny docelowo maja mieć po 55 metrów wysokości. materiały prasowe
Opóźnienia na powstającym niemal po sąsiedzku osiedlu Morenova dotyczą dwóch budynków: R2 i R3. Jeszcze w grudniu ubiegłego roku klienci, którzy mieszkania mieli odebrać w marcu usłyszeli, że odbiory będą do końca czerwca, inne osoby że dopiero w lipcu. Przy czym pod koniec grudnia deweloper w rozmowach ze swoimi klientami podkreślał, że termin ostatecznego przeniesienia własności nie ulegnie zmianie.

Opóźnienie na budowie osiedla Morenova dotyczy budynków R2 i R3.
Opóźnienie na budowie osiedla Morenova dotyczy budynków R2 i R3. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Budowa się opóźnia, klientom rosną koszty



Klienci dewelopera narzekają nie tylko na brak przeprosin od firmy, ale też na narastające lawinowo koszty wynikające z niemożności przelewania transz pieniędzy w ustalonych pierwotnie terminach oraz tego, że klienci zwyczajnie nie mogą zamieszkać w nowym lokum w planowanym wcześniej terminie.

- Teoretycznie odbiory miały być do końca lutego, więc od marca ponoszę dodatkowy koszt wynajmu - martwi się jeden z klientów, który kupił mieszkanie w budynku W1 na Słonecznej Morenie.
Kolejne osoby wyliczają straty idące w tysiące złotych z tytułu najmu mieszkań w okresie, kiedy powinni już mieszkać w swoich wykończonych lokalach. Nie wiedzą też jak będą te lokale wykańczać, bo musieli zrezygnować z umówionych dużo wcześniej usług ekip remontowych. Są także przypadki osób, które mają problem z przechowaniem mebli, które zostały zamówione na precyzyjnie wyliczony moment wprowadzenia się do nowego M.

Problem mają także osoby, które zaciągnęły kredyty. Muszą podpisywać aneksy do umów kredytowych, a każdy z nich kosztuje 500 - 1000 złotych. Konieczne jest także ponoszenie kosztów wyższego ubezpieczenia kredytu do czasu przeniesienia własności aktem notarialnym. Osoby, które otrzymały dopłatę z programu Mieszkanie dla Młodych martwią się, że jeśli nie odbiorą mieszkań w 2018 roku, to stracą te pieniądze, bo kryteria programu nie zostaną spełnione.

Czytaj: poradniki z cyklu Zanim kupisz od dewelopera

- Mieszkańcy budynków o roboczej nazwie D1 i D2 [Lawendowe Wzgórze-red.] nie mają praktycznie żadnego kontaktu z deweloperem, pisze on tylko w momencie wpłaty kolejnej transzy kredytu lub - co gorsza - przesuwa już drugi raz termin odbioru mieszkań. Nie obchodzi go, że prawie roczna zwłoka w oddaniu nieruchomości powoduje u wielu osób poważne straty finansowe. Deweloper tłumaczy się, że są to trudności niezależne od niego, a tak naprawdę pogoda w tym roku była bardzo łaskawa więc są to tylko wymówki żeby spłacić klientów - czytamy w liście do redakcji.

Przedstawiciele Robyga podkreślają jednak, że rozmawiają z każdym kto pojawi się w ich biurze. Codziennie obywa się kilkanaście spotkań z klientami z opóźnionych budynków.

- Nowe terminy zostały wskazane w pismach skierowanych do klientów przez Grupę Robyg
w grudniu (D1 i D2) oraz styczniu (W1 i W2). Wraz z informacją o nowym terminie, Robyg podkreślił gotowość zawarcia porozumienia rozwiązującego umowę deweloperską na warunkach ustalonych przez obie strony w przypadku, gdy nowy planowany termin rodzi dla klientów znaczne niedogodności. Robyg ustosunkowuje się pisemnie do wszystkich składanych przez klientów wniosków i skarg, jak również przedstawiciele Robyg spotykają się z klientami zgłaszającymi się do firmy. Spółka rozpatruje indywidualnie każde zgłoszenie - czytamy w przesłanym stanowisku.

Deweloper podkreśla także, że czas przestojów na budowach się skończył i praca wre.

- W chwili obecnej generalny wykonawca Robyg Contruction posiada odpowiednie, profesjonalne kadry, które realizują plan budowy zgodnie z przyjętymi założeniami. Nasi klienci są też na bieżąco informowani o postępach prac budowlanych - oświadczył zarząd Grupy Robyg.

Co mogą w tej sytuacji zrobić klienci?


Bartłomiej Gliniecki
Bartłomiej Gliniecki
Bartłomiej Gliniecki
adiunkt na Wydziale Prawa i Administracji UG
prowadzi serwis umowadeweloperska.pl

Nabywcy mają przynajmniej dwie możliwości dochodzenia roszczeń z tytułu opóźnienia dewelopera w przedstawieniu mieszkania do odbioru lub podpisaniu umowy przenoszącej własność nabywcy. Pierwszym z nich są kary umowne, które powinny na taką ewentualność być przewidziane w treści umowy deweloperskiej. Obliczenie ich wysokości nie powinno stanowić problemu, aczkolwiek możliwe to będzie dopiero po dokonaniu odbioru lub po przeniesieniu własności - wtedy będzie wiadomo jaka jest rzeczywista skala opóźnienia.

Po drugie, jeśli umowa nie przewiduje kar umownych (aczkolwiek powinna, według przepisów tzw. ustawy deweloperskiej), nabywcom przysługuje możliwość żądania odszkodowania z tytułu poniesienia dodatkowych kosztów wywołanych opóźnieniem lub utracenia korzyści, które nabywcy osiągnęliby, gdyby opóźnienie nie nastąpiło. Zazwyczaj dość dobrze udokumentowane mogą być dodatkowe koszty związane z obsługą kredytu (aneksowanie umowy, ubezpieczenie pomostowe, podwyższona marża itd.), ewentualnie także koszty wynajmowania mieszkania, które służy jako miejsce zamieszkania nabywcy. Nie da się wykluczyć możliwości żądania przez nabywcę także podwyższonych kosztów związanych z wykończeniem mieszkania (np. jeśli przez okres opóźnienia ceny rynkowe usług wykończeniowych się wymiernie zwiększyły) albo żądania zapłaty utraconego czynszu za okres najmu, jeśli mieszkanie budowane przez dewelopera miało być przeznaczone na wynajem. W obu tych przypadkach jednak sporym problemem może być udokumentowanie rozmiaru szkody, ewentualnie jednoznaczne i niebudzące wątpliwości wskazanie jej wysokości. Możliwość żądania odszkodowania również w tym przypadku powstaje dopiero po odbiorze lub przeniesieniu własności - bowiem wówczas zamyka się okres opóźnienia, więc można skalkulować jego konsekwencje.

Po trzecie, jeśli dojdzie do przekroczenia terminu zawarcia umowy przenoszącej własność, nabywca ma możliwość wyznaczenia deweloperowi dodatkowego terminu 120 dni z zagrożeniem odstąpienia od umowy, a jeśli deweloper mimo tego w ciągu owych 4 miesięcy nie przeniesie własności (co jest uwarunkowane wcześniejszym zakończeniem budowy i odbiorem), nabywca może odstąpić od umowy otrzymując zwrot całości wpłaconych pieniędzy oraz ewentualnie karę umowną (lub podwójny zadatek), jeśli przewidywała to umowa deweloperska.

Podejrzewam, że dotychczasowe żądania wypłacenia rekompensaty finansowej były przez dewelopera zbywane także z tego powodu, że nie wskazywały na wysokość tej rekompensaty lub jej nie uzasadniały (np. "oczekuję 10 000 zł zadośćuczynienia" z wyjaśnieniem dlaczego akurat tyle). Uważam, że dobrze udokumentowane, bezsporne koszty poniesione przez nabywców powinny zostać zrekompensowane. Dużo też będzie zależało od determinacji poszczególnych nabywców - deweloper na pewno oczekuje, że część z nich odpuści sprawę.

Przed podpisaniem umowy przenoszącej własność należy zwrócić uwagę, czy w jej treści deweloper nie proponuje postanowienia przewidującego zrzeczenie się wszelkich roszczeń wynikających z umowy deweloperskiej lub uznającego, że strony są całkowicie rozliczone ze zobowiązań zaciągniętych w umowie deweloperskiej.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (598)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.