• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Jeśli nie kredyt to co? Jak sfinansować zakup mieszkania?

Joanna Puchala
15 lipca 2018 (artykuł sprzed 4 lat) 
Opinie (149)
Jeśli doprowadzenie do transakcji zakupu nieruchomości jest niemożliwe na przykład z powodu odmowy udzielenia kredytu przez bank, warto szukać innych sposobów.  Jeśli doprowadzenie do transakcji zakupu nieruchomości jest niemożliwe na przykład z powodu odmowy udzielenia kredytu przez bank, warto szukać innych sposobów.

Gotówka i kredyt to najczęściej spotykane sposoby finansowania zakupu nieruchomości. Są jednak sytuacje, kiedy kupujący kredytu nie dostanie, na przykład ze względu na formę zatrudniania albo brak wkładu własnego. Można sobie wtedy pomóc leasingiem lub szukaniem okazji do zamiany.



Czy masz/miałeś problem z uzyskaniem kredytu na zakup mieszkania?

Alternatywne sposoby finansowania zakupu mieszkania są rzadko spotykane, bo trudno znaleźć kontrahenta, który zgodzi się (zwłaszcza przy obecnym rynku nieruchomości, gdzie sprzedaż mieszkania czy domu nie jest większym problemem) na mało oczywistą formę finansowania zakupu. Niemniej są takie możliwości, więc osoby mocno zdeterminowane mają szanse.

Możliwe jest: uzyskanie pożyczki od sprzedającego, odwrócona hipoteka, finansowanie u dewelopera, zakup spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu oraz leasing nieruchomości.

- Pożyczka od sprzedającego opiera się na tym, że sprzedający przenosi własność na kupującego a w zamian otrzymuje cenę zakupu płatną ratach, najczęściej waloryzowanych - wyjaśnia Piotr Zwoliński z Pepper House. - Odwrócona hipoteka polega z kolei na przeniesieniu przez sprzedającego własności na kupującego w zamian za możliwość dożywotniego zamieszkiwania w tym samym miejscu oraz dożywotnią rentę lub opiekę. Takie rozwiązanie jest stosowane najczęściej w rodzinach, chociaż zdarzają się takie umowy pomiędzy obcymi osobami.

Zdolność kredytowa 2022 - na co zwrócić uwagę?



Z finansowaniem u dewelopera czy innego sprzedającego mamy do czynienia, kiedy deweloper przenosi własność na kupującego, a ten płaci cenę w ustalonych ratach.

- Coraz częściej można spotkać się z tak zwanym finansowaniem u sprzedającego. Zdarza się, że deweloper lub osoba fizyczna będąca właścicielem nieruchomości na rynku wtórnym dopuszcza rozłożenie części lub nawet całej ceny zakupu na raty. Klienci podpisują stosowną umowę notarialną i unikają tym samym całej procedury bankowej związanej z udzieleniem kredytu hipotecznego - wyjaśnia Daniel Banaś, specjalista ds. kredytów hipotecznych z Tyszkiewicz Nieruchomości. - Jest w Polsce duża grupa klientów, których źródło dochodów nie jest akceptowane przez bank i tym samym mimo wysokich zarobków nie otrzymają obecnie kredytu hipotecznego w banku komercyjnym. Takie problemy ma przykładowo Polak prowadzący działalność gospodarczą za granicą lub pracownik zatrudniony w zagranicznej firmie i osiągający dochody w mało popularnej w naszym kraju walucie.
Czytaj także: jak przygotować się do zaciągnięcia kredytu hipotecznego?

To rozwiązanie mimo wszystko jest sporadycznie praktykowaną formą finansowania zakupu nieruchomości - rzadko który sprzedający chce i może pozwolić sobie na uzyskanie pełnej kwoty zapłaty rozłożonej w czasie.

Najem z opcją kupna



- Właściciel nieruchomości umożliwia najemcy wynajem długoterminowy z opcją pierwokupu za określoną cenę w określonym czasie. Jest to dobra propozycja dla osób, które na przykład nie posiadają obecnie środków na wkład własny lub zdolności kredytowej. Dzięki temu zyskują czas, aby przygotować się do sfinansowania nieruchomości na przykład kredytem hipotecznym - ocenia Daniel Banaś.
Trudno wyobrazić sobie dwoje obcych sobie kontrahentów, którzy bez udziału instytucji trzeciej przystaną na takie warunki. Zdarza się to w przypadku transakcji przeprowadzanych w rodzinie, przy czym nawet w takich przypadkach warto ustalenia co do przyszłego zakupu nieruchomości zabezpieczyć aktem notarialnym i wpisem do księgi wieczystej nieruchomości.

W przypadku spółdzielczego lokatorskiego prawa do lokalu spółdzielnia wydaje lokal, a kupujący spłaca kwotę zakupu w ramach czynszu. Po spłacie należności spółdzielnia przenosi własność na nabywcę. To również teoria, bo rzadko która spółdzielnia buduje teraz na zasadach innych niż porównywalne do deweloperskich. A nawet jeśli by tak było, to liczba chętnych do zakupu lokum byłaby tak duża, że osoby, które mają trudności z zapewnieniem finansowania miałyby problem, by znaleźć się na liście przyszłych właścicieli.

Zamiana nieruchomości



- Jeżeli strony transakcji uzgodnią jednomyślnie wartość zamienianych nieruchomości, ich stan prawny i podpiszą na tę okoliczność stosowną umowę notarialną, to jest to w pełni wartościowa transakcja, która często może odbyć się niemalże bezgotówkowo. Strony umowy ponoszą jedynie koszty notarialne, wieczysto-księgowe oraz podatkowe. Ewentualną różnicę wynikającą z wartości dopłacić można w gotówce - mówi Daniel Banaś.
Czytaj także: Potrzebujesz innego mieszkania? Zamień się


Na czym polega leasing nieruchomości?



Jest to właśnie najem długoterminowy z opcją wykupu. Tyle tylko, że zanim nieruchomość zostanie spłacona przez kupującego jest ona własnością leasingodawcy.

- Klient nabywa mieszkanie poprzez długoterminową umowę najmu, a po zapłaceniu ostatniej raty nieruchomość przechodzi na własność klienta. W czasie trwania umowy najmu formalnym właścicielem nieruchomości jest leasingodawca - tłumaczy Przemysław Rakowski, prezes zarządu spółki Ocean Estate. - Każdy pozytywnie zweryfikowany przez spółkę obywatel Polski, który ze względu na indywidualny status nie może uzyskać finansowania w banku, może zostać leasingobiorcą. Oferta taka miała być kierowana do osób pracujących za granicą, których ośrodek życiowy znajduje się w Polsce. Mogą z niej korzystać także Polacy pracujący w Polsce, którzy z określonych przyczyn nie chcą korzystać z kredytu. Osobną grupą są przedsiębiorcy, którzy chcą nabyć nieruchomość mieszkalną z przeznaczeniem na cel komercyjny.
Leasing nieruchomości można porównać do popularnego w Polsce od wielu lat leasingu samochodów.

- Podobnie jak w przypadku leasingu aut mamy leasing operacyjny, podczas którego nieruchomość w trakcie umowy jest w księgach leasingodawcy oraz finansowy, gdzie nieruchomość w trakcie umowy jest od razu w księgach leasingobiorcy. Atutami tego rozwiązania jest mniejsza ilość formalności przy analizie kondycji firmy w porównaniu do wniosku o kredyt, optymalizacja podatkowa, długi okres spłat oraz brak obciążenia zdolności kredytowej. Korzystają z niego średnie lub duże podmioty ze stabilną kondycją finansową - wyjaśnia Piotr Zwoliński.

W jaki sposób nabywca jest weryfikowany?



- Weryfikujemy klientów podobnie jak to ma miejsce w banku: zarówno pod kątem dochodowym, jak i rzetelności obsługi zobowiązań finansowych i innych, w dostępnych bazach i rejestrach krajowych oraz zagranicznych. Odbywa się to oczywiście za zgodą i wiedzą klienta - wyjaśnia Przemysław Rakowski.
W leasingu nieruchomości właściciel, czyli leasingodawca, zobowiązuje się oddać nieruchomość w użytkowanie leasingobiorcy. Leasingobiorca w zamian za możliwość korzystania z nieruchomości reguluje określone w umowie raty leasingowe.

- Po wskazaniu przez klienta nieruchomości i pozytywnej weryfikacji następuje podpisanie umowy leasingowej. Klient wnosi w tym momencie swój wkład własny. Resztę środków uruchamia spółka, ze środków uzyskanych wcześniej z elastycznej linii kredytowej. Co do zasady jest to  umowa leasingu lub najmu długoterminowego, zapewniająca klientowi korzystanie z przedmiotu najmu w tym okresie. Przy czym, w celu zabezpieczenia klienta, konto, na które klient wpłaca środki, nie jest bezpośrednio we władaniu spółki, tylko jest rachunkiem technicznym w banku, do którego leasingodawca nie ma dostępu. Bank przekazuje środki na rachunek spółki, dopiero po zaspokojeniu kredytu, przypisanego do danej nieruchomości. Proces przepływu środków jest ułożony w sposób transparentny, gwarantuje bezpieczeństwo klienta - podkreśla Przemysław Rakowski.

Jakie są koszty takiej transakcji? 



- Koszt finansowania jest oparty o stawkę WIBOR i marżę, podobnie jak ma to miejsce w kredycie hipotecznym. Klient ponosi także standardowe koszty związane z utrzymaniem nieruchomości, czyli czynsz i inne opłaty, które płaci w miesięcznej racie eksploatacyjnej. Każdy z klientów otrzymuje kartę informacyjną, w której określone są koszty finansowania przez cały okres trwania relacji, podobnie jak to ma miejsce przy standardowym kredycie hipotecznym - wyjaśnia Przemysław Rakowski.
Leasing nieruchomości można zastosować dla różnych typów nieruchomości: handlowych, usługowych, produkcyjnych, a także mieszkalnych.

- Na pierwszy rzut oka może to przypominać tradycyjną umowę najmu, ale różni się od niej tym, że zwykła umowa najmu nie przewiduje przeniesienia prawa własności do lokalu, natomiast umowa leasingowa tak. Należy jednak pamiętać, że forma finansowania nieruchomości leasingiem powszechna jest w Polsce głównie dla przedsiębiorców. Jeżeli osoba fizyczna nieprowadząca działalności gospodarczej będzie chciała zaciągnąć leasing na nieruchomość to może okazać się, że będzie to możliwe jedynie w instytucjach pozabankowych, ze względu na małą popularność tej formy finansowania zakupu nieruchomości w Polsce - zauważa Daniel Banaś.
Każda z form finansowania zakupu nieruchomości wymaga dokładnej analizy. Te mniej popularne również warte są dostrzeżenia. Każda z form finansowania zakupu nieruchomości wymaga dokładnej analizy. Te mniej popularne również warte są dostrzeżenia.

Zakup za gotówkę i kredyt hipoteczny



Omawiając sposoby finansowania zakupu nieruchomości nie sposób pominąć dwóch najpopularniejszych: zakup za gotówkę lub zaciągnięcie w banku kredytu hipotecznego.

- W ostatnich kilkunastu miesiącach zakupy gotówkowe stanowią znaczną część transakcji realizowanych w naszym biurze. Co ciekawe często są to również nieruchomości powyżej 500 tys. zł lub zakup jednocześnie kilku mieszkań, traktowany jako inwestycja - twierdzi Sylwia Wróblewska z Dom Hunter.
Inną równie popularną formą finansowania zakupu nieruchomości jest kredyt hipoteczny.

Czytaj także: z czego składa się kredyt hipoteczny?

- Najwięcej transakcji, gdzie nabywcy posiłkują się kredytem hipotecznym obserwujemy wśród młodych ludzi kupujących swoje pierwsze mieszkanie. W tym przypadku zdarza się, że aby uzupełnić wymagany wkład własny, dodatkowo posiłkują się pożyczką hipoteczną na wkład własny, która jest mniej restrykcyjnie przyznawana przez banki. Zakupy na kredyt obserwujemy również w przypadku osób, które zamieniają mieszkanie na większe lub na dom w związku z powiększeniem się rodziny - mówi Sylwia Wróblewska. - Bardzo mały odsetek transakcji w biurze pochodzi z zakupów zbiorowych, gdy kilku inwestorów wspólnie skupuje nieruchomości celem późniejszego najmu. Takich transakcji jest więcej na rynku pierwotnym.
Planując zakup nieruchomości z udziałem środków pochodzących z kredytu hipotecznego niezwykle ważny jest wybór jak najlepszych warunków kredytowych.
 
- Obecnie ponad 15 banków udziela kredytów hipotecznych, zatem jest w czym wybierać. Kluczowe jest znalezienie balansu między wysokością oprocentowania kredytu, kosztami jego uruchomienia, takimi jak prowizja banku czy ubezpieczenie oraz dodatkowymi produktami i możliwością wcześniejszej spłaty. Obecnie kilka banków oferuje możliwość uzyskania kredytu hipotecznego na atrakcyjnych warunkach bez prowizji za udzielenie kredytu, bez prowizji za wcześniejszą spłatę oraz bez wielu rozbudowanych produktów dodatkowych. Z punktu widzenia klienta planującego zakup nieruchomości są to często oszczędności idące w tysiące złotych. Ma to bez wątpienia wpływ na łączny koszt planowanej inwestycji - mówi Daniel Banaś.
Czytaj także: Coraz trudniej o kredyt na zakup mieszkania
 
Dobór oferty z najniższym oprocentowaniem, okresem kredytowania oraz rodzaj rat będzie mieć decydujące znaczenie przy opłacalności naszego zakupu.
 
- To wszystko razem ma niebagatelny wpływ na łączny koszt wnioskowanego kredytu, a co za tym idzie, jest niezwykle istotne, aby nie stracić na zakupie wymarzonej nieruchomości. W dzisiejszych czasach można bardzo precyzyjnie porównać oferty kilkunastu banków i zaoszczędzić dzięki temu sporo pieniędzy i czasu - dodaje Daniel Banaś.

Miejsca

Opinie (149) ponad 20 zablokowanych

  • (29)

    A ja poprosze kredyt we franku)Dziwne że banki teraz nie dają.... jeszcze 10 lat temu bajerowali że tylko to się opłaca i prawie mln oszukanych do dzisiaj płacze że się dało nabrac banksterom... Polecam wynajem po co pętla na szyję, życie jest za krótkie. A zaoszczędzone pieniądze wydać na przyjemności.

    • 40 29

    • (19)

      Jakie zaoszczędzone pieniądze? Wynajem 2 pokojowego mieszkania plus opłaty w dobrej dzielnicy Gdańska to koszt ponad 1500 zł. Ja płacę ratę (kapitał plus odsetki) oraz opłaty łącznie niecałe 1300. Więc będąc na swoim, a nie na wynajmowanym, mam w kieszenie 200 zł co miesiąc. Owszem, stan deweloperski trzeba sobie urządzić, co tanie nie jest, ale mam urządzone mieszkanie na miarę moich możliwości i po swojemu.
      Więc nie zawsze wynajem jest tańszy.

      • 43 8

      • (1)

        Na swoim?Chyba za 35 lat o ile dożyjesz))

        • 15 17

        • A wynajmując nie będzie na swoim nigdy

          • 21 3

      • Na twoim to beda twoje dzieci jesli masz

        Ty sie wykrecisz od przepracowania na kredyt

        • 13 8

      • Wynajem jest zawsze tanszy. (4)

        Aby kupic mieszkanie np za 400 tys (2 pokoje garaz, piwnica w dobrej dzielnicy centralnej) musisz miec 80 tys na wklad, 5 tys na notariusza i min 50 tys na umeblowanie i remont.

        Razem musisz miec 135 tys jako minimum. Za te pieniadze czlowiek wynajmujacy jest wolny i ma oplacony najem na 8 lat.
        Do tego Ty przez te 8 lat splacales raty w banku. Takze roznica 200 zl nigdy Ci nie zwroci wydatku 135 tys plus lekko 100 tys raty w banku.

        • 12 11

        • (3)

          I nie wiesz czy jak sie obudzisz nie bedzie stal nad toba wlasciciel, ktory oznajmi ci ze masz sie wyprowadzic

          • 19 5

          • Tak, w teorii. W praktyce w umowi masz wpisany okres wypowiedzenia. (2)

            A dodatkowo prawo chroni najemcę a nie właściciela, wiec ot tak, z domu nikt Cię nie wyrzuci.
            Zwłaszcza jak uczciwie płacisz i nie niszczysz mieszkania. Tacy najemcy są cenieni i latami spokojnie mieszkają w najmowanym lokalu.

            • 8 6

            • (1)

              Nie wyrzuci ale da miesieczne wypowiedzenie np. w okresie kolonizacji Gdanska przez studentow - wtedy ceny za wynajem są sporo wyzsze a fajnych mieszkan ubywa z godziny na godzinę . Jestes zmuszony placic wiecej za wynajem lub szukac na zad*piu. Ot kontrola i niezaleznosc...

              • 4 3

              • Wiesz, jestem wynajmującym (właścicelem mieszkania)

                I na kilku znajomych majacych mieszkania cenenie sobie spokój a nie iluzoryczny zysk. Pierwszy najemca 3 lata, drugi 2 lata, trzeci (zobaczymy).

                Zmiana najemcy to strata czasu i potencjalny przestój ale rozumiem, że ludzie mogą próbować zarobić na ciągłej zmianie najemców.

                • 3 0

      • Skoro uczciwie, to podliczmy wszystkie koszty opowiadania nieruchomości a nie sam kredyt na część wartości mieszkania. (6)

        A zatem:
        - kupno mieszkania 220 000zl za kawalerkę,
        - wykoncznie mieszkania 30 tys zl
        - umeblowanie to kolejne 15 tys zl
        - notariusz 3 tys
        plus inne to daje 270 000zl.
        A to nie koniec bo co miesiąc trzeba płacić czynsz - niby jest on doliczany do "czynszu najmu" jako tzw. "świadczenie dodatkowe" ale w czasie wykańczania mieszkania się go płaci a mieszkanie puste.
        No i na koniec podatek od nieruchomosci (ewentualnie i użytkowanie wieczyste) - od 100 zl do 2000zl na rok (użytkowanie wieczyste i miejsce postojowe w haki garażowej są najkosztowniejsze).

        • 7 5

        • i dalej. (3)

          Jak wynajmujesz mieszkanie to płacisz co miesiąc 1200zl (z czego właściciel ma z 1000zl miesiecznie bo US musi dostać dolę).

          Jak kupiłeś to nigdy nie bedzie to twoje mieszkanie docelowe. Na początek starcza kawalerka (max 2 pokoje), potem pojawiają się dzieci i potrzeba 3-4pokoje lub domek a na koniec jesteście parą lub singlem, emerytem no i niske koszty utrzymania robią swoje.

          Wiec pierwszy raz zmieniasz mieszkanie po 5 - 10 lat od zakupu. Metry starego mieszkania zamienisz na metry nowego (zmiana ceny nie ma tu znaczania), ale pozostałe zainwestowane pieniądze są nie do odzyskania.
          Nowy właścicel nie zapłaci Ci pełnej ceny za kafelki w łazience, panele, farbę, meble (są to zwyczajnie stare i niemodne rzeczy, które mogą niepodobać się nowemu właścicielowi twojego mieszkania).
          Przy zakupie przypadło zatem: 50 000zl wiec jakieś 600zl na miesiąc przy 7 latach użytkowania.

          • 5 11

          • Skoro uczciwie, to podliczmy wszystkie koszty posiadania nieruchomości a nie sam kredyt na część wartości mieszkania (1)

            Mamy więc ratę kredytu z 1000zl/mies + koszty wykończenia 600zl co daje 1600zl

            A gdybyś wynajął to masz 400zl w kieszeni miesięcznie.

            Podsumowując, wiem, że to częściowo szacunkowe obliczania ale pokazują co czeka Was, właścicieli mieszkań. I, że świat nie jest tak różowy, że rata kredytu jest tańsza od najmu więc "bycie właścicielem zawsze i każdemu się opłaca bo tak nie jest"

            • 5 5

            • I na koniec.

              Najem mieszkania to nie same przyjemności, ale ludzie zmieniają prace, miasto zamieszkania, zapadają na ciężkie choroby, wyjeżdżają zagranicę, rozwodzą, żenią się i dostają spadki.
              We wszystkich tych przypadkach najem może okazać się bardzo opłacalny i mało kłopotliwy.
              Do tego odchodzi zmienność rynku. Możesz kupić w boomie deweloperskim (jak teraz lub w 2008) a musieć sprzedać, gdy ceny nieruchomości spadną (jak w 2012). Możesz trafić na minę jak kredyt frankowy (aktualnie zlotowkowy bo stopy i inflacja niedługo skoczą) i ukończyć całkiem ładnie.

              • 5 4

          • Przez ostatnie 10 lat kupiłem łącznie 5 mieszkań, nie jestem żadnym dzieckiem notabla, od rodziców dostałem ok 20 000. Kazdy dochód z mieszkania ujmowalem w przychodzie i wykazywałem w PIT wiec nie miałem problemu z otrzymaniem kolejnego finansowania. Zarabiałem w tym czasie średnio na umowie o prace niewiele ponad średnia krajowa. W tej chwili sprzedaje 2, sprzedam jeszcze jedno a 2w najlepszych lokalizacjach na razie zostawiam. Do przodu łącznie jestem ok milion złotych na czysto. Ma to swoją cenę, do tej pory wszystko podporządkowane było inwestycjom, na wakacjach za granica ostatni raz byłem 8 lat temu, czas teraz pożyć trochę. Łatwo jest żyć na kredyt albo tu i teraz, trzeba pamiętać ze inwestując można sie wyłożyć ale jeżeli człowiek naprawdę jest zdeterminowany, jest w stanie odmówić sobie przez jakiś czas chwilowych przyjemności może sie ustawić.

            • 1 10

        • (1)

          30 tyś na wykończenie ? to chyba wszystko najtańsze i kładzione samemu

          • 3 4

          • 30tys na wykończenie kawalerki ~30m2? To przecież wystarczy w zupełności. Farby, panele, kafle do łazienki plus robota jeśli nie umiesz sam tego ogarnąć. Wyraźnie było przecież dalej dopisane 15tys na umeblowanie.

            • 0 0

      • (2)

        Dokladnie. Nie licząc kosztów wykonczenia mieszkania to kredyt i tak wychodzi taniej niż wynajem. Kupiłem nowe mieszkanie we Wrzeszczu ponad 3 lata temu. Rata kredytu wynosi mnie niecałe 1200zl + 450 zl za czynsz i rachunki. Kredyt wziąłem na lat 30, ale juz 7 razy nadpłacalem drobniejszymi kwotami i zmniejszylem okres do 21, więc zostaje tylko 18 lat splacania. Tym samym mniej oddam bankowi. Jeśli pojawi się wiecej kasy, to znów nadpłacę i może w 10 latek uda się spłacić. Plusem jest to, że będąc swiadomym wzrostu cen mieszkań nie czekałem na gwiazdkę z nieba i po prostu zdecydowałem się na kupno (na wkład własny trochę zaoszczedzilem i pozyczylem od rodziców i tesciow - juz oddane). Dziś już raczej byłoby ciężej, bo za to samo mieszkanie zaplacilbym co najmniej 100-150 tys wiecej. Dodatkowo komfort mieszkania na swoim jest zdecydowanie nieporownywalny z wynajmem. Spośród wynajmowanych 7 mieszkań tylko raz trafilem na extra wlasciciela (dbał o standard mieszkania, odprowadzal podatki od wynajmu, wymieniał nawet przepalone żarówki, jak mieliśmy problem z kasą to poczekal 3 dni z czynszem), który niestety po 2 latach poprosil nas o wyprowadzke, poniewaz miał remont w swoim mieszkaniu... Poczucie kontroli i wolności na wynajmie jest więc mocno złudne :-) Szczerze mówiąc, to przy obecnych cenach wynajmu (co najmniej 2-2,5 tys za 2 pokoje w dobrej lokalizacji i nie w starej kamienicy albo falowcu), to bardziej mnie stać na kredyt niż na płacenie januszom w kieszeń.

        • 6 3

        • A no i gdybym zapadł na ciężka chorobe lub stracił pracę to nic mnie nie trzyma. Wyprowadzam się z kupionego mieszkania, z palcem w d... wynajmuje za te właśnie 2,5 k miesięcznie - i staję się tym januszem :-) Mieszkanie się splaca samo i to nawet szybciej. Jak nie wynajme, to sprzedam za 150 tys wiecej niz kupilem, splacam kredyt i zostaje mi jeszcze parę baniek w kieszeni.

          • 2 5

        • Wynajmowałeś i kupiłeś - dla mnie to uczciwa opinia bo znasz dwie strony medalu.

          Wariant najpierw wynajmuję a potem kupuję jest bardzo rozsądnym podejściem.

          Gorzej jak ktoś najpier kupi kawalerkę a potem kombinuje jak ją zmienić na coś większego/w innej lokalizacji żeby dostosować się do aktualnej sytuacji życiowej.
          Wtedy kalkulacja jest zgoła inna.

          • 1 0

      • Z kredytem jest jak z dieslem.

        Jeden chwali, że 3L/100km spalania a drugi płacze, że non stop trzeba remontować to turbinę, to wtryski to DPF a jeszcze przy zakupie drożej.

        Po spłacie kredytu będziesz właścicielem starego mieszkania. Nie doliczasz do raty kosztów remontów, wykonczenia, mebli, podatków i innych a je ponosisz?
        Jednocześnie placząc 1500zl raczej nie zakładasz, że wlaściciel wymaga od ciebie wykonywania okresowych remontów, podatku od nieruchomości nie płacisz, kosztu zakupu/sprzedaży mieszkania nie ponosisz.
        Ale, oczywiscie po 35 latach bedziesz właścicielem mieszkania wartego na dzisiejsze 150 000zl (tyle stoja dzis stare mieszkania).
        Poważnie, to jest tak skalkulowane, żeby żadna opcja nie była specjalnie bardziej oplacalna.

        • 1 2

    • (6)

      200 tysięcy? Chlopie splacasz z odsetkami 380 tysięcy i to za małą klitke na peryferiach. Dziękuję, postoje.Wole mieszkać w namiocie albo w domku na działkach.

      • 20 16

      • (4)

        powodzenia zimą :) Przy artretyzmie i zwyrodnieniami w stawach.

        • 9 10

        • Przy artretyzmie i zwyrodnieniami w stawach ?? i z tym wszystkim stać cię na spłatę kredytu ? (3)

          • 7 2

          • (2)

            nie każdy pracuje w biedrze, albo na budowie

            • 4 4

            • na budowie mam 7 tyś na ręke to chyba nie jest zle po zawodówce? (1)

              • 4 0

              • Nieźle ale w wieku 40 lat zrujnowane zdrowie a tego za żadne pieniądze nie kupisz.

                • 0 2

      • Albo u rodziców w falowcu. Mama nagotuje, tata oplaci rachunki a ja se kupie bmke 3 zeby kumplom na osiedlu sie pokazac. Kto wynajmuje i kupuje ten frajer. Ja Seba wygralem zycie no i Nikole, bo lubi ze mna jezdzic bmka :-)

        • 4 1

    • znajć prace i weś kretyd!

      • 5 0

    • Wynajem mieszkania tylko przy średniej krajowej.

      • 0 0

  • Czyli w skrócie (2)

    Wszystkie pomysły wskazane w artykule nie mają praktycznie zastosowania w Polsce dla osoby fizycznej na umowę o pracę lub drobnego przedsiębiorcy. No chyba, że chcesz kupić 1 mieszkanie mając inne na zamianę...

    • 56 0

    • A po co kupować mieszkanie?

      Ja jestem zwolennikiem specjalizacji: rób jedną rzecz, ale dobrze - albo kup 100 krów i skup się na mleku albo 100 kur i na jajkach.
      Po co komuś, kto się na tym nie zna, mieszkanie? Formalności, podatki, remonty, problemy - po co mi to? Tak samo nie zaczynam robienia obiadu od szukania ziemniaków w polu, tylko kupuję gotowe, nie jestem rolnikiem, nie jestem kamieniczkiem.
      Jakbym miał np. 5 mieszkań, żył z tego, znał się na tym - to ok. Ale jedno? Nie mam o tym pojęcia a jak nie masz o czymś pojęcia to zostaniesz wyd....y najpierw przez bank, developera a kończąc na Mietku kładącym terakotę.
      Ale niech każdy ma to co lubi, tylko potem nie narzekajcie ludzie, że od 10 lat domu w Baninie nie możecie wykończyć albo dojazdy z Redy was męczą xD

      • 7 16

    • opodatkowanie 50%

      Dzień wolności podatkowej wypada w czerwcu, jednak gdyby nie było optymalizacji i szarej strefy, to byłby w lipcu. To jest prawdziwa przyczyna biedy i zacofania w naszym kraju, i przyczyna stagnacji w całej Europie. Jesteśmy niewolnikami, z których zdziera się połowę wypracowanej wartości, w celu wykarmienia urzędniczej kasty i utrzymania całej masy zupełnie zbędnych instytucji państwowych i samorządowych, jak np. urzędy pracy, ecs, teatr szekspirowski, finansowanie pseudo-artystów, pseudo-naukowców, partii politycznych, komisji, "instytucji kultury" i wielu innych bezproduktywnych darmozjadów. Pracownicy sektora publicznego de facto nie płacą żadnych podatków, bo oni żyją z podatków. Cały ten ciężar realnie spoczywa wyłącznie na sektorze prywatnym, który doi się niemiłosiernie, bo dla polityków najważniejsza jest ta kasta która im zawdzięcza swoje wygodne posadki.

      • 3 1

  • To most

    I tyle

    • 22 0

  • Brakuje opcji "walizka pieniędzy od dziadków przywieziona z róbót wojennych w Niemczech" (5)

    • 65 5

    • (1)

      Albo wygrana w toto lotka.

      • 15 0

      • Faktycznie nie mozna tego zweryfikowac.

        • 0 1

    • Ile córka adamowicza dostała od dziadków ? 300 tysięcy:))?

      • 17 4

    • (1)

      Boli ciebie ze inni maja?

      • 3 13

      • To jak ukradne i powiem że ukradłem bo chciałem miec tak jak innini

        To jestem usprawiedliwiony?

        • 10 1

  • leasing (2)

    Ciekawe. czy ktoś już skorzystał? dowiadywał się? To bezpieczne? A czy dużo droższe niż kredyt?

    • 18 4

    • Leasing nieruchomosci jest dostepny dla osob o ogromnych dochodach prowadzacych dzialalnosc (1)

      z milionowymi obrotami. To co jest opisane w artykule to przejaw kompletnego braku wiedzy w tym zakresie.

      • 22 0

      • Nieprawda

        Właśnie dla każdego jest leasing! Stad jego innowacyjność! To jest zupełnie nowy produkt na rynku!

        • 1 2

  • Kredyt bez problemu dostaniesz w Prowidencie :)To ze Polaków nie stać na mieszkanie to zabieg celowy!! (2)

    •Dzięki temu zarabiają gigantyczne .To powiązana grupa bankowo, deweloperska ,polityczna. Wcześniej dobrem luksusowym był samochód obecnie mieszkanie. Wyjściem jest emigracja bez problemu można zarobić na zachodzie na mieszkanie czy dom .Wielu emigrantów już dlatego tu nie wróci .Bieda przynosi większe zyski dla cwaniaków dorabiających się na wyzysku niz w społeczeństwie zachodnim .Dlatego nawet obecnie Pisowcy nie chcą tego zmieniać ,bo biedaków kupują dotacjami 500+,300+.

    • 52 2

    • To fakt (1)

      Czemu w niemczech 60%wynajmuje i zyja normalnie, w szwajcarii tez duzy % wynajmuje. W holandii 40% wynajmuje a kredyty dostaje sie na 101% wartosci nieruchomosci.
      W polsce 80%ludzi ma problem z odlozeniem pieniedzy na wynajmie ale oczekuja od nich 15-20% wkladu. A te 80%tych ktorzy kupuja Jak juz da rade po 400pln odkladac miesiecznie to zbiera przez 7lat na wklad wlasny potem dostaje kredyt na 25 lat i je gruz i oszczedza przez nastepne pare lat by odlozyc na mebelki. itp.
      7lat odklada potem 3znowu odklada i mamy 30-40latkow ktorzy cale mlode zycie tylko odkladali by wrypac sie w kredyt na 25lat.
      Takie cos dotyczy ok 80% mlodych ludzi

      • 7 1

      • Bo na zachodzie jest inny standard życia

        W UK nie mam problemu żeby zalać najdroższe paliwo w Europie do pełna w porównaniu do tego co zarabiam a niewiele więcej co najniższa krajowa

        • 3 0

  • Młody człowiek wchodzi w życie w klitce 37 m2 na Jabłoiowej w kredycie na 40 lat. (22)

    Jak splaci to zaraz umrze. Po co To? Nie lepiej wynajmować jak robi to cała Europa i być wolnym??

    • 47 33

    • wolnym? (3)

      swoją wolność definiujesz spaniem pod mostem na stare lata kiedy nie będzie Cię stać na wynajem? ciekawa perspektywa

      • 34 11

      • to co ty dasz bankowi ja odłożę (2)

        i na starość będzie jak znalazł

        • 10 17

        • (1)

          Bankowi daję mniej niż za wynajmowane, więc jeszcze mi zostanie :D

          • 19 9

          • Uczciwie napisz za ile kupione, ile za wykonczenie, na jaki okres i ile kredytu oraz jaka rata.

            Każdy sobie policzy czy jest to oplacalne w horyzoncie czasowym 5 - 10 lat, czyli typowego posiadania pierwszego mieszkania.

            • 6 3

    • (3)

      trzeba upasc na glowe zeby 200 tysiecy splacac przez 30 lat, taki kredycik to na max 10 powinno sie brac

      • 13 4

      • bierz i na rok

        kogo to obchodzi ?

        • 14 3

      • ....powinno.

        • 5 0

      • sprobuj kupic cos w Londynie. A jest wielu Polakow co maja po dwa domy.

        wtedy te 200 tys pln bedzie wygladalo jakbys patelnie kupowal na raty w media mark

        • 5 2

    • (5)

      wolnym? Płacąc komuś zamiast inwestować we własne? Zawsze można sprzedać, wynająć by kredyt sam się spłacał. Nie wiem o jakiej Europie piszesz, bo na Zachodzie ceny zakupu także wysokie ale w porównaniu do zarobków łatwiej o kredyt. Jeśli myślisz poważnie o zostaniu za granicą, zakładasz rodzinę i pracujesz legalnie to także dążysz do zakupu nieruchomości. Tak wygląda sytuacja w krajach rozwiniętych na Zachodzie.

      • 16 12

      • Nie wiem jak chcesz innym wynajmowac skoro wszyscy maja miec wlasne. (1)

        Trolownia sama sie gubi w swoich teoriach hahaha

        • 15 4

        • Gdzie w wypowiedzi jest napisane wszystkie? Umiejętność czytania że zrozumieniem się kłania. Autorka wyraziła własne zdanie , co akurat jest prawdą: wynajem wynosi drozej jak spłata kredytu.

          • 5 9

      • Wolny w sensie, że jak dostaniesz ofertę pracy duzą pensją to przenosisz się w miesiąc. (1)

        W nowej robocie masz 5 tys na rękę więcej i nie robi ci wynajem

        • 5 1

        • 5 tys więcej

          w miesiąc? Jeżeli ktoś tak pracuje, że może dostać propozycję o 5 tys więcej to a) nie bierze mieszkania na kredyt na 30 lat tylko w gotówce albo na max 10 b) takich ludzi jest garstka w porównaniu z resztą tyrającą za 2000zł, a mieszkać musi gdzieś każdy. Także Twoje teorie są mega oderwane od rzeczywistości

          • 12 1

      • Ale jak wynajmie, to gdzie będzie mieszkał?

        Owszem, w Europie są też drogie mieszkania ale poziom życia i zarobki są inne.
        Po drugie są różne możliwości posiadania mieszkania/wynajmu nawet do śmierci.
        A w Polsce tylko socjalne lub komunalne.
        Tak więc nie można porównywać na razie Europy do Polski.

        • 8 1

    • trolu a ty tutaj znowu wciskasz bajki o wynajmie trzeba byc idiotą byspłacac czis kredyt i niemiec nic z tego! (1)

      • 2 8

      • Czemu nie napisales, ze wziecie kredytu oznacza bycie idiota?

        Splacasz bankowi 100 % wiecej wiec jestes wiekszym idiota niz ten co wynajmuje.

        • 10 4

    • Cala Europa nie zarabia 500euro miesiecznie.

      • 10 0

    • Najem ma jak najbardziej sens

      Ale w przypadku gdy jest znacznie tańszy niż rata kredytu (coś jak przy najmie długoterminowym dla samochodów). W chwili obecnej czynsze najmu to jakiś żart. W tej kwocie masz spokojnie ratę kredytu i po 30 latach zostaje Ci coś na starość. A tak to jest frajerstwo (chyba, że nie masz zdolności kredytowej).

      • 17 4

    • Chciałabym wynajmować, bardzo, ale właściciele mieszkań na wynajem traktują lokatorów jak zwierzęta -coraz gorsze warunki za coraz większe kwoty... lepiej już spłacić dwa razy mieszkanie niż spłacać czyjeś a żyć w słabych warunkach... to swoją drogą ciekawe, że tyle osób kupuje pod wynajem mieszkania a ceny takie że zaraz zabraknie chętnych na ten wynajem, bo taniej wziąć kredyt. Czasy kiedy wynajmując można było zaoszczędzić minęły. ..

      • 13 1

    • (2)

      Tylko te najmy są równie horendalnie drogie
      Państwo niby teraz ma program mieszkanie plus, ale to są ruchy pozorowane
      Ogólnie to po prostu za mało zarabiamy, a żołądki mamy takie same
      Nie każdy potrzebuje willi, apartamentu, ale człowiek pracujący na etacie powinien mieć możliwość spokojnego opłacenia lokum

      • 11 1

      • niby boom w gospodarce...a realne odczucia (1)

        Bydgoszcz trzypokojowe mieszkanie ,czteroosobowa rodzina - wynajmowałem cztery lata temu z opłatami całkowitymi za 1530 a teraz wynajmuje za 1750 .Dochód się mi nie zwiększył Biorąc pod uwagę ogólny wzrost cen na rynku dotyczący praktycznie wszystkiego ( wyłączając elektronikę ale tego się nie kupuje co miesiąc ) jestem kilkaset złoty biedniejszy.
        Uprzedzam odpowiedź , to zmień pracodawcę ,który będzie płacił więcej - niestety w mniejszych aglomeracjach często nie ma dużego wyboru. Uprzedzam odpowiedź ,to zamień na mniejsze - trzypokojowe przy czteroosobowej rodzinie to minimum. Mimo ogólnego boomu w gospodarce ja jakoś szczęśliwszy się nie czuje.

        • 7 0

        • Przeprowadź się do innego miasta :)

          • 0 3

  • najlepiej zapisac sie do PiS (2)

    ogromne zarobki w spolkach skarbu panstwa, pozwola sfinansowac zakup za gotowke

    • 42 18

    • Przez ostatnie 8 lat leming byłeś slepy?

      • 8 10

    • zapytaj bronka!

      • 6 3

  • Nigdy zadnego kredytu (19)

    Juz wole byc na wynajmie i zarobic na mieszkanie w 10 lat niz miec petle na szyi na 35lat.
    Dostac kredyt jest bardzo latwo, ale 35 lat to polowa zycia.
    Bez sensu sie pakowac w takie cos.

    • 35 25

    • (8)

      gratuluje dobrze płatnej pracy! I piszę szczerze, nie każdego stać na odłożenie 300 tyś w 10 lat. Powodzenia :) Niestety, ale koszty najmu poszły bardzo wysoko w górę na przestrzeni ostatnich lat :( taniej wychodzi wychodzi spłacać mieszkanie na kredy niż w cudzym brudzie mieszkać. :(

      • 26 4

      • Jesli wynajmujesz to mieszkasz w swoim brudzie a nie cudzym. (4)

        A za 10 lat to nie kupisz wlasnego M za 300 tys tylko za 500. I cale to Twoje zbieranie o kant d...

        • 5 9

        • Wynajmowanego nigdy nie urzadzisz od podstaw. Ludzie są rozni: brudne ściany, zużyte meble i tapicerka. Chyba o to chodziło autorce. Nawet jak wyszorujesz to nie jesteś pierwszym mieszkańcem.

          • 12 2

        • 10 lat temu kupilem kawalerke za 200 tys zl (2)

          Kolega wsadził kasę a lokatę.

          Ja włożyłem 50 tys zl w wykonczanie i sprzedalem 2 miesiace temu za 220 000zl.

          On wyciągnął z lokaty 250 000zl

          A mamy booom mieszkaniowy, najwyższe ceny od wielu lat.

          • 3 13

          • Kawalerka

            Kawalerka za 200 tys dziesięć lat temu? Muszę powiedzieć, że grubo przepłaciłeś.No chyba że w Sopocie, ale raczej nie, bo tam aktualnie ceny za kawalerkę to od 300 tys.

            • 10 2

          • no tak ale...

            przez 10 lat miałeś gdzie mieszkac i nie musiales wynajmować, twój kolega w tym czasie zapewne wynajmowal co kosztowalo go powiedzmy 1500zl/miesiąc razy 12 miesiecy razy 10 lat to się rowna około 180 tys. I co z tego ze na lokacie wyciagnal 250 tys jak w tym czasie na mieszkanie wydal 180 tys i po 10 latach nadal nie ma swojego mieszkania...

            • 10 4

      • wolny rynek (2)

        Wręcz przeciwnie, koszty najmu w Gdańsku spadają od dwóch lat. Mieszkań do wynajmu coraz więcej. natomiast najemców coraz mniej.

        • 3 21

        • co robią??

          chyba ci się coś przyśniło. wynajem mieszkania 50m w centrum Gdańska podchodzi już pod 3tys miesięcznie.

          • 11 1

        • Polecam poświęcić 10 min na ogłoszenia. 10 lat temu spokojnie wynajelam pokój za 500 zł , po 2 latach cudem znalazłam za 700. Teraz by najać kawalerke trzeba liczyć z opłatami 2 tyś. Kosmos.

          • 9 0

    • (3)

      Wow, ja już 10 lat na wynajmie i uzbierać na wkład własny nie mogę :( Studia i pierwsze zatrudnienia za minimalną pensję, teraz trochę lepiej ale wynajem zjada 70%..... i jak tu odkładać. Ledwo uzbierałam 30 tyś .....jestem bez kredytów i zadłużeń, ale chyba bez hipotecznego się nie obejdzie :(

      • 19 3

      • tym bardziej nie stać cię na kredyt hipoteczny

        • 9 2

      • U... to dobrze, że 2008 nie kupiłeś (1)

        W 2008 były najwyższe ceny oraz obowiązkowe kredyty frankowe.

        Dziś miałbyś przeplaconą, 10-letnią kawalerkę i 350 kredytu w obcej walucie. Do tego obrak jakiejkolwiek możliwości zmiany mieszkania i może i wysokie oprocentowanie (niektóre banki nie stosują LIBOR).

        • 4 0

        • ale jak byś kupił 5 lat później 2012-2013, to kupił byś znacznie taniej, w dołku

          • 0 0

    • Popieram Twoja decyzje ! Wynajmuj ile sie da. Nigdy nie kupuj wlasnego.

      • 9 0

    • (4)

      Skoro będzie cię stać na to, by po 10 latach odkładania kupić mieszkanie za gotówkę, jednocześnie płacąc za wynajem, to czemu nie weźmiesz od razu kredytu? Będziesz na swoim, a kredyt przy takich zarobkach spłacisz na pewno dużo szybciej niż po 35 latach.

      • 3 4

      • Tylko dopóki nie spłaci kredytu (3)

        mieszkanie jest banku.
        Nie wiem skąd to ułudne przekonanie, że mając kredyt jest się na swoim?

        • 4 6

        • (1)

          ale bank nie zapuka ci do drzwi i nie powie, że masz miesiąc na wyprowadzkę, albo, że podnosi ci czynsz z 100%

          • 7 3

          • zrobi gorzej

            • 3 1

        • Ale spłacając z czasem będzie twoje. Na wynajem nigdy !!!! Jak dla mnie , to znacząca różnica.

          • 2 1

  • Branża nierucomości staje się coraz bardziej wyrafinowana (8)

    To już kolejny artykuł typu "taniej nie będzie", "ludzie kupują po kilka mieszkań za gotówkę", "zakup inwestycyjny". Widzą, że ludzie uparcie akceptują stały wzrost cen i podrzucają kolejne alternatywy kredytów. Tak samo jak w branży motoryzacyjnej. Najpierw trzeba wyrobić u ludzi potrzebę posiadania nowych produktów na wyrost (przykład SUV-ów), a stado mając możliwości powszechnego chwalenia się zdobyczami (FB, itp) zadłuża się i chwali zakupem nowej zabawki. Tymczasem w mieszkaniówce jest coraz większa dysproporcja między cenami mieszkań a poziomem zarobków. Kilka procent cwaniaczków stać na zakupy kilku mieszkań, a rzeszy średniaczków wstyd się przyznać, że przekracza to ich możliwości. I dają się złapać w sieci sprzedawców złudzeń. Nie zazdroszczę młodym. Przecież w falowcu nie wypada już mieszkać, pod miastem też obciach, no to co?

    • 53 2

    • typowy troling biedaka (1)

      "Kilka procent cwaniaczków stać na zakupy kilku mieszkań" i na tym konczymy dyskusje. Skoro Ty jestes biedakiem i nie stac Ciebie na mieszkanie to jestes jedynym uczciwym i prawdomownym a cala reszta kupujacych po kilka mieszkan to cwaniacy i zlodzieje.

      Jesli kiedys bedziesz wystarczajaco inteligentny to takze kupisz sobie mieszkanie.

      • 3 27

      • Ty już na pewno nie będziesz inteligentny, lub będziesz "yntelygentny" inaczej, skoro nie potrafisz zrozumieć prostego tekstu, który kolega wyżej napisał.

        • 22 2

    • Dokładnie, jakby budowlanka nagle zaczęła zarabiać o 50 % więcej w 2 lata ;) (4)

      Złote czasy dla deweloperów, Klienci gonią pociąg, który się wykolei

      • 15 2

      • Miał się wykoleić w 2008 i 2013 i co ? i jajco! (3)

        Skończyło się na tym, że od tego czasu mieszkania są jeszcze droższe niż były wtedy (niedługo sięgniemy 10.000 zł/m2). Spadki cen nieruchomości wymienionych latach były chwilowe i nieduże.
        Przestańcie opowiadać bajeczki o "upadku bańki mydlanej" - nieruchomości były i będą w cenie, kto kupi wcześniej to lepiej na tym wyjdzie.

        • 0 2

        • Ja kupiłem w 2008 i pociąg się wykoleił (2)

          1) u tego samego dewelopera, w tym samym budynku ceny stopniały o 10%
          Bylem gotów zerwać umowę, ale spuscil grosze zeby wyszło mu na zero ( 10% kary miał zagwarantowane w umowie, wiec spuscił do tych 10% - grosze),
          2) kilka lat temu próbowałem sprzedać to mieszkanie, cena byla o 25%nizsza.
          3) 5 lat temu był dołek, kupiłem drugie mieszkanie (3 tys na metrze mniej niż w 2008),
          4) dzis jest gorka cenowa taka jak w 2008 lub lepsza. Moje mieszkanie z 2008 znów jest warte tylke co wtedy, ale jak długo...

          • 3 0

          • ja kupiłem w 2013 za 5000/m2 w 2008 były po 7000. Teraz znowu są po 7000.

            • 2 0

          • znam inne przykłady

            No to wygląda, że wybrałeś słabą lokalizację. 2 przykłady: 1 znajomy kupił mieszkanie właśnie w tej górce w 2008 zapłacił nie mało bo około 450 tysięcy, a jego mieszkanie warte jest w chwili obecnej 750... 2 ja kupiłem w czasie, gdzie był dołek, też mogę już sporo zarobić(małe mieszkanie również w okolicach centrum i wiem, że sprzedam szybko z górką min. 100 tyś.). resumując jak na razie ceny mieszkań w dobrych lokalizacjach nie maleją, a idą szybko w górę. liczy się lokalizacja, jeśli jest dobra na pewno się nie straci...

            • 0 2

    • A loan lerder

      Witaj Szanowny Poszukiwacz Pożyczek,

      luckybenson Loan Company to firma zajmująca się pożyczkami publicznymi i inwestorami w Stanach Zjednoczonych, potrzebna jest uzasadniona, uczciwa, poważna i szybka pożyczka? Czy jesteś zadłużony? Czy masz zły kredyt? Potrzebujesz pożyczki? Dajemy pożyczki ludziom pomimo ich złej / złej oceny kredytowej. Udzielamy zarówno pożyczek firmowych, jak i osobistych, na wybrany przez Ciebie długi i krótki okres. Nasz programista pożyczek jest szybki i niezawodny, bez żadnych opłat wstępnych, aplikuje już dziś i otrzymuje natychmiastowe wsparcie, a nasza pożyczka jest dostępna na całym świecie.

      Nasze kredyty wahają się od minimum 5 000 USD do maksymalnie 100 000 000 USD, nasze pożyczki są dobrze ubezpieczone, gwarantowane w 100%, a klientom gwarantowane jest maksymalne bezpieczeństwo. Możemy pomóc Ci w uzyskaniu 100% gwarancji na pożyczkę, oferujemy pożyczki biznesowe, osobiste i indywidualne, a także znacznie więcej finansujemy projekty wszelkiego rodzaju. Aby uzyskać więcej informacji na temat sposobu uzyskania pożyczki, skontaktuj się z nami za pośrednictwem tego linku:
      luckybensonloanfirm@gmail.com
      Potrzebujesz pilnej odpowiedzi

      Gorące pozdrowienia
      luckybenson Loan Company

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Ogłoszenia polecane

Mieszkania Domy
Cena
Gdańsk Jelitkowo
28500 zł/m2
Gdynia Orłowo
20400 zł/m2
Sopot Dolny Sopot
19450 zł/m2
Gdynia Kamienna Góra
19100 zł/m2
Gdańsk Sobieszewo
18500 zł/m2
Sopot Dolny Sopot
24550 zł/m2
Gdynia Kamienna Góra
17900 zł/m2
Sopot Górny Sopot
17800 zł/m2
Sopot Kamienny Potok
17050 zł/m2
Gdańsk Brzeźno
12600 zł/m2
* na podstawie bazy ofert Trojmiasto.pl