Wiadomości

Bastion Wałowa, czyli typowa wysoka "deweloperka"

felieton w trojmiasto.pl

Projekt osiedla Bastion Wałowa wzbudził sporo kontrowersji, choć ich architektura i urbanistyka stanowi kalkę rozwiązań z innych projektów deweloperskich.
Projekt osiedla Bastion Wałowa wzbudził sporo kontrowersji, choć ich architektura i urbanistyka stanowi kalkę rozwiązań z innych projektów deweloperskich. mat. inwestora

Osiedle bloków Bastion Wałowa wpisuje się w trend budownictwa deweloperskiego w Trójmieście i, wbrew różnym opiniom, nie odbiega estetyką oraz urbanistyką od tego, co od lat można obserwować w innych częściach Gdańska i Gdyni - ocenia Krzysztof Koprowski.



Jak oceniasz nowe budownictwo wysokościowe w Trójmieście?

bardzo dobrze, wiele z tych budynków to ikony architektoniczne naszej aglomeracji 11%
przeciętnie, jest kilka ciekawych budynków, ale trudno o coś wybitnego w skali kraju 34%
fatalnie, to dramat, że takie budynki wciąż powstają i znajdują nabywców 55%
zakończona Łącznie głosów: 497
Zapowiedź budowy osiedla Bastion Wałowa przy ul. Wałowej zobacz na mapie Gdańska wywołała krytykę jego fatalnej urbanistyki i architektury i rozgrzewa dyskusję w mediach. Ale ten projekt nie wziął się z powietrza, a deweloper nie zrobił nim żadnej rewolucji.

Biznes deweloperski polega - w pewnym uproszczeniu - na tym, by zbudować osiedle, które można łatwo i szybko sprzedać z jak największym zyskiem. By stało się to możliwe, trzeba zaproponować klientom możliwie najlepiej dopasowany do ich potrzeb "produkt".

I nie inaczej jest z Bastionem Wałowa, który garściami czerpie z innych inwestycji ostatnich lat w Trójmieście.

Ciasnota budynków? Azjatycki styl budownictwa wydaje się wciąż atrakcyjny na rynku trójmiejskim, o ile ustali się odpowiednią cenę metra kwadratowego. I wbrew ogólnej krytyce, w większości tego typu inwestycji jest ona dużo wyższa od cen mieszkań w luźno usytuowanych budynkach na "starych" blokowiskach.

Czym przecież różni się Bastion Wałowa od "upakowania" wieżowców na działce w inwestycji Quattro Towers we Wrzeszczu zobacz na mapie Gdańska czy Albatross Towers na Przymorzu zobacz na mapie Gdańska? Nie lepiej jest też na innych osiedlach, na których kolejne etapy zasłaniają poprzednio wzniesione budynki - np. Trzy Żagle na granicy Zaspy i Przymorza zobacz na mapie Gdańska, obok których zobacz na mapie Gdańska powstał czwarty "żagiel" czy Cztery Oceany realizowane etapowo naprzeciwko najdłuższego falowca zobacz na mapie Gdańska, obok których wkrótce wyrosną kolejne równie wysokie bloki Euro Stylu.

Ponura elewacja? I w tym przypadku LC Corp nie jest żadnym pionierem na rynku. Taki trend w wysokościowcach w Trójmieście rozpoczął Invest Komfort od zmiany w trakcie budowy jasnej elewacji z tynku na ciemną, granitową okładzinę na Sea Towers. Także nowe budynki tuż obok Morskich Wież są utrzymane w podobnej tonacji kolorystycznej. Nie inaczej jest z elewacjami wspomnianych już Trzech (Czterech) Żagli czy nieco niższego osiedla City Park.

Wielokrotnie przytaczane w dyskusji w mediach wysokie przyziemie również nie jest niczym innowacyjnym. Budując wysoko, trzeba pamiętać o tym, że wraz z liczbą mieszkań rośnie potrzeba zapewnienia odpowiedniej liczby miejsc parkingowych. Teren, gdzie powstać ma Bastion Wałowa nie sprzyja budowie garaży podziemnych, więc oczywistym rozwiązaniem staje się przeniesienie jednego poziomu na parter, w którym mieszkania i tak słabo się sprzedają - szczególnie w wieżowcach.

Ujemnym skutkiem takiego rozwiązania jest oczywiście "martwa" ściana budynku. Przy czym w Bastionie Wałowa dzieje się to wewnątrz całego "kwartału" zabudowy, w miejscu, do którego nikt poza mieszkańcami nie będzie zaglądał - o ile w ogóle będzie to możliwe, bo równie dobrze może powstać tutaj płot ograniczający dostęp dla osób z zewnątrz. Od strony ulicy przyziemie ma być przesłonięte przez część biurową z oknami od najniższej kondygnacji.

Wysokie przyziemie znajdziemy w wielu innych inwestycjach w Trójmieście. Sea Towers w ten sposób witają każdego, kto idzie ulicą Hryniewieckiego zobacz na mapie Gdyni. Trzy Żagle wysokim przyziemiem odgrodziły się od pozostałych bloków Zaspy, a nieco niższe zaspiańskie osiedla - City Park czy Awiator - pustą ścianą odwrócone są do Parku im. Jana Pawła II zobacz na mapie Gdańska (to pierwsze ponadto ma wysokie skarpy przed budynkami).

Jeszcze gorzej prezentują się martwe ściany wzdłuż ulic, gdzie aż prosi się o usługi w parterach. Dotyczy to m.in. Centralparku na tzw. Wyspie Piecewskiej zobacz na mapie Gdańska czy Redłowskiego Stoku zobacz na mapie Gdyni, gdzie monotonię parteru przerywają jedynie wjazdy do hal garażowych i wejścia do klatek schodowych.

Architektura jest nieciekawa? Brakuje w niej polotu? Trudno się nie zgodzić, ale należy pamiętać, że lepszy wygląd wymaga na ogół lepszych (czytaj: droższych) biur architektonicznych, materiałów, a nieraz technik budowy (szczególnie, gdy chcemy budować powyżej "magicznych" 55 metrów).

Czytaj też: Siedemnaście pięter. Dlaczego nie więcej?

Koszty takiego przedsięwzięcia rosną wówczas niewspółmiernie wysoko ponad możliwe zyski. Sam fakt, że większość ponad 55-metrowych wieżowców w Polsce stanowią obiekty biurowe, już powinien dać dużo do myślenia.

Doskonale wie o tym sam właściciel LC Corp - Leszek Czarnecki (nawiasem mówiąc, LC Corp to skrót od Leszek Czarnecki Corporation), który musiał dokonać licznych cięć finansowych w projekcie Sky Tower we Wrocławiu - zarówno pod względem wysokości, jak i otaczających wieżowiec budynków.

Nie lepiej zakończył się angaż światowej sławy architekta polskiego pochodzenia, Daniela Libeskinda, w warszawski projekt Złota 44. Wieżowiec nie dość, że prezentuje się gorzej niż na wizualizacjach, to w dodatku wpędził dewelopera w poważne kłopoty finansowe i ostatecznie został sprzedany "po kosztach" innej firmie, która także boryka się z problemem znalezienia chętnych na mieszkanie.

Nawet nasze trójmiejskie Sea Towers ciężko uznać za sukces. Po siedmiu latach od zakończenia budowy, nadal można kupić w nich niezbyt ustawne mieszkania, co wprost wynika z niesztampowego projektu architektonicznego. W przyziemiu wież wciąż na realizację czeka też basen, który miał być dodatkową atrakcją dla mieszkańców.

Przypomnijmy również, że nadal w sferze planów pozostaje projekt wieżowca Big Boy Building na Przymorzu. Największy gracz na trójmiejskim rynku, Grupa Inwestycyjna Hossa zaprezentowała go na fali boomu mieszkaniowego, ale do dzisiaj nie odważyła się wbić nawet przysłowiowej łopaty w ziemię.

Oczywiście w pamięci wciąż można mieć wizję dwóch Wież Wolności autorstwa Labaro, czyli poprzedniego właściciela tego terenu. Ale na ile była ona realna? Sam deweloper pozostawił Gdańsk jedynie z pustymi parcelami, które dopiero teraz znajdują stopniowo nabywców.

W dyskusji o Bastionie Wałowa pojawia się temat Młodego Miasta, na przedpolu którego powstać ma inwestycja. Tylko czym właściwie jest Młode Miasto?

W mojej ocenie jedynie pełną pustych frazesów wizją z właścicielami terenów, którzy koncertowo przesypiają kolejne boomy budowlane - na galerie handlowe (w międzyczasie powstaje już Forum Gdańsk oraz Galeria Metropolia, nie brakuje też mniejszych lokalnych centrów handlowych), osiedla mieszkaniowe o podwyższonym standardzie (we Wrzeszczu jest już silna konkurencja ze strony GarnizonuBrowaru Gdańskiego) czy wreszcie zespoły biurowców (Oliwa z AlchemiąOlivia Business Centre skonsumowały większość zapotrzebowania).

W rzeczywistości Młode Miasto to obecnie wielka pustka, na horyzoncie której co jakiś czas widać kolejne rozbiórki budynków postoczniowych, a nad tym wszystkim góruje potężny gmach Europejskiego Centrum Solidarności, który nie cieszy się zresztą dobrą opinią wśród gdańszczan oraz estakada ul. Nowej Wałowej (ks. Jerzego Popiełuszki), na której brakuje nawet chodnika.

Ale nawet samo sąsiedztwo Bastionu Wałowa trudno nazwać prestiżowym. Potężny gmach pobliskiej dawnej hali budowy u-bootów zobacz na mapie Gdańska (obecnie Centrum Stocznia Gdańska) straszy powybijanymi szybami w oknach i brudną płachtą z wizualizacją, jak (kiedyś) może zostać przebudowany.

Z drugiej strony mamy samotny punktowiec z poprzedniej epoki oraz wielki plac parkingowy. Jest oczywiście też przychodnia zdrowia, kilka placówek edukacyjnych, schronisko młodzieżowe, a nawet drukarnia i zakład przetwórstwa tworzyw sztucznych. Wszystko to w najróżniejszych formach architektonicznych i stanie utrzymania elewacji oraz otaczającego terenu.

Nawet atrakcyjne turystycznie Główne Miasto wymaga dłuższego spaceru po chodnikach, których stan woła o pomstę do nieba - o ile nie są one zastawione przez auta.

Czy to jest prestiżowe sąsiedztwo dla luksusowego apartamentowca czy produktu oferowanego przez LC Corp? Odpowiedź nasuwa się chyba sama.

Dochodzimy więc do fundamentalnego pytania: czego tak naprawdę można wymagać od dewelopera? Z punktu widzenia prawnego - niczego. Projekt jest zgodny z planem zagospodarowania przestrzennego oraz prawem budowlanym.

Osiedle Horyzont jest przykładem tego, jak dzięki prostym zabiegom architektonicznym, można nadać budynkom nietypowy wygląd, przyciągający oko.
Osiedle Horyzont jest przykładem tego, jak dzięki prostym zabiegom architektonicznym, można nadać budynkom nietypowy wygląd, przyciągający oko. fot. Maciej Kosycarz/KFP
Trudno oczekiwać też, by LC Corp zmieniło go pod względem liczby i standardu mieszkań na inny, ponieważ rachunek ekonomiczny dla dewelopera musi się zgadzać z przyjętymi założeniami.

Można jedynie liczyć na większe lub mniejsze zmiany typu: "przestawienie" budynków na działce (ale z zachowaniem ich liczby), większe "rozrzeźbienie" bryły (np. na wzór Horyzontu na Przymorzu zobacz na mapie Gdańska) czy likwidacja przezroczystych barier w balkonach, które zaraz zostaną "upiększone" przez mieszkańców tandetnymi zasłonami.

Wskazana byłaby też deklaracja ze strony LC Corp rychłego rozpoczęcia budowy biurowca od ul. Wałowej, który przesłoni najniższą część wieżowców.

Panorama Frankfurtu nad Menem.
Panorama Frankfurtu nad Menem. fot. Nicolas Scheuer/Wikipedia.org
Warto natomiast zastanowić się, dlaczego tego typu projekty mają rację bytu w Trójmieście. Dlaczego tak łatwo przychodzi włodarzom tworzenie planów zagospodarowania, które nie regulują wielu szczegółów inwestycji (w wielu starych planach nawet maksymalnej wysokości!), a sami mieszkańcy - klienci deweloperów - kupują mieszkania w takich osiedlach?

Może nastał czas, by wreszcie skonfrontować nasze marzenia o wielkich, wspaniałych wieżowcach, jak w Dubaju, Nowym Jorku czy Frankfurcie nad Menem z lokalnymi możliwościami gospodarczymi i siłą nabywczą mieszkańców Trójmiasta?

Opinie (129) 1 zablokowana

  • Wiadomo kto dostanie mieszkanie w "promocji" (7)

    a kogo obchodzą te przerażające blokowiska ?

    • 68 30

    • kto?

      • 1 9

    • A po co kolekcjonerowi luksusowych mieszkań, taki substandard. (5)

      BTW gdybym miał taki widok jak te na fotach w QT, to chyba bym wyskoczył przez okno.
      Mieszkanie w wieżowcu z widokiem na inne wieżowce to jak najgorszy koszmar senny. Jedyny pozytyw i argument za mieszkaniem w wysokościowcu to właśnie widok, a gdy ten jest taki jak na zamieszczonych zdjęciach, to mieszkający tam są masochistami.

      • 25 2

      • widok na inne okna to mniej niz 20% wszystkich okien (QT) (4)

        te zdjecia sa celowo wykonane tak abys widzial tylko inne okna. Ze zdecydowanej wiekszosci okien widac lasy, morze, Sopot itd
        To taka dziennikarska rzetelnosc na tym portalu aby zdjecia dopasowywac do tresci artykulu. Rownie dobrze mogli zrobic zdjecia w piwnicy i napisac, ze 2 m dalej jest mur.

        • 5 14

        • (3)

          właśnie, 20 % będzie miało widok inny niż na inne okna , z innych okien widać , zieleniak , ECS, stocznie i górę gradową , no ale jak się władza uprze to... "na upartego głupiego nie ma silnego"

          • 7 4

          • no tak to wyglada jak sie czerpie wiedze z artykulow z internetu (2)

            zatrzymaj sie w swoim falowcu i zyj tam w szczesciu razem ze smrodem ze zsypu

            • 1 6

            • I po co tu z jakimiś falowcami wyskakujesz? Bez sensu i nie na temat.

              • 5 1

            • chyba szadółkowy swąd odebrał ci rozum

              • 2 0

  • (5)

    Bastion? Toż to blokowisko!

    • 107 7

    • (4)

      Co ten facet gada? Inne blokowiska buduje się na Przymorzu czy Zaspie, a inne budynki w historycznej bądź co bądź części miasta! Ten facet bredzi jak potłuczony!

      • 32 14

      • nie, on pokazał, że inne ale w marzeniach albo w normanym mieście i z normalnymi władzami (3)

        Gdańsk Adamowicza to architektoniczne pierdziszewo, a Śródmieście o zabij-chodnik, styro i chaos okienny. A teraz jeszcze blokowichio na dobicie ostatecznie tego rejony.

        • 15 4

        • a chaos okienny to nie wina mieszkancow? (2)

          Adamowicz kazal im tak to zrobic, czy oni sa estetycznie uposledzeni i nie potrafia sie dogadac?

          Nie obwiniacie przypadkiem wladzy za to, ze narod k***y?

          • 6 2

          • no hej, wystarczy wpisać w plan zagospodarowania, ale Adamowicz WYRAŹNIE nie (1)

            chce tego zrobić. Jest liberałem, na zasadzie wolność Tomku.

            • 7 2

            • W PZP wpisywane jestto

              za co przysmarują deweloperzy. Najwidoczniej za to nie przysmarowali.

              • 0 1

  • (7)

    Fajny, przekrojowy artykuł dobrze ujmujący temat.

    • 109 30

    • nie zgadzam sie, artykuł z serii lepiej być nie może. Dlaczego? Nie, bo nie, i lepiej z tym nie dyskutować (5)

      • 27 11

      • tak - lepiej być nie może z tymi władzami miasta. Dokładnie to między wierszami mówi Koprowski (2)

        tymi planistami, tym BRG i tym niedoinwestowanym śródmieściem.

        • 17 2

        • A skad zabrac, aby doinwestowac Srodmiescie? (1)

          Nie budowac tramwaju na "Morenie"? Czy moze brak przedszkola w nowych dzielnicach?

          A moze zlikwidowac polowe SKMek?

          • 6 5

          • pytanie dlaczego nie ma chodników w Śródmieściu, sensownych planów zagospodarowania

            i dlaczego pozwoliliśmy na suburanizacje pod Żukowo (kosztem min. Śródmieścia) i dlaczego poprowadzono w tym a nie innym kształcie NWałową nie są pytaniami o pieniądze. Nawet to pierwsze. Pytaniem o pieniądze jest min. Stadion i potiomkinowska wieść Letniewo.

            • 8 3

      • (1)

        Z LC Corp cudów nie będzie, a BRG stworzylo plan, który podtrzymuje chaos w okolicy i sprowadza ten obszar na poziom Szadolek, a nie centrum miasta.

        • 25 2

        • BRG zrobio plan który Rada chciała uchwalić. Innego politycy nie chcieli. I tak uważam, ze to lepiej niż decyzjami by tam zabudowywali.

          • 1 0

    • Zapewne domyśla się Pan gdzie jest odpowiedź na Pana pytania ...

      • 1 0

  • dobra wola (6)

    dobrym przykładem na kształtowanie zabudowy młodego Miasta powinien być Hamburg, portowe miasto gdzie zabudowa jest zamknięta w kwartałach, a elewacje wykonane są z czerwonej cegły, idealnie mogłoby pasować. W planie zagospodarowanie przestrzennego można zapisać szczegółowe warunki przyszłej zabudowy np. stopień nachylenia dachów, rodzaj materiałów na elewacji czy oczywiście wysokość - tylko trzeba chcieć

    • 107 6

    • HafenCity!!! (3)

      przepiękne miejsce. Nigdy czegoś takiego nie zobaczymy w Gdańsku

      • 18 6

      • akurat dolny pas zabudowy... (2)

        ...mógłby nawiązywać do klimatu Hafencity. Wg wizualizacji od Kuryłowicza niższy budynek od strony Wałowej wygląda ok/znośnie. A za budynkiem paskudztwo w postaci bloku. Podobnie jest na Łąkowej i będzie na długich ogrodach - pierwsza linia zabudowy w miarę przyzwoita, a za nią bloki starej płyty i bloki dewelopera Kokoszki. I teoretycznie wszystko się schowa za pierwszą linią tu i tu. :)

        • 12 1

        • ale odkrył, HafeCity, koleś, te mżonki kolportuje się od 99 roku, od czasu Synergii (1)

          miały służyć chyba tylko spekulacji, zamagiczeniu i uwolnieniu wysokości na MM, co miało realny wymiar w cenie hipotek. Ta banda niczego nie wybudowała. Ani łopaty nie wbiła. Popytajcie Lorensa, Lipińskiego, Kwiatkowskiego, Tromera - z kim i jak robili w Mieście interesy a komu robią wodę z mózgu.

          • 16 1

          • ok, popytam. dawaj numer telefonu

            • 0 0

    • (1)

      Gdzie Krym, gdzie Rzym. Hamburg kontra gdański budyniowy grajdol z ekipa BRG i Bielawskim na czele potrafi co najwyżej stworzyć warunki do taniego budownictwa na smietnisku, a nie porządnej miejskiej zabudowy z kwartalami. Wszak, jak mawial poprzedni dyrektor Piskorski, kwartały to przezytek!

      • 19 1

      • Warto tez pamietac, ze buduje sie tak, aby na tym zarobic

        Moze i kazdy chcialby mieszkac w pieknej rezydencji, ale nie kazdego na to stac.

        W Hamburgu na pewno czy to sprzedaz metra, czy jego wynajem przynosi wiekszy zysk niz w Gdansku. Stad tez mozna zbudowac np. o 2 pietra nizej, czy troche lepiej.

        Gdanszczanie w duzej mierze glosuja za projektami portfelem. Mieszkania 4-6 tys / m^2 sprzedaja sie lepiej niz te za 12...

        • 2 2

  • wiem, ze zostane skrytykowany ale kupno mieszkania w celach inwestycyjnych do głupota (12)

    Ceny mieszkań są bardzo przewartosciowane a jednak niektórzy moi znajomi mysla nad kupnem mieszkania na wynajem. Wydaje im się, ze na tym można zarobić. Otóż kupują na kredyt nie można.... Kupując za gotówkę w perspektywie lat w najlepszym wypadku wyjdzie się na zero. Przykład. Kupuje mieszkanie za 300000zl. Rata kredytu jest na poziomie 1300zl. Za wynajem wezmę 1400zl. Najmujacych nie ma przez caly czas. Zdarzają sie miesiące przestojów pomiędzy kolejnymi na najem mieszkania a ratr trzeba płacić. Po 5 latach trzeba zrobić remont bo o nie swoje mieszkanie się nie dba. Cena mieszkania w perspektywie 15 lat spadnie. Mieszkanie będzie coraz starsze. Chętnych za zakup będzie mniej bo idzie niż demograficzny wiec kto będzie je kupowal (wyjanajmowal). No i najważniejsze. Niech cos się stanie na rynkach finansowych i niech podniosą stopy procentowe.... To rata wzrośnie np do 2500zl.... Dalej myślicie , ze to dobry interes ???

    • 65 18

    • Dobrze rozumiem: Czy ty na forum zadajesz zanegowane pytanie czy kupić mieszkanie ?! (1)

      Jeżeli tak mają wyglądać twoje wszelkie inwestycje to cięzko ci sukces wróżyć w czymkolwiek.

      • 10 14

      • przeczytaj jeszcze raz to moze zrozumiesz co autor mial na mysli

        • 11 13

    • nie, kupowanie na kredyt nie ma na ogół większego sensu.

      • 15 3

    • Wynajmuje od 10 lat i nie narzekam, co prawda nie w kredycie...

      Ale proszę spójrz co się dzieje w innych miastach Europy na przestrzeni lat, prawda jest taka że na nieruchomości nigdy nie stracisz o ile jest w dobrej lokalizacji, obecnie myśle nad zakupem działki budowlanej, myślę że to równie dobra lokata co mieszkanie choć z tego pierwszego zysk jest szybszy.

      • 12 5

    • Twoje teoretyzowanie jest adekwatne dla osob nie potrafiacych myslec. (4)

      Podam Ci nie teoretyczny przyklad a praktyczny z zycia, mojego zycia. Kupilem mieszkanie na wynajem. Wplaciclem 20% wkladu, umeblowalem. Rata 1700. Czynszu na czysto po oplaceniu podatku i innych pozostaje ok 2900. Na czysto mam 1200. Oczywiscie nie zamierzam splacac kredytu przez 28 lat tylko szybciej kiedy nie bede juz musial placic kar za szybsza splate. Co do wynajmowania jak kupisz w dobrym miejscu to najemcow masz zawsze bez przestoju. A kiedy mieszkanie splace (max10 lat) kilka lat poczekam na zwrot 20% wkladu i umeblowania/remontow i bede na czysto. Jesli nagle np po 15 latach sprzedam mieszkanie beda mial duzy zastrzyk gotowki zamiast narzekania, ze nic sie nie oplaca.

      • 18 12

      • co za bełkot... (2)

        czynszu na czysto 2900 czynszu na czysto 1200... Zejdź na ziemie

        • 16 1

        • widac wynajmuje takim sex studentkom czy innym k. Takie bula 2900 miesiecznie. Zazwyczaj wlasciciel mieszkania, to i alfons.

          • 9 1

        • cieciu z podstawowki, idz do szkoly i naucz sie liczyc jak nie rozumiesz prostego tekstu pisanego

          • 1 2

      • 2900 skąd ta kwota? Ja mam na wynajem 75m, trzy pokoje, kuchnia łazienka

        w bardzo wysokim standardzie we Wrzeszczu i do 2k nie mogę się zbliżyć.
        Kupowania nowego na wynajem z mojej perspektywy nie ma najmniejszego sensu.W perspektywie 30 lat, wszystkie nowe mieszkania stracą a nie zyskają na wartości.Co innego, jeżeli myślmy o naszych dzieciach, one z tego będą mogły żyć, my niestety nie, chyba że na emeryturze.Na wynajem, tylko kupowanie starych mieszkań do remontu.Rynek wynajmu będzie się miał dobrze jeszcze przez wiele lat. Polacy zarabiają za mało, żeby dostać kredyt, choć często paradoksalnie płacą więcej za najem, niżby płacili ratę za podobnej wielkości mieszkanie.
        W odniesieniu do zarobków ceny najmu mamy kosmiczne, ale generalnie ceny mamy już europejskie a pensje kilkukrotnie mniejsze.

        • 0 0

    • Co za PŁACZLIWY tekst !!!

      Taki z rodzaju :"to się nie może udać". Wynajmuję mieszkanie od kilku lat (sumiennie płacąc podatki) i rentowność jest na poziomie 10-11 procent rocznie. Który bank daje takie oprocentowanie? To również oznacza,że po ok.dziesięciu latach można kupić ZA GOTÓWKĘ następne mieszkanie. Ceny mieszkań od wielu lat wcale nie idą w górę - trzeba tylko dobrze poszukać i targować się z deweloperem.

      • 2 2

    • (1)

      Jest jeszcze jeden aspekt. Budujesz kapitał dla przyszłych pokoleń lub prościej lokata na emeryturę.
      Tu by trzeba było dokładnie policzyć czy lepiej trzymać pieniądze na 2% w skali roku, czy inwetowac w mieszkanie gdzie stopa zwrotu jest troche wyzsza

      • 0 1

      • I to jest meritum sprawy !!!

        Jeśli będąc na (chudziutkiej) emeryturze będziesz mógł sprzedać swoje mieszkanie za np. 250.000,-PLN ,to oznacza ,że do każdego miesiąca Twojego dalszego życia możesz sobie dołożyć powiedzmy tysiąc zł. przez następne DWADZIEŚCIA LAT !!! I żyjesz sobie na luzie.

        • 3 0

  • do bólu prawdziwe. (1)

    Gdańsk morze możliwości!

    • 35 7

    • niewiele zrozumiałeś

      • 1 6

  • Co za bzdurny teza postawiona w pytaniu, (1)

    To że jest kilka inwestycji ohydnych w 3miescie, nie oznacza że ma ich powstawać więcej. I wytłumaczenie "...ale inni wybudowali jeszcze większe i brzydsze gnioty..." nie jest żadnym argumentem.
    Jak już chcemy argumenty (wg. mojej opini):
    -bloki we wrzeszczu troszkę giną i nie na co dzień bardzo widoczne. ratuje je troszkę również neutralna elewacja
    -bloki na przymorzu są brzydkie, ale i tak piękne w porównaniu ze wszystkim innym co je dookoła otacza.
    Teren stoczniowy jest duży i można naprawde fajne , kompleksowe osiedle zaprojektować, choćby coś podobnego jak garnizon we wrzeszczu, tylko dorzucić więcej zieleni i przedszkole.

    • 68 14

    • Tak, a deweloper marzy o tym, aby sprzedać 50 lokali zamiast 500. Zejdź na ziemię!

      Jak jestes taki hop do przodu to trzeba było wystartować w przetargu i kupić ten teren, a następnie byś postawił 1 domek jednorodzinny.

      • 11 4

  • Panie Krzysztofie... (8)

    ręce opadają. Jasne. Pana stylem i argumentami można każde g...o wytłumaczyć.
    Przecież nie o to chodzi... po prostu Gdańsk jako Gdańsk - miasto nadbałtyckie nie powinien mieć takich wysokich budynków, a szczególnie wkomponowanych w okolicy Starówki. Są przytłaczające, psują unikalną panoramę miasta. Co nas gdańszczan obchodzi zarobek i opłacalność działań jednego człowieka - pana Leszka Czarneckiego? NIC! Czy aktualnie w Gdańsku totalnie brakuje mieszkań? Nie, nie brakuje, a niedużym wkładem można odnowić wiele pustostanów, czy nawet dzielnic, z których uciekają młodzi za miasto a tym samym właściwie wykorzystać to co już jest. W miejscach, gdzie brakuje parków, terenów rekreacyjnych, tzw. szeroko pojętej przestrzeni buduje się kolejne betonowe wysokie gmaszyska. I to jest debilizm.

    • 104 23

    • Dla kogo te mieszkania? (1)

      Dla Gdanszczan? Dla potrzebujacych? Czy dla forsiastych mieszkancow warszawki, ktorzy przyjada raz na rok, albo beda probowali za chore pieniadze wynajac kolejnym korpoludkom? Dziekuje, koniec opinii.

      • 26 4

      • Bendom przekazane dla łamigrantów afro-azjatyckich

        taki gorszy sort a la Dubaj

        • 5 0

    • (2)

      jest plan z 2004 r., który dopuszcza dowolną wysokość zabudowy i może sobie narzekać, ale obecnie NIC nie można zrobić. Znaczy można zmienić plan i płacić odszkodowanie deweloperowi albo nawet kupić od niego działkę. Tylko wtedy będzie krzyk, że miasto wydaje kasę na głupoty.

      • 2 4

      • nie mozna ? alez mozna i to bardzo duzo mozna!!!!!!!!!!!

        jest plan z 2004 r., który dopuszcza dowolną wysokość zabudowy i może sobie narzekać, ale obecnie NIC nie można zrobić. Znaczy można zmienić plan i płacić odszkodowanie - ziom nie znasz ludzi w urzędzie !!!

        • 2 1

      • to teraz ten co podjął taką decyzję w 2004 roku niech : "zmieni plan i płaci odszkodowanie deweloperowi albo nawet kupi od niego działkę." Jak dostaniesz w szkole pałe to co ?? lanie na kolanie dostaje cała klasa czy ten uczeń co dostał pałę ???? Dlaczego ja muszę płacić za fanaberie niedouczonych włodarzy co spełniają swoje widzimisie.
        W średniowieczu by już dyndali przed bramami miasta ku przestriodze dla innych.
        Lichwiarzy i krętaczy traktowano surowo i bardzo dobrze !!!!!

        • 4 1

    • Co nas gdańszczan obchodzi zarobek i opłacalność działań jednego człowieka - pana Leszka Czarneckiego? NIC! (1)

      Co pana Leszka Czarneckiego obchodzi zdanie gdańszczan? NIC! To jego ziemia i jego pieniądze

      • 2 4

      • oczywiście, ale konserwatora i UM powinno obchodzić tylko to drugie

        • 5 1

    • Gdańsk nie ma starówki.

      Tym możesz zacząć żyć, zanim będziesz używał słów pokroju "g...no".

      • 0 0

  • Śmieszne (4)

    dziwnym jest fakt, że kolejny raz pojawia się artykuł "sponsorowany" o LCCorporacjuszach.
    dziwnym jest fakt, że trojmiasto.pl tak pięknie przekonuje, że skoro inni zrobili babole to dlaczego LCCorporacjusze też nie mogą.
    WSTYD
    Dlaczego nie napiszecie trzy - a może cztery razy o tych samych projektach, które robią nasi lokalni deweloperzy np. Hossa, Eurostyl, Allcon, Inpro, Ekolan ??
    Nie zapłacili Wam ?

    • 75 9

    • nie, Trójmiasto przekonuje, że największe pały jakie są w rejonie to Adamowicz, Bielawski, Duch i Bojanowski (3)

      żaden LC Corp, żaden Robyg i innego Quatro ich nie przebije.

      • 7 1

      • i jeszcze Piskorski, który przeszedł operację plastyczną jak w Seksmisji i obecnie ma na imię Edyta.

        • 10 0

      • (1)

        Ile Trójmiasto .pl dostało za napisanie artykułu , który spowoduje większą przychylność ludności do planowanej inwestycji na ul. Wałowej ??
        Jakoś ostatni artykuł szkalowal tę inwestycję a teraz nagle zmiana o 180 stopni i wytłumaczenie , tak jest dobrze bo teraz tak jest bo mamy taki klimat ??!?!? Kolkejny portal co daje się kierować za pomocą "pomocnej" kaski. Słabo !!!!

        • 8 3

        • albo jestem ślepy, albo Koprowski jest PRZECIW tej inwestycji

          tak sama jak jest PRZECIWNY przykładom które podał - np. QT, on i stowarzyszenie Makowskiej niestety nieskutecznie darło koty o to z Bielawą.

          • 1 1

  • Fantastyczne podejście autora tekstu... (6)

    Artykuł o treści: spójrzcie, na Przymorzu i Zaspie budują tak samo, więc czego się czepiacie. Tego widocznie ludzie chcą. A że chcieliśmy czegoś więcej od Młodego Miasta? Przecież tam jest fatalnie, ECS kiepskie, brzydka estakada. Już jest słabo - po co się wysilać.

    Gdańsk ma szansę zbudować praktycznie od zera zupełnie nową dzielnicę, w super miejscu z niesamowitą historią. Trwać to będzie całe lata, ale teraz jest czas, żeby o to zadbać. Wiadukt można za 10-20 lat przebudować, puste budynki wyremontować na biura/mieszkanie lub nawet wyburzyć i postawić coś innego.
    Natomiast na te klocki będziemy już skazani potem, bo nikt nie wykupi kilku bloków od wszystkich mieszkańców, żeby powiedzieć: "zburzmy i postawmy coś ładniejszego".

    Nie mam żalu do ludzi, którzy chcą tam mieszkać, bo każdy chce mieć jak najlepiej. Nie mam za dużego żalu do dewelopera, bo biznes się prowadzi z nastawieniem na zysk, a nie na charytatywność - robi to, na co pozwalają.

    Natomiast miasto Gdańsk nie potrafi zapanować nad tym terenem albo postanowiło to olać (nie wiem co gorsze). A pan autor doskonale nam pokazuje, dlaczego w kraju króluje bylejakość.

    Pozdrawiam

    • 123 5

    • (1)

      Nowa dzielnica to powstaje na Garnizonie, gdzie jest jeden lokalny deweloper, a nie na Młodym Mieście ze spekulantami gruntów.

      • 13 2

      • mowisz o tej szuflandii

        gdzie okno w okno. To nie dzielnica zaprojektowana dla człowieka. To klatki dla ludzi jak dla kur hodowlanych. Prawdziwe dzielnice dla ludzi były budowane ale za Niemca w Gdańsku

        • 9 0

    • Sam sobie odpowiedziales ostatnim akapitem na wstęp. Dlatego właśnie Młode Miasto to niewypał. Zwykła sciema dla inwestorów i mieszkańców. Zrobiona tylko po to, by podbic wartość gruntów po stoczni i sprzedać je kolejnym naiwniakiom z zyskiem. Żaden właściciel nigdy tam nie planował nic budować. Nawet BPTO zrobiło Nową Walowa tylko po to, by zaraz komus innemu sprzedac grunt "ze świetnym dojazdem".

      • 9 1

    • Autor artykułu stosuje błędne założenie deprecjonując okolicę Wałowej i oceniając ją wyłącznie przez pryzmat "tu i teraz". (1)

      Za 30 lat ten koszmarek spekulanta Czarneckiego, który słynie z tago że na gpw akcjonariuszy swoich spółek doprowadza do bankructwa, będzie takim samym wstydem jak obecnie Prorem czy Zieleniak, z którymi nie wiadomo co robić.
      Dzielnica ma duży potencjał, ale jak zniszczy się go na samym starcie, to będzie jak zwykle czyli "byle jak" i nie do naprawienia przez pokolenia.

      • 21 0

      • oczywiście, i Koprowski jest przeciw tym inwestycjom, ale Zieleniak to dobry budynek

        lepiej powołać się na blok na Łakowej, bloczydła koło Długich Ogrody / DM czy bloki pośród niskiej i przyjaznej zabudowy na Przeróbce.

        • 3 0

    • Urzędnik = łapówkarz

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.